Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-06-2006, 13:37   #221
 
kemuri's Avatar
 
Reputacja: 4 kemuri jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 512
Gerda
-Tak to moje - odpowiedziała odbierając od Torina swoje rzeczy.
- Gustav mówił aby zaczekać na nich przy wyjściu z miasta. Gerda udała, że nie słyszy koszmarnej przepowiedni Zieleńszej. - No to skoro nic nas już tu nie trzyma chodźmy- mówiąc to Gerda wzięła swój tobołek i nie oglądając się wyszła na ulicę. Jednak dziwne spojrzenia przechodniów nie pozwoliły jej zapomnieć o zmianach jakie zaszły w jej życiu. Nieco zdesperowana zarzuciła kaptur na głowę, nie zastanawiając się czy pogoda tego wymaga, a następnie ruszyła szybkim krokiem chcąc jak najszybciej znaleźć się z dala od ludzi, których spojrzenia nieustannie przypominały jej o tym, że ... może niedługo umrzeć.
 
__________________
"Było tak zimno, że gdyby termometr był o cal dłuższy, zamarzlibyśmy na śmierć".
Mark Twain
kemuri jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 09-06-2006, 20:27   #222
 
Darken's Avatar
 
Reputacja: 6 Darken wkrótce będzie znanyDarken wkrótce będzie znany
$: 64 909
Gustav

"Życie jest ciężkie"-To mógłby rzec byle kto, ot człowiek na polu, który co świt wstaje i idzie na pole a wraca z niego o zmierzchu. Ciężkie życie może mieć złodziej, które codziennie ryzykuje swoje życie by ukraść parę rzeczy od innych czy też strażnik miejski który musi radzić sobie nie tylko z przestępczością ale także wykrywaniem chaosu (jakkolwiek ten chaos wygląda) zanim to chaos zobaczy jego.
Gustav w gruncie rzeczy ciężkiego życia nie miał. Po prostu zobojętniał na dary losu, poszukiwał czegoś czego nie mógł dostać, błądził.
Ani wtedy, ani teraz nic nie mógł poradzić. Ponoć na południu nie wiedzą co to Chaos. Nasz drwal wiedział. Był zniszczeniem, utratą, odejściem i zapomnieniem.
Wtedy i teraz, znowu to samo.
Trzymał w ręku nowy topór, i zastanawiał się. Nie nad swoim narzędziem bo w nie wierzył całkowicie. Ostrze było gładkie, bliskie perfekcji. Cokolwiek się z nią działo przez noc, była dla niego tajemnicą, ale tajemnicą bezpieczną, jak niedopowiedziany fragment legendy.
Legenda o lekkoskrzydłym kończyła się nieco inaczej. Była smutna.
Znaki były wszędzie, widział je wyraźnie, przemawiały do niego ale nie umiał na nie odpowiedzieć.
Czas wyruszyć.
Gustav odepchnął się od ściany o którą się opierał i ruszył w kierunku bramy, tam gdzie miał się spotkać z przyjaciółmi. Musi ich ochronić.
A mógł mieć tylko nadzieje, że Morr nie wyznaczył jeszcze godziny ich odejścia za bramę.
 
__________________
Tengen Toppa Gurren Lagann!
Who the hell you think we are!?
Darken jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-06-2006, 22:21   #223
Obsługa
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 8 Yarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skał
$: 267 250
Trójka podróżnych zebrała swoje rzeczy i wyszła z karczmy. Słońce wskazywało prawie południe a dalekie porykiwania bydła przypominało o codzienności i zbliżającej się porze przepędzania stad. Zamknęły się drzwi "Płomiennego", jeszcze nie tak dawno tętniącego życiem zajazdu. Strażnicy już zajęli pozycję wokół budynku, by zatrzymać ewentualnych gapiów oraz zacząć przygotowania do zasypywania dziury. Całe miasteczko mówiło o tym zdarzeniu, choć nikt tak naprawdę nie wiedział co się stało. Nawet idąc w stronę południowej bramy nie macie pewności, że to tędy ruszyli napastnicy. Słowa strażnika to jedno, ale pewność to drugie.
Gerda nadal myślała o posążku, który spoczywa w jej kieszeni obwiązany sznurkami, by się nie zgubił. Przypominała sobie jak figurka dobrze leży w dłoni. Ciągle przedstawia człowieka zawiniętego w zwoje materiałów. Są one na tyle ściśle owinięte wokół jego ciała, że nie ma on swobody ruchu i wydaje się, jakby miał zaraz się przewrócić. Twórca spiżowej statuetki naprawdę fenomenalnie oddał ruch i dynamizm postaci. Zdaje się być ona w balansie - nie wiadomo, czy już złapała równowagę czy za chwilę ją straci. Zwoje nie mają żadnej faktury i nie da się rozróżnić koloru. W postaci jedyna widoczna cecha do zaobserwowania to głowa oraz twarz. Z tego, co można z niej wyczytać, to grymas skupienia i wysiłku, jakby człowiek starał się nie upaść i wkładał w to wszystkie siły. Rysy twarzy są nieznane dla dziewczyny i nawet nie domyśla się, kto to może być.
Zieleńszej tłukła się po głowie myśl o chorobie i o tym, jak bardzo bezsilna jest w jej obliczu. Całe to przygotowywanie nie dało jej nic, by teraz mogła pomóc, a to rodzi złość i rezygnację. Jednak są ludzie, którzy ją potrzebują i to dlatego trójka podróżnych nadal jest razem.
Pod bramą zatrzymali się, by poczekać na Gustava. Nie trwało to długo. Wreszcie pośród przejeżdżających konnych, poganiaczy bydła, wozów z sianem oraz pieszych pojawiła się masywna sylwetka drwala. Niesie on pozornie niedbale swój topór i nie widać w nich oznak słabości, która jeszcze niedawno dopadła go z taką siłą. Uśmiechnął się blado na powitanie, ale wszyscy wiedzieli, że on nie zawiedzie ich i będzie z nimi. Bez słowa spojrzał przez bramę na pola leżące za nią i powiedział: "Życie jest ciężkie"
Jako ostatni pojawił się Dieter. Widać odmianę na jego obliczu i wcale nie są to drobne, czerwone plamki, ale coś na kształt zaciętości, której jeszcze nie widzieliście na jego twarzy. Nie miał ze sobą swojego tobołka, co od razu rzuciło się pozostałym w oczy.
- Ja....- zaczął plącząc się - ja muszę zostać. Wiem, że coś nas dopadło, ale panienka Zieleńsza na pewno znajdzie na to lekarstwo. Uda się Wam i wtedy wrócicie po Dietera. A ja będę szukać tutaj, może na dole coś będzie, tam gdzie szukali tamci. Jak wróci wojsko to pójdziemy tam. Jeśli znajdę lek, to zaraz ruszę za Wami. Obiecuję.
Dieter zaczął przestępować z nogi na nogę, ale wyraz stanowczości nie zszedł z jego twarzy.
- Tak se myślałem, że będzie dobrze. Wojsko znalazłem a przysłużyć się mogę tutaj. W końcu po coś tu grzebali. Panie Gustavie, wiem, że nie dasz zrobić krzywdy pozostałym a dla mnie byłeś jak ojciec. Opiekujże się nimi dalej i jak tylko znajdziecie lekarstwo, to zaraz do Dietera ruszajcie. A i mnie wyczekujcie, bo może mnie się poszczęści.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-18-2006, 21:12   #224
 
Darken's Avatar
 
Reputacja: 6 Darken wkrótce będzie znanyDarken wkrótce będzie znany
$: 64 909
Gustav

No to chciał usłyszeć Gustav gdy zobaczył stanowczego Dietera. Chciał usłyszeć że chłopak jest gotowy z nimi iść aż do końca, jaki by nie był.
Koniec nadszedł zanim na dobre rozpoczeli
Gustav uniósł swoje umęczone oczy na młodzieńca.
-Dieter, ja...-zamikl, kiedy uświadomił sobie że został nazwany ojcem-Nie tego dla Ciebie chciałem.
Nikt z nas tego nie chciał. Dieter, nie wiem co mam Ci rzec, więc powiem tylko.
Odwrócił się jakby z zamiarem szybkiego odejścia.
Nagle odkręcił się na pięcie, podszedł szybkim krokiem do Dietera i mocno uściskał przyjaciela.
-Do zobaczenia i oby Morr nie zwracał na nas uwagi-Wymówił cicho wzruszonym głosem.
Odszedł na bok i słuchał jak inni żegnają przyjaciela przed wyprawą.
 
__________________
Tengen Toppa Gurren Lagann!
Who the hell you think we are!?
Darken jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-19-2006, 19:04   #225
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 335 633
Zieleńsza długo nic nie mówiła, patrzyła tylko szeroko otwartymi ze zdziwienia oczyma na Dietera. Choć znali się tak krótko, zdążyła przyzwyczaić się do myśli, że będą ze sobą podróżować conajmniej zawsze. Posmutniała wyraźnie i przedłużała chwilę rozstania tak długo, jak się dało. Gdy Gustav odszedł od Dietera szybko ruszyła z miejsca i ze łzami w oczach rzuciła się w ramiona przyjaciela. Była sporo niższa od niego i przez chwilę uścisku jej nogi nie dotykały ziemi.
- Znajdę sposób, żeby nas wyleczyć - szepnęła mu na ucho - Zrobię to dla Ciebie przyjacielu. I wtedy znowu będziemy mogli podróżować razem...
Głos jej drżał ze wzruszenia i powstrzymywanych łez. Nie chciała płakać. Nie chciała, żeby to rozstanie było smutną zapowiedzią tego, że już nigdy się nie spotkają. Ot, rozdzielają się tylko na jakiś czas, żeby poszukać lekarstwa na dwa fronty. Tak będzie najlepiej.
Zieleńsza puściła przyjaciela, podarowując mu jeszcze na koniec pocałunek w policzek. Odchodziła od niego z uczuciem żalu w sercu. W ciągu ostatnich dni musiała opuścić więcej przyjaciół, niż w ciągu całego życia...
- Idziemy? - zapytała, gdy wszyscy już pożegnali się z Dieterem.
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-20-2006, 20:33   #226
 
Glyph's Avatar
 
Reputacja: 5 Glyph wkrótce będzie znanyGlyph wkrótce będzie znany
$: 54 387
Torin stał z boku oparty o mur, z lekko opuszczoną głową zerkał na przyjaciół. Nie lubił pożegnań, nigdy przecież nie miał z kim się żegnać. Zwykle znikał bez słowa, gdy zaczynały się pierwsze kłopoty, lecz tym razem nie mógł. Los połączył ich razem i to w tak okrutny sposób.
Wreszcie przyszła kolej i na niego. Podszedł do przyjaciela, uśmiechnął się nawet lekko, by dodać otuchy sobie, jemu i wszystkim dookoła.
-Nie żegnam się-zaczął szybko-bo jestem pewien, że niedługo znów się zobaczymy przyjacielu. Wkrótce znów zasiądziemy w tym samym gronie, daje Ci moje słowo.
Raz jeszcze uścisnął dłoń Dietera i cofając się lekko w bok ustąpił miejsca Gerdzie.
W głębi duszy sam zastanawiał się, czy na pewno im się poszczęści, czy rzeczywiście znów się spotkają. "Słowa wypowiedziane w dobrej wierze mają wielką moc..nigdy nie wiesz kto je usłyszał"

Gdy mieli juz odchodzić, odwrócił się w bramie krzyknął do Dietera.
-Poszukuj nas na głównym trakcie. Jeszcze się spotkamy. Słowo!
Nie mieli właściwie wielkiego wyboru jak tylko iść w tą stronę i mieć nadzieję, że ktoś po drodze rozpozna tamtych...pomoże. Nadzieja choć płonna istniała, bowiem mowa ich zasłyszana w karczmie z pewnością nie pochodziła z tych terenów. Jeśli tylko zatrzymają się gdzieś...lecz czy oni podróżując pieszo, będą w stanie utrzymać pościg?
 
Glyph jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-21-2006, 13:38   #227
 
kemuri's Avatar
 
Reputacja: 4 kemuri jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 512
Gerda podeszła do Dietera. Popatrzyła na niego i wyciągając do niego rękę powiedziała- Wierzę, że jeszcze się spotkamy. Po czym szybko się wycofała. Coś tak bardzo stanowczego brzmiało w jego głosie, że Gerda nawet przez chwilę nie pomyślała, że cokolwiek mogłoby zmienić jego decyzję, albo ktokolwiek.

Wycofując się, mimowolnie spojrzała na Zieleńszą, która traciła z nich wszystkich najwięcej. Dieter zawsze ją wspierał, dawał poczucie bezpieczeństwa...

Gdy już wszyscy pożegnali Dietera i gdy nie pozostała najmniejsza wątpliwość, że od teraz wędrują we czwórkę, bez słowa ruszyła w kierunku, który wyznaczał im los.

Jeszcze tylko gdy usłyszała słowa Torina niespodziewanie dla niej samej po twarzy spłynęła jej łza. Przyspieszyła kroku... Jej dłonie zaczęły pleść kolejne węzełki. W kieszeni zaś spoczywała mała figurka, o której nie mogła zapomnieć.
 
__________________
"Było tak zimno, że gdyby termometr był o cal dłuższy, zamarzlibyśmy na śmierć".
Mark Twain
kemuri jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-23-2006, 22:35   #228
Obsługa
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 8 Yarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skał
$: 267 250
Heideck zostaje za wami w tyle. Gościniec, brukowany i szeroki, wiedzie na południe. Wije się pomiędzy zielonymi wzgórzami i łąkami. Obecnie, jak poprzedniego dnia, wszędzie widać było bydło. Krowy przechadzały się stadami, przeganiane z miejsca na miejsce przez poganiaczy bydła oraz psy pasterskie. Często przechodziły przy tym przez drogę co widać było po licznych plackach pozostawionych na bruku. Ruch na niej też nie był za wielki, choć jak na taką mieścinę to i tak spory. Sporo wozów stało - niektóre na poboczu - by przepuścić większe stada lub jako miejsce do spoczynku dla jeźdźców. Nie było łatwo zatem manewrować innym powozom, co dawało szansę na spotkanie napastników jeszcze na drodze, choć i tak to ciągle marne szanse.
Porykiwania trzody zmieszane z pokrzykiwaniami poganiaczy oraz szczekaniem psów wypełniła wam uszy i nie chce z nich wyjść. Może jak się oddalicie od miasteczka i zejdziecie z drogi przemarszu stad będzie ciszej i spokojniej. Do linii drzew pozostawało dobrych pareset kroków. Tylko że z drogi póki co nie ma co schodzić, bowiem tylko ona jest jedynym łącznikiem z odzianymi na czarno ludźmi.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-30-2006, 13:40   #229
 
Darken's Avatar
 
Reputacja: 6 Darken wkrótce będzie znanyDarken wkrótce będzie znany
$: 64 909
Gustav

Gustav nigdy się jeszcze tak nie czuł. Osoby które znały się od niedawna traktowały się jak starzy przyjaciele, zgodnie decydując co należy robić.
Czuł się za nich w jakiś sposób odpowiedzialny, i na Morra, niech tym razem nikogo nie straci. Był pewny że uda im się zdobyć lekarstwo na chorobę, spotkają się z Dieterem, i że ocali go od wojska.
Bał się tylko jednego:
W jaki sposób zmuszą uciekinierów do oddania lekarstwa.
Tamci są przecież lepiej uzbrojeni, liczniejsi...
~Niech Urlyk nas wspomoże a Shallya ochroni~Pomyślał.
Na drodze widać było tylko ludzi i towarzyszące im zwierzęta. I wszechobecny letni kurz.
 
__________________
Tengen Toppa Gurren Lagann!
Who the hell you think we are!?
Darken jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-01-2006, 09:33   #230
 
Glyph's Avatar
 
Reputacja: 5 Glyph wkrótce będzie znanyGlyph wkrótce będzie znany
$: 54 387
Torin z każdą minutą niecierpliwił się coraz bardziej. Niepewność, dokąd powinni zmierzać, czy aby dobrze robią.
~Czy może nie powinni zawrócić? Ta jaskinia wewnątrz zajazdu, a jeśli tam...przecież nawet jej nie sprawdzili...~
Dalsza podróż już nie przebiegała tak jak wczorajszego dnia. Wesołek umilkł, posmutniał. Czerwone krostki, choć mało widoczne drażniły go wielce. Zdawało mu się, że wszyscy patrzą tylko na niego, śmieją się z niego, tylko z niego, a przecież cała czwórka była naznaczona. Zmartwiony tym urojonym przez siebie faktem, wyciągnął swą pelerynę i choć nie było jeszcze zimno, owinął się w nią i narzucił na głowę kaptur.

Co jakiś czas, gdy zniecierpliwienie brało górę, przepraszał swych towarzyszy i biegł naprzód bokiem drogi. Choć czasem trzeba było przedzierać się przez chaszcze, nieraz sięgające do pasa, to pobocze z braku wozów dawało lepsze możliwości. Gdy już odbiegł trochę, kłaniał się nisko i zagadywał idących z naprzeciwka. Czy to konni, czy piesi, zawsze z nadzieją pytał czy nie mijali ich czarni jeźdźcy. Nasłuchując odpowiedzi, cofał się tedy aż znów zrównał swój krok z przyjaciółmi.
 
Glyph jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Tu ne cede malis! Yarot Komentarze do sesji RPG - Warhammer 226 11-24-2008 16:23
[WFRP v.2] Tu ne cede malis! Yarot Archiwum rekrutacji 19 01-11-2006 08:01


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 02:58.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111