![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Postapokaliptyczne Świat umarł. Nikt nie ocalał. Pogodzisz się z tym? Położysz się i umrzesz? Przygnieciony Megatonami które spustoszyły twój świat i zabiły rodzinę, przyjaciół nawet ukochanego psa. Weźmiesz spluwę i strzelisz sobie w łeb bo nie dostrzegasz nadziei... Czy też będziesz walczył? Wstaniesz i spojrzysz na wschodzące słońce i stwierdzisz, że póki życie póty nadzieja. I będziesz walczył. O przyszłości. O jutro. O nadzieję. Wybór należy do ciebie. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #11 |
![]() | Scott lekko się przestraszył gdy okazało się że w pokoju jest jeszcze ktoś oprócz nich. - Mi mówcie Scott. Pochodzę z okolic El Passo. - Przedstawił się w końcu Stapp. - Mogłeś nas wcześniej uprzedzić że będziemy podróżować w więcej osób. - odezwał się do burmistrza. - myślałem że nas czterech wystarczy. kiedy Scott usłyszał o dynamicie lekko się uspokoił. - No w sumie nie jest to taki zły pomysł. - Odezwał się do wszystkich. - No ale co z moją zapłatą. Przecież nie będę narażał głowy za samą ideę. *** - No to pięknie. Znowu jest nas czterech. - rzekł Scott tuż po tym jak kula z Winchestera Kojota zanurzyła się w czaszce czerwonoskórego. - Nie mogłeś wycelować i postrzelić go w nogę? Od razu musiałeś robić z jego głowy pizze? - z wielkim oburzeniem skarcił Kojota - Ty też! Nie wiesz jak postępować z takim świństwem? Trzeba było trzymać się od tego gówna z daleka. Jak każdego gówna. - skarcił Toma. Cała ta sytuacja doprowadzała go już prawie do białej. - Jak teraz dostaniemy się do tych Indian? Czy któryś z was zna drogę? *** Scott ruszył powolnym krokiem w stronę swego samochodu. Jak zwykle coś się musiało spieprzyć. Otworzył drzwi i usiadł na fotelu kierowcy. Uwielbiał siedzieć w tym aucie. Ono emanowało spokojem. Ta czerwona skóra na fotelach i czarne wykończenia deski rozdzielczej. Spokojnie siedział i czekał na rozwój wydarzeń. Co tu teraz robić? Jak znaleźć klozet w którym chowa się czerwonoskóre gówno? Wstał z fotela, podszedł do bagażnika i otworzył go. Wyjął z niego czarną, skórzaną kurtkę którą założył na siebie ukazując flagę konfederatów przyszytą do skóry na plecach. ![]()
__________________ Witajcie w Kraju Umarłych. Tutaj śmiech zniewoli Wasze lęki... Źle jest tylko gdy ktoś. Poukłada puzzle i odkryje, że bóstwo. To tylko Zwykły Papier... GG: 11459059 |
| | |
| Reklama |
| |
| | #12 |
![]() | - No to po czerwonym, koniec i kropka. Miał pecha, jednakże panie Kojot teraz nie mamy jak pójść na ugodę z indianami. - Nie mój problem tylko ich Kojot uśmiechnął się do burmistrza pewny swoich umiejętności strzeleckich. No dobra jest niezły w tym co robi, lecz niech następnym razem uważa! Wyszli na zewnątrz, Kojot poszedł odwiązać swojego konia a burmistrz za ratusz po swoją klacz. Scott siedział już w wozie i czekał na resztę. Tom już siedział na swojej kobyle pełen dumy i był gotowy do jazdy. Wyjechał burmistrz a Kojot po chwili dojechał przed ratusz. Scott gotował już silnik. Otworzył okno i powiedział: - Ja pojadę na przedzie jako zwiad, a wy na koniach za mną - Poczekajcie chwilę panie Scott - powiedział burmistrz i wskazał na drzwi od ratusza z którego wyszły 3 osoby niosące 4 plecaki. - Panie Scott, proszę otworzyć tylnie drzwi. - Co? - Sprzęt niosą i wodę, obóz indian jest bardzo daleko
__________________ Nieobecność: wyjazd do Rewala zaraz po zakończeniu roku szkolnego na miesiąc. |
| | |
| | #13 |
![]() | Scott cały czas siedział w swoim wozie obserwując jak powoli zbiera reszta drużyny. Wszyscy dosiadali konie. Mnie by się nie chciało tak podróżować. Nie rozumiem tych ludzi. - pomyślał Scott - Nawet nie można sobie muzyki puścić. I niema gdzie spakować gitarę. Scott już nie wytrzymując bezczynnego czekania przyciszył na chwilę muzykę, wystawił głowę przez całkowicie otwartą szybę i głośno krzyknął do wszystkich zebranych wokół: - Ja pojadę na przedzie jako zwiad, a wy na koniach za mną. - Poczekajcie chwilę panie Scott - odezwał się szybko burmistrz tak jakby chciał zatrzymać uciekiniera. Scott szybkim ruchem otworzył drzwi i wyszedł z samochodu. Stanął przed burmistrzem i swoim donośnym głosem rzekł do wszystkich: - Chłopaki. Powaliło was. Przecież my mamy razem podróżować. To co w czasie walki będzie: "Panie burmistrzu czy byłby Pan taki uprzejmy i zastrzelił tego czerwonoskórego koleżkę?". Dajcie siana. Ja jestem Scott a nie żaden Pan Scott. Taj się zwracajmy do wszystkich. Po imieniu. Będzie łatwiej. Po tych słowach Scott wrócił do samochodu znów siadając na kojącej oko czerwonej skórze. Po chwili z ratusza wyszły trzy osoby niosące cztery plecaki. - Scott, otwórz tylne drzwi. - odezwał Alan - Co? - krzyknął zbulwersowany Scott. - Sprzęt niosą i wodę, obóz indian jest bardzo daleko - Powaliło was. Nie na moją skórę z czymś takim. Scott wyszedł z wozu, otworzył bagażnik i wyjął z niego akustyczną gitarę w twardym, obszytym czarną skórą, futerale. - wrzućcie to tu - rzucił w stronę osób z plecakami. Sam otworzył drzwi, na tylne siedzenie wrzucił gitarę i usiadł na wygodnym siedzenie. Kiedy ludzie wszystko już wpakowali do bagażnika Scott zamknął drzwi i odpalił potężny silnik V8 o pojemności siedmiu litrów i mocy trzystu siedemdziesięciu pięciu koni mechanicznych. Jego warkot przypominał odgłosy wydawane przez jakiegoś dużego, wściekłego zwierza. Stapp wystawił głowę przez okno i krzyknął: - No to wio. Następnie szybko puścił sprzęgło i ostro dodał gazu ruszając z dużym przyspieszeniem i zostawiając chmurę unoszącego się pyłu. Po chwili wszyscy, nawet Ci którzy zostali najdalej z tyłu, usłyszeli ostrą muzykę wydobywającą się auta Scotta. Ze słów piosenki dało się tylko wyróżnić "Cowboys from Hell".
__________________ Witajcie w Kraju Umarłych. Tutaj śmiech zniewoli Wasze lęki... Źle jest tylko gdy ktoś. Poukłada puzzle i odkryje, że bóstwo. To tylko Zwykły Papier... GG: 11459059 Ostatnio edytowane przez Blady : 05-17-2008 o 08:29. |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Komentarze - [Neuroshima] - Projekt "Eden" | merill | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 113 | Wczoraj 10:47 |
| [Neuroshima] Sesja otwarta - "Wyścig" | merill | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 96 | 06-15-2008 19:04 |
| [Komentarze] "Cholerne Indiańce" | Blady | Komentarze do sesji RPG - Postapokaliptycznych | 6 | 04-10-2008 17:42 |
| Rekrutacja [Neuroshima]"Cholerne Indiańce" część pierwsza | miś gry | Rekrutacje do sesji RPG | 22 | 03-20-2008 10:01 |
| [Neuroshima] Sesja otwarta - "Wyścig" | merill | Rekrutacje do sesji RPG | 20 | 03-10-2008 16:14 |