Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03-20-2008, 11:12   #381
 
jaded's Avatar
 
Reputacja: 0 jaded jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 605
Nie o takim transporcie myślał, ale nie mógł odmówić racji sierżantowi. Znalezienie wozu, czy sprowadzenie medyka, mogło w środku nocy być trudne. Jeden z mieczy zawinął w płaszcz skawena, ozdobę schował.
Z Ottem delikatnie umieścili dziewczynę na tarczy. Przez chwilę nie mogli się zgrać co do sposobu niesienia tarczy, ale wkrótce doszli do porozumienia i prowadzeni przez sierżanta ruszyli żałobnym konduktem przez miasto.
Postanowił psa pozostawić na miejscu - nie chodziło mu o szczuroludzi ale bardziej o poległego towarzysza, mimo tego , że krótko trwała ich znajomość nie był całkiem obcy.
 
jaded jest offline  
Reklama
Stary 03-20-2008, 15:11   #382
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 3 John5 wkrótce będzie znanyJohn5 wkrótce będzie znany
$: 81 228
Otto zaklął w myślach, kiedy sierżant skrytykował jego pomysł. Ale nie było czasu na głupie dąsy o to kto ma rację, nie on tu był dowódcą, a poza tym liczyła się każda chwila. Nie wiadomo było ile wytrzyma jeszcze Chloe.
Wspólnymi siłami wojownik oraz Felix umieścili medyczkę na pawęży i z przejściowymi trudnościami ruszyli ulicą w ślad za sierżantem.

"Mam nadzieję, że uda jej sie przeżyć, wystarczy, że Celahir nie uniósł cało głowy z tej walki. Swoją drogą, to w jaki sposób zginął? Upadł nagle, zanim jeszcze walka na dobre się zaczęła. Może jakaś strzała, która mi umknęła? Albo... albo magia, ale wtedy Felix wyczułby coś niechybnie. Cholera, nie miałem czasu przyjrzeć się ciału dokładniej, teraz wiedziałbym przynajmniej czego się spodziewać."

Otto w zamyśleniu spojrzał na twarz medyczki. Nie wyglądało to, zbyt różowo, ale też nie aż tak tragicznie, by z góry przesądzać o jej śmierci. Jeśli to Otto miałby oceniać, to dałby jej 50% szans, może trochę więcej. W każdym bądź razie wystarczająco wiele by przezyć przy odrobinie szczęścia.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
John5 jest offline  
Stary 03-20-2008, 19:42   #383
 
Revan's Avatar
 
Reputacja: 2 Revan wkrótce będzie znany
$: 55 081
Erica niosła drugą latarnię, stąpając z przodu i oświetlając drogę. Żal jej było tej medyczki, co ją teraz niosło dwóch mężczyzn, tamci zresztą wyglądali, jakby przejęli się jej stratą. Stratą... przecież ona jeszcze nie umarła. Chociaż stan w jakim się znajduje, nie nastraja do optymistycznego myślenia, wciąż jej serce pompuje krew.

Skaveny. Wielkie, zmutowane szczury.
- Panie sierżancie, mogę mieć pytanie? Czym były właściwie ci ludzie... stwory, znaczy się, co je Skavenami nazwaliście? W istocie, podobni to szczuroludzi, ale wiele tworów Chaosu chodzi po ziemi.
 
__________________
gg: 3777067
Revan jest offline  
Stary 03-22-2008, 19:49   #384
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji jest na bardzo dobrej drodze
$: 40 945
Corum wciąż podążał za elfem. Natomiast gdy straż się zbliżała wchodził w uliczkę i obchodząc budynek omijał strażników. Już dawno nauczył się tej sztuczki i opanował ją dość dobrze, był w końcu zawodowcem.
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.
Manji jest offline  
Stary 08-24-2008, 12:36   #385
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 4 Cedryk wkrótce będzie znanyCedryk wkrótce będzie znany
$: 158 156
Noc była ciepła. Ulicami miasta szybko do kordegardy powracał patrol straży miejskiej, poszczerbiony przez wrogów, a dowodzony przez sierżanta Frantza Libera. Strażnicy uganiali się pod ciężarem niesionych pawęży, na których spoczywały jakieś nieruchome kształty.
Jedną z tych postaci była medyczka oddziału – Chloi, na drugiej ciało szczuropodobnego mutanta. Kilka takich tworów chaosu właśnie napadło na strażników. Wielu słyszało o Skavenach, lecz nawet bajki ludowe mówiące o zwycięstwie Manfreda Skavenbójcy twierdzą, iż zwyciężył on hordę przerośniętych szczurów.

„ Czyżby wszystko, o czym się uczyli i o czym się w Imperium mówiło na temat skavenów było nieprawdą. Czyżby istniała rasa skavenów?”. Takie myśli towarzyszyły wszystkim członkom patrolu, gdy szybko przemierzali swoją drogę.

Ciszę nocnego patrolu przerwał okrzyk zaskoczenia Młody Klaus.
- Co jest do cholery .
- No co się stało Młody, szczurek cię ugryzł czy co?
– w głosie sierżanta było słychać zadowolenie.
- Rozpłyną się, znikł przeklęte czary.
- Cholera, co ty mówisz.
– powiedział podchodząc do niosących skavena sierżant. W końcu dojrzał, iż pawęż, na której do tej pory spoczywało nakryte płaszczem ciało jest pusta.
- Kurwa, jebana wasza mać, zgubiliście dowód durnie.
- Nie panie sierżancie to niemożliwe wszak za nami jeszcze szli niosący medyczkę.
- Odezwał się Fryderyk. – Gdyby spadło, coś by zauważyli, zresztą ja też, nie ślepym. Pawęż nagle stał się lekka i ciał już nie było został tylko płaszcz.

Sierżant z trudem zmiął przekleństwo w ustach.

- Nic to musimy jeszcze medyczkę dostarczyć do doktora.

Dojście do domu chirurga nie zajęło patrolowi już dużo czasu. Pozostawiwszy ranną w jego fachowych rękach strażnicy powrócili szybko w miejsce potyczki z mutantami. Sierżanta Frantz Liber miał jeszcze nadzieję, iż może pozostałe ciał nie znikły. Nic jednak nie toczy się jak powinno w tych złych czasach. Na miejscu potyczki zastali tylko ciało Celahira, po które jeszcze nie nadeszli tragarze z kordegardy. Nie udało się również odnaleźć reszty uzbrojenia mutantów.

Reszta patrolu była spokojna jak na Midddenheim. Parę nieudanych pościgów za spłoszonymi złodziejami. Jedna burda pijacka, nic nietypowego.

***********

W tym czasie w siedzibie middenheimskiej Gildii Czarodziejów i Alchemików Lilawander, przybysz z daleka, cierpliwie oczekiwał na przyjęcie przez Mistrza Magii.

***********
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać...
Cedryk jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Zło kroczy ulicami Cedryk Komentarze do sesji RPG - Warhammer 107 08-24-2008 12:42
rekrutacja dodatkowa (II edycja Warhammer) Zło kroczy ulicami Cedryk Archiwum rekrutacji 6 01-25-2008 15:50
Warhammer IIedycja Zło kroczy ulicami Cedryk Toplista sesji 0 10-01-2007 07:53
[Warhammer] Zło kroczy ulicami Cedryk Archiwum rekrutacji 31 08-26-2007 21:07


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 13:44.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96