Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Postapokaliptyczne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-18-2004, 10:46   #1
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 50 874
[sesja] Potrzeba Jetu? Ja wam załatwię...

W sesji bierze udział Solinarius. Jeśli ktoś się chce dołączyć trzeba sie do mnie zgłosić na PW.

Słońce zachodziło nad Redding, podupadłym, górniczym miasteczkiem. Ostatnie promienie słońca oświetlały kasyno, biuro szeryfa oraz zrujnowane domy, w których egzystowali ludzie.
Lucius Stallone, w swoim domu na obrzeżach miasta wyjrzał na chwilę przez okno aby ujrzeć ostatnie promienie słoneczne, padające na spieczoną ziemię, po czym wrócił wzrokiem do zawartości walizki leżącej przed nim na stole. Nowa dostawa Jetu - "wybawienia" tutejszej ludności. On im to dał, on sprowadził Jet ludności tego miasta jakiś miesiąc temu. Towar rozchodził sie jak ciepłe bułeczki, ludzie chcieli zapomnieć o tym jak żyją. Wszystko było oczywiście ukryte przed tutejszym szeryfem, ale co on mógł zrobić... Biedny głupiec. I tak nie jest w stanie powstrzymać tego, co się rozpoczęło. Nie jest w stanie powstrzymać rodziny Bishopów.
Jednak obserwacje Franka przerwał huk drewnianych drzwi uderzających o ścianę.
Wpadła przez nie zdyszana kobieta w poszarpanych i zakurzonych ubraniach ze strzykawką w ręku, stała bywalczyni "Odlotowego Zakładu Luciusa", siostra Rebeki - Miriam.
Co ty mi za gówno sprzedałeś! - powiedziała ledwo powstrzymując się od łez - Chcesz nas zabić!?!? Rebeka umiera! Zrób coś!

A i jeszcze jedno. Wszelkie komentarze itp. proszę wysyłać na PW
 
fleischman jest offline  
Reklama
Stary 09-20-2004, 08:43   #2
Administrator
 
Solinarius's Avatar
 
Reputacja: 10 Solinarius wkrótce będzie znany
$: 128 117
Luciusowi momentalnie pociemniało w oczach,"nie no kurwa każdy inny zaćpany, obsrany burak ale nie ona.Głupia siksa musiała przegiąć.Towar na pewno jest czysty, dali słowo" pomyślał.Wrzucił do worka walizkę z jetem, na ramieniu zawiesił shotguna i wybiegł z domu.Chodź syknął mijając Miriam- postaram się jej pomóc... "Tylko jak??" -huczało mu w głowie.Po drodze odepchnął Gordona,tego zniewieściałego dupka,który zawsze po zażyciu działki uważał się za największego twardziela w Redding.Nie mam czasu, wpadnij jutro rzucił przez ramię i nie zważając na jego błagania ruszył do domu Rebeki.
 
Solinarius jest offline  
Stary 09-21-2004, 03:24   #3
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 50 874
Na ulicach było już pusto. Ciszę zakłucały jedynie dźwięki dochodzące z kasyna oraz z pobliskiego burdelu, w których górnicy wydawali kasę bez opamiętania.
Miriam i Rebeka mieszkały kilka domów, jeśli można to tak nazwać, dalej, biegnąca para dotarła tam więc szybko.
Budynek stał ciemny i cichy. Po otworzeniu ledwo trzymających sie na zawiasach drzwi, oczom ich ukazała się lerząca w rogu, obok łóżka postać, kobieta. W słabym świetle zmroku, przefiltrowanym przez wiszące w oknach szmaty, widać było na jej twarzy pianę wymieszaną z krwią. Po jaj ułożeniu widać było, że przed śmiercią, towarzyszyły jej konwulsje. Tak przed śmiercią, ponieważ nie ulegało wątpliwości, że ta osoba była martwa, tak jak nie ulegało wątpliwości kto tam leżał...
Miriam podła na kolana zalewając podłogę łzami.
Zrób coś! Jak to się mogło stać... - w jej głosie nie było, żadnej nadziei. Wiedział, że już nic sie nie da zrobić.
Po chwili wpadł do domu Gordon, który podążał cały czas z biegnącymi, był pijany, więc zajęło mu to trochę więcej czasuo.
Wybełkotał, bogato gestykulując:
No stary no, weź odpa... - w tym momencie jego wzrok padł na ciało leżące na podłodze.
Co tu holera się dzieje?! Czy ta dziwka jest martwa?! - wskazał trzęsąca się ręką na róg mieszkania.
 
__________________
Lista zakończonych sesji
I Ty możesz być na tej liście!
fleischman jest offline  
Stary 10-05-2004, 11:43   #4
Administrator
 
Solinarius's Avatar
 
Reputacja: 10 Solinarius wkrótce będzie znany
$: 128 117
Pomimo widoku który nim wstrząsnął, postanowił działać.Wiedział,że jeśli Gordon w tej chwili stąd wyjdzie,on będzie miał pozamiatane.Złapał narkomana za drżącą ręke wskazującą na trupa i wciągnął go do "mieszkania" zatrzaskując nogą drzwi.Z ramienia ściągnął zadbaną,wyprofilowaną dwururkę i wycelował w Gordona.Załatwimy to tak:Ty staniesz w rogu i nie będziesz się ruszał przez kilka minut a ja nie nacisnę spustu.Nie czekając na odpowiedź z wciąż wycelowaną bronią podszedł do ciała Rebeki i obejrzał je dokładnie.Daj mi to opakowanie -powiedział do Miriam po czym schował strzykawkę do kieszeni.Wiecie dokładnie co się stanie jesli ludzie zobaczą że Rebeką nie żyje,muszę na jakiś czas wyjechać z miasta.Miriam obiecuję Ci ,że dowiem się o co tu chodzi.Na razie pochowajcie ciało jak już będzie ciemno.Spotkamy się o świcie milę od Redding,przy ruinach starej masarni "Olsena".Tam dam wam trochę pieniędzy i to -otworzył walizkę z jetem - abyście dochowali tajemnicy.Wyszedł pewnym krokiem i skierował się do swojego "domu",tam pozbierał najpotrzebniejsze rzeczy,wrzucił do worka podróżnego i wyruszył w drogę .Nawet nie zatrzymał się przy masarni.Około pólnocy dotarł do wraku starego autobusu - właściwie było to kilka blach i resztki siedzeń, ale uznał to za dobre miejsce na przemyslenie sytuacji w jakiej się znalazł.Usiadł na kawałku gąbki,położył broń na kolanach i w ciszy rozmyślał.
 
Solinarius jest offline  
Stary 10-07-2004, 19:42   #5
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 50 874
W panującej ciszy Luciusowi, zaczęły się przypominać wydarzenia z poprzedniego dnia.
Rano przyjechała kolejna dostawa z New Reno, a raczej ze "stajni", fabryki Jetu należącej do rodziny Bishopów. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, dostawca trochę się spóźnił... Właśnie, dostawca... Luciusa nie opuszczało wrażenie, że coś z nim było nie tak... Niby gość się nie różnił niczym od reszty sukinsynów będącymi posłańcami, ale coś było nie tak... Może był za mało chamski?
Nagle zorientował się, że się trzęsie. Noce na pustyni były bardzo zimne a ten złom, w którym siedział nie dawał ochrony od chłodu. Nawet nie zauważył, że noc zaczęła się przekształcać w dzień. Na horyzoncie było widać małe sylwetki postaci zmierzających w stronę miasta...
Śmieszne, że ktoś czegoś szuka w tej dziurze...
Dorzuciłem mapkę
 
fleischman jest offline  
Stary 10-09-2004, 20:40   #6
Administrator
 
Solinarius's Avatar
 
Reputacja: 10 Solinarius wkrótce będzie znany
$: 128 117
Trzeba będzie dostać się jakoś do New Reno i poszukać dostawcy, inaczej sprawa się nie wyjaśni...powiedział do siebie, po czym wstał,wyciągnął z worka kawałek suszonego mięsa,przeciągnał się i zagryzając ruszył na pólnoc.Powinienem zahaczyć o Modoc i poszukać jakiegoś środka transportu, inaczej zdechnę w tym piachu,nawet nie mam pożądnego prowiantu na taką drogę.Rozmyślając starał się nie tracić czujności,miewał już różne przygody przez swoją nieuwagę,teraz nie może sobie na to pozwolić.
 
Solinarius jest offline  
Stary 10-16-2004, 19:44   #7
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 50 874
Ognisty krąg widniał nad horyzontem i palił skaliste podłoże.
Lucius szedł przez skaliste wzgórza pieczony slońcem.
Pragnienie mu doskwierało niemiłosoernia a wodę trzeba oszczęzdać. Na pustyni praktycznie nie można znaleźć wody zdatnej do picia, jedynie w miastch.
Czas się dłuży, słońce kończy swoją wędrówkę po widnokręgu. Krajobraz ciągle monotonny. Skały, skały, skały... W końcu wytchnienie, zachód słońca i trochę chłodu.
Kolejny dzień praktycznie nie różnił się od poprzedniego. Kolejna noc i ta wszechobecna cisza... Była ona dobijająca. Jednak wszyscy wiedzieli, że dźwieki tutaj nie wróżą nic dobrego. Hałas nie był tu naturalny.
Lucius także to wiedział. Stąd jego niepokój spowodowany dźwiękami dochodzącymi z okolicy... Odgłos kroków, ale nie ludzkich...
A to właśnie dzisiaj miał dojść do Modoc...
 
__________________
Lista zakończonych sesji
I Ty możesz być na tej liście!
fleischman jest offline  
Stary 10-16-2004, 20:04   #8
Administrator
 
Solinarius's Avatar
 
Reputacja: 10 Solinarius wkrótce będzie znany
$: 128 117
Niepokój wzrastał, a pamięć zwróciła obraz obrzydliwie zmutowanego skorpiona,którego kiedyś spotkał i który okaleczył mu oko.Postanowił działać.Błyskawicznie i cicho schował się za jedną z większych skałek.Lekko wyglądając zza niej próbował dojrzeć źródło hałasu, w tym samym czasie przeładowywał dwururkę - tylko cicho, powolutku, powolutku...
 
Solinarius jest offline  
Stary 10-16-2004, 20:10   #9
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 50 874
Dźwięki dochodziły ze wszystkich stron. Nie wiadomo czy to przez ilość zbliżających się obiektów czy poprostu echo potęgowało to wrażenie.
Dźwięki stawały się coraz głośniejsze, bliższe...
Nod dodatkowo wyostrzała słuch...
Oczy Luciusa spostrzegły ruch na szczycie niewielkiego skalistego wzniesienia przed nim.
Od razu rozpoznał co jest tym poruszającym się obiektem, a raczej podpowiedziała mu to jego rana...
 
__________________
Lista zakończonych sesji
I Ty możesz być na tej liście!
fleischman jest offline  
Stary 10-16-2004, 20:25   #10
Administrator
 
Solinarius's Avatar
 
Reputacja: 10 Solinarius wkrótce będzie znany
$: 128 117
Wiedział już, że bydlę podąża w jego stronę.Wstał, rozejrzał się na boki po czym wskoczył na skałkę, za którą się chował.Broń była przygotowana do wystrzału, czekał tylko żeby zmutowany drapieżnik zbliżył się na odpowiednią odległość.W tym czasie wzrokiem szukał drogi ucieczki "na wszelki wypadek".

[ Dodano: 2004-10-16, 23:15 ]
Wiedział, że w tych czasach nikt nie robi niczego bezinteresownie.Wiedział również, że ten ktoś kto mu pomógł doskonale go widział i nawet nie ma szans na przeładowanie broni.Powoli odwrócił się i starał zobaczyć "wybawcę"
 
Solinarius jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wł.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Potrzeba Jetu? Ja wam załatwię... Fistus Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych 1 10-01-2005 16:05
[Rekrutacja] Potrzeba Newsmana Solinarius O forum 0 01-05-2005 16:10


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 19:06.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93