![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Postapo Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #61 |
![]() | Człekokształtny szczur zaciekawił Steve’a niezmiernie, podobnie jak i wstrząsnął. Słyszał o takich istotach, co podobno sprzęt i informacje dla molocha zbierają. Był pewien, że żadnego pożytku z niego nie będzie, jednak nie chciał zostawiać żadnej rannej istoty na pustyni. Wilk nawet nie zwrócił uwagi. - Gdybyście nie wysadzili motorów, byłoby jak uciekać. Tak to nawet p pustyni się włóczyć niebezpiecznie, przed terenówkami nie uciekniemy, a do tego tutaj się nie wpakujemy. Nawet jeśli, to byłoby to niezbyt wygodne. – odparł wychodząc spośród skał. Podszedł do szczura. - Obserwuje i uczy się. – parsknął. Nie miał nic przeciwko innej formie inteligentnego życia. - Szkoda, że ci komuniści się niczego nie nauczyli. Potem w radiu ktoś nadawał wiadomość. Popatrzył po twarzach towarzyszy, ogarnął włosy, poprawił czapkę. - Była wielka strzelanina... no i bum. - uśmiechnął się. |
| |
| Reklama |
| |
| | #62 |
![]() | Skinął lekko głową na nowo przybyłego dotykając palcami ronda kapelusza. Ta pustynia zdawała się być ostatnio bardziej uczęszczana niż autostrada. Gdy ujrzał oblicze pobitego gwizdnął ze zdziwieniem. Szczur. Do tego gadający szczur. Rzadka okazja spotkania takowej postaci w tym upadłym kraju. - Powiedz nam Bob, skąd się tu wziąłeś ? - zagadnął szczura - Sam, zapewne z dala od domu. Szukałeś czegoś, kogoś ? Wiadomość usłyszana w radiu nie polepszyła sytuacji. Spojrzał wymownie na niebo. - Może odpuściłbyś sobie co ? - rzekł gdzieś w chmury w bezsensownej dla niego prośbie.
__________________ "Nie pytaj, w jaki sposób możesz poświęcić życie w służbie Imperatora. Zapytaj, jak możesz poświęcić swoją śmierć." |
| |
| | #63 |
![]() | -Nazywam się Alexander Olszański- przedstawił się nieznajomy przez okno samochodu. Lysander spojrzał po wszystkich po czym chciał powrócić do poprzednich czynności i pogonić resztę, ale zaciekawił go dziwny głosik. Później owa tajemnica „wszechświata” została rozwiana. Tajemniczy głosik należał do Boba, tajemniczej rasy zmutowanych szczurów lub szczuroludzi z woli Pana Niebieskiego za grzechy, które muszą teraz odpokutować. Zresztą wersji jest mnóstwo, ale kaznodzieja woli wierzyć, że to za grzechy popełnione w dawnych czasach lub za dawne czasy. Nagle z wnętrza auta Alexa dobył się komunikat, który przypomniał mu o „rzeczywistości”, która nie była walką z gangsterami, nie była Bobem, ani piękna Anielicą. BYŁA walką o przetrwanie i rozwiązaniem zagadki. - Dobra Bob. Możesz się przysłużyć Panu Niebieskiemu. On daje każdemu szanse na nawrócenie się … ale jeśli zawiedziesz na całej linii lub okażesz się podstępną żmiją to czeka tylko kara. Wieczne potępienie oraz tortury w lochach Holokausta … Pomóż mi raz, dwa uwinąć się z mogiłą …tak? Spojrzał w stronę nowoprzybyłego - A co nie widać (mówił spokojnie jakby był jakim świętym)? Jechaliśmy, a potem z woli Pana Niebieskiego chcieliśmy pomóc temu biedakowi (spojrzał na szczurka). Doszło do walki … a potem wysłaliśmy ich do krainy Apokalipsa … pomożesz, czy nadal będziesz miał tak otwartą szczene na widok Boba? Ruszył wolnym krokiem po kamienie przerzucając broń przez ramie zwracając się jednocześnie do reszty. - Mamy przewagę nad nimi jakąś godzinę. Jeśli wszyscy mi pomożecie to zajmie nam to maksymalnie dziesięć minut plus pięć minut na mowę. Chyba w końcu mu się to należy? (spojrzał wymownie po wszystkich. W takich sprawach nie lubił sprzeciwów)?Był naszym towarzyszem … należy mu się ostatnie słowa, podczas jego ostatniej podróży do Pana Niebieskiego - Aaaa ... droga Doti mimo wszytsko miej baczność na szczurka. Nigdy nic nie wiadomo. Strzeżonego, Pan Niebieski strzeże ...
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #64 |
| Newsman ![]() | Doti z niedowierzaniem wpatrywała się w wąską mordę szczura. „To coś mówi i to mówi do mnie”. - A co to na eskulapa takiego jest z obrzydzeniem odsunęła się od szczura. - Zresztą nigdy nie lubiła szczurów w szczególności dużych szczurów. Nie spuszczając stworzenia oczu stale gotowa zadała nurtujące ją pytanie. - Czym jesteś i po co w ogóle się tu pojawiłeś. Kapłan jak zwykle nawracał szmer jego mowy traktowała już jak pogodę był uciążliwa, ale dałoś się ja wytrzymać.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie. |
| |
| | #65 |
![]() | Grey wpatrując się w całą rozmowę z nieznajomym powoli zaczynał się nudzić. Najwyraźniej było bezpiecznie i spokojnie więc nie było sensu ukrywać się gdzieś w "krzakach" jak jakaś przepiórka. Mężczyzna wyszedł z kryjówki czymkolwiek ona była tak by nie widział go nieznajomy. Powoli zbliżał się do jego wozu by przysłuchać się bliżej rozmowie, lecz nagle zatrzymał sie w połowie. Nie wiedział czy jego towarzyszy mówili prawdę więc sam postanowił spojrzeć w tamtą stronę, jednocześnie nabierając głębiej powietrza. Niestety nie czuł nic prócz palonej gumy i skrzepniętej krwi, wiec dlatego jego zmysły nic nie wyczuły. Gdy zobaczył szczurzą twarz na którą stałą Doti, w jego oczach zapłoną ogień piekielny. To były te momenty kiedy Grey wpadał w tryb łowcy i wszystko co nie było człowiekiem ginęło bez względu na okoliczności. Jedyne kiedy udaje mu się wytrzymać to pobyt w mieście gdzie mutków jest jak mrówek, stąd też nie lubi tam przebywać. Nie słuchając nikogo sięgnął po strzelbę z pleców odbezpieczając ją i przełączając na tryb automatyczny w swoim SPAS-12. Zmierzał prosto do szczurka z wielkim zamiarem wpakowania mu co najmniej jednej chmury ołowiu w du... Przed tym zamiarem jednak powstrzymał się gdyż stałą koło niego Doti. Grey spojrzał na nią z oczami maniaka mierząc w szczurka obiema lufami swojego potwora. - Moge ? - widać było na jego twarzy że niczego więcej nie pragnie jak zgasić ten ogień który go tak pali i wnerwia. Gdyby był tu sam albo gdyby to on go pierwszy znalazł ten stwór nie przeżyłby ani sekundy dłużej po odkryciu kim tak naprawdę jest. Grey jest bezwzględnym łowcą który nie zostawia za sobą żadnego mutanta. Mutatek to mutek nie ważne czy dobry czy zły został stworzony przez Wujka Molocha i to już wystarczy by wymazać go z tego świata.
__________________ "Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie" "@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P |
| |
| | #66 |
![]() | Lysander na chwilę przystanął i zwrócił się w stronę Łowcy - Daj spokój Grey !!! Nic Tobie nie zrobił, a to, że wygląda inaczej nie oznacza aby od razu go zabijać ... Trzeba dać mu szanse, a jeśli będzie z nim coś nie tak to osobiście odprawie go w zaświaty. W te gorsze zaświaty ... Szkoda amunicji, która może się nam przydać podczas walki ... walki z wojskiem. Daj spokój, opanuj się. Naprawdę odpuść sobie tym razem. Lysander miał nadzieję, że lekka perswazja pomoże odwlec poczynania Greya od zabicia szczurka. Pan Niebieski w swoich przykazaniach mówi, że trzeba dawać szanse innym, ale jeśli z niej by nie chcieli skorzystać to była już tylko jedna droga ... droga śmierci. Wierzył, że szczurek może się przydać. Pan Niebieski bez powodu nie postawił szczurka na drodze kaznodziei i reszty drużyny. Może to była próba dla porywczego łowcy? A może próba dla nich wszystkich ... - Możemy zając się pogrzebem czy dojdzie tu do niepotrzebnego rozlewu krwi ???
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #67 |
![]() | Słowa Lysander'a o dziwo dotarły do łowcy. Najwyraźniej był nieliczną osobą na którą zwracał uwagę gdy załączy mu się tryb berserka. - Daj spokój Grey !!! Nic Tobie nie zrobił, a to, że wygląda inaczej nie oznacza aby od razu go zabijać ... Trzeba dać mu szanse, a jeśli będzie z nim coś nie tak to osobiście odprawie go w zaświaty. W te gorsze zaświaty ... Szkoda amunicji, która może się nam przydać podczas walki ... walki z wojskiem. Daj spokój, opanuj się. Naprawdę odpuść sobie tym razem. Grey patrzał szczurkowi cały czas w oczy w który widać było tylko nieodpartą chęć mordu. Mutki to była ostatnia rzecz jakiej byłby się wstanie bać mężczyzna. Chyba uwielbiał to robić lub też po prostu miał ważny powód by ich nienawidzić. Łowca spokojnie wymierzył w głowę szczurka mimo że stał od niego zaledwie 2 metry. Przystawił głowę do celownika umieszczając jego środek pośrodku oczu małego wrednego mutka. Przez chwilę Grey tak stał nie mogąc oprzeć się pokusie rozmazania tej małej główki. Nagle Grey strzelił. Śruty padły na ziemię obok szczurka nie raniąc go. Znał swoją spluwę, wiedział jak nią strzelać, można nawet powiedzieć że on się z nią urodził i razem dorastał. Po szybki strzale znów namierzył szczurka i znów przeczekał chwilę by powiedzieć jedno zdanie. - Zapamiętaj te chwilę. - powiedział opuszczając spluwę i odwracając się do niego tyłem. Zmierzył w kierunku Lysander'a który pragnął odprawić pogrzeb. Podszedł do niego i powiedział. - Dawaj, brachu te modły.
__________________ "Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie" "@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P |
| |
| | #68 |
![]() | - Zapamiętaj te chwilę. - powiedział Grey opuszczając spluwę i odwracając się do szczura tyłem. Zmierzył w kierunku Lysander'a który pragnął odprawić pogrzeb. Podszedł do niego i powiedział. - Dawaj, brachu te modły. Lysander był dumny, że łowca jednak posiada stalowe nerwy oraz zdrowy rozsądek. Dzięki niemu na pewno będzie łatwiej pokonać przeciwności losu jakie będzie zapewne jeszcze stawiał przed nimi Pan Niebieski ... - Szkoda Grey, że nie chciałbyś dołączyć do Kościoła Wiecznego Gniewu i w imię Pana Niebieskiego niszczyć molocha i inne plugastwa. Byłbyś niezłym przedłużeniem jego lewicy. Bożym Mieczem Nieczekając na odpowiedz ruszył zbierać kamienie na mogiłę ... inni poszli w jego ślady włącznie ze szczurkiem, którego cały czas na oku miała Doti. Po dłuższej chwili wszyscy zebrali się przy mogile ich byłego towarzysza. Spuścili głowy ... tylko Lysander patrzył w górę ... Było to czas na refleksje, refleksje, które w obecnych czas nie mają miejsca bytu. Bo albo nie ma się czasu, albo po prostu jest sie już martwym. A każdemu chwila spokoju i przemyśleń dobrze by zrobiła. -Zebraliśmy się tu aby pożegnać Kiliana, naszego dzielnego i oddanego towarzysza. Mimo, że od niedawna podróżujemy w tym gronie to nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Mogę natomiast powiedzieć, że był wesołym i pełnym życia młodzieńcem. Pamiętam jak "Uśmiechnął się jakby przepraszająco, oznajmiając: - Wiecie, wasze podejrzliwe twarze zmuszają mnie do robienia rzeczy których nie lubię robić."To było wtedy gdy odkryliśmy ... wiecie co. (spojrzał na Maxa oraz szczurka BoBa, nie znał ich i póki co wolał być ostrożny) ... Może Kilian był nieroztropny ,ale nadrabiał to pogodą ducha ... PANIE NIEBIESKI przyjmij do siebie tego oto człowieka, który był zrodzony z krwi i kości, a teraz przemieni sie w popiół i na powrót jego ciało wróci do łona matki Ziemi, tego, który nie uległ złemu wpływowi tego świata, naszego towarzysza, dzielnego druha. Pomóż mu w jego ostatniej podróży ... spraw by jego pogodny duch napełnił nasze ciała i dal nam siły oraz wytrwałość ... Panie Niebieski ... Kilian mimo iż nie kroczył ścieżką wiary, za pewne była ona w jego sercu. Było to widać po jego czynach. teraz jego dusza w końcu odpocznie od tego zgiełku, pośpiechu, chorób, walki. Jest naprawdę wolnym człowiekiem, dlatego przy okazji modlitwy w intencji naszego druha Panie Niebieski proszę Ciebie w swoim imieniu oraz imieniu towarzyszy abyś nas pobłogosławił i miał nad nami opiekę, ponieważ przed nami długa i niebezpieczna droga usiana walką nie tylko o ciało, ale także o nasze dusze i człowieczeństwo ... (zamilkł na chwilę) ... AMEN - Spoczywaj w pokoju bracie ... Lysander podniósł garść piachu i rzucił nią na mogiłę usypaną z kamienia. Spojrzał jeszcze tylko na większy głaz na którym wyrył nożem napis : tu spoczywa Kilian "Kil" Darktomb, druh, towarzysz, przyjaciel ... niech ziemia matką ci będzie a Pan Niebieski przyjmie do swego Królestwa Niebieskiego PS: post skonsultowany z MG
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! Ostatnio edytowane przez Ragnaak : 01-07-2008 o 14:49. |
| |
| | #69 |
![]() | Ksiądz wydawał się osobą, która nie przyjmie odpowiedz negatywnej. Dlatego Olszański skinął tylko głową, zjechał na bok i wyłączył silnik. Na plecy zarzucił swój karabin i podszedł do całej reszty. Nie skomentował próby rozwalenia szczurka, nie znał tych ludzi i szczerze powiedziawszy nie był to jego problem. Wątpił, aby był to jakiś twór molocha, zetknąłby się wtedy z nim wcześniej. Opowieści ... cóż z opowieściami, był taki problem, że wiele z nich można było włożyć pomiędzy bajki. Co jest prawdą, a co nie? Świat przed bombami musiał być prostszy, szkoła, telekomunikacja i inne cuda. Dzisiaj każda mieścina była swego rodzaju oazą. Zajeżdżałeś do jednej wioski, gdzie ludzie chodzili ubrani w skóry i kapelusze i gadali jak kowboje z westernów, a w drugiej wszyscy latali w workach po ziemniakach i wrzeszczeli, że jesteśmy w piekle. Świat był poprany, przypomniał sobie jak spędził tydzień w kinie samochodowym gdzieś w Kolorado. Dwa dni zajęło mu postawienie tego na nogi, ale było warto. Siedział tam i oglądał, dopóki nie skończyły się wszystkie filmy. Potem puścił je jeszcze raz. Było warto. A jeszcze pokolenie temu, amerykanie uważali to za zwykła rozrywkę. Kurwa, teraz jeżeli zajechało by się ze sprzętem do odpowiedniej dziury można by zostać uznanym, jeżeli nie za Boga, to za jakiegoś proroka. "SNAFU" pomyślał o słowie zasłyszanym w pewnym filmie wojennym. Nie wsłuchiwał się za bardzo w słowa księdza. Zdjął swoją czapkę na znak szacunku, bo tak wypadało. Kiedy klecha rzucił garść piasku na mogiłę swojego towarzysza, Alex odczekał chwilę i odezwał się -Już? Możemy się zabrać? Będzie trochę ciasno, ale powinniśmy dać radę-
__________________ Ride into this world/All alone/God takes your soul/You’re on your own. The crow flies straight/A perfect line/ On the devil’s back/Until you die. Gotta look this life in the eye |
| |
| | #70 |
![]() | Lysander skomentował jego działanie krótkim i życzliwym zdaniem. - Szkoda Grey, że nie chciałbyś dołączyć do Kościoła Wiecznego Gniewu i w imię Pana Niebieskiego niszczyć molocha i inne plugastwa. Byłbyś niezłym przedłużeniem jego lewicy. Bożym Mieczem - powiedział odchodząc. Cóż może gdyby losy potoczył się inaczej to coś by z tego było, ale widać jego Pan chciał by on zajmował się czyszczeniem świata z mutków. Mężczyzna spojrzał na kleche mówiąc ni to do niego ni to do siebie. - Nie wyrobiłbym na amunicje. - uśmiechnął się szyderczo. Stał z w szystkimi wysłuchując modłów, rozmyślając co zrobili źle. To przez ich zachcianki on zginął, przez ich głupie instynky morderców opuścił ich drużynę. Grey przynosił pecha, jego poprzednie drużyny też nie pożyły długo, ginąć albo ze strony mutków albo gangerów. Klecha podszedł do grobu obsypując go garścia piasku. Łowca podszedł i kucnął wyjmując z kieszeni pusty śrut. Popatrzył na niego po czym postawił go na szczycie grobu obok napisu. Całe działąnie skomentował cichym zdaniem. - Następny śrut jest dla szczurka. - po chwili wstał odchodząc od grobu.
__________________ "Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie" "@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Komentarze - [Neuroshima] - Projekt "Eden" | merill | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 117 | 07-07-2008 09:07 |
| [Neuroshima] Sesja otwarta - "Wyścig" | merill | Archiwum sesji Postapo | 96 | 06-15-2008 20:04 |
| Rekrutacja [Neuroshima]"Cholerne Indiańce" część pierwsza | miś gry | Archiwum rekrutacji | 22 | 03-20-2008 11:01 |
| [Neuroshima] Sesja otwarta - "Wyścig" | merill | Archiwum rekrutacji | 20 | 03-10-2008 17:14 |
| [Neuroshima] Projekt "Eden" | merill | Archiwum rekrutacji | 51 | 10-21-2007 21:26 |