Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-28-2007, 20:21   #61
 
kayas's Avatar
 
Reputacja: 2 kayas ma wyłączoną reputację
$: 6 472
Nagle zobaczyliście, jak czarne płachty nad żaglami rozwinęły się, ukazując szkarłatny żagiel o czarne obwódce, z dużym F na środku. Po chwili z Isla de Volpe, będącego już całkiem niedaleko dały się słyszeć głośne wystrzały. Wtedy rozgorzało piekło. Od sttony postrzępionego statku posypał się grad kartaczy. W kilka chwili główny maszt padł, Statkiem ostro zarzuciło, poczym niebezpiecznie przechylił się na sterburtę ( w stronę wyspy). Jakoże wyspa była ok. 700m do statku, załoga rzuciła się wpław. Zanim zdążyliście zareagować, mocna, oślizgła macka pchnęła was do wody, niestety od bakburty. Z przerażeniem dostrzegliście zbliżającego się niesamowicie szybko Jałowczyka, ba, zdążyliście nawet dostrzec chłodne, nieprzeniknione twarze załogi. Widok ten wstrząsnał wami. Wbrew oczekiwaniom nie byli oni kościotrupami z resztkami mięśni na gołej czaszce, nie, wyglądali jak zwykli ludzie, jedynie spojrzenia miali puste, ślepe, a twarze nieruchome, jakby bez uczuć. Stali nieruchomo przy burtach. Choć statek był jeszcze dość daleko, widzeliście ich dokładnie. Nieuzasadniony strach zmroził was. Po chwili bezruchu w wodzie, patrząc w matwa załogę Jałowczyka, z transu obudziła was huk, a jeden z umarlaków wyleciał przez burtę. Żaden z pozostałych członków załogi nawet nie drgnął. Za was podpłynęła łódka, ot, zwykła szalupa. Mimo jedynie dwóch wioseł płynęła niezwykle szybko. Znajdujący się na niej strzelec, trzymający na barku ogromną rurę, o średnicy ok. 30cm, a długiej na pół metra z obu jej stron dymiało. Siedzący nieopodal równie potężny wioślarz, patrzył wzorkiem pełnym nienawiści na statek. PO chwili wgramoliliście się na łódkę, poczym wyjątkowo prędko odpłynęliście. Po chwili milczenia strzelec mruknął:
- Miał tu nie przypływać. Obiecał. Po co? Tak, Jałowczyk. To mocny powód. Ale co teaz?
Wyraźnie mamrotał do siebie. Mówił dosc głośno, co było najwyraźniej wynikiem słabego słuchu. Nagle kilka innych huków rozległo się od strony Upiornego Okrętu i resztki „Skrzydła” zanurzyły się w oceanie. Wy po chwili przybiliście do wyspy. Tam stało kilku członków waszej załogi i ok. 5 dosc zdenerwowanych, ale wreszcie nie zmutowanych ludzi. Większość była wyjątkowo brzydka, a może po porstu niezbadana. Mieli jednak rumiane poliki, mocną budwę ciała i niezwykła sprężystośc ruchów. Wasi milczący towarzyszy oddalili się, a wy zostaliście sami.
 
__________________
Chcesz grać,a le nie znasz systemu WFRP II?
Szkoda, co?
Wal na 7704220 i opowiedz o postaci, zmienimy ja na liczby!
kayas jest offline  
Reklama
Stary 05-28-2007, 20:57   #62
Public Relations
 
Niles Elmwood's Avatar
 
Reputacja: 4 Niles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie coś
$: 45 130
Drizzt

Elf obserwował manewry butelek po pokładzie a w chwili zniknięcia monety mimowolnie przeleciało mu przez myśl - dobrze, że to nie moja moneta - po czym zawieszając wzrok na butelkach, odezwał się spokojnym głosem , powoli dobierając słowa, nie do końca przekonany czy zrozumiał strategię młodzieńca:

- Edwardzie, proponujesz zmienić kurs, zaraz po zapadnięciu zmroku, gdy podprowadzimy Jałowczyka pod Isla de Volpe? Rzeczywiście zyskamy na czasie, zanim świtem to odkryje. Hm... Zbyt mało wiemy na temat wyspy by zakładać, że Jałowczyk pokusi się bliższym celem. Ponoć tam mamy być niby bezpieczni... Tak czy inaczej trzeba wziąść sprawy we własne ręce, bo inaczej wybawieniem dla nas byłby chyba tylko sztorm, który mógłby konkretnie rzucić nami z dala, od tego przeklętego statku...

Elf zastanawiał się jeszcze przez chwilę rozważając słowa młodzieńca i nawigatora, po czym dodał:
- Możemy także upozorowąc ucieczkę, niby wystawiając mieszkańców Isla de Volpe Jałowczykowi, by później wziąć go w kleszcze, kiedy będzie ją zbobywał. Kto wie, może uda nam się zatopić ten okręt, lub chociaż go uszkodzić, kiedy jego załoga będzie plądrowała wyspę.

- Na nowego Kapitana najbardziej nadawałby się niestety Karl - ciągnął elf - lecz jeśli i jego trzeba będzie sprzątnąć, to mamy problem. Wtedy też będziemy potrzebowali bosmana... Cóż , elf jak wiecie posłuchu wśród zmutowanej załogi nie znajdzie... Co innego wy - ludzie. Niech nawigator autorytetem stanowiska pełni obowiązki kapitana, nie pownno być zgrzytów, a Ty Edwardzie wspominałeś, że znasz się przecież na pracach bosmańskich?
 
__________________
THE TRUTH IS OUT THERE
I want to believe...
Niles Elmwood jest offline  
Stary 05-28-2007, 22:25   #63
 
Angrod's Avatar
 
Reputacja: 4 Angrod jest jak klejnot wśród skałAngrod jest jak klejnot wśród skałAngrod jest jak klejnot wśród skał
$: 48 975
-Aye! Mam nadzieję, że Felix ma autorytet w oczach załogi. No cóż jeśli się na to zgadza będzie musiał delikatnie to wybadać. Pamiętajcie, że musi być z nami większość. - Machnął ręką. - Wrócimy do tego.

Widząc zainteresowanie zaczął wyjaśniać swój plan. -Myślałem o tym, ale to byłoby zbyt ryzykowne. - Zwrócił się do elfa - Skoro Jałowczyk płynie za nami już jakiś czas pewnie nie zrezygnują kiedy dotrzemy do wyspy. Proponuję wypytać kapitana o topografię terenu. Przybijemy do brzegu w jak najmniej przystępnym miejscu. Szybko rozładujemy statek, uszkodzimy go w ten sposób aby naprawa potrwała co najmniej tydzień, a następnie ukryjemy się w dogodnym miejscu gdzie mógłby przybić Jałowczyk. Jeśli na ląd zejdzie wystarczająco wielu truposzów. Szybko zaatakujemy i przejmiemy ich statek. - Ostatnie słowa zaakcentował uderzeniem pięścią o pokład. - Jeśli sprawy nie potoczą się po naszej myśli, To będziemy zmuszeni się ukrywać do momentu aż odpłyną, lub zejdą na ląd. Ewentualnie, jeśli będziemy zachowywać się rozważnie możemy napuścić na siebie umarlaków i zwierzoludzi. - Rozejrzał się po zebranych - Ile dni mamy do pełni?
 
__________________
...
. . . . . Zwierzątka . . . . .
Angrod jest offline  
Stary 05-30-2007, 16:51   #64
 
Dunadan's Avatar
 
Reputacja: 0 Dunadan jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 572
Otto

Ziemia! Błogosławiony stały kawałek lądu! W tej chwili ewentualna konfrontacja ze zmutowanymi mieszkańcami nie miała dla niego najmniejszego znaczenia. Otto zadarł głowę i z wypiekami na twarzy spojrzał na towarzyszy. Ich zapał udzielił się także i jemu. Co prawda nie wiedział w jaki sposób kontrolować zmutowaną załogę po wybuchu buntu - niech tym zajmą się inni - pomyślał spoglądając kolejno na elfa, Edwarda i nawigatora.

- Jestem z wami - rzekł krótko. Pojmaniem kapitana podejmuję się sam z pomocą Felixa. Wam jednak pozostaje opanować sytuacje na pokładzie. Faktycznie dobrze by było mieć za sobą bosmana... mieć na niego jakiegoś haka... - każdy ma swoją cenę, wystarczy wiedzieć w jakiej walucie ją wypłacić.
Co do dalszych planów to nie ukrywam, że chętnie postawił bym stopy znowu na stałym lądzie.
 
Dunadan jest offline  
Stary 05-30-2007, 17:06   #65
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 87 868
Felix
Nawigator siedział zamyślony. "Oni myśleli, że mnie mają a tu stanę na czele buntu."
-Pewien posłuch wśród załogi mam a poza tym jestem niezbędny. Lepiej by było jednak przekonać bosmana. A Jałowczyk może wcale nie chcice nas dorwać, może chce wyspę. oprócz buntu możemy też w nocy zabrać szalupę, żywność rum i mapy i wyruszyć gdzieś.
"Jeśli będę kapitanem to przy następnym buncie to ja stracę głowę."
 
Szarlej jest offline  
Stary 05-31-2007, 02:10   #66
Public Relations
 
Niles Elmwood's Avatar
 
Reputacja: 4 Niles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie coś
$: 45 130
Drizzt

Elf pokiwał głową słuchając Edwarda. Popatrzył na nawigatora, który precyzyjnie winien znać obroty gwiazd i fazy księżyca. Wysłuchał gnoma. - Każdego kroi swoją miarą... Dobrze wiedzieć, aczkolwiek można się było spodziewać... Po czym podrapał się po głowie marszcząc nos - Z drugiej strony coś w tym jest... Już zaczął wpadać w zadumę i odpływać myślami gdzieś daleko przykleiwszy wzrok do bezkształtnej, leniwie sunącej chmmury, gdy usłyszał wypowiedziane na głos myśli nawigatora. Spojrzał na Felixa, którego wypowiedzi kompletnie nie zrozumiał. Już chciał się odezwać: Dlaczego niektórzy ludzie tak beztrosko bełkoczą? Czy słowa źle dobierają, czy może im się tylko zęby w gębie układają krzywo? - lecz w porę ugryzł się w język. Nie chciał go urazić. - Nie zrozumie... - kiwnął więc tylko z grzeczności głową i odezwał się do wszystkich:
- Zatem problem Jałowczyka opracujemy po przesłuchaniu Kapitana.

Sięgnął po butelkę z większą zawartością rumu.
- Edward, napijmy się z Karlem. Widziałem jak wszedł pod pokład warcząc, że ma wszystko w dupie i żeby go nie budzić. Powinien być w kajucie. Wy - patrząc na gnoma i nawigatora - zejdźcie chwilę po nas i zróbcie sztuczne zamieszanie, gdyby tam ktoś z załogi był, co by ich stamtąd na wszelki wypadek na pokład przegonić. Później z Karlem, lub bez zajmiemy... - i poprawił się widząc zaciętą, groźną minę gnoma - ... zajmiesz się razem z Felixem Kapitanem.
 
__________________
THE TRUTH IS OUT THERE
I want to believe...

Ostatnio edytowane przez Niles Elmwood : 05-31-2007 o 04:35.
Niles Elmwood jest offline  
Stary 06-06-2007, 20:21   #67
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 87 868
Felix
Nawigator już miał iść do kapitana, gdy statkiem zatrząsnęło. Wybiegł na pokład, zmroził go widok Jałowczyka i jego załogi. Gdy już ochłoną rozejrzał się po "Swoim" statku. Marynarze w popłochu rzucali się za burtę. Felix pobiegł w ich ślady, po drodze, odpinając wszystko poza pałaszem, sztyletem i mieszkiem z kasą, z ubrania zostawił sobie tylko buty, spodnie i koszule. W pierwszej chwili woda wydawała się lodowata jednak szybko sie do niej przyzwyczaił. Gdy obok przepływała łódka z dwoma postaciami Felix wdrapał się na nią. Gdy już bezpiecznie dotarł do brzegu, zdjął przemoczoną koszulę i zwrócił sie do towarzyszy.
-Ktoś wie co się tu dzieje?
Powiedział to natyle głośno aby wszyscy w pobliżu go słyszeli.
 
Szarlej jest offline  
Stary 06-09-2007, 23:37   #68
 
Angrod's Avatar
 
Reputacja: 4 Angrod jest jak klejnot wśród skałAngrod jest jak klejnot wśród skałAngrod jest jak klejnot wśród skał
$: 48 975
Edward Straco

-Ja wiem - Warknął Edward - Wdepnęliśmy w gówno, a teraz się w nim topimy. W geście frustracji przeczesał dłonią włosy i rozejrzał się po wyspie. Powrócił pamięcią do niedawnych wydarzeń.

Już mieli zapalić lont buntu kiedy odezwał się alarm na pokładzie. Jałowczyk psia jego mać. Jakim cudem dogonili ich tak szybko? Te ich mordy brrrr... Potem nie wiadomo jak już był w wodzie. Szczypało go zadrapanie jakie sobie zrobił wsiadając do szalupy i jeszcze ta słona woda. Obtarł krew z goleni. Nie był babą, żeby krzywić się o byle otarcie. Nawet ucieszył go widok innych, normalnych ludzi, podchodził do nich jednak bez większego entuzjazmu. Teraz jeszcze wyraźnie byli czymś zajęci. Uspokoił się trochę.

-Eeech - Westchnął cicho do towarzyszy - Specjalnie się nami nie interesują no nie? Normalnie rad bym to przyjął, ale czuje że będzie się dziać coś ważnego. Może pójdziemy za nimi?
 
__________________
...
. . . . . Zwierzątka . . . . .
Angrod jest offline  
Stary 06-12-2007, 05:41   #69
Public Relations
 
Niles Elmwood's Avatar
 
Reputacja: 4 Niles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie cośNiles Elmwood ma w sobie coś
$: 45 130
Drizzt

- Co się tu dzieje? - Drizzt powtórzył słowa człowieka, skacząc przy tym na jednej nodze, by wytrząsać resztki wody z ucha. Był sfrustrowany.
- Nie ma wiatru w dupę wieje! - powiedział patrząc na puste miejsce po "Skrzydle Południa".
- Jałowczyk nas zatopił! - elf stwierdził fakt i to, że wraz z kliperem poszedł na dno cały jego dobytek. Odruchowo sięgnął za głowę dodając sobie otuchy obecnością miecza na plecach.
- Już dawno nie kąpałem się... a co dopiero w skórze... - pomyślał cynicznie - mało brakowało... - kurtka była teraz niemiłosirnie ciężka.
Drizzt był wyraźnie poddenerwowany. Większe wrażenie zrobił na nim obraz tąpiących się wokół niego marynarzy jak obecność przeklętego okrętu. No, może nie większe, bo z pewnością to Przeklęty Jałowczyk sparaliżował go, gdy tak wiele nieszczęśników wspólnego rejsu beznadziejnie wołało o ratunek, wyciągając w żałości zmutowane kończyny ku niemu.
Drizzt spojrzał na Edwarda.
- I znowu w tym iście kureskim położeniu, nie mamy zbyt wielkiego wyboru... - powiedział siląc się na spokój - Z jaskini do kopalni. - westchnął wylewając imponującą fontannę wody z buta.
- Chyba, że nie pójdziemy za nimi, a rozejrzymy się po wyspie - stwierdził elf patrząc na dziką roślinność lasu.
 
__________________
THE TRUTH IS OUT THERE
I want to believe...
Niles Elmwood jest offline  
Stary 06-15-2007, 14:57   #70
 
Dunadan's Avatar
 
Reputacja: 0 Dunadan jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 572
Otto

Szum...jednostajny szum i słony smak w ustach... słońce prażące niemiłosiernie na białej od piasku plaży. Nie tak wyobrażał sobie powrót na ląd po długich tygodniach rejsu. Na kruchą pieczeń, butelczynę jakiegoś trunku czy miękkie łóżko przyjdzie mu jeszcze poczekać. ''Najważniejsze, że przeżyłem i dotarłem jakoś na stały ląd... ciekawe kim są ci którzy nas uratowali''.
Gnom skończył wylewać wodę z torby przez którą omal nie utonął. Stały ląd pod nogami poprawił mu jednak wyraźnie humor i dodał wigoru. Popatrzył za oddalającymi się, po czym zwrócił się do towarzyszy:

- Dobra panowie...chyba trzeba by za nimi ruszyć i zobaczyć co tu się święci. Prędzej czy później i tak natknęli byśmy się na nich - te słowa były skierowane do elfa. I jeszcze jedno... trzeba ustalić kiedy do cholery pełnia!
 
Dunadan jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Latający Jałowczyk kayas Archiwum sesji Warhammer 81 06-26-2007 17:46
[Warhammer] Latający Jałowczyk kayas Archiwum rekrutacji 11 04-04-2007 02:46


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 05:06.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111