Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-23-2007, 21:22   #21
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 3 John5 wkrótce będzie znanyJohn5 wkrótce będzie znany
$: 81 140
Na słowa Ruperta Johann wstał i również podszedł do karczmarza, następnie, zniżając głos powiedział.

-No właśnie, co to za niziołek? Zauważyłem, że cały czas przyglądał się nam i tej biednej kobiecie. Może wiesz o nim coś konkretnego, kiedy ktoś przypatruje się komuś w tak uważny sposób zwykle ma w tym jakiś cel.-

Po czym mówiąc już normalnie wyraził swą opinię.

- Jestem bardzo zadowolony panowie, że również zadeklarowaliście swą pomoc, razem będzie nam łatwiej rozwiązać tą zagadkę, schwytać bestię i wymierzyć karę temu podłemu pomiotowi chaosu. Mam nadzieję iż okażę się godny waszego towarzystwa.-

Ostatnie słowa Johann wypowiedział podniesionym głosem, na chwilę w jego oczach można było dostrzec płomień nienawiści, tak jakby miał zaraz wpaść w furię, lecz trwało to dosłownie moment i trzeba by być niezwykle spostrzegawczym aby dostrzec cokolwiek. Zaraz jednak się opanował i na powrót zwrócił twarz ku karczmarzowi, czekając na odpowiedź na swoje i Ruperta pytania.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833

Ostatnio edytowane przez John5 : 08-23-2007 o 22:39.
John5 jest offline  
Reklama
Stary 08-24-2007, 22:19   #22
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 4 Cedryk wkrótce będzie znanyCedryk wkrótce będzie znany
$: 156 886
- Jestem bardzo zadowolony panowie, że również zadeklarowaliście swą pomoc, razem będzie nam łatwiej rozwiązać tą zagadkę, schwytać bestię i wymierzyć karę temu podłemu pomiotowi chaosu. Mam nadzieję, iż okażę się godny waszego towarzystwa. – słysząc taka deklarację z ust Johann’a Giles poderwał się z miejsca.

- Toś, mi brat razem z pewnością wypędzimy zło nieważne, jaką by maskę przybrało – widząc, iż kobieta zbiera się do wyjścia Giles szybko podszedł do karczmarza.

- Gulasz racz zachować na razie na ogniu odprowadzę tą panią i postaram się iżby nic się je nie stało z rąk tego małego jegomościa z lepkimi rękoma – to mówiąc przypasał miecz i udał się za damą w pewnej odległości, aby nieść jej ratunek gdyby wpadła w ręce niziołka.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Cedryk jest offline  
Stary 08-25-2007, 15:22   #23
 
Yoda's Avatar
 
Reputacja: 2 Yoda jest na bardzo dobrej drodze
$: 25 989
Isadora aż cała rozpływała się ze szczęścia
-Jakże jestem Wam wdzięczna panowie. Mylą się ci którzy powiadają że dzisiaj już nie spotyka się prawdziwych rycerzy. -poczym posłała każdemu z was swój cudowny uśmiech ale przy Rupercie i Gilesie zatrzymała się na chwilę dłużej. Wstała od stolika–Pozwolą panowie że ukradnę panom tego rycerza na chwilę. Mieszkam niedaleko.-zwróciła się do Gilesa -Dziękuje panu za towarzystwo, to słodko z pana strony-powiedziała zalotnie.
-Na mnie już pora panowie. Życzę smacznego i dobrej nocy. Przyjdźcie jutro do mnie na ciasto. Niziołkowy przepis więc na pewno będzie przepyszne. Jeszcze raz Wam dziękuje…ofiarowaliście mi nadzieje. Bardzo drogocenny skarb w dzisiejszych czasach. Dobranoc. –zarzucając czarnymi włosami wyszła z labiryntu stolików w zimną noc. Giles podążał za nią oferując swoje ramię jako wsparcie. Mimo dobrego wychowania nie mogliście oderwać oczu od jej zgrabnego ciała. Tylko Drumin i paru klientów (widocznie tutejszych) uśmiechnęło się pod nosem.

Berthold, Rupert, Johann
Karczmarz nalewał właśnie bimberku z wielkiej beczki gdy zauważył idącego Mordragona. Postawił pełen kufel na ladzie. –Ten kufel na mój koszt. Wybacz panie za tę pomyłkę. Tak coś myślałem że ty nie z tych co to soczek popijają- Drumin mrugnął do niego – ale słuch niestety nie ten sam co kiedyś. Ach to były czasy…Wiesz panie że usłyszałem bicie serca przerażonego goblina schowanego 3 metry pod ziemią…ech starość nie radość ale i tak dobrze że jej dożyłem.-uśmiechnął się do Ruperta i Johanna. Gdy młodzi rzekli co ich trapiło Drumina wyglądał na zdziwionego
-Chodzi Ci panie o Toma zwanego Beczułką z wiadomych względów a przez innych zwanego Długouchym z równie oczywistych powodów.- uśmiechnął się, widać rozmowa o niziołku lekko go rozbawiła – Co porabia? Hmm tego nikt nie wie. On sam twierdzi że kiedyś walczył w nielegalnych walkach niziołków. Dobre sobie! Tą swoją piąstką to on co najwyżej może powalić kurczaka!- Drumin wybuchnął śmiechem ale zaraz się opamiętał –Obecnie utrzymuje się chyba z tego co ktoś mu kupi w zamian za ciekawą opowieść lub bajkę. Oj tak do opowiadania to on dar ma, trzeba mu przyznać. Czasami również pomaga mojemu kucharzowi. Piecze świetne ciasta, palce lizać. A miejscowym sprzedaje swoje wyroby lub przepisy. Mieszka niedaleko stąd w okolicach świątyni Veereny. Przyjaźni się z naszymi miejscowymi kapłanami a najbardziej z Lotharem i Nikolausem. Przyglądał się panie gdyż to ciekawska bestia jakich mało! Wsadza nos w nie swoje sprawy kurdupel jeden. On wie więcej niż nasza straż! Słyszy i widzi dosłownie wszystko. Nic co się dzieje w mieście nie umknie jego uwadze. Ot cały sekret!- znowu wybuchnął śmiechem
-Co do garnizonu to musisz iść panie prosto do trzeciego skrzyżowania tam przy domu naszego szczurołapa Karla -poznasz po dziwnym malunku w kształcie trzech kresek tworzących trójkąt w kole - skręcisz w lewo i dalej już trafisz. Nie da rady przeoczyć krat w oknach i czerwonych flag naszego pana Victora.

Giles
Odprowadziłeś Isadorę aż na próg jej małej ale ładnej i czystej kamienicy. Ponowiła zaproszenie na ciasto i jeszcze raz podziękowała za oferowaną pomoc. W domu nie było już straży ale kobieta powiedział że czuje się wyczerpana psychicznie i fizycznie oraz że chciałaby odpocząć. Zauważyła również że gdyby nie inne okoliczności chętnie zaprosiłaby takiego przystojniaka do środka. Jakiś pijaczyna przechodził obok. Zlustrował Isadorę swym lubieżnym wzrokiem. Gwizdnął przeciągle potem rzucił „Ile?” swym ochrypłym głosem i roześmiał się.

Edgar
Właśnie przybyłeś do Schwarzdorfu. Popytałeś paru ludzi i wskazali ci drogę do domu szczurołapa. Stałeś w deszczu przed domostwem z dziwnym trójkątnym malunkiem od dobrych pięciu minut. Bez przerwy pukałeś do drzwi albo lepiej powiedzieć dobijałeś się do nich ale Karla nie było w domu. Zmarznięty i wk…zdenerwowany skierowałeś swe kroki ku karczmie „Płonący Goblin”. Po drodze minąłeś pare ludzi: blondwłosego młodzieńca i piękną kobietę w granatowej sukni. Oni jednak cie nie dostrzegli. Gdy wchodziłeś do karczmy powiało ciepłym ale lekko śmierdzącym zaduchem. Tej nocy to ci nie przeszkadzało… Zauważyłeś karczmarza i podszedłeś do baru. Krasnolud był zajęty rozmową z trójką młodzieńców ale ty wdrapałeś się na wysoki stołek i oparłeś o ladę.
 
__________________
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Problemy z komputerem i Internetem – przepraszam wszystkich. Wkrótce się odezwę.

Ostatnio edytowane przez Yoda : 08-25-2007 o 17:24.
Yoda jest offline  
Stary 08-25-2007, 17:24   #24
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 4 Cedryk wkrótce będzie znanyCedryk wkrótce będzie znany
$: 156 886
W mieście było widać niedawną bytność wszakże krótką, ale jednak obecność armii. Smród był znacznie większy niż można było by się spodziewać. W niektórych oknach było widać deski zakrywające okna wybite przez bawiących się żołdaków. Tam gdzie nie było bruku tylko utwardzone drogi zalegało błoto rozdeptane tysiącami stóp. W okolicy wyróżniał się tylko ten dom swoim zadbaniem. Na gburowatą uwagę pijaczka w Gilesie zagrała krew.
- Porzegnam już panią, życzę dobrej nocy, mam do załatwienia jeszcze tylko jedną sprawę. – powiedział podnosząc głos i podchodząc do pijaczka.
- Dwie – po tym dziwnej wypowiedzi młodzieniec zadał błyskawiczny cios ręką w kolczej rękawicy. Zaskoczonego pijaczka rzuciło na ścianę – to za tą damę. A ten za mnie.
Drugi cios trafił symetrycznie do pierwszego z drugiej stron. Na ziemię poleciały zęby, z licznych rozcięć na twarzy popłynęła krew.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Cedryk jest offline  
Stary 08-25-2007, 17:47   #25
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Drzwi karczmy uchyliły się a do środka wszedł hobbit. Dokładnie to wszedł wielki nos z hobbitem. Niziołek był niski nawet jak na nizołka ale nie tak pulchny. Miał na sobie brązowy przemoczony płaszcz z kapturem, który szybko zrzucił, spod płaszcza wystawały brązowe spodnie. Na plecach miał plecak. Podszedł do baru wdrapał się na stołek, który był przeznaczony dla kogoś znacznie wyższego i popatrzył na trójkę młodzieńców i krasnoluda. Nie zwrócili na jego uwaga.
"Acha, no pewnie kto by się przejmował kurduplem kiedy mam trzech ludzi do obsługi. Jak tak to zobaczysz."
Był zły. Sięgnął pod płaszcz i wyjął stamtąd... dwa szczury. Oba były martwe i wypchane. Położył je delikatnie na ladzie i przemówił:
-Nie zmokliście? Chcesz jeść Fred? A Ty Hans? Nie najadłyście się tej kury, którą przejechał powóz? To wysuszcie futerko a potem rozejrzymy się za Karlem.
Hobbit patrzył na szczury a nie zwracał uwagi na innych.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline  
Stary 08-25-2007, 21:25   #26
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji jest na bardzo dobrej drodze
$: 40 651
Rupert von Cadaver; karczma Płonący Goblin; późny wieczór.

Wysłuchał uważnie Krasnoluda, przyglądając się otoczeniu, zapewne odruch ten już do końca życia mu pozostanie. Z pewnym rozbawieniem przyglądał się młodemu chłopcu.

"Co u licha robi tu dziecko, na dodatek takie kulfoniaste? Na Świętą Bramę! Toż to halfling. " Zdziwienie mieszało się z zaskoczeniem oraz ulgą.

"Na całe szczęście nie wypowiedziałem swych myśli. O mały włos nie przegoniłem go do domu spac." Delikatny uśmiech pojawił się na twarzy, której czestszym gościem jest smutek.

Przez cały ten czas, niedoszły chłopiec z wielkim nosem, zdążył się usadowic przy barze i wyciągnąc swoje maskotki.

-Ładna robota. Wskazał na wypchane szczóry.

-Aby złapac takiego wielkiego szczóra należy byc kocio zwinnym.
"To się nazywa miec nosa do szczórów."

Przez chwilę oczy patrzyły się gdzieś w dal, a sam Rupert wydawał się nieobecny duchem. W śród szlachty ,z pewnością, takie zachowanie uznane by było za nietakt.

Cóż, Halflingi mają to coś w sobie, co sprawia, że na ich widok człowiek aż się śmieje.

-Zwą mnie Rupert, a Ciebie jak nazywają panie Halflingu?
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.
Manji jest offline  
Stary 08-25-2007, 21:35   #27
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Edgar siedział pochylony nad szczurami. Gdy podszedł do niego człowiek, nie zwrócił na niego uwagi. Dopiero jak się tamten odezwał Halfling popatrzył na niego.
"Ciekawy jegomość i na szczurach się chyba zna?"
Zbliżył swoją twarz do jego twarzy, pociągnął kilka razy nosem jakby go obwąchiwał, nagle odsunął twarz i wyciągnął rękę.
-Jestem Edgar.
Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-Nie wiem czemu wołają na mnie Szczur. A to jest Bob I Bil.
Popatrzył jak zareaguje człowiek, jednak po chwili się roześmiał.
-Żartowałem. Tak naprawdę nazywają się Fred i Hans. Fred Hans przywitajcie się.
Wyciągnął bukłak i pociągnął solidny łyk, bukłak był co najmniej dwulitrowy.
-Nie ma to jak dobre krasnoludzie piwo, nie to co te bretońskie siki.
Zakręcił bukłak i przywiązał go do pasa.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline  
Stary 08-25-2007, 21:57   #28
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji jest na bardzo dobrej drodze
$: 40 651
Rupert nachylił się do Edgara konspiracyjnie. Obwąchał go obserwując go czujnie.

-Fred, Hans. Pięknie. Nie afiszuj się ze swym trunkiem, Edgarze, bo możesz miec ze strażą kłopociki. Wyszeptał.
-Nie odsprzedał byś kufelka? Dawno piwa dobrego nie piłem, a tu jedynie sok klonowy i bimber. Dodał po chwili nie zmieniając tonu.

Wyprostował się, wciąż się uśmiechajac.

-Może zechcesz się dołączyc? Jest miejsce przy stole, tam jest znacznie wygodniejsze siedzenie.

Sam skierował sie ku stygnącemu gulaszowi.
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.
Manji jest offline  
Stary 08-25-2007, 22:08   #29
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 77 928
Edgar wziął umieścił delikatnie szczury w sakwie i coś mruknął. Popatrzył na karczmarza i powiedział.
-Potrawkę ze szczura i trzy kupki byle nie za duże.
Zeskoczył z krzesła i poczłapał do stolika, gdy zobaczył teriera, oblizał się i szepnął.
-Obiadek.
Usiadł przy stoliku ale i tak nogi mu zwisały.
-Jak karczmarz przyjdzie to naleje piwa. Wiesz gdzie polazł Karl? Szukam go już trochę czasu. Fred i Hans nawet zmokli. A czemu tu nie ma trunków? Coś się tu dzieje? Gdzie jest najbliższe miasto?
Wyrzucił to wszystko jednym tchem.
 
__________________
Początek wojny - rekrutacja do CP, kontynuacja Problemów
Dyskusja na temat ról w świecie CP
Dyskusja na temat religii w CP
Komputer mi się rozwalił, będę jak uporam się ze wszystkim.
Szarlej jest offline  
Stary 08-25-2007, 22:48   #30
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji jest na bardzo dobrej drodze
$: 40 651
- Hyym. Właściwie to jestem w tym miasteczku od puźnego południa. Ale wiem gdzie ma siedzibę sławny na całe imperium łowca szczórów i pogromca skawenów. Jutro się do niego możemy wybrac, teraz pewnie pracuje.
W miescie dzieje się jakaś straszna rzecz, mianowicie jak wieśc niesie, grasuje potfora straszliwa co dziatki z łużeczek porywa.
Jako, że bardzo pojemne ma płuca, to więcej jednym trzem wypowiedział. Bawił się przednio, niemal zapomniał o płonących zwłokach kobiety, którą obdarzył najpotężniejszym uczuciem. Wciąż te myśli powracały sprawiając straszliwy ból gdzieś tam, w środku.
Starał się nie myślec o przeszłości. Chciał chocby na chwilę oderwac się od koszmaru. Wymusił na sobie uśmiech, lecz oczy pozostały przepełnione smutkiem.
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.
Manji jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Tajemnica Schwarzdorfu Yoda Komentarze do sesji RPG - Warhammer 132 01-18-2008 19:39
[Warhammer 2ed.] Tajemnica Schwarzdorfu Yoda Archiwum rekrutacji 16 08-17-2007 11:21
[Autorskie] Tajemnica Yaneks Archiwum rekrutacji 1 02-24-2007 07:55
[Warhammer 2ed.] Tajemnica Kozaków Yaneks Archiwum rekrutacji 0 02-03-2007 21:30


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 19:03.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96