Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Postapokaliptyczne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie.

« Show must go on! | - »

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-19-2008, 17:28   #331
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 1 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodze
$: 22 202
Wojskowy ocenił szybko sytuację. Wiedział, że mają kilka sekund, w pobliżu nie było żadnej osłony, a bycie w pojeździe też nie jest zbytnio bezpieczne. No chyba, że za jakimiś bardziej trwałym elementem jak silnik czy koło.

- Przygotujcie się na ewentualne starcie i schowajcie się za stałymi elementami wozu bo zwykła blacha nie ochroni was.

Haze przyklęk na kolano i zaczął celować w kierowcę, który na swoim pokładzie miał najwięcej pasażerów i od razu brał poprawkę na kolejnego kierowcę. Był przygotowany na oddawanie serii 3 strzałowych. Cały czas obserwował zbliżające się obiekty jak tygrys, który szykuje się na swoją ofiarę.
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 04-20-2008, 15:37   #332
 
Killian's Avatar
 
Reputacja: 2 Killian jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 682
Ochroniarz stanął za przodem samochodu. W jednej ręce miał broń w pogotowiu. Drugą otarł pot z czoła. Byli w wyjątkowo głupiej sytuacji - kilka osób i trup na środku drogi. Nawet kretyn wydedukuje (oczywiście błędnie) co się mogło tu ewentualnie zdarzyć. A szczęście im wyjątkowo nie dopisywało. Będzie co ma być.. Czekał.
 
Killian jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-21-2008, 16:04   #333
 
Drzewiec's Avatar
 
Reputacja: 0 Drzewiec nie jest za bardzo znany
$: 4 628
Stan Hamilton

Nie było wielkim zaskoczeniem, że coś się spieprzyło.
Stan wyjrzał przez okno. Z daleka nie było widać co to dokładnie za auta. Rich nie dał rady zapalić karetki, ksiądz wyszedł z samochodu...
Wszystko działo się szybko. A Stan myślał- kim oni są? Czego szukają?
Może właśnie... ich?
Dlatego też Stan postanowił przylepić się do szyby i obserwować wszystko z zewnątrz. Był jedną z niewielu osób, która nie narobiła bałaganu Fresno, wolał więc najpierw zobaczyć, kto kryje się w autach, dopiero potem wkraczać do ewentualnej akcji...
 
Drzewiec jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-22-2008, 13:05   #334
 
Tevery Best's Avatar
 
Reputacja: 2 Tevery Best jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 984
Samochody zbliżały się do was coraz bardziej i bardziej. Wreszcie zatrzymały się z piskiem opon na skarpie. Z jednego z nich wysiadła jedna osoba, z drugiego dwie. Po chwili byliście w stanie rozpoznać ich twarze. Na przedzie szedł szeryf Davids, za nim Emily. Trzeciego gościa nie znaliście. Podeszli do brzegu skarpy. Lekarka nie miała broni, za to dwaj mężczyźni tak, nieznajomy miał Springfielda, a stróż prawa pistolet w kaburze. Szeryf popatrzył na was spokojnie i rozejrzał się po miejscu zbrodni. - Dzień dobry, panowie, wygląda na to, że znowu się spotykamy. Nie bójcie się, nie zamierzam was o nic oskarżyć, przynajmniej na razie. Nie ruszajcie tego trupa. Musimy go zidentyfikować. Nigdzie się nie wybierajcie. Jack, wiesz, co masz robić w razie czego. Niech pani idzie ze mną.
Rich przestał próbować uruchomić silnik, a dwójka mieszkańców wioski podeszła do trupa. - To Leo - powiedziała Emily. - Psiakrew, Hobb? Co go zabiło? - odrzekł szeryf. - Teraz ci nie powiem, muszę zabrać go do miasta. Na razie wydaje mi się, że cokolwiek to było, powlokło się tam - odpowiedziała pani doktor, wskazując na ziemię, na której znajdowała się swoista ścieżka z plam krwi. Prowadziła nieco dalej, za skały.
 
__________________
"When life gives you crap, make Crap Golems"
Tevery Best jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-25-2008, 07:39   #335
 
Wilczy's Avatar
 
Reputacja: 2 Wilczy jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 179
Robin "Dziadek" Carver

No pięknie. Carver pomyślał, że chyba nigdy tak naprawdę nie opuszczą Fresno. Szeryf będzie się za nimi wlókł jak jakiś wyrzut sumienia. Ale zaraz potrząsnął głową i odgonił te myśli. Faktem jest, że są teraz tutaj, przy obcym trupie, na którym nawet nie zarobią i muszą czekać aż skończy się "śledztwo."

Carver nie odpowiedział szeryfowi. Zaklął tylko pod nosem, po czym poszedł w kierunku karetki. Niech reszta wie, że tym razem nikt nie chce ich wszystkich pozabijać.
- No panowie, - mówił nie bez irytacji - wygląda na to, że mamy przymusowy postój. Czas trochę rozprostować nogi.

Dziadek był trochę wkurzony. W końcu, miał robotę do zrobienia! I to porządną robotę, za którą będzie ustawiony na dłuższy czas... Ale najpierw muszą dogonić Chmurę. A z każdą chwilą ich cel się oddalał. Carver przyglądał się ze zmarszczonym czołem szeryfowi i jego świcie. Podążył wzrokiem za ręką pani doktor i westchnął, gdy dotarło do niego co widzi. Czyżby szykowała się kolejna "pasjonująca" robota dla szeryfa? Carver skrzywił się tak, że w tej chwili można było się go przestraszyć. A jego pieniądze wciąż oddalały się razem z wiatrem...
 
Wilczy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-27-2008, 10:06   #336
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 1 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodze
$: 22 202
- Na pewno nie zamierzamy drogi szeryfie wracać do pańskiego miasta. Trochę sie nam spieszy, mamy pewne zlecenie i nie chcielibyśmy aby nam gamble uciekły z powodu napotkanego trupa, który osobiście mnie mało interesuje.

Haze od razu zainteresował się śladami krwi, które zobaczyła pani doktor i wskazała je palcem. Niestety nie wiadomo dokładnie gdzie mógł podziać się ów napastnik ponieważ w okolicy nie było widać żadnego schronienia. Mimo to wojskowy wyostrzył wzrok w stronę dokąd ewentualnie mogły prowadzić ślady bo przez promienie słońca, które od czasu do czasu oślepiały mógł coś przegapić.

- Co drogi szeryf proponuje? Abyśmy poszli zbadać te ślady? Jak tak to należą się nam gamble za pomoc. Bo przecież nie jesteśmy o nic oskarżeni, prawda? A skoro nie jesteśmy to możemy jechać dalej ...
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-28-2008, 19:21   #337
 
Killian's Avatar
 
Reputacja: 2 Killian jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 682
O witam ponownie szeryfie - Killian skinął głową, ale wzrok powędrował raczej do uroczej pielęgniarki. Ale nie uśmiechnął się - i szybko odwrócił wzrok. U ale wrócił kiedy usłyszał o śladach. Podszedł i przyjrzał się - ale jakoś mało go to interesowało. Po tym jak ryzykował własną dupą w mieście dla paczki fajek jakoś odechciało mu się współpracować ze stróżami prawa. Wolał wsiąść z powrotem w samochód i jechać dalej za chmurą i zleceniem.. A trup? No cóż - jak wspominał w mieście w rozmowie ze Stanem - świata nie zmieni, a życia temu facetowi już nie przywróci. Czekał więc na rozwój sytuacji - wszystko zależy od większości.
 
Killian jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-02-2008, 07:48   #338
 
Gedan Ness's Avatar
 
Reputacja: 0 Gedan Ness jest na bardzo dobrej drodze
$: 4 683
Gedan nie ruszył się spod drzwi ambulansu, gdyż gdy dowiedział się że to szeryf zmusił ich do postoju, wolał nie zabierać głosu ani nie wychylać się zwłaszcza ze względu na przebije jakie zostały odegrane w mieście. Spoglądał jedynie od czasu do czasu na Emily, lecz ukradkiem by nikt tego nie dostrzegł. W sumie nie składał ślubów kapłańskich, ale z własnej woli postanowił nigdy nie mieć żony. Choć wielokroć zastanawiał się jak to jest obudzić się przy boku kobiety, słysząc z głębi domu jak bawi się ich trzyletni synek...
I tak nie jest to możliwe w świecie, w którym przyszło im żyć. Obudziliby się w ruinach, słysząc jedynie jak szczury przemykają się między resztkami jakiejś komody a rozwalonymi przez odłamek granatu drzwiami.
Właśnie tak wyglądają dzisiejsze małżeństwa. Uzbrojeni po zęby wędrują od miejsca do miejsca szukając roboty, lub w rozklekotanym Vanie przemierzają pustkowia w poszukiwaniu fantów.

Westchnął i nie odzywając się ani słowem poszedł się przejść gdzieś z dala od grupy i szeryfa. I od Emily.
 
__________________
Strach to tylko 6 liter!
Gedan Ness jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-02-2008, 21:51   #339
 
Malutkus's Avatar
 
Reputacja: 2 Malutkus jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 021
Kristoff Baxter

No, to kolejny nieplanowany postój. Nie za dużo ich ostatnio? W końcu, jak by nie było, trochę im się spieszyło, Chmura nie będzie na nich czekać. A tym bardziej tłum konkurentów. Po raz kolejny mieli jednak związane ręce...
Wstał, otrzepał spodnie z kurzu i zaczął łazić dookoła bez celu. "Ten gliniarz liczy, że to my zajmiemy się całą sprawą?"- pomyślał Baxter- "Podobno frajerów zawsze dosyć, ale bez przesady." Bo nie będą się przecież w to pakować, prawda? Prawda?
- Hej, szefie, można na chwilę?- zagadnął dyskretnie tego trzeciego, ze Springfieldem, kiedy reszta miastowych przyglądała się trupowi- Może mógłbyś poratować ubogiego, spragnionego nikotyny człowieka jakąś wolną fajką? Niby mam się odzwyczajać... Warunek żony- albo koniec z fajkami albo mogę się pożegnać z ... khem... no ale nie ma jej tu, nie? A ja jestem i brak "świeżego" powietrza wyraźnie mi nie służy. Zresztą, komu w dzisiejszych, parszywych czasach służy?
Spojrzał od niechcenia na rozmówców przy ciele, szczególnie długo zatrzymując wzrok na młodej pielęgniarce. Gdyby tylko okoliczności były odrobinę bardziej sprzyjające już pewnie próbowałby szczęścia. Błysnąłby jakimś dowcipem, rzucił ze dwa komplementy, potem pewnie zaproponował coś do picia... Ale, jako się rzekło, okoliczności niezbyt sprzyjały. Pozostawało podziwiać widoki, całkiem pociągające nawiasem mówiąc. Kto wie, może kiedyś...
- Ten gość to ktoś ważny w waszym mieście, czy jak?- spróbował znowu zagadać do wspólnika szeryfa- Zapytałbym, czy miał jakichś wrogów, ale raz, że gówno mnie to obchodzi, a dwa, że to chyba oczywiste, patrząc na jego stan... Swoją drogą, szybko go tutaj znaleźliście... Tylko pochwalić współczesne służby porządkowe- dodał, nie bez cienia sarkazmu.
 
Malutkus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-09-2008, 19:56   #340
 
Drzewiec's Avatar
 
Reputacja: 0 Drzewiec nie jest za bardzo znany
$: 4 628
Kolejna przerwa.
Stan, widząc, jak wygląda sytuacja, wyszedł z wozu i skinął głową na znak powiania do szeryfa i reszty ferajny. Pistolet trzymał w kaburze przy pasie, oparł się o maskę i zaczął ze znudzeniem obserwować horyzont, co jakiś czas zerkając na zmarłego i poczynania stróżów prawa.
 
Drzewiec jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz

« Show must go on! | - »

Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wł.
Pingbacks are Wł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Neuroshima - Polowanie na Tornado - komentarze Tevery Best Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych 20 07-02-2008 18:33
[Neuroshima] - Polowanie na Tornado Tevery Best Toplista sesji 1 12-14-2007 20:53
[Neuroshima 1.0]: Polowanie na Tornado Tevery Best Archiwum rekrutacji 9 07-15-2007 15:42
Polowanie Redone Lastinn'owy hydepark 34 11-12-2005 10:35
Tornado Milly Konwenty oraz forumowe zloty 0 06-28-2005 08:46


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 21:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93