![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo... |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #81 |
![]() | Torin Wobec ostrego sprzeciwu Dietera i równie wielkiej troski Zieleńszej,Torinowi pozostało tylko się zgodzić. Inni z resztą wymownie milczeli na ten temat, tylko upewniając go, że pomysł się nie podoba. Trochę speszony swą propozycją chłopak w milczeniu słuchał opowieści. Opowieść o kozach poprawiła mu nieco humor, a ta ze smokiem sprawiła, że całkowicie zapomniał. Lubił takie tajemnicze historię, często słuchając ich, czasem zaś samemu opowiadając, zmieniając bohatera na swoją osobę. Było to coś co zawsze go fascynowało, przygoda, coś zupełnie odmiennego, od spokojnego miejskiego życia. Zawsze gdy tułał się po zajazdach, w każdym był włóczęga który opowiadał baśnie za talerz zupy, czy inne resztki. W pierwszej chwili zdziwił się, że takowego tu nie było, potem dotarło do niego, że elegancja tego przewyższała o niebo te w których zwykł nocować. Z tego powodu tym bardziej pałał chęcią, by choć raz zatrzymać się w takim, poczuć się jak ktoś wyjątkowy. Gdy Gustav skończył spojrzał na nieg. -Piękne opowieści-powiedział z uznaniem-zaprawdę przy nich moje opowiastki wydają się głupstwem. Gdy już śmy odpoczęli, wtóruję Gerdzie. Może byśmy wybrali się miasto zwiedzić? Torin chciał jak najszybciej zmienić temat. Czuł, że za chwilę padnie na niego, a opowieśc o powodzie opuszczenia swego rodzinnego miasta nie była dla chłopaka zbyt przyjemna. -Wpierw może jednak warto wynająć miejsce do spania. wszak tylu kupców tu zjechało. Do wieczora wszystko może być zajęte. Pozwólcie, że zapytam się o to w naszym imieniu.-powiedział i nie czekając na odpowiedź, bądź protesty, minął stoły i dotarł do barku. -Dziękujemy za wyśmienity posiłek gospodarzu. Za prawdę wyborne mięso. Jako że noc się zbliża, zapytać jednak chciałem zacny gospodarzu, czy nie znajdzie się jakiś tani i przytulny kąt dla skromnych i strudzonych podróżników- zaakcentował wyraźnie ostatnie słowa, a oczami dawał wyraz, że chciałby coś ukryć.- O tę jedną noc nam chodzi, bowiem nie wiemy czy jutro znów nie będziemy w drodze- zakończył gładko, czekając na odpowiedź. |
| | |
| Reklama |
| |
| | #82 |
| Obsługa ![]() | - Pokoi u nas dostatek - rzekł karczmarz uważnie zerkając na Ciebie i na towarzyszy. - I nie będzie problemu, byście jakiś dostali. Jak tuszę, dla pań osobny, dla panów osobny? Policzę Wam wtedy jak za jeden pokój bo i gościć takich pięknych podróżników, to przyjemność.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| | |
| | #83 |
![]() | Gerda Gdy Torin poszedł załatwić nocleg Gerda przypomniawszy sobie o kąpieli postanowiła także to od razu zamówić gorącą wodę na wieczór. Gdy podchodziła do barku usłyszała końcówkę rozmowy Torina z karczmarzem i uśmiechnęła się lekko. - Posiłek był wyśmienity, to prawda Gospodarzu.Chciałybyśmy obie z moją towarzyszką po trudach podróży zażyć kąpieli wieczorem. Czy trzeba wcześniej zamówić gorącą wodę czy wystarczy przypomnieć o tym, gdy wrócimy? Sądzę, że wrócimy gdy zacznie zapadać zmierzch... Ach zapomniałabym podziękować za wino, widać że Gospodarz dba o swoich gości. Gerda uśmiechnęła się do karczmarza. Gdy usłyszała odpowiedź (poczekała gdyby Torin chciał zamówić kąpiel dla pozostałych) wróciła wraz z Torinem do pozostałych towarzyszy aby wspólnie ustalić gdzie pójdą. I czy będą chodzić razem czy też może ustalą tylko porę, o której wrócą do zajazdu.
__________________ "Było tak zimno, że gdyby termometr był o cal dłuższy, zamarzlibyśmy na śmierć". Mark Twain |
| | |
| | #84 |
![]() | Gustav Strapiony siedział i myślał czy dobrze zrobił opowiadając Zieleńszej o Córze smoka. Czekał aż mały smyk wraz z Gerdą wróci do stoły, by omówić kilka spraw. Do wieczoru było jeszcze daleko, a stare kości już chciały nieco odpocząć. ~Właściwie to nie jestem jeszcze starym ni mądrym człowiekiem~ Trzeba przecież pójść do miejscowego kowala, coby naostrzyć u niego siekierkę. Fakt faktem, sam miał osełkę ale fachowe ostrzenie mogło mieć tylko miejsce w kuźni. Gdy wrócili Torin wraz z Gerdą, na propozycję przechadzania się po mieście razem wyraził lekką niechęć. -Ludzie nie lubią tłumów w swoich sklepach-tłumaczył-jeszcze, nie dajcie Bogowie, za złodziei albo bandytów nas wzieli.
__________________ Tengen Toppa Gurren Lagann! Who the hell you think we are!? |
| | |
| | #85 |
| Obsługa ![]() | - Panienko, nie będzie problemu z wodą. Przy kolacji zawsze grzejemy dużo wody i na kąpiel wystarczy. Skoro będziecie chciały jej zażyć, to będzie przygotowana na czas - rzekł barman bez chwili zastanowienia.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| | |
| | #86 |
![]() | Gerda Popatrzyła z uwagą na Gustava. - Nie pomyślałam o tym. Chyba rację ma Gustav. Ale nie musimy też chodzić pojedynczo. Chętnie obeszłabym tutejsze sklepy aby trochę uzupełnić rzeczy, które mogą się w drodze przydać. Ale ciekawa też jestem co się dzieje poza główną drogą w tym mieście. Rozejrzała się po zebranych w oczekiwaniu, że ktoś zechce jej towarzyszyć. Chciała poprawić swój strój przed wyjściem i przypomniała sobie, że nadal obwieszona jest swoimi supełkami. Ściagnęła je prosząc o pomoc Zieleńszą, bo niektóre w drodz zbyt się zapętliły i nie chciały puścić. Splątane sznurki włożyła do swojego plecaka. Postanowiła, że będzie wieczorem je rozplatać (przynjmniej te mniej udane). Poprawiła nieco swój wygląd, zaplotła ponownie włosy. Miała ndzieję, że nikt w gospodzie nie zwraca teraz na nią uwagi. Gdy ktoś zgodził się jej towarzyszyć wychodzi z zajazdu i kieruje się główną drogą w lewo, w stronę drugiej bramy. Ciekawie rozgląda się po mieście szukając sklepów. Zachowuje się jak ciekawska turystka. Nie spieszy się zbytnio bo przecież miasteczko jest niewielkie. Jeśli nic jich złego nie spotka to wraca do zajazdu o zmierzchu tak jak powiedziała gospodarzowi. Tak naprawdę to chętnie wykąpała się w środku dnia i przebrała w suknię.
__________________ "Było tak zimno, że gdyby termometr był o cal dłuższy, zamarzlibyśmy na śmierć". Mark Twain |
| | |
| | #87 |
![]() | Dieter Rotkirsch - A dlaczego by mieli mieć nas za złodziei jakowyś? - oburzył się Dieter. Jednak chwile później zmarszczył czoło i otworzył usta... jak zwykle kiedy o czymś rozmyślał. Gustav jednak musi mieć rację. Jest starszy i mądrzejszy. - Może i racja... - przyznał w końcu. - A i ja chciałbyk się porozglądać. Zwrócił się do gospodarza - Psze pana, czy mogę tu tobołek zostawić, cobym go nie musiał nosić? Nie ukradnie go tu li? Zerknął na Zieleńszą. Obiecał się nia opiekować, a dla niej miasto miało jeszcze większy urok nowości jak dla niego. Spacerująca para nie powinna zwrócić niczyjej uwagi. - Panienko Zieleńsza... może ja z tobą? - Wezmę włócznię ze sobą, pomyślał Dieter. Kto wie jakie niespodzianki czekają nas w tym mieście. No, i trzeba kupić jabłka! |
| | |
| | #88 |
![]() | Torin Choć zdziwiony lekko odpowiedzią Gustava nie protestował. "W końcu każde z nas przybyło tu z innego powodu. Czy znamy się już na tyle dobrze by odkryć je przed sobą?" gorzka myśl przemkneła mu przez głowę. -Jak uważasz przyjacielu-powiedział do Gustava siląc się na uśmiech.-choc to miasteczko małe więc sądzę, że nie raz się dziś jeszcze spotkamy, nie licząc wieczora. Och nie wspomniałem jeszcze.-dodał lekko zakłopotany-Dostaliśmy tu pokoje, dwa lecz zapewne wygodne. Widać dwa złote krążki znaczą więcej niż myślałem.-uśmiechnął się nieznacznie-miejsca jest dużo bądźcie mymi gośćmi. -Złóż je w pokoju Dieterze-dodał na pytanie chłopaka- do jutra będzie to dla nas wspaniała kwatera, a potem zobaczymy co los dalej podsunie. -Więc chodźmy- zawołał ochoczo- Chyba nic się nie stanie jak chwile przejdziemy się razem?- powiedział na wpół drwiąco.- Ciekaw jestem ogromnie tyle zwierząt, tyle ludzi, pewnie też gdzieś jest targ jaki, a na nim przedmioty wspaniałe, nic tylko oko cieszyć, a i sztukmistrze może jakowyś. Czekając na reakcję pozostałych już obmyślał, gdzie powinien się udać. Rzecz nie dziwna, odezwał się w nim nie zmysł praktyczny, acz rozrywkowy. |
| | |
| | #89 |
| Administrator ![]() | Zieleńsza Czekała chwilę wpatrując się w Gustava z nadzieją. Kiedy nie doczekała się odpowiedzi spuściła głowę i siedziała tak przez dłuższą chwilę. Nie zwracała uwagi na to, co dzieje się dookoła. Pomogła Gerdzie, ale była nieobecna myślami i zasępiona. Dopiero Dieter, który zwrócił się bezpośrednio do niej, wyrwał Zieleńszą z zamyślenia. Spojrzała na niego jak gdyby nie wiedziała o co mu chodzi i dopiero po chwili dotarł do niej sens jego słów. Uśmiechnęła się do niego, ale był to dziwnie smutny uśmiech. - Oczywiście, pójdziemy razem. Może to miasto nie jest jednak takie małe i zwyczajne, jak nam się wydaje? - wstała i złapała Dietera za rękę. Tym razem w jej oczach można było dostrzec iskierki wesołości i odrobinę ciekawskiej natury. Dziewczyna widać zapomniała już co ją trapiło i na powrót stała się wesołą, uśmiechniętą Zieleńszą. Zarzuciła swoją torbę na ramię i pociągnęła rosłego przyjaciela w stronę drzwi zajazdu.
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |
| | |
| | #90 |
| Obsługa ![]() | Świat poza "Ognistym" to zlepek kamiennych domków, kamiennego traktu oraz pryzm siana, słomy i śmieci w każdym możliwym zakątku miasteczka. Koła wozów turkotają na kamieniach, kopyta końskie zbrojne w podkowy ![]() krzeszą iskry a pohukiwania poganiaczy dopełniają tej dyskretnej kakofonii. Heideck rzeczywiście duże nie jest i rozrosło się podczas waszej wizyty w zajeździe. Już od razu widzicie, że całe życie tutaj jest skupione wokół drogi. Przy niej stoją karczmy, jest też kowal oraz kołodziej, a także sklep. Sklep stoi tuż przy kamiennym budynku z oznaczeniami imperialnego garnizonu. Nie jest to imponujący budynek i najprawdopodbiej stanowi on koszary dla garnizonu, strażników miejskich oraz drogowych. Budynek stoi tuż przy wylocie na Averheim zatem z jego okien można obserwować ruch na całej drodze do i z miasteczka. Widzicie, że nie ma tu dużo drzew. Kilka stoi przy waszym zajeździe, a jeszcze kilka przy ruinkach oraz kilka uschłych porasta liczne kamienne rumowiska, ale to wszystko. Jest za to niewielka sadzawka, która stanowi źródło wody dla miejscowych. Przy niej jest strażnik, który pilnuje, by nikt nie zanieczyścił tego miejsca. Ponieważ mały ruch panuje w tej okolicy postanowiliście rzucić okiem na rumowiska. Były to kiedyś domy, ale zostały albo zburzone albo zawaliły się. Jednak jedna z ruin nie jest taka jak inne. Wyraźnie inny typ budownictwa może świadczyć o pochodzeniu krasnoludzkim. Z budowli, której przeznaczenia nie możecie nawet odgadnąć pozostała kupa kamieni oraz pozostałość wewnętrznej kostrukcji przypominającej klatkę schodową. ![]() Tutaj również nie ma nikogo w pobliżu, gdyż samo to miejsce jest na tyłach "Pastucha" i pewnie wszyscy wolą siedzieć w środku niż na kupie kamieni. I wreszcie ostatnim miejscem, gdzie możecie znaleźć coś innego jest światynia Sigmara. Świątynia to może za dużo powiedziane - kaplica. Zbudowana z kamienia, oczywiście na planie ośmiokątu oraz z wejściem skierowanym na południe. Przechadzka po tych miejscach nie zajęła Wam długo zatem nie ma problemu by gdzieś wrócić i przyjrzeć się baczniej. Oczywiście wszędzie wokół, poza niską palisadą, widać stada krów, jeżdżcących pomiędzy nimi ludzi oraz, świst batów oraz szczekanie psów. W Heideck nie da się od tego uciec. Jest popołudnie, słoneczny dzień i do wieczora zostało jeszcze trochę czasu. Pewnie na trzy takie zwiedzania by starczyło.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Tu ne cede malis! | Yarot | Komentarze do sesji RPG - Warhammer | 226 | 11-24-2008 16:23 |
| [WFRP v.2] Tu ne cede malis! | Yarot | Archiwum rekrutacji | 19 | 01-11-2006 08:01 |