![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #11 |
![]() | Siedzę spokojnie i wsłuchuje się co inni mówią. Twarz mam częściowo schowaną pod szerokim rondem kapelusza. Przed wiatrem i chłodem chroni mnie długi płaszcz z dużą ilością kieszeni na piersi i po bokach. Widać ze każda z nich jest średnio wypchana. Czym, trudno stwierdzić, ale w niektórych widać kanciaste wybrzuszenia. Posturą się nie wyróżniam, ot normalna, nie jestem karzeł ale do koszykarza też mi brakuje. Przy prawym boku leży na ziemi leciwy już Garand, a po lewej duża torba, jak na narzędzia. Z wewnętrznej kieszeni płaszcza wyciągam suszone mięcho i wcinam. -Ja jestem Sagon- przedstawiłem się mieląc jednocześnie w zębach ugryziony wcześniej kawał mięsa- Jeśli masz problem z autem to daj mi znać.
__________________ Spriengfield- 100 gambli celownik optyczny- 60 gambli aminicja 7,62- 3 gamble trafić kierowcę czołgu przez wizjer- bezcenne |
| |
| Reklama |
| |
| | #12 |
![]() | Kurde ale ten żołnierzyk lubi rzadzić, odrazu chce się brać za przydzielanie wart. -Skoro już wspomniałeś o wartach Jack, to ja biore pierwszą i mam nadzieje że kolejne już ustalicie między sobą... Głos należał do dwudziesto paro letniego młodzika. Troche wam nie pasował do ogromnego faceta który siedział przed wami. Wysoki, napewno powyżej 180 cm i bardzo szeroki w barach. Jakby nie patrzyć kawał chłopa. W miare krótke blond włosy. Po odpaleniu papierosa zwrócił się do J.J. -Na imię mam Vesper. Podróżuje stamtąd przed siebie i może byś wreście odłożyła tego gnata. Tak swoją drogą to chyba nieczęsto posługujesz się bronią? Co? Nie czekając na odpowiedź zaczynam przygotowywać posiłek i miejsce gdzie mógłbym wygodnie przespać noc. Przy okazji przyglądam się dziewczynie. Bo to że orginalnie się ubiera już wiem, ale czy jest atrakcyjna zamierzam w szczegółach ocenić... Ostatnio edytowane przez mareczek.ch : 12-17-2007 o 13:55. |
| |
| | #13 |
![]() | - Nie tak szybko- zwracam się do Vespera- Może niech pierwsza wybierze nasza miła gospodyni?- kiwam głową w jej stronę. Czekając na reakcje reszty, siadam wygodnie przy ognisku, wyjmuję z plecaka konserwę i łyżkę i zaczynam jeść. Przy okazji, na ile pozwolą mi na to ciemności nocy, rozglądam się, oceniając teren dookoła ogniska. Czy łatwo byłoby się do nas podkraść? - No proszę, może naprawdę spędzę spokojniejszą noc? -myślę sobie- Zdecydowanie wolę uważać na tę trójkę niż na wałęsające się po okolicy bestie. A właśnie. - Mamy jakiś zapas opału?- zwracam się już na głos do reszty- miło byłoby nie zamarznąć w nocy. A i różne tałatajstwo utrzyma to z daleka. |
| |
| | #14 |
![]() | No i jak na zawołanie :/ (zniesmaczony). Jak coś dzieje się bez jego przyzwolenia odrazu mu nie pasuje. Nie wiem co im robią podczas przeszkolenia, ale to musi spaczać na całe życie. -Jack. Robie pauzę i krzyżuję wzrok z Jack'em. Niech nie myśli że może mie ustawiać jak jakiegoś bachora. To że mam ledwie 21 lat nic nie ozacza na tym przegniłym pustkowiu. -J.J nie potrzebuje obrońcy, bo gdyby go potrzebowała to sama by nie podróżowała. -A tak wogóle to niech się sama wypowie. |
| |
| | #15 |
![]() | J.J zabezpieczyła broń, kącikiem okaz zerknęła na Vespera. Następnie spojrzała w ognisko. - Ja mam zamiar sie wyspać, widzę tu sporo facetów i tylko jeden samochód w dodatku mój. Jesteśmy blisko jednej osady, pół dnia drogi... samochodem oczywiście. A kierowca, czyli "ja" chce sie wyspać :P Spojrzała prosto w oczy Vespera -Vesper, jesteś taki duży i silny. Popilnujesz nas co nie? (J.J puściła Vesperowi oczko) Wreszcie zwróciła uwagę na Jack'a -Opał? Jaki opał? Ja tylko śmieci palę... Mam nadzieję ze zgaśnie zaraz. Skoro was tu zwabiło to pewnie jeszcze co innego może przyjść... Wiesz, Jack? Wolę marznąć niż dać sie zjeść tutejszym kanibalom... Rakrafia Czujesz się bardzo słabo, powoli otwierasz oczy, wszystko jest takie rozmazane, otacza cię tylko rozproszone światło. Dostrzegasz ściany, jakieś okno, a może to futryna drzwi? Wzrok wyraźnie psoci figle... Pierwsze myśli to "Gdzie jestem?" a następne to "Kim jestem?". To na czym leżysz ulokowane jest w samym rogu pomieszczenia. Po swojej lewej dostrzegasz jakiś regał i na nim jakieś szmaty, ubrania? Coś pod nimi chyba też jest... Te ściany? To wyraźnie jakaś lepianka, na dodatek pomieszczenie bardzo malutkie (jakieś 2 x 2.5 m). Słyszysz głosy, dosyć wyraźnie nawet. Pierwszy głos wyraźnie należący do mężczyzny: -.. i co z nią zrobimy? Nie mogłaś jej zostawić? Drugi głos najwyraźniej kobiecy - Miałam ją zostawić? Sap! To człowiek! W dodatku wygląda na pierwsza normalną osobę w okolicy od miesięcy! - Może tak po prostu miało być...
__________________ Eh.. te kobiety.. Z nimi źle. A bez nich nawet gorzej.. xD Ostatnio edytowane przez Neoworld : 12-19-2007 o 20:12. |
| |
| | #16 |
![]() | Słyszę głosy,męskie,kobiece,wszystko mi się miesza..Zajmę się tym pózniej,postanawiam.Otwieram oczy,światło dnia aż mnie razi.Probuję wstać ale moje ciało jest cieżkie jak z ołowiu.I jeszcze ta głowa!Gdyby tylko tak nie bolała.Co się stało?Nic nie pamiętam.Ale...Chwilka!!! Wiem,że ktoś mnie uderzył!Kto śmiał uderzyć...ehmm...hmm...kim ja do cholery jestem?! I gdzie jestem?!Patrzę i widzę nędzną chatę,malutką klitke z tylko jednym oknem. Szczęście chociaż,że nie mam klaustrofobii bo to pomieszczenie wygląda jak najgorszy koszmar fobika. Dobra,spoko.Jakoś sobie poradzę.Spokojnie rozglądam się po pomieszczeniu,mój wzrok pada na regał.Jakieś stare ubrania,nic co by się mogło przydać,lecz zaraz!Coś jest nimi przykryte.Wstaję chciaż strasznie kręci mi się w głowie.Naraz słyszę kroki,zastygam w bezruchu.Ale to nic,nikt się mną nie interesuje.Ruszam dalej.Podchodzę do sterty rzeczy,rozgarniam...Dzięki ci Boże za małe radości!Nóż wojskowy!Chyba przyszedł czas,żeby zająć się tym kimś na zewnątrz.Nie wiem dlaczego ale jestem pewna,że mogę się z nimi rozprawić.Ale na razie odpocznę chwilkę,jestem strasznie zmęczona. Nie słyszę ich już,poszli,mogę odetchnąć.Przynajmniej na razie.Chcę pojść spowrotem do łóżka i mój wzrok zatrzymuje się na lustrze.No proszę!Chata lepianka ale o lustro zadbali,że też wcześniej go nie zauważyłam.Śmiać mi się chce.Im dłużej się w nie wpatruję,tym bardziej mam wrażenie,że widzę siebie samą poraz pierwszy.Długie do pasa czarne włosy,porcelanowa skóra,niebieskie oczy.Ale mogłabym być wyższa,marne 160cm,nie szkodzi.Tylko to ubranie.Całe brudne,wygląda jakbym się tarzała w błocie. W końcu się kładę.Chowam nóż pod głowę,na wszelki wypadek.Może wreszcie mi się wszystko przypomni. Gdy już zasypiam słyszę szczęk otwieranych drzwi.Co do diabła….Podrywam się gwałtownie z łóżka chwytając nóż… |
| |
| | #17 |
![]() | -No to sprawa chyba jasna. Niewiem jak wy, ale ja chce mieć na jutro kierowcę wyspanego. Więc proponuje dzisiaj warty podzielić na nas trzech. Co o tym myślicie? Ehhh... Jack pewnie znów będzie miał jakieś ale. No cóż. Nie ma się czym przejmować, teraz trzeba się zająć moją kolacją. Zjadam ją słuchając ewentułalnych uwag Jack'a i Sagon'a |
| |
| | #18 |
![]() | -Dobra, ja biorę pierwszą, wyśpię się potem spokojnie. Sięgnąłem po Garand'a i położyłem na kolanach. Sprawdziłem zamek czy lekko chodzi i czy nabój aby na pewno jest w lufie. Wyciągnąłem kolejną porcję mięska, ale po chwili zrobiłem niezadowolony grymas, bo poczułem, że to mój ostatni kawałek i na śniadanko nic nie będzie. Schowałem z powrotem do kieszeni. Wstałem i podszedłem do samochodu. Rupieć, ale ważne, że jeździ. Usiadłem sobie wygodnie na masce i oparłem o dach. Karabin na kolana i palec przy spuście.
__________________ Spriengfield- 100 gambli celownik optyczny- 60 gambli aminicja 7,62- 3 gamble trafić kierowcę czołgu przez wizjer- bezcenne |
| |
| | #19 |
![]() | Sagon Siedzenie ciągnie się wiecznie... Pustynia wydaje swoje naturalne dźwięki. Strzykot owadów i bardzo oddalone wycia większych zwierząt lub mutantów. Jeszcze nie rozróżniasz ich po głosie. Do tego ten wiatr, dziś wyjątkowo spokojny. Wiesz ze dla każdego przedwojennego człowieka ta bryza wywołałaby co najmniej bóle głowy lub wymioty, ciebie to nie rusza. Jesteś po prostu przyzwyczajony... Patrzysz na śpiących towarzyszy, znasz ich tylko kilka godzin, parę zdań. A jednak wydaje się że są bliskimi. Zaczynasz myśleć o ojcu... Zamyślony siedziałeś do samego świtu. Wspomnienia nie dały tobie tej nocy zasnąć... Twoją medytacją przerywa jednak nie słońce, tylko budząca sie J.J... J.J. Uaaaa!! No wstawać ludziska!! Zajrzała na ciebie. Siedziałeś całą noc?? Nieźle... Vesper, Jack Budzi was jakieś wycie! Następnie jakiś bełkot dochodzi do waszych uszu! Vesper, Jack, Sagon JJ, Wstaje i zaczyna się rozciągać, następnie zgrabnie zwija legowisko i pakuje do bagażnika cadilacka. JJ - Chłopaki jedziecie czy będziecie sie na mnie gapić? Mówiąc to wsiadła za kierownicę i odpaliła wóz.
__________________ Eh.. te kobiety.. Z nimi źle. A bez nich nawet gorzej.. xD |
| |
| | #20 |
![]() | Wojskowe doświadczenie robi swoje: spać kiedy można, wstawać kiedy trzeba. Teraz ewidentnie trzeba. Zrywam się słysząc wycie, ale uspokajam się widząc, że to tylko J.J. - Jedziemy J.J, jedziemy, daj chwilę- Szybko zwijam swoje manele, sprawdzam, czy niczego nie brakuje, pakuję wszystko do plecaka i wskakuję do wozu, zajmując miejsce z tyłu. Rozglądam się po towarzyszach - Sagon, czy ty wartowałeś całą noc? Twardy jesteś, człowieku- zastanawiam się chwilę, po czym pochylam się w stronę dziewczyny - Hej, szefowo, a gdzie właściwie jedziemy? |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Komentarze [Neuro] - Neverdie | Neoworld | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 30 | 03-27-2008 16:37 |
| [Neuro] The Gods Made Heavy Metal | Bulny | Archiwum rekrutacji | 14 | 02-08-2008 13:45 |
| [Neuro] Neverdie | Neoworld | Archiwum rekrutacji | 25 | 01-10-2008 17:30 |
| Dla fanów Neuro kolejna transmisja. | Nassair | WIEŚCI | 1 | 12-10-2005 16:17 |