Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Postapokaliptyczne
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 10-12-2007, 19:44   #31
 
Reputacja: 0 Andregor jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 307
"A już myślałem ze to będzie kiepski dzień" Zadowolony z awarii cudzego wozu podjeżdżam powoli.-No proszę co za pech- nie mógł powstrzymać uśmiechu na myśl o zapłacie za swoje umiejętności.-Może mógł bym pomóc ? znam sie na samochodach- Zatrzymuje sie jakieś 2m. przed zepsutym autem.Podchodząc do kierowcy wyciągam rękę na przywitanie "nie wygląda jak by sie na tym znał, może uda mi sie wyciągnąć trochę więcej? warto sprobować." po czym podchodzę do auta i zaglądam pod maskę próbując ustalić co sie zepsuło.-Od dawna ma pan to auto?-
 
Andregor jest offline  
Reklama
Stary 10-14-2007, 13:40   #32
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 4 Cedryk wkrótce będzie znanyCedryk wkrótce będzie znany
$: 155 188
„Chce milczeć niech milczy takie milczki najczęściej ludziom nie szkodzą”. Doti z ciekawością rozgląda się po stałych bywalcach czy aby który zbytnio forsą nie szasta, co by znaczyło, iż się znacznie obłowił. "No poczekam jeszcze posłucham plotek dokończę dzbanek i spadam."

- Co nowego Sam, dzieje się cos czy dalej wszystko gnije zagaiła rozmowę z barmanem.

„Może jakieś przydatne ploteczki krążą po okolicy” następnie przelała przed ostatni kufel piwa z dzbanka.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Cedryk jest offline  
Stary 10-16-2007, 22:07   #33
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 109
Na słowa Grey'a mężczyzna odpowiedział szyderczym uśmiechem oraz krótkim komentarzem.
-Widać drabina zyskuje na popularności, mam nadzieję że wytrzyma ciężar dwóch facetów. W razie czego ja byłem pierwszy. - powiedział lekko złośliwie mrużąc oczy. Widać nie spodobało mu się to co powiedział Grey.

Cóż ludzi którzy dostaną w łeb jest dużo, ale najmniej jest takich którzy potrafią coś z tym zrobić. Zresztą przez takie sytuacje nie lubi miast, ciągle trzeba pokazywać się jako twardziela lub chodząca maszyna do zabijania. Jego męczy takie udawanie, no ale co robić, a tylko pokaż że jesteś słaby to zaraz się po tobie przejadą. Na jego szczęście na polowaniu nie trzeba zgrywać twardziela... tam trzeba mieć cholerne szczęście i znać się na fachu. Grey trochę sie rozmyślił przez tą całą sytuację, szybko jednak wrócił na ziemie po czym odparł do najwyraźniej zdenerwowanego mężczyzny.

- Nie potrzebuje żadnej drabiny. - odparł robiąc minę lekko zdziwionego - Jedyne czego mi trzeba to odpowiedzialnego towarzystwa by w miarę spokojnie przespać noc w tym cholernym mieście - powiedział po czym spluną na myśl o Nowym Orleanie, zresztą wszystkie większe miasta przysparzały mu mdłości.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Stary 10-17-2007, 14:52   #34
 
Durendal's Avatar
 
Reputacja: 3 Durendal wkrótce będzie znany
$: 35 651
-Więc w tej kwestii sie zgadzamy. Jestem Hawk.
Snajper nie miał ochoty na dłuższe wywody. Nie znosił długich przemówień. Wszystko co da się powiedzieć da się powiedzieć krótko. Od zawsze kierował się tym zdaniem i wychodziło mu to na dobre. Jego czujne oczy szybko omiotły postać nieznajomego. "Desert, wielka nieporęczna armata, kopie jak muł, waży tyle co mój karabin, kaliber ma artyleryjski a przecież jeśli trafisz dobrze to nie ma różnicy czy nabój był 44"magnum czy 9 mm, bzdura nie broń" Pomyślał widząc broń mężczyzny stojącego obok. Odruchowo pogładził pokryta karbami kolbę swojego karabinu.
 
__________________
Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle?
Durendal jest offline  
Stary 10-17-2007, 21:44   #35
 
Revan's Avatar
 
Reputacja: 2 Revan wkrótce będzie znany
$: 54 715
Doti Stachowsky

- Sama widzisz. – uśmiechnął się do ciebie. Skończył pucować kieliszki, po czym usiadł przed tobą, rozkładając ręce.
- Wszystko po staremu, ale słyszałem, że podobno rozjechali ostatnio w centrum starego Williego, po jakieś śrubki się podobno wybierał…. - Willy to okoliczny handlarz, sprzedawał jakieś duperele, żarcie, narzędzia, części wymienne, czasem też zdarzało mu się handlować prochami, ot, wszystko, co było w okolicy przydatne.
- Podobno nie było co zbierać… ruszyć z miejsca się nawet nie można. A co u ciebie, jak tam u twoich „córek”?

Natan Hawk Jonson i Grey Ross "Wolf".

- Hej, hej, tak nie można. – dziewczyna zwróciła się do was, patrząc każdemu w oczy.
- Czuję w was wielką niechęć, trzeba myśleć pozytywnie, nie można każdemu sypać sól do oka, wtedy świat byłby lepszy, na pewno inny niż teraz… - i zawiesiła głos, jakby zastanawiając się nad tym, co powiedziała, przygryzając lekko wargi.

Jack Kerny

Facet uśmiechnął się nieznacznie.
- Tak kurwa, od bardzo dawna.. – wyglądał jak typowy punk, na głowie maił zielonego irokeza, pot spływał mu Ciurkami po twarzy, czyszcząc ją z kurzu i brudu. Cały w skórze, nie wyglądał na uzbrojonego.
- A ty co, jakaś pierdolona sędzina? A może mechanik? Tylko nie próbuj mi tu wciskać bojlerów, bo się przejedziemy na masce samochodu po mieście. – powtórzył przed twoim przedstawieniem się. Widać był zirytowany.
- Może mógłbym pomóc? Znam się na samochodach. – nie bronił cię przed dopuszczeniem do samochodu, wprost przeciwnie. Chwilę potem atmosfera opadła, a ty zlokalizowałeś przyczynę usterki. Kable od akumulatora były w strzępach, jakby ktoś je próbował rozciągnąć. Kilka chwil, i mógłbyś temu zaradzić.
 
Revan jest offline  
Stary 10-19-2007, 14:08   #36
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 4 Cedryk wkrótce będzie znanyCedryk wkrótce będzie znany
$: 155 188
- Mówisz, że starego Williego rozwalili, co też się dzieje, z kim to zadarł, iż tacy prędcy byli – Doti spojrzała na Sama ze zdziwieniem "przecież ten dziwak nikomu w drogę nie wchodził".

- Parszywe czasy a mówią, iż moloch się rusza z trzeciego jak tak dalej pójdzie trzeba chyba będzie się do Yorku przenieść albo do Teksau. Może to nie taki zły pomysł wrócić na stare śmieci. – uśmiechnęła się wspominając rodzinne strony.
Na wspomnienie córki i podopiecznej Doti krótko się roześmiała i krzywo uśmiechnęła.

- Dzikie jak kotki nie daj boże wejść im zwłaszcza Sylv no ale i Anny wiele cech jej przejmuje no nic przydadzą się jej w tym zasranym świecie. Ostatnio nieźle załatwiły jednego takiego Mik mu było na imię. Wyjęłam mu z bebechów brenekę i kilka kul z kałasznikowa lecz ten buc zamiast być wdzięczny za opiekę dobierał się do nich prosiły raz drugi trzeciej prośby aby je zostawił w spokoju. Trzeciej prośby nie było jak wróciłam do busa gnój był martwy wykrwawił się. Przywiązały go do fotela potem fachowo amputowały prawą dłoń i wtłoczyły mu ja do ust, tylko nie zamknęły naczyń krwionośnych. Potem musiały go obudzić i urżnęły druga rączkę i kutasa. Kutasa przyszyły w miejscu amputowanego nosa w rączkę w miejscu klejnotów widocznie uznały ze tam powinna się znajdować. – tutaj medyczka roześmiała się.

– Wnioskując z krwi, śladów opasek uciskowych zabawiały się tak z gnojem godzinę zanim się im nie znudziło i nie pozwoliły mu wreszcie zdechnąć na co sobie zresztą zasłużył. – Doti przelała ostatki piwa do kufa było ich akurat na jedno piwko.

- Co tak dzisiaj u ciebie pusto Sam moloch zaatakował czy co?
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...

Ostatnio edytowane przez Cedryk : 10-20-2007 o 13:36.
Cedryk jest offline  
Stary 10-19-2007, 17:22   #37
 
Reputacja: 0 Andregor jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 307
"Co z niego za debil, na dodatek z irokezem, nie lubię tak typków.Wydaje sie takim że są nie wiadomo kim a jak bryka nawali to plują sobie w brodę" Jack zaglądając pod maskę po chwili zauważył że kable sie poluzował, wyglądały jak by ktoś nie umiejętnie próbował coś naprawić albo odpalał wóz bez kluczyków.Jack spojrzał jeszcze raz na gościa w irokezie, zastanawiał sie czy taki głupek jak on próbował coś majstrować przy aucie.
-Próbował pan to naprawiać?- spytał na nowo zaglądając po maskę i sprawdzając resztę. Wszystko wydawało sie w porządku, tylko te kabelki przy akumulatorze. " nie mam broni, lepiej sie go nie pytać czy ukradł ten wóz... ale jak bym go naprawił dostał bym zapłata od tego typka a jak bym go potem oddał właścicielowi to nagroda murowana "

-tak... zdarta izolacja przy niektórych przewodach, uszkodzony wtrysk paliwa,nie jestem pewien co do stanu hamulców. Auto nie jest w najlepszym stanie ale szybko mogę sie z tym uporać, sprawdzę hamulce,naprawie izolacje i wyreguluję wtrysk paliwa, zobaczy pan że auto będzie lepiej jechało. No a co do zapłaty, sądzę że wyjdzie jakieś... 15-20 gambli, a co do wtrysku paliwa proponuję żeby pan przejechał sie jakiś kawałek a ja postaram sie na bieżąco regulować- "może znajdzie sie właściciel"

Po tym wyczerpującym monologu naprawiam uszkodzone przewody przy akumulatorze i po skończeniu roboty udaje zapracowanego przy sprawdzaniu wtrysku paliwa, następnie przyglądam sie hamulcom.
-No pora chyba na jazdę próbną, pojedzie pan za mną dobrze ?
wsiadam na motor i jadę w kierunku przeciwnym do kierunku w którym jechał samochód, przyglądam sie temu jak skręca itp. "hmm... jak właściciel nie znajdzie sie szybko, zdzieram gamble z tego kolesia i jadę do jakiegoś klubu"
 
Andregor jest offline  
Stary 10-21-2007, 13:05   #38
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 109
Przyjazną wymianę zdań przerwała dziewczyna.

- Hej, hej, tak nie można. – popatrzała w oczy najpierw nowemu a potem w oczy Grey'a. Zapewne nic ciekawego w nich nie wyczytała bo są one pozbawione wszelkich emocji a sam Grey wzruszył tylko ramionami.

- Czuję w was wielką niechęć, trzeba myśleć pozytywnie, nie można każdemu sypać sól do oka, wtedy świat byłby lepszy, na pewno inny niż teraz… - zawiesiła głos, jakby zastanawiając się nad tym, co powiedziała, przygryzając lekko wargi.

- Jesteśmy facetami we krwi mamy współzawodnictwo i walkę o kobiety, tak więc nie przejmuj się nami. - wyrwał ją Grey z niepotrzebnego zamyślenia, po czym rozejrzał się dookoła mówiąc.

- To jak będziemy tutaj tak stali czy znajdziemy sobie jakiś dobry nocleg. A tak przy okazji to wołają na mnie "Wolf". - rozglądał się po okolicy za jakimś dobry budynkiem. Dobrym to znaczy takim który ma tylko jedno wejście jest wysoki obudowany i mało dostępny. Co prawda ciężko tutaj coś takiego znaleźć ale trzeba szukać.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Stary 10-22-2007, 11:30   #39
 
Durendal's Avatar
 
Reputacja: 3 Durendal wkrótce będzie znany
$: 35 651
Hawk kiwnął głową i również zaczął się rozglądać. Jego wyćwiczone oczy jakby samoistnie zaczęły wypatrywać stanowiska dla snajpera. Wysoko, z dobrą drogą ucieczki, najlepiej okno w jakimś wysokim budynku. Po pobieżnej inspekcji terenu krótko wyraził swoje zdanie.
-Do chrzanu. W centrum nie znajdziemy żadnego odpowiednio odludnego miejsca. Proponuję przenieść się gdzieś na obrzeża.
Po czym zamilkła czekając na reakcję reszty grupy. Jakoś tak automatycznie zaczął myśleć o ich trójce jak o grupie. Zresztą... Czemu nie? Od czasu do czasu dobrze jest poprzebywać w towarzystwie innych ludzi.
 
__________________
Oj Toto to już chyba nie jest Kansas...
"Ideologia zawsze wynika z przyczyn osobistych, ja nie podaję wrogowi ręki chyba, że chcę mu połamać palce"
A macie gogle?
Durendal jest offline  
Stary 10-23-2007, 18:39   #40
 
Revan's Avatar
 
Reputacja: 2 Revan wkrótce będzie znany
$: 54 715
Ściemniło się zupełnie, kilka ulicznych latarń zabłysło pełnym światłem, oświetlając częściowo drogi i zaułki niedaleko kasyna.
- Louise jestem, jednak mówcie mi Buttrfly. – uśmiechnęła się niewinnie. – Na obrzeżach, gdy wjeżdżałam do miasta, widziałam bardzo wysoki budynek, wydawał się być niezamieszkały, możemy się tam udać, pamiętam gdzie to było.

Doti Stachowsky

- Czasami zastanawiam się, czy ty pomagasz ludziom czy skazujesz ich na powolną śmierć… - skomentował ponuro Sam. – Wiesz, kiedyś podobno istniał taki koleś, Magellan, czy jakoś tak, ten to dopiero się znęcał nad ludźmi, a tych miał zresztą pod dostatkiem…

- … a we wtorki zawsze było tak pusto, nie wiem czemu się dziwisz, niektórzy szukają gambli do późnej nocy, najgorzej jak gangi Fancy’ego pod wodzą Steela uderzą na miasto w poszukiwaniu niedobitków innych gangów, wtedy to aż strach wychodzić z domu… - wziął dzbanek i kufel po czym zaniósł je do zaplecza. Wrócił chwilę potem z jakimś zawiniątkiem i włożyj łe pod ladę.
- …ale ty mieszkasz w dość spokojnej dzielnicy na obrzeżach miasta, a ja mam tu interes do chronienia, najgorzej było w ostatni sobotę, gdy na placu przed barem spotkały się anioły z miedzianymi, było krwawo, a staruszek Grey dostał całą serię w plecy, pamiętasz chyba, wyjęłaś z niego kilkanaście naboi, co by się nie zmarnowały. –z tego co wiesz, anioły do gang Chrisa Angelo, a miedziani to ludzie Marca.

Jack Kerny

Widziałeś rosnącą radość w oczach punka, gdy tylko silnik ruszył, widać było, ze się ucieszył.
- a teraz… Hasta la vista, baby! – wykrzyknął, po czym pokazał ci wdzięczny środkowy palec na pożegnanie. Wcisnął maksymalnie pedał gazu w podłogę. Ruszył z piskiem opon, jednak zamiast zrobić perfekcyjny skręt, na co się zanosiło, uderzył w wyjeżdżający z zaułka cadilac, gubiąc przy tym tylne felgi i zniknął za ruiną bloku.
 

Ostatnio edytowane przez Revan : 10-25-2007 o 18:19.
Revan jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Jest tragicznie... Revan Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych 71 04-17-2008 18:14
[Neuroshima] Jest tragicznie... Revan Archiwum rekrutacji 47 09-27-2007 21:48
[Neuroshima] Neuroshima by LMGray LMGray Archiwum rekrutacji 32 05-07-2006 09:59
Co to jest RPG? czocza Pomoc 6 07-31-2005 11:32
[komentarze]Jest sprawa (czyli sesja NEUROSHIMA) Templarius Komentarze do sesji innych sesji RPG 17 05-06-2005 08:17


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 01:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96