![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
![]() | [Sesja]Na krańcu życia i śmierci. Dochodziła dwudziesta pierwsza trzydzieści gdy w oddali (bardzo zamglonej dali) pojawiły się dwa cienie. Cienie przeszły przez ulicę Nowego Yorku udając się do metalowego baraku z którego dochodziły pijacki śmiech. Za cieniami szedł człowiek. Miał 23 lata, jednak wyglądał na znacznie bardzij wymęczonego, a nazywał się Max. Podszedł do baraku i przyłożył ucho do ściany. wtem jakaś silna ręka chwyciła go za kołnierz i odciągnęła w boczną aleję, wydając przy tym metaliczne stukanie. Był to robot klasy AAI 46. -To niebespieczne wędrować samotnie.- Z wnętrza robota rozległ sie komputerowy głos. Już we dwóch zakradli się do baraku, gdy ktoś strzelił w robota zielonym promieniem. Max obrócił się. za nim stał Speed Star w gómowej kurtce. -Idziemy.- Rzekł krótko. Ale gdy już mieli wejść do baraku niosąc mecha, z oddali dobiegł ryk, a w następnej chwili na dachach pojawili się Muthanie z karabinami wyborowymi, ustawionymi na ogłuszenie. Max i Speed Star nie mieli szans. Oni i AAI 46 zostali zabrani na Muthański Krążownik Przechwytujący Klasy Repulso. --------------------------------------------------------------------------------------------------------- To w kwesti intra. Sesja zaczyna się kiedy wasi bohaterowie zostaną obudzeni przez RPU 38. Pamiętajcie że jesteście u Muthan. Yankes, ty masz wolną rękę do opisów wnętrza statku.
__________________ Nekromanta, oto kim jestem. Przywołuję cienie nocy. Pod mym berłem drży magia ciemności. Wojna mym żywiołem, wojownicy bez dusz na me rozkazy. Wolność to tylko wspomnienie. Bo prawdziwa siła leży w umyśle. Czy wciąż chcesz stawić mi czoła? Czy zagrasz w grę,gdzie stawką jest śmierć, tylko po to, by odzyskać wolność? |
| |
| Reklama |
| |
| | #3 |
![]() | AAI 46 Pająko-podobny robot zaskrzeczał cicho i podniósł się na odnóżach. - Gdybym był biolem, pewnie wszystko by mnie bolało... Jestem AAI 46, dla znajomych Uriel. - na chwilę ucichł, rozglądając się po pomieszczeniu - Cholera, gdzie my jesteśmy? I jak Ty się tu dostałeś? |
| |
| | #4 |
![]() | Max -Wy zasrań*** jak ku*** tak można łapać ludzi jak się uwolnię to przysięgam wam nogi z du** wam powyrywam wy cinkie produkty wieprzowe- więzień plunął na jednego z strażników, za co dostaje mocny cios w brzuch. A tak ogólnie jestem Max miło cię poznać RPU teraz chyba prowadzą nas do celi albo...- Max przełknął slinę-do ich szefa lub kogoś takiego, oni są straszni kiedyś mnie złapali i wzięli do takiego nadzorcy...to było straszne, godziny smażenie energo- dzidą.- po zobaczeniu twarzy towarzyszów postanowił dodać im otuchy-Ale w końcu im uciekłem co nie? Choć wtedy miałem niezwykłe szczęście mam nazieje, że i tym razem mi dopisze. Krążyli po statku z kilka minut, z każdym krokiem strach się powiększał, to jak podróż w nieznane miał nadzieję, że nie wezmą ich do kamieniołomów. Zatrzymali się przy dużych stalowych drzwiach. Chłopak przypatrzył się jak jeden z Muthańskich strażników kładzie rękę na czytniku, następnie wpisując jakiś kod pozwalający na otwarcie grodzia. Weszli do pomieszczenia...
__________________ SEE YOU SPACE COWBOY! |
| |
| | #5 |
| Banned ![]() | Albenius nie do końca wiedział, co ma ze sobą zrobić. Krążownik pod jego dowództwem miał za zadanie ostrzeliwywać Nowy Jork. Kazał podwładnym niszczyć wszystko, co spotkają po drodze, i brać jeńców. Właśnie usłyszał dźwięk charakterystyczny dla wciągania jeńców na pokład. Wszedł do działu celi, i zobaczył nowo schwytanych. Był to najgorszy mix, jaki można było spotkać. Roboty i ludzie w jednej celi. Ale Muthański instynkt podpowiadał mu, że to nie są przeciętni obywatele. Dostrzegł w nich niezwykle potężną wolę walki o planetę. Po chwili cudem uniknął przewrócenia, kiedy jego olbrzymi krążownik został ciężko postrzelony przez Ziemską flotę. Bez wahania wsiadł do samolotu, i odpalił. Ponownie ogarnęło go uczucie, że czegoś zapomniał. Wrócił do celi. Kazał strażnikowi przekazać wyższemu oficerowi, że przejmuje kontrolę nad okrętem do czasu powrotu kapitana. Kiedy strażnik wyszedł, Albenius wypuścił więźniów, i długimi korytarzami poprowadził ich do statku transportowego. Wręczył wszystkim karabiny, a sobie wziął specjalny zestaw. |
| |
| | #6 |
![]() | Ryan podszedł do Muthanina. Czemu nas uwalniasz? Zapytał i wskoczył do transportowca.
__________________ Nekromanta, oto kim jestem. Przywołuję cienie nocy. Pod mym berłem drży magia ciemności. Wojna mym żywiołem, wojownicy bez dusz na me rozkazy. Wolność to tylko wspomnienie. Bo prawdziwa siła leży w umyśle. Czy wciąż chcesz stawić mi czoła? Czy zagrasz w grę,gdzie stawką jest śmierć, tylko po to, by odzyskać wolność? |
| |
| | #7 |
![]() | Max -Hehe to mój wielki fart. A nie mówiłem!- Max wykonał swój taniec zwycięstwa i skoczył w górę. Szeroko się uśmiechnął i wszedł do transportera. -Właśnie czemu nas uwalniasz, nie licząc powodu mojego wielkiego fartu?- powtórzył pytanie Ryayana. Tera czuł się bezpieczny.
__________________ SEE YOU SPACE COWBOY! |
| |
| | #8 |
| Banned ![]() | Nie zadawajcie pytań. I tak nie zrozumiecie. Nie zatrzymywał się, poczekał aż wszyscy wejdą na transportowiec, i wystrzelił z nowymi więźniami, z ulgą stwierdzając, że opuściło go uczucie pustki. Przez chwilę leciał pomiędzy płonącymi wierzowcami NYC, po czym opuścił miasto, i wyleciał na dalekie pustkowia stanu New York. Opuścił powoli statek, i wylądował gładko tuż za miastem. |
| |
| | #9 |
![]() | RPU 38 -Może to szczęście ,może coś innego- Powiedziałem przystosowując swoje czujniki do nowej broni. - Mam nadzieje ,że nasz nowy przyjaciel niema zamiaru nas tutaj zostawić - Spojrzałem się na Muthanina - To było dość niezwyczajne zachowanie jak na jednego z was uwalniać więźniów i jeszcze ich uzbrajać – |
| |
| | #10 |
| Banned ![]() | Nie zrozumiesz Muthańskiej mentalności. Nie zadawaj pytań, a dłużej przetrwasz. Macie, załóżcie te obręcze na szyje. Żaden z moich braci was nie rozpozna, oprócz mnie oczywiście. Po czym wręczył reszcie specjalne opaski na szyję, by reszta Muthan nie mogła ich rozpoznać. Albenius podszedł do transportera, wyłączył go, po czym wziął nadajnik, położył na ziemię i rozstrzelał go na kawałki. Ponownie podszedł do transportera, i zabezpieczył go przed kradzieżą. Wracamy do miasta. Miejcie się na baczności. Speed starze. Mam nadzieję, że panujesz chociaż w najmniejszym stopniu nad częścią twoich kolegów. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Sesja] Przełęcz Śmierci | Lukadepailuka | Sesje RPG -Autorskie | 93 | 02-21-2008 13:48 |
| Piraci z karaibów: Na krańcu świata | Yaneks | Muzyka, literatura, film | 4 | 06-03-2007 10:25 |
| Historia życia | Dorn1908 | Sesje RPG -Autorskie | 7 | 01-31-2007 19:22 |
| [Komentarze] Na krańcu życia i śmierci | Kościej | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 8 | 01-24-2007 18:36 |
| [Rekrutacja] Na krańcu życia i śmierci. | Kościej | Archiwum rekrutacji | 32 | 01-16-2007 14:20 |