![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo... |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #341 |
![]() | Erica udała się na poddasze, tam zrzuciła swoje rzeczy, i walnęła się na jakieś wolne łóżko. Nie podobało jej się to, nic się jej nie podobało. Miała trzy godziny, trzy godziny zanim rozpocznie służbę. Ranaldzie, dlaczego mnie opuściłeś, pomyślała. Czym ja zawiniłam, że coś takiego musiało mnie spotkać? Po policzkach spłynęły jej pierwsze łzy. Potem się rozpłakała. Łkała żałośnie, i cicho, do poduszki wypychanej czymś twardym. Po kilku chwilach opamiętała się. - Jestem strażniczką, nie przystoi mi takie zachowanie. – usiadła na brzegu, szepnęła cicho, uśmiechając się ponuro. Najgorsze było to, że straciła swój amulet, który zawsze chronił ją od nieszczęścia. Bogowie, dlaczego akurat wtedy odwróciliście się ode mnie? Leżała potem, patrząc się tępo w sufit. Po mniej więcej dwóch godzinach, zeszła na dół, sposobią się przedtem. Chwyciła do ręki miecz, jak ona miała się tym posługiwać? Przypięła pochwę do pasa, i ruszyła na swój posterunek. |
| |
| Reklama |
| |
| | #342 |
![]() | - Felix z Waldenhof, miło mi was widzieć, ponownie zresztą, jak sądzę - skład kompani kształtował się dość oryginalnie - Poproszono mnie o dołączenie do straży, a pewnym prośbom się nie odmawia. Cieszę się, że będziemy mieli sie okazję poznać jeszcze zanim zaczniemy współpracować. - przywitał się ze wszystkimi; kobieta-medyk, elf, wojownik i czarodziej - cztery różne punkty widzenia - Zanim zasiądę przy stole przedstawię wam jeszcze jednego, cywilnego członka tej kompanii - To mój osobisty ochroniarz, wabi się Amos i reaguje bardzo nerwowo na gwałtowne ruchy w moim kierunku. Usiadł przy stole. Jedzenie wyglądało apetycznie, ale od rana nic nie jadł, więc w tej chwili zjadłby cokolwiek ze smakiem. - Co do tych zbójów, to na razie nie są w zasięgu moich zainteresowań. Mamy ważniejszą sprawę i jeśli oni nie są w nią zamieszani, to poczekam, aż znowu mnie napadną, bo to zaczyna być norma - uśmiechnął się, po dwóch spotkaniach trochę ich ubyło, ciekawe jak są liczni? - Komendant zlecił nam inną sprawę, nie wiem czy coś wam wspominał, czy też tylko ja jestem w nią wtajemniczony? - spojrzał po twarzach zgromadzonych, milczeli więc kontynuował. - W ostatnim czasie doszło w mieście do serii zabójstw, serii bo łączył je niecodzienny charakter i powtarzalna metoda. Nie wiadomo, czy nie dokonano ich z użyciem magii, a właściwie wiadomo, że stało się tak w co najmniej jednym przypadku. Ofiarami są trzej szlachcice i dwójka dzieci, zajmujących sie oprowadzaniem przyjezdnych - postanowił w tej chwili nie opisywać zwłok, może po jedzeniu - naszym zadaniem, poza patrolowaniem ulic, będzie zebranie informacji na temat tej sprawy, być może będzie to także praca po godzinach, ale za wyjeśnienie tej zagadki przewidziano kwotę, która znacznie przekracza wasze dochody w straży. Było późne popołudnie, w domu zaczęło robić się ciemno, więc gospodyni przyniosła oliwną lampkę, gdy zbliżała się do stołu blask nasilił się ponad miarę, ale też cienie zgęstniały, wypełniając każdą nieoświetloną szczelinę, tworząc z dymem ciemną smugę nad płonącym knotem. Felix przez chwilę z zaciekawieniem przyglądał się efektom jakie towarzyszyły spotkaniu dwóch czarodziei różnych wiatrów. Rzadka okazja. - Jakieś pytania?- przerwał obserwację |
| |
| | #343 |
![]() | Lilawander z zadowoleniem obserwował jak przyjaciele wcinają przyrządzony posiłek. Felix miał dla nich jednak sprawę. Sprawę która śmierdziała złymi mocami, tajemnicą, magią, nocą. Kwintesencja tego czego Lilawander szukał., szybko więc wyraził swą zgodę. Przez moment jednak gdy usłyszał o szlachcicach i magii sam się zastanowił czy to nie przypadkiem w ich sprawie wszczęto śledztwo, dalsze jednak szczegóły raczej to wykluczały. - Chętnie pomogę, choć właściwie to chwilowo nie wiem, z czyjego umocowania mam działać? Nie jestem w straży, do gildii być może uda mi się wstąpić, lecz póki co w niej nie jestem. Jeśli masz Felixie możliwość włączania nowych osób w poszukiwania, to chyba jednak problemu nie będzie. - Interesowałaby mnie możliwość obejrzenia zwłok, dokładnego ustalenia i obejrzenia miejsc zbrodni wraz z informacją o dokładnym czasie, kiedy się wydarzyły. Trzeba w pierwszej kolejności ustalić na ile te przestępstwa są ze sobą powiązane. Szlachta i dzieciaki to dość zróżnicowana grupa. - Trzeba dowiedzieć się czym różnią się rany między ofiarami, żeby wykluczyć, że którakolwiek z ofiar była ofiara przypadkową. Jeśli każda została poddana…specyficznemu działaniu, wówczas oprowadzające dzieciaki same w sobie stanowiły cel dla mordercy. Mogło chodzić o ich organy, wiadomo powszechnie, że to składnik do czarnej magii i nieczystych praktyk i rytuałów. Co do szlachty…chmmm no cóż błękitnej krwi to oni nie mają, lecz przypuszczam, że i tu istnieje jakieś głębsze powiązanie. Trzeba je ustalić – co może łączyć ofiary, może wówczas znajdziemy potencjalną przyszłą? - A w każdym razie o jakiej kwocie mówimy? Z pewnością przydałoby mi się trochę grosza na opłacenie gildii. Szukanie w ciemno nie ma sensu – choć w ciemnościach może już mieć. Uśmiechnął się z własnego żartu. Faktycznie obecność dwóch magów, zdawała się wyczyniać dziwne rzeczy ze światło-cieniem. Okoliczny cień lgnął do Lilawandra, ściemniając jego wygląd, ukrywając go niejako, podczas gdy światło bijące od Felixa niemal raziło w oczy. - Jak często zdarzają się te morderstwa, czy co dziennie ktoś ginął czy stało się to za jednym zamachem? Co z ciałami, będziesz musiał po jedzeniu nam to opisać lub przedstawić, abyśmy nie pominęli czegoś ważnego. Czy są już jakieś podejrzenia kto lub co mogło zabić te osoby? Jedno jest pewne, trzeba będzie porozmawiać z główną przewodniczką, która opiekuje się dzieciakami – może ona coś będzie wiedzieć, a tych malców nie należy ignorować, podróżują po całym mieście może coś widzieli? Ostatnio edytowane przez kset : 02-07-2008 o 21:32. |
| |
| | #344 |
![]() | Otto skinął głową na słowa elfa. -Co racja, to racja. Nie powinniśmy działać w ciemno. Kto wie, może to tylko zbieg okoliczności? W końcu szlachciców mogli zabić zwykli obwiesie dla pieniędzy, a dzieciaki oprowadzając klientów mogły natrafić na coś, czego widzieć nie powinny. Mało to gangów pałęta się ostatnimi czasy po ulicy? Chociaż z drugiej strony musi być w tym coś dziwnego i niezwykłego, skoro wyznaczono nagrodę. Gdyby ich normalnie usiekli rabusie nie martwiono by się o sprawców. Wojownik umilkł wpatrzony w swoistą walkę cienia ze światłem. Lampa paliła się niezwykle jasnym płomieniem, ale mimo to cień łatwo nie ustępował pola. Po chwili jak zauważył światło było mocniejsze przy Felixie, zaś przy Lilawanderze skupiły się cień i dziwna szarość. "No tak dwóch magów w jednym pokoju. Nawet ciekawie to wygląda i może zabawić przez moment ale na dłuższą metę może być niebezpieczne. Zwłaszcza, jeśli tak będzie na nich reagować każde źródło światła."
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Nie skarż się, gdy Ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku.- Wiesław Brudziński |
| |
| | #345 |
![]() | Chloe wyraźnie zaniepokoiła sie na słowa Felixa. Widocznie ten człowiek sporo wiedział o sprawie zamordowanych ludzi, tych samych o których wspominał doktor Grawer. Kim jednak on był, że mogłaby mu zaufać? W końcu sama sprawa była conajmniej zatajona... a w każdym razie nie przeznaczona dla byle uszu przeciętnego człowieka. -Yhm... - chrząknęła nagle znacząca tak by wszyscy zwrócili na nią uwagę. kiedy wszyscy obejrzeli się w stronę Chloe zaczęła mówić - Cóż... powiem tak... ja widziałam jedno z ciał, ba, miałam nawet wydać opinie na ich temat przed niejakim doktorem Grawerem. Yhm... taaak.. jednak... zanim cokolwiek rzeknę pozwolisz, ze się ciebie o coś spytam Felixie - odwróciła się w kierunku młodego mężczyzny - czemu zajmujesz się tą sprawą? Brudna sprawą jak dodam, bo czuć to na odległość, że nie jest byle błachostka. Mówiąc krótko... i szczerze, zwłaszcza jeśli będziemy zapewne teraz jechać na tym samym wozie jakim jest służba w straży.. czy można ci zaufać? - tu spojrzała też na Lilawndera, które w końcu równiez był magiem.
__________________ "Bretonnia to kraj spokojny i sprawiedliwy, w którym kazdy człowiek wie, gdzie jego miejsce. Twoje jest na stryczku" Za Panią Jeziora! |
| |
| | #346 |
![]() | - Równie dobrze mogłabyś mnie zapytać czy można mi ufać. Jeśli chciałbym Cię teraz okłamać to rzekłbym, że nie. Czy dałabyś mi wiarę? Tylko moja opinia może pozwolić na faktyczne przyjęcie, czy szanowny mag Kolegium Światła jest godzien zaufania… Elf zrobił dramatyczną pauzę… - Tak, ja mu ufam, jeśli mi ufacie to możecie zaufać i jemu. Kolegium Światła ma swoje sposoby na wykrycie niegodziwości, ja zaś bezpośrednio doświadczyłem od niego wsparcia. Nie wiem, czy miałbym po co iść do gildii magów, gdyby nie Felix z Wandelhof. Tu spojrzał na maga, bijąc się z własnymi myślami, w kocu zdecydował się na odważne pytanie. - Czy możemy sobie mówić po imieniu? |
| |
| | #347 |
![]() | - Co prawda w kolegiach istnieją pewne formy zwracania sie do siebie, ale nie jesteśmy w kolegium Lilawanderze. Co do zaufania - tu obecni jesteśmy jednymi z niewielu, którzy wiedzą coć o tej sprawie, bardzo ważne jest by informacje , które tu usłyszeliście i usłyszycie pozostały między nami, nie wspominajcie o nich nawet innym ludziom w straży. I nie chodzi tu tylko o te 300 karli do podziału. Po krótce opisał miesca znalezienia ciał i w jakim były stanie. - Głównym powodem zamieszania jest śmeirć szlachciców - trzech w krótkim czasie, podejżewam, że miejscowe elity czują się zagrożone. Jednak zabójstwo dzieci jest ewidentnie z nimi związane, więc też się tą sprawą zajmiemy. -Cieszę się Chloe, że to ty widziałaś te zwłoki bo może będziesz w stanie odpowiedzieć na kilka pytań. Np. jeśli ciało było wypatroszone, to czy ofiara została zabita wcześniej? - U ciebie Lilawanderze liczę na konsultacje - zastanawia mnie czy śmierć czterech wypatroszonych ofiar ma jakiś podtekst magiczny? - Zgadzam się,że będziemy musieli sie skontaktować z tą Ingrid, podobno bywa w "Strażniczej". |
| |
| | #348 |
![]() | -Nawet nie podobno, ale na pewno. Byliśmy tam dziś z Celahirem i Chloe. Ingrid rzeczywiście była tam, razem z kilkoma innymi dzieciakami. Zdaje się, że otrzymała rację jedzenia przysługującą strażnikom. Trochę mnie to zdziwiło, bo przecież nie należy do straży, no ale cóż nie pytałem dlaczego. W każdym bądź razie dzisiaj już raczej jej tam nie odnajdziemy, trzeba będzie spróbować jutro. Co do zachowania tajemnicy, to rozumie się samo przez się. Gdyby ludzie dowiedzieli się o szczegółach plotkom i zarzutom nie byłoby końca. Ale pomijając już tą kwestię. To, czy ciała znajdywano w jakiejś konkretnej okolicy, czy też były w kilku różnych dzielnicach? Komendant wspominał coś o tym?- Otto spojrzał pytająco na Felixa.
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Nie skarż się, gdy Ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku.- Wiesław Brudziński |
| |
| | #349 |
![]() | - Pierwsza ofiara, szlachcic von Gerten została znaleziona niopodal Akademii muzycznej, mozliwe, że ofiara została tam przeniesiona, ta jedyna różni sie od pozostałych przypadków, gdyż jako jedyna została na pewno poddana wpływom magicznym - ciało, jakby to ująć, zostało wywrócone wnętrznościami na zewnątrz. Dzieci znaleziono nieopodal, na tyłach Kowadła Dalgrumman'a, niemal na pewno zostały zabite na miejscu. Wczorajsze ofiary, dwóch szlachciców znaleziono również nieopodal, na drodze pomiędzy „Odpoczynkiem Grafa” i „Nadzieją”, jednak te mogły zostać przewiezione z miejsca zbrodni, które znajdowało sie gdzie indziej. Te cztery ofiary zostały pozbawione wnętrzności i mózgu. |
| |
| | #350 |
![]() | - No tak, żaden potwór nie wywracałby nieszczęśnika organami na zewnątrz. Albo by go skonsumował, albo nie. Dla zwykłego draba to również nie jest wykonalne. Jeśli mamy do czynienia z magią, to jest to bardzo silna magia i mroczna… Trochę to dziwne, jeśli zabójca mordował na miejscu to jakim sposobem znalazł tyle czasu, aby niezauważenie dokonać tych wszystkich krwawych operacji. Wskazane miejsca nie są chyba jakoś specjalnie odludne, prawda? Jeśli mordu dokonał u siebie a później przewiózł zwłoki to czasu w takie miejsca? Nie lepiej byłoby mu wrzucić je do kanałów? Chyba, że to z kanałów chcieli się tych zwłok pozbyć. No chyba, że nie miał czasu a jego „miejsce pracy” znajduje się w pobliżu. Może piwnice akademii muzycznej? Warto by było przeszukać okoliczne budowle z szczególnym nastawieniem na obszar piwnic, strychów i tym podobnych. Niemal z całą pewnością możemy przyjąć, że ofiary – a właściwie jak wspomniałeś ich mózgi i organy, były temu komuś lub czemuś do czegoś potrzebne. Podejrzewam jakiś mroczny rytuał, który tak naprawdę może być w skutkach jeszcze gorszy niż dotychczasowa śmierć nieszczęśników. Jeśli macie tu w miarę ograniczoną liczbę miejsc w których można zamówić komponenty magiczne wówczas i je należałoby sprawdzić. Tam może w organy się nie zaopatrzy, ale jeśli zabraknie mu specyficznych przyrządów, kadzideł, pentagramów, umagicznionego sproszkowanego srebra i takich tam, to z pewnością się po nie zgłosi. Może zachowuje się, lub wygląda na tyle specyficznie żeby przykuć uwagę sprzedawcy? Właściwie to skala i sposób zabójstw jest wystarczającym ostrzeżeniem by nie próbować pojmać go samemu. Ktoś kto potrafi tak kierować magią jest z pewnością wysoce niebezpieczny. Jeśli jednak te ostatnie ofiary zostały pozbawine organów – bez wywracania ich… zaraz a czy ten pierwszy zachował organy czy również mu je zabrano? Nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak musiał wyglądać, bo na samą myśl o tym zbiera mi się na zwrócenie kolacji. Jeśli nie pozbawiono go organów i mózgu to możemy mieć do czynienia z dwiema różnymi osobami, albo nawet całą grupą te dalsze morderstwa mogły być zrobione przez grupkę kultystów, nie mających mocy żeby wywracać organami nieszczęśników, ale potrzebującej ich organy do jakiegoś spaczonego rytuału.. Cham sam nie wiem, za dużo tych jeśli a mi do wysnuwania wniosków potrzebne są konkrety. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Zło kroczy ulicami | Cedryk | Komentarze do sesji RPG - Warhammer | 107 | 08-24-2008 12:42 |
| rekrutacja dodatkowa (II edycja Warhammer) Zło kroczy ulicami | Cedryk | Archiwum rekrutacji | 6 | 01-25-2008 15:50 |
| Warhammer IIedycja Zło kroczy ulicami | Cedryk | Toplista sesji | 0 | 10-01-2007 07:53 |
| [Warhammer] Zło kroczy ulicami | Cedryk | Archiwum rekrutacji | 31 | 08-26-2007 21:07 |