![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Postapo Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #61 |
![]() | No i dobrze. W końcu jakieś porozumienie. Swoją drogą zaczynam odczuwać pewien niepokój patrząc jak Reyland przymierza się do strzału. Facet wygląda prawie na profesjonalistę... a w każdym razie na kogoś komu spokojnie można powierzyć sprzątniecie paru gości po cichu, ale z drugiej strony... To nie przypadek, że ci Władcy zapuścili się tutaj. Powinniśmy ich poobserwować i zobaczyć co knują, a nie od razu strzelać jak byle zbiry z pustkowi. Może powinienem ich zatrzymać? Prawdę powiedziawszy to nic nie wiemy o tym kto tam tak właściwie siedzi w tym budynku. Powoli zaczyna ogarniać mnie zwątpienie i żal, że za głupich 200 dolców tak narażam życie... moje zasrane nic nie warte życie. Nie, nie ma sensu czekać - Władcy nie są w ciemię bici. Szybko nas wytropią. Trzeba zrobić swoje... Uważnie oglądam budynek, w którym siedzimy i kieruję się w stronę najbardziej oczywistego wejścia do środka od strony farmy. Ustawiam się przy ścianie między otwartymi do połowy drzwiami, a oknem, z którego pozostała jedynie przegniła framuga i zamykam na chwilę oczy, żeby się rozluźnić i skoncentrować na broni trzymanej w ręce. Wyglądam za okno, aby obserwować poczynania Reylanda z karabinem. - No dobra, jestem gotowy.
__________________ Beer is proof that God loves us and wants us to be happy Benjamin Franklin |
| |
| Reklama |
| |
| | #62 |
![]() | Ale napaleńcy. Mnie do piachu nie śpieszno. -Pilnuję tyłów Wycofałem się z budynku, i schowawszy się za rogiem obserwuję pole i wejście do budynku w którym się zbunkrowaliśmy. Poddenerwowany zacisnąłem dłoń na rękojeści. Ścisnąłem za mocno i w ostatniej chwili zwolniłem uścisk. Kurde, przecież osłabiłem sprężynkę spustu! Mocniej ścisnę i wypali. Czyli każde ulepszenie ma swoje wady i zalety.
__________________ Spriengfield- 100 gambli celownik optyczny- 60 gambli aminicja 7,62- 3 gamble trafić kierowcę czołgu przez wizjer- bezcenne |
| |
| | #63 |
![]() | Słońce powoli budzi się ze snu ogrzewając ziemię swoimi promieniami, bezchmurne niebieskie niebo jedyne miejsce gdzie patrząc można zapomnieć o tej potwornej rzeczywistości. Na farmie od od ostatnich kilku minut nic specjalnego sie nie zmieniło jeden z wilków już się obudził i zaczął turlać się na plecach przy wilku opartym o innego wilka. Wszyscy na swoich miejscach w skupieniu czekają na pierwszy strzał.
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. |
| |
| | #64 |
![]() | Kiedy widzę, że wszyscy są już gotowi to ... przymierzam się do strzału. Kolba blisko ramienia, dociśnięta, policzek odpowiednio ułożony na kolbie, lewe oko przymknięte a prawe patrzy przez muszkę i szczerbinkę odpowiednio je układając, aby układały się w jednej linii owe przyrządy celownicze. Ostatnia poprawka na cel ... ustawieni bezpiecznika na krótką serię 3 strzałową, która jest celna jak ogień ciągły, ale zabójcza bo jeśli pociski dolecą to robią z przeciwnika miazgę (jeśli nie ma takiej opcji to ustawiony jest ogień pojedynczy, póki co)... Naciskam na spust i czekam na efekt, który nastąpi w przeciągu jednej sekundy, która w obecnej sytuacji i miejscu trwa wieczność, a myśli kłębią się w okół jednego. Czy przeciwnik padnie, czy zdążę zaraz po tym przymierzyć się do kolejnego strzału i wyeliminować jeszcze jednego przeciwnika zanim do pozostałych czy to wrogów czy przyjaciół dotrze : " właśnie się zaczęło ... śmierć zaczyna zbierać krwawe żniwo".
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #65 |
![]() | Głośny huk dał znać wszystkim o wystrzale patrząc na stado wiedzieliście że Reyland będzie celował w śpiącego najmasywniejszego wilka, Celował w głowę jednak nagły podmuch wiatru sprawił że kula trafiła za przednią łapą zwierzęcia. Kula rozerwała brzuch wilka a z niego wyleciały 3 nie narodzone jeszcze wilki a sam wilk kona w agonii. Wilk który był oparty o innego wilka energicznie z niego zeskoczył i szczekając zaczął biec w stronę lasu oddalając się od was, całe stado zaczyna biec za nim [macie do wilków teraz około 120 m więc nawet pistolet spokojnie ich dosięgnie.] Uciekające wilki: 1 -lider kolejne 2i3 za nim ostatni 4 Kolejne 2 strzały Reylanda były nie celne. W budynkach zobaczyliście jakieś ruchy, [jedno jest pewne lokatorzy już się obudzili] jednak nikogo nie widać w oknach przynajmniej nie z tej odległości
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. |
| |
| | #66 |
![]() | Zaczęło się. Czas zobaczyć jak akcja się przedstawia. O... jeden wilk rozwalony, jednak to nie on był przywódcą. Czas pozbyć się innych. Dobra. Pierwszy wilk, a jedyne co widać, to jego zad, więc... Więc po zadzie go Emma! Broń w obie dłonie i strzelamy. [wynik strzału] 2 na 3 strzały niecelne? Oj Reyland się nie popisał. I czym on chce mi zaimponować? Zezem? Trzeba go zmobilizować. -Kochanie weź się do roboty, bo inaczej z randki ze mną nici. Bądź mężczyzną i nie zwalaj winy za pudło na kiepską broń. Wewnątrz domu coś się poruszyło. Oby nie zrobiło się "zbyt ciepło". |
| |
| | #67 |
![]() | Huk. Jeden... drugi... trzeci... Wyjrzałem zza drzewa. Jeden z tych cholernych wilków oberwał, nawet tutaj słyszałem jak skomlał. Pozostałe rzuciły się do ucieczki. Mocniej chwyciłem rękojeść mojego czarnego Smith & Wesson'a i przemknąłem do kolejnego drzewa nieco bliżej zabudowań. Wiatr delikatnie poruszał liśćmi nad moją głową. Obserwując farmę powoli podkradam się jak najbliżej, za przewalony pień drzewa, za wrak zardzewiałego traktora, za rozkruszony przez czas kamienny murek... Cały czas uważając by nie wyjść na otwartą przestrzeń.
__________________ "Celem jest szczęście, brak cierpień, wszelkie przyjemności. Dlaczego mamy się bać śmierci, jeżeli gdy my jesteśmy to jej nie ma, a gdy nas nie ma, to śmierć jest?" Epikur z Samos |
| |
| | #68 |
![]() | Jasny szlag nieprzyjemny skurcz złapał mnie za żołądek gdy patrzyłem jak wilczyca wyje agonalnie wijąc się we własnych wybroczynach. Widok krwi już mi spowszedniał, ale widok długiego zdychania w bólu jeszcze jakoś do mnie przemawia. strzał w bebechy - psica pozdycha trochę zanim umrze... ale dlaczego reszta wieje? Przecież Władcy powinni je kontrolować. Coś tu nie gra... Rewolwerem za nic nie strzelę dalej niż na 50 metrów więc nie marnuję kul. Czekam w ukryciu na rozwój wydarzeń licząc na to, że przeciwnicy sami się zbliżą.
__________________ Beer is proof that God loves us and wants us to be happy Benjamin Franklin |
| |
| | #69 |
![]() | Choler - pomyślałem - wyszedłem z prawy. Oj nie dobrze, nie dobrze. Ale i tak widzę, że lekko znosi. No cóż ... trzeba wziąć lekką poprawkę. Słysze jak Emma mnie mobilizuję (hmmmm. ciekawe czy szczerze?). Zapominam na chwilę o bożym świecie. Jestem teraz ja, mój karabin jeszcze nie do końca przetestowany, lekka poprawka na wiatr oraz biegnący na końcu wilczy skurczybyk ... oddaję strzał (mam nadzieję, że tym razem będzie celny). Wracam do świata ludzi, aby dokładnie teraz zorientować się w sytuacji. Póki co, na kilka sekund zlewam budynki. Wiadomo, że jak tam są to się, "zabarykadują". Interesuje mnie las. Wcześniej się, aż tak nim nie interesowałem. Oczywiście był bo był, ale ... ale czy lasem można zajść nas od tyłu? Bo jeśli TAK to chyba właśnie wilki zamierzają to zrobić. Hmm a jeśli NIE? to może posiłki lub sie przegrupować? Jeśli TAK to pomyśle na szybkim przedostaniu się do wroga i go wyeliminowaniu.
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #70 |
![]() | Ostatni strzał Reylanda był bardzo bliski celu jednak również chybił kula wbiła się w piasek i tworząc małą mgiełkę obok uciekającego wilka, o próbach innych członków załogi lepiej nie wspominać. Wszyscy czujecie presję sytuacji ale Reyland zwrócił uwagę na możliwą taktykę wilków i bardzo go nie zdziwiło jak zobaczył, że biegnące wilki do lasu zawracają i biegną pod osłoną drzew w waszą stronę. A przecież sam las prawie się łączy z ruinami miasta ! Reyland ostrzegł całą drużynę, że wilki mogą zaatakować od strony lasu jednak nagle gdzieś znikły ... Wbiegły w ruiny ! Ta myśl sprawiła że twoje mięśnie próbują odmówić posłuszeństwa, czujesz się jak podczas koszmaru gdy chcesz coś zrobić ruszyć się ale jesteś zbyt ciężki zbyt wolny, próbujesz krzyczeć ale to jedynie szept. Wszystko wraca do normy powtarzasz sobie wszystko będzie dobrze ... będzie ... dobrze ... Z za głazów wybiegły 3 wilki wszystkie w stronę najbardziej wysuniętego Michaela teraz maja 20 metrów do swojej ofiary która nawet się nie spodziewa ataku od tyłu ...
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] Fallout Discoverer | Quebe | Archiwum sesji Postapo | 60 | 06-20-2008 22:47 |
| [Fallout] Discoverer | Quebe | Archiwum rekrutacji | 17 | 01-16-2008 17:12 |
| Fallout d20 | Kutak | Settingi do d20 | 0 | 09-10-2006 11:16 |
| Fallout d20 | Ma'Nad | WIEŚCI | 1 | 06-26-2006 12:41 |
| Fallout | Solinarius | Artykuły-archiwum | 0 | 08-06-2005 13:02 |