![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
![]() | Pielgrzymka na Zachód Nad Junkweel zawiał wiatr od południa niosąc zapach spalin i piasek znad wielkich pustkowi. W małym barze nieopodal północnej bramy właściciel powoli wycierał szynkwas. Miał już dziś za sobą zamiatanie szkła zbijanie krzeseł i wycieranie podłogi z krwi - to co zwykle w poniedziałki... Jak on nienawidził weekendów. Słońce powoli wspinało się na niebo obwieszczając wszem i wobec że dziś to dopiero będzie upał i że już lepiej znaleźć jakiś cień bo w południe wszystkie miejscówki mogą być zajęte... Trzy osoby jednocześnie pomyślały o tym żeby znaleźć schronienie we wspomnianym wcześniej Barze który nosił wdzięczną nazwę "Jaszczurka". Barman podniósł głowę żeby bliżej się im przyjrzeć - Jak znajdziecie komplet krzeseł które się nie rozpadną to zapraszam - Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem i wrócił do wycierania lady
__________________ There is a Beast that lurks behind the mask every being wears. We are the Beast... |
| |
| Reklama |
| |
| | #2 |
![]() | Cave nic nie mówiąc podszedł do baru. - Szklankę wody - powiedział cichym, lecz zdecydowanym głosem. Biorąc co podał mu barman ruszył do stolika znajdującego się najbliżej okna. Usiadł na krześle i zaczął przyglądać się pozostałym dwóm klientom.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| | #3 |
![]() | Swobodnie i lekko gibając się na nogach, do baru wszedł solidnie zbudowany mężczyzna z małym plecakiem na plecach. Chodź dopiero przybył do Junkweel, juz wiedział, że tutaj może swobodnie poruszać się bez chusty na głowie. Skierował się do lady gdzie oparł się przodem do gości, lubując się w dźwiękach skrzypiącego skórzanego pancerza i stukającej o ladę przedwojennej jeszcze czarnej pałki swobodnie wiszącej u pasa. - Daj coś do żarcia, byle nie ciepłego. - zagadnął do sprzedawcy po czym przyjrzał się pozostałym dwóm osobom w barze, by znów zagadać do sprzedawcy - Nowy w mieście jestem. Handlujecie tu ludźmi?
__________________ chwilowo odciety od netu |
| |
| | #4 |
![]() | Cave bacznie przyjrzał się obcemu przy barze. Nie lubił takich typów, oj bardzo nie lubił. Zawsze gardził handlarzami niewolników, choć, gdyby sprzedawali ćpunów, to pewnie by pochwalał ich zachowanie. Przyglądając się przybyszowi Cave bacznie zbadał jego uzbrojenie, zdolność do walki i spróbował ocenić jego zwinność.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| | #5 |
![]() | @Stone Barman spogląda na Ciebie spode łba. - Wiesz, to że to miasto toleruje wszystkich nie znaczy że ja to robię - zresztą jeśli szukasz roboty to trafić lepiej nie mogłeś. Mam tu kilku gości którzy będą na pewno potrzebować kogoś do pomocy Właściciel baru uśmiechnął się znacząco i spojrzał wyczekująco na drzwi @Cave Spoglądasz na łowcę i oceniasz, że jest on wyjątkowo silny i zręczny - nosi lekki skórzany pancerz a pas z amunicją do shotguna mówi sam za siebie jaką broń ten człowiek preferuje
__________________ There is a Beast that lurks behind the mask every being wears. We are the Beast... |
| |
| | #6 |
![]() | Stone podążył wzrokiem za sprzedawcą w stronę drzwi.[user=3203](wejściowych czy innych?)[/user] - O, to fajnie. - lekko pokiwał głową uśmiechając się do siebie - Ci goście tutaj przyjdą, czy trzeba samemu się do nich wybrać?
__________________ chwilowo odciety od netu |
| |
| | #7 |
![]() | Cave milczał popijając swoją wodę. Skoro była szansa na robotę to nie powinien nią gardzić, nawet z takim typem jak ten tutaj handlarz niewolników. - I co z tego, że masz giwere i pas naboi? - pomyślał. - Sam niewiele zdziałasz, więc najmę się z tobą. Cave snuł swoje plany na przyszłość. Zawsze lubiał to robić, planować, wymyślać różne ewentualności, a już najbardziej lubił gdy jego plany w łep brało. Czekał więc spokojnie, aż zlecenie samo do niego przyjdzie.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| | #9 |
![]() | Barman spojrzał na Vasa - Ciekawość to zła cecha w tym mieście ...Jak będzie robota to sama do ciebie przyjdzie.. - Po tych dość szorstkich słowach przeniósł wzrok na Stone'a - Ci goście przychodzą sami, nigdy się nie spóźniają. Radzę poczekać - zaraz tu powinni być Mniej więcej minutę po tych słowach drzwi baru otworzyły się i do środka wszedł człowiek w metalowej zbroi z przewieszonym Combat shotgunem na plecach . Kiwnął głową barmanowi i popatrzył po zebranych - Jest robota... - Ktoś się pisze na to ?
__________________ There is a Beast that lurks behind the mask every being wears. We are the Beast... |
| |
| | #10 |
![]() | - To zależy czy można się przy tym rozerwać... - Stone oparł dłoń na rękojeści pałki przy pasie i zaczął się nią bawić, stukając ją sobie o udo, jednocześnie szczerząc nierówne zęby do przybysza. Po chwili jednak uśmiech nagle zniknął - Co trzeba zrobić? - zapytał wpatrując się w potencjalnego zleceniodawcę.
__________________ chwilowo odciety od netu |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Fallout] Pielgrzymka na zachód | Niha'i | Archiwum rekrutacji | 25 | 12-18-2006 14:20 |