Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Inne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Inne Tutaj możesz zagrać w tych światach, które zostały pominięte powyżej. Czy to rządzona przez orki Orchia, czy może kosmos w erze, kiedy słońca zaczynają gasnąć. Na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-06-2008, 03:30   #21
 
Mizuichi's Avatar
 
Reputacja: 1 Mizuichi jest na bardzo dobrej drodze
$: 23 409
Byron wzruszył jedynie ramionami. Nie widział powodu dla które miałby zadawać jakieś pytania. Pewnie i tak wysłuchałby niejasnej odpowiedzi. Rozejrzał się jeszcze tylko po okolicy. Chciał zapamiętać co stało się z ziemią. Chciał by ten obraz trwale wrył mu się w pamięć. Byłą to dodatkowa motywacja by walczyć. Wyciągną papierosa i go zapalił. Szybko zaciągną się kilka razy po czym rzucił niedopałek na ziemię. Wolnym krokiem wszedł do transportowca. Zastanawiał się co go czeka. Czy ktokolwiek przeżył. Jednak i tak musiał tam lecieć. Kto wie może już nie wróci. Może tym razem to już koniec.
 
__________________
Mizuichi gg: 3002217
Mizuichi jest offline  
Reklama
Stary 08-08-2008, 16:11   #22
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 2 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodze
$: 28 643
O dziwo nie miał, żadnych koszmarów. Z resztą rzadko miewał koszmary. Tyle już widział śmierci n apolu walki i poza nią, że nie robiło to już na nim jakiegokolwiek wrażenia. A poza tym o czym niby miałby śnić? O zergach, które przychodzą w nocy po niego? Albo umarłby we śnie zabity lub pożarty, ew. w walce. Czyli nic strasznego.
Miał jeden sen. O kobiecie w mundurze i o pięknych oczach. Kiedy miał się już do niej dobierać usłyszał z nieznanego mu kierunku głos :
- Pora wstawać, proszę za mną.

Gdy otworzył oczy przez niewielką chwilę był mile zaskoczony. A może śnił dalej. Niestety rzeczywistość nie miała litości. Rzucił tylko w kierunku kobiety przelotne spojrzenie i nie krępując się niczego zaczął się przy niej przebierać.

Gdy szedł z resztą tylko spoglądał na nich i zastanawiał się czy będzie musiał liczyć tylko na siebie i czy z tej bandy łapserdaków jest chodź ktoś kto ma jaja.

Wziął swój sprzęt. Dokładnie wszystko sprawdził czy działa jak w szwajcarskim zegarku, czy elektronika jest sprawna, podajniki i pomniejsze rzeczy, które w brew pozorom nie są wcale pierdołami. Zgarnął sporą ilość amunicji oraz kilka granatów i ruszył dalej.

Na płycie lotniska stał jakiś żołnierzyk, który całość skwitował w jednym zdaniu, które najbardziej zainteresowało Fenixa :
-Witam was , mam nadzieję , że czujecie się dobrze. , lot do celu zacznie się za pół godziny , pan Dustwalker jest już na pokładzie .

Reszta go nie interesowała, miał to "tam gdzie słońce nie dochodzi". Żołnierzyk gadał coś jeszcze o Gerhardzie, o zgraniu dysków. Ale po co sobie tym dupę zawracać skoro było już to powiedziane na odprawie a poza tym na pokładzie był dowódca, który wiedział wszystko dokładnie. Po prostu szedł w kierunku transportowca nie zważając na nic i na nikogo.
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:15.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111