![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Postapo Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #71 |
![]() | Aż tak, źle już jest z moim strzelaniem ... oj nie dobrze, nie dobrze. Ale nie ma co się załamywać. Kilka strzałów, kilka ... treningów, lekcji przypomnienia i będzie dobrze. Widzę, że towarzysz jest zagrożony. Znów przymierzam się do strzałów. Wilki się zbliżają więc teoretycznie powinno być łatwiej. Przymierzam się ze spokojem, tylko spokój uratuje. Na razie są daleko wiec nie ma co panikować, później też nie ma co panikować. Lepiej zginąć i walcząc do końca niż ze strachu narobić w gacie, uciekać by potem zostać zaatakowanym od tyłu i ... oczekiwać straszliwej śmierci. Jak przymierzam się do kolejnych strzałów, delikatnie zerkam czy jest możliwość zmiany pozycji na dogodniejszą lub taką, która da mi większe szanse aby wyeliminować wilki lub po prostu ocalić skórę gościa z drużyny.
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| Reklama |
| |
| | #72 |
![]() | Trzy rozwścieczone wilki biegnące w stronę budynków sparaliżowały Emme i Vestina widmo śmierci poprzez zagryzienie kompletnie zagłuszyły zdrowy rozsądek sprawiając że ci członkowie drużyny nie są w stanie wykonać najmniejszego ruchu. Kolejne strzały reylanda nareszcie zaczęły pokazywać efekty, szry wilk biegnący na przedzie oberwał kulą w łeb i padł w kurzy krwi, pudło, kula rozrywa kolejnemu wilkowi tylne udo wilk leży skomląc w agonii, ! koniec amunicji <Reyland zaczyna przeładowywać>. Trzeci wilk biegnie na sagona ten przymierzając się do ... Broń wypaliła lecz tuning spustu na wrażliwszy spowodował że w chwili stresu sagon ścisną broń a kula poszybowała w niebo, w tej chwili michel widząc już wilka na swoim koledze otworzył ogień tak by nie uszkodzić kolegi. Wilk upadając na ziemię poalony 4 celnymi strzałami w pysku zaciskał krtań sagona. Nastała cisza ... [ekwipunek Sagona] Tobra sportowa na ramie a w niej : Wytrychy Śpiwór Zestaw narzędzi 2 stimpacki Apteczka pp 100% Klucz Francuski Desert Eagle + 2 Magazynki Amunicja 49 szt. Kaliber: .357
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. |
| |
| | #73 |
![]() | No cóż. W nieodpowiednim momencie skończyła sie amunicja. Gdyby nie to może uratowałbym Sagona? Może? Ale nie będę sie teraz nad tym zastanawiał i rozpaczał dopóki w pobliżu są wrogowie. Banda amatorów. Przecież wiadomo było, że wróg to nie jacyś przedszkolacy, a mimo to poszli. Jeden nie żyje, inni trzęsą portkami. Nie dobrze, nie dobrze. Przeładować broń i ... pozostaje strzelać. Mam nadzieje, że te kilka chwil da pozostałym czas, a właściwie ich mózgom czas aby dojść do siebie. Gdy przeładuje strzelam z tego miejsca w którym byłem jednocześnie rozglądając się czy ktoś lub coś nie próbuje mnie zajść. Jeśli wypatrzyłem jakieś lepsze miejsce do strzelania to tak robię. Oczywiście gdyby wszystko poszło nie tak jak trzeba i nie widziałbym ratunku dla kogokolwiek i zbliżałby się zmierzch naszej drużyny, nieunikniona klęska to będę sie pomału wycofywał. A póki co ... przeładowanie, przymierzenie i STRZAŁ z powolnym przemieszczeniem się w kierunku ciała Sagona co by podnieść jego ekwipunek. Może się jeszcze przydać podczas tej walki. Przeładowanie, przymierzenie, STRZAŁ ... przemieszczenie.
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #74 |
![]() | Emma nagle ocknęła się. Sagon już nie żył, a ona tylko siedziała, przykulona pod murem i patrzyła na to, co się działo. Nigdy nie śmiała przypuszczać, że coś takiego może jej się przytrafić. Ta chwila wydawała jej się istną wiecznością, okresem, który nie chciał przeminąć. Chciała coś zrobić, jednak nie mogła się ruszyć. Nie mogła nawet podnieść użyć gotowej do strzału broni. Teraz jednak coś się zmieniło. Nie wiedziała, czy to sprawka instynktu, czy może raczej szczęśliwy traf, że się przebudziła. Wiedziała jednak, że musi tą okazję wykorzystać po to, by przetrwać. Nie ruszając się z pozycji, podniosła broń i poczęła szukać wroga, po to, by oddać strzał. Pozwoliła, by zabito jedną osobę z drużyny. Pomimo, iż łączył ich jedynie fakt podjęcia zadania, nie chciała, by w drużynie więcej osób zginęło. Nie lubiła przemocy, jednak przeżycie na tym świecie wymaga, by jej używano. Niestety tak świat jest urządzony i ona na to nic nie poradzi. |
| |
| | #75 |
![]() | Kurwa mać! Dostały go! A ja ledwo stoję na nogach... Weź się w garść dupku. Trzeba mu pomóc... może jeszcze żyje... Wychodzę z budynku modląc się w myślach by Władcy nie mieli karabinu i pochylony biegnę do miejsca, w którym upadł Sagon. Przeskakując kupy gruzu staram się skupić na tym jak będę, o ile w ogóle, mógł pomóc naszemu technikowi. Kątem oka zauważam, że Reyland też tam zmierza. To dobrze. Przynajmniej nie będę tam jak na widelcu... Minąwszy przewalona budkę telefoniczną zauważam, że Emma i Michael zniknęli mi z oczu. Mimo to więcej strzałów, ani ujadania nie słyszę więc na razie nie martwię się o nich. Oby byli w pobliżu...
__________________ Beer is proof that God loves us and wants us to be happy Benjamin Franklin |
| |
| | #76 |
![]() | SoundTrack http://mp3.teledyski.info/download-d...A2NTE3NTcy.mp3 Ostatni strzał Michela powalił wilka lecz ten zdążył zabić członka drużyny. Wszystko ucichło na farmie nie widać było zamieszania nikt nie biegł głucha cisza i lekki podmuch orzeźwiającego porannego wiatru sprawiał, że nie wierzycie w to co się przed chwilą stało ani w to że na ziemi właśnie leży człowiek z którym przed chwilą rozmawialiście. Reyland przeładował broń gotowy do strzału we wszystko co pokazało by się na farmie, ale nic się nie pojawiło. [osłania] Emma poczuła delikatny watr na policzku, szum myśli bombardował ją aż wreszcie wyłoniła się jedna nie zagłuszana ODPUŚĆ BO INACZEJ ZWARIUJESZ. Poddając się tej myśli los kolegi staje się jej obojętny może wstać na nogi, patrzy w stronę farmy, patrzy tam bo tak łatwiej. Michel przeładował broń z poczuciem że zrobił za mało jednak strzelanie do szamoczącego sie celu nie było łatwe ... ale może dało się zrobić więcej ... Vestin biegnąc do przyjaciela poczuł ulgę że nikt nie strzela do niego, łatwiej będzie zrobić coś pożytecznego, pomyślał ... Niestety zobaczył kolegę z wyrwaną krtanią który rozumie swoją sytuacje i ze nic nie można zrobić... wyciągasz małą białą strzykawkę i wstrzykujesz jej zawartość Sagonowi w szyję ten zasypia spokojnym snem wiecznym. Emocje opadły jednak serca waliły jak szalone ... Vestin wstał z desertem sagona w ręce, wiedział że coś teraz należy powiedzieć, że nie ma sensu dalej tu siedzieć trzeba ...
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. Ostatnio edytowane przez Quebe : 03-26-2008 o 07:52. |
| |
| | #77 |
![]() | Gdy Reyland zauważył, że Vestin dotarł do Sagona to pozostało mu tylko osłaniać. Nic nie mówił ... bo i po co. Skupił się na zadaniu. Gdy przez dłuższą chwilę niczego nie zauważył postanowił sie przemieścić w inne miejsce. Oczywiście dobrze osłonięte gdyby coś poszło nie tak i teren okazał się "niezbyt" pokojowo nastawiony. Postanowił dokładnie zbadać teren czy wróg nie czyha gdzieś w zakamarkach i nie czeka na dogodną sytuację aby wykończyć każdego po kolei poczynając od najsłabszego ogniwa - jakim w obecnej sytuacji jest Emma. "Emma" - pomyślał Reyland. Była na swój sposób w tarapatach. Gryzła się z myślami. Bynajmniej na taką wyglądała. Ruszył w jej kierunku cały czas mając baczenie na okolice.
__________________ Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!! |
| |
| | #78 |
![]() | Emma spostrzegła idącego w jej stronę Reylanda. Ruszyła mu na przeciw, wypatrując wroga. Chciała z nim uzgodnić plan działania. Sytuacja była nieciekawa, więc trzeba było się zastanowić, co poczynić dalej. Z której strony podejść wrogów, by ich zaskoczyć, chodź to już chyba raczej nie możliwe. Trzeba więc było iść razem, by mogli sobie wzajemnie pomagać. Widziała, jak Vestin podnosi broń Sagona. Smutny widok, jednak prawdziwy. Ekwipunek był wart kilkadziesiąt kapsli, więc można go było sprzedać. Oczywiście, jeśli przeżyją. Do tego czasu broń, amunicja i stimpaki mogły się jeszcze przydać. |
| |
| | #79 |
![]() | W ciągu tek krótkiej chwili ciszy jaką udało wam się znaleźć na pozbieranie myśli z budynku doszły was odgłosy, krzyki kobiety potem mężczyzny odgłos tłuczonego szkła i wystrzał z broni palnej ...
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze. |
| |
| | #80 |
![]() | Patrzę przez chwilę na zakrwawioną broń trzymaną w ręku i ciało leżącego Sagona. Krew, która wypływa coraz ciemniejsza i coraz wolniej z rany na szyi zdążyła utworzyć już dużą kałużę. Bez wątpienia poszło po tętnicy szyjnej. Ostatni krwawy bąbel podniósł się na jego ustach po czym znieruchomiał. Chowam strzykawkę do torby i zamykam oczy zmarłemu. Kładę się obok na ziemi próbując się pozbierać. W sumie śmierć już nie raz widziałem, ale coś jakby się we mnie złamało. Patrzę w górę na nadal jeszcze lekko pomarańczowe poranne niebo i zastanawiam się, czy to by było złe gdybym to ja tu leżał z rozszarpaną tchawicą. Na niczym mi nie zależy, do niczego nie dążę, nie mam żadnego celu, oprócz tego, żeby obudzić się jutro i bać się co się wydarzy, lub zdążyć się wcześniej upić tanim bimbrem rozwalając kolejne komórki i tak już siadającej wątroby.... Z odrętwienia wyciągają mnie krzyki dochodzące od strony budynku. Reyland gdzieś odszedł, a Michael też zniknął mi z oczu... Sram na to... biorę Deserta w lewą rękę, a starego Llama Comanche w prawą i podnoszę się na nogi. Spokojnie przez środek placu kieruję się do farmy. W razie co wygarniam z obu spluw do najbliższego napastnika.
__________________ Beer is proof that God loves us and wants us to be happy Benjamin Franklin |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] Fallout Discoverer | Quebe | Archiwum sesji Postapo | 60 | 06-20-2008 22:47 |
| [Fallout] Discoverer | Quebe | Archiwum rekrutacji | 17 | 01-16-2008 17:12 |
| Fallout d20 | Kutak | Settingi do d20 | 0 | 09-10-2006 11:16 |
| Fallout d20 | Ma'Nad | WIEŚCI | 1 | 06-26-2006 12:41 |
| Fallout | Solinarius | Artykuły-archiwum | 0 | 08-06-2005 13:02 |