![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo... |
![]() |
|
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #31 |
![]() | Kapitan wszedł w otwór jako ostatni zamykając za sobą ścianę i resetując mechanizm otwierający. Chwilę później cała grupa ruszyła powoli do przodu, lekko pochylona ze względu na niski sufit i lepka od zwisających wszędzie pajęczyn. Pochód szedł dość opornie ze względu na trudności koordynacyjne kozaka który każde potknięcie się czy szczególnie imponujący efekt pracy pająków kwitował soczystym acz cichym przekleństwem. W międzyczasie Bleu zaczął opowiadać No dobrze panowie, ponieważ mamy trochę czasu opowiem wam tyle ile się da o tym co nas czeka. Cała hucpa zaczęła się w zeszłym roku kiedy estalijskie i tileańskie świątynie Morra zgodnie ze zwyczajem wysłały okresową daninę do centrali w Altdorfie. Sporo dobra wysłano w kilkunastu transportach oficjalnymi kanałami przez Bretonię płacąc wszystkie wymagane, horenadalnie wysokie zresztą, podatki, cła i opłaty, ale kilka transportów zawierających rzeczy szczególnie cenne lub moralnie wątpliwe postanowiono przemycić. Naszym celem jest jeden z nich. Przerwał chwilę żeby zgarnąć szczególnie uporczywą pajęczynę z twarzy, tunel w tymczasie stał się szerszy i wyższy a kamienne bloki którymi wyłożone były dotychczas ściany ustąpiły drewnianym stemplom i belkom wzmacniającym strop Transport ów w ramach wymiany przysług popłynął z Margaritty do Brak Varr na okręcie krasnoludzkim gdzie został przeładowany na wozy, by pod silną, ale nie wzbudzającą podejrzeń ochroną i z fałszywym listem przewozowym ruszyć w stronę Przełęczy Czarnego Ognia a potem Reikiem do Altdorfu jako transport arabskich luster. Rozładunek przebiegł bez kłopotu, przekupieni bretońscy celnicy przeoczyli wyjazd karawany a armię okupacyjną trzymał na dystans uzyskany łapówką list żelazny z prawdopodobnie autentycznym podpisem króla Charlesa. Wszystko szło doskonale, ale do czasu. Na granicy księstw Akednorf i Zenres transport zaginął. Ivan a za nim reszta dotarli tymczasem do mniejszej kopii piwniczki z pod karczmy, tyle, że pochodnia w tym pomieszczeniu bya zgaszona a zamiast haków i mięsa była tu tylko drewniana drabina prowadząca do klapy w suficie i dwie ławy na których można było spocząć.
__________________ Just because you feel good it doesn't make you right... |
| |
| Reklama |
| |
| | #32 |
![]() | Kristof musiał mocno pochylać głowę by nie przywalić w jakiś odstający kamień Czemu do cholery muszę się tłuc po tym zatęchłym lochu mruczał pod nosem Ciekawe rzeczy gadacie kapitanie i wkońcu mniej tajemniczy jesteście, niepokoi mnie to "moralnie wątpliwe" Jeśli macie zamiar bawić się w jakieś plugawe czary mary związane z -niech nas Taal broni - Chaosem to rzeknę Wam, że wolę wracać na mój wyrąb. Ale póki co doszliśmy...no właśnie gdzie? Korzystając z okazji Kris usiadł ciężko na jednej z ław oparł głowę o ścianę i spojrzał na Bleua. Zaczął też nasłuchiwać odgłosów z głębi korytarza, którym przyszli. |
| |
| | #33 |
![]() | Kapitan splunął na podłogę odgarniając przy tym ostatnią uporczywą pajęcznynę. A mnie przedmioty "moralnie wątpliwe" tyle obchodzą, ja nie żaden kultysta czy insza wiedźma tylko porządny człowiek interesu mający nadzieję na znalezienie i upłynnienie tych "szczególnie cennych". A nawet jeśli trafią się te pierwsze to i na nie znajdzie się kupiec gotowy wyłożyć słuszną sumkę, sprzedamy, podzielimy zysk i zmienimy okolicę. Słyszałem, że Nowy Świat oferuje całkim sporo możliwości i szukają doświadczonych ludzi chętnych tam popłynąć. Przeciągnął się lekko siadjąc na jednej z ław A żeby wam uświadomić o co idzie gra, powiem wam na ile szacuję środki wydane na tylko ten jeden transport. Mówię szacuję bo nawet ja nie wiem jak, i za ile, można załatwić list żelazny in blanco z podpisem i pieczęcią jego wysokości króla, lub jego doskonałą podróbkę. Opierając się na moich własnych wcześniejszych przedsięwzięciach i pewnej ograniczonej wiedzy wnioskuję, że tylko na tą jedną próbę wydano grubo ponad dwieście złotych ludwików. Dla niezaznajomionych z bretońskim systemem walutowym, jest to ponad tysiąc koron imperialnych. Wyobraźcie więc sobie co musiało być przewożone, jeśli potraficie oczywiście, ja mam pewne trudności. Zamilkł na chwilę, żeby waga słów dotarła do pozostałej trójki, choć Ivan wydawał się na jakąkolwiek konwersację odporny. Odpowiadając na drugie pytanie. To miejsce to swego rodzaju poczekalnia, ta klapa prowadzi na łąkę w zagajniku nieopodal traktu. Gdyby na górze działo się coś naprawdę paskudnego, jak naprzykład regularna obława, tu można przeczekać kilkanaście godzin, lub dni gdy posiada się odpowiednie zapasy, aż towarzystwo na górze się znudzi i sobie pójdzie. Wydaje mi się, że tym razem nie będzie to konieczne i można będzie niedługo ruszać.
__________________ Just because you feel good it doesn't make you right... |
| |
| | #34 |
![]() | Thomas usiadł wygodnie na jednej z ław. Kristofie, Kristofie tyś nie drwalem, lecz kapłanem Solkana powinieneś zostać... takiś sprawiedliwy i porządny...-śmiejąc się rzekł się do towarzysza.Taki sprawiedliwy, porządny i naiwny...czy sądzisz, że herr Bleu pozwolił by ci się od nas odłączyć? Teraz gdy już wyjawił nam swe plany...Obawiam się, że nie-mówiąc to spojrzał chłodno na Kristofa.Co zaś do Chaosu...na twoim miejscu bardziej bym się przejmował ludźmi którzy weszli na nasz trop...Na temat tego kim są mam już zresztą pewną teorię-spojrzał krzywo na Bleu. Jak sądzę nie tylko nasz kapitan postanowił się wzbogacić dzięki tej informacji, a biorąc pod uwagę szybkość z jaką wpadnięto na jego trop odpowiedź nasuwa się sama-Mamy konkurencję i to najprawdopodobniej z Bretonii.Może osoba która umożliwiła przejazd postanowiła dodatkowo się wzbogacić?Zresztą nieważne-machnął ręką. Aaaaaaa...zapomniałbym o jeszcze jednym Kristofie-rzekł Thomas-czy myślisz, że Imperium po cichu przeboleje taką stratę?Wątpię.Przełęcz Czarnego ognia jest niedaleko i mam przeczucie graniczące z pewnością, że agenci i zwiadowcy już szukają transportu.Gdy zaś go zlokalizują nic nie powstrzyma ich od odbicia go-ot w pogoni za bandą orków czy innych stworzeń oddział Templariuszy Sigamra lub Rycerzy Panter przekroczy granicę i go odbije.Jak więc widzisz możliwość, że transport zawiera coś z wiązanego z Chaosem powinno być twoim najmniejszym zmartwieniem szczególnie,że za świętokradztwo jest jedna kara-śmierć. Za współudział także-uśmiechnął się krzywo.Trzymaj więc swój topór w pogotowiu,język za zębami i pomóż i mi pilnować tego Kislevickiego moczymordę, by trzeźwy był!!!-zakończył swą wypowiedź wymownym gestem wskazując na Ivana który znów w kącie zwracał zawartość żołądka. |
| |
| | #35 |
![]() | Cóż Thomasie jedni to nazywają sprawiedliwością inni rozsądkiem, a co do tego kim powinienem być: las to najlepsze miejsce dla mnie, jako, że gadać lubię co myślę i języka za zębami trzymać nie muszę. Ale jakoś nie widzę byś pałał radością do naszego zleceniodawcy, czyż najemnikowi nieobojętne komu służy? Rzeknij no może słowo w jakich okolicznościach poznałeś kapitana, bo na mnie jego propozycja spadła dość niespodzianie. A co do Ivana to dojdzie do siebie, przydałby się tylko wiadro zimnej wody albo rzeka tyle. To mówiąc uśmiechnął się szeroko. Spojrzał na kapitana i rzekł No to sprawdźmy czy na górze jest bezpiecznie. Chyba, że wcześniej znajdziemy tu coś na otrzezwienie naszego`wojaka. Zaczął rozglądać się po pomieszczeniu w poszukiwaniu wspomnianego "naturalnego specyfiku". |
| |
| | #36 |
![]() | Mało wiesz o najemnikach drwalu-rzekł Thomas wbijając spojrzenie w Kristofa.Taaaaaaak...większości z nas Żołnierzy Fortuny pracodawca nic nie obchodzi dopóki płaci i nie próbuje nas oszukać.Dla najemnika istnieje tylko jeden rodzaj lojalności-lojalność wobec swego dowódcy i towarzyszy.To właśnie sprawia, że jesteśmy tak skuteczni.Pracodawcy zaś mają niezdrowy zwyczaj nie dotrzymywać warunków umowy, a metody jakie stosują, aby sie z nich wykręcić są...cóż często bardzo brutalne, a polegają zwykle na próbie wybicia odziału czy to mieczem, czy trucizną...o nic takiego oczywiście nie podejrzewam naszego pracodawcy...bez urazy Herr Bleu-machnął pojednawczo dłonią w stronę dowódcy. Co zaś się tyczy okoliczności mego werbunu to nie było w tym nic niezwykłego Kristofie-są takie miejsca w których spotykają się osoby szukające pracowników o specyficznych...umiejętnościach-uśmiechnął się szeroko.Ja zaś poszukiwałem...wyzwania bardziej niż zarobku i tak ciekawość zawiodła mnie ku temu wspaniałemu miejscu-Thomas uśmiechnął się kwaśno.Zresztą dość już tego gadania ruszajmy wreszcie...ten transport sam się nie znajdzie. |
| |
| | #37 |
![]() | Żadnej urazy, rozumiem waszą ostrożność, ale ja takich środków nie używam, mój boski patron cierpi na ciężką awersję do skrytobójstw. Nie wiem jak wy ale ja uważam ,że łamanie przykazań wiary przynosi cięzkiego pecha. Co do konkurencji miałbym pewne wątpliwości, ale całkowicie jej nie wykluczam, jak już mówiłem transport wsiąkł, więc nikt tak naprawdę nie wie co się z nim stało. Ponieważ wsiąkł nieoficjalnie, nikt też nigdy nie zorganizował oficjalnej akcji poszukiwawczej, nieoficjalnie przeczesano dość dużymi środkami dość spory obszar. Bez efektu. Kilka miesięcy temu sprawa przycichła i dopiero wtedy zacząłem ją bardzo ostrożnie i delikatnie badać, pod zupełnie inną tożsamością i przez osoby czwarte, doszedłem do wniosków dających pewne nadzieje i dlatego tutaj jesteśmy. Dlatego też naszym pierwszym celem jest archiwum lokalnej świątyni Vereny w Akendorfie, potrzebuję więcej i precyzyjniejszych informacji. Być może ktoś się zainteresował faktem, że zadawane są określone pytania, a może po prostu wizyta związana jest nie ze mną a z mniej jawnymi przedsięwzięciami LeFavra, miał ich dość by zainteresować każdą szanującą się tajną policję. Ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości? Jak nie to wychodzimy, Ivan zbieraj się i podważ tą klapę.
__________________ Just because you feel good it doesn't make you right... |
| |
| | #38 |
![]() | Cóż ciekawe co prawisz, co do przykazań to trza być konsekwentnym w tym co sie robi i juz. Ja moc Taala poznalem nieraz pracujac w lesie i szacunek do Niego i do tego czego jest patronem mam, zresztą długo bym nie pożył gdybym nie miał szacunku do lasu. Ale dośc tych rozważań. Myślisz, że Ivan da radę cokolwiek zrobić? Zapytał z powątpiewaniem. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Run "Runy", czyli dokąd pędzi "Runa"? | kitsune | WIEŚCI | 0 | 08-11-2007 15:21 |
| ""Wielosfer" już działa" | Fistus | WIEŚCI | 0 | 02-06-2006 15:14 |
| "W górach szaleństwa"/"Muzyka Ericha Zanna&qu | wasiu | Zew Cthulhu | 4 | 11-11-2005 20:00 |
| "Ględźby ropucha" i "Ostatni smok" | Milly | WIEŚCI | 0 | 05-16-2005 21:16 |
| "Batman": "Azyl Arkham" | Milly | WIEŚCI | 0 | 05-05-2005 16:54 |