Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 10-28-2007, 18:04   #51
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 178 232
Opiekun magazynu na tak wygórowane żądania roześmiał się szczególny śmiech nastał jak wyobraził sobie małego nizołka w kolczudze i z kuszą. Podniósł rękę by uciszyć jakiekolwiek protesty.

- Mój pan nakazał was do ekwipować a nie ekwipować większość z tego ekwipunku powinniście mieć już przy sobie, jeśli do tej pory wam nie był potrzebny to znaczy, że tak naprawdę nie jest wam on potrzebny. Nie chcecie mnie chyba przekonywać, iż kociołków nie posiadacie, jeśli tak jak ważyliście wcześniej strawę na biwakach. Broni ani zbroi tym bardziej nie mogę wam wydać, bo nie dostałem na to zezwolenia zresztą nie pozwolę okradać mojego pana ostatni, który tak robił skończył w klatce jak będziecie wyjeżdżali to możecie zobaczyć jeszcze jego kości to ta najbliższa bramy. Z tego wszystkiego mogę wam uzupełnić strzały i bełty oraz kulki do pracy dodatkowych kołczanów nie mam, więc musicie zmieścić je w swoich. Broni palnej nie stosuje się nawet nie wiem za bardzo jak ona miałaby wyglądać. Co do mikstur leczących jeśli macie na myśli magie nic takiego nie posiadamy zabronione, ziołami leczniczymi służę, część ich mogę wam oddać, oraz trochę przypraw linę i kotwiczkę już wam przygotowano jest przy koniach. Latarnie jedną i oliwę do niej też mogę wam dać jak i z dziesięć pochodni. – poczym wszedł do magazynu i wrócił z kilkoma kołczanami w których były strzały i bełty, w drugiej ręce niósł sakwę i latarnię.
- W tej sakwie są zioła przyprawy oraz dzbanek oliwy.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest offline  
Reklama
Stary 10-28-2007, 22:40   #52
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset ma w sobie cośkset ma w sobie coś
$: 147 065
Tupik cieszył się, gdy i inni się cieszyli. Zdrowy, prawdziwy śmiech był częstą miarą szczęścia. Wśród śmiejących się osób nie sposób było doświadczać agresji, złośliwości i innych nieprzyjemnych sytuacji. Dlatego często z nostalgią wracał do miłych chwil spędzonych w rodzinnej wsi. Większość ludzi i nieludzi nawet sobie nie wyobrażała jak można być szczęśliwym, niestety często podstawowy ludzki błąd polega na tym, że wciąż sobie stawiają cele, po których osiągnięciu mają być niby wreszcie szczęśliwi. Nie będę szczęśliwy jeśli nie odniosę sukcesu, nie będę szczęśliwa bez tej pięknej sukni, nie będę szczęśliwy jeśli nie posiądę tego miecza i tak dalej i tak w koło, cały czas odgradzając się od czegoś co już mają i czego niestety nie doświadczają. Do szczęścia tak naprawdę nie potrzeba wiele wystarczy spojrzeć na dzieci jak bardzo są szczęśliwe i naturalne dopóki ich rodzice i otoczenie nie wmówią im coś zupełnie przeciwnego.

Dlatego też halfling poczuł się szczęśliwy, gdy usłyszał, że coś z listy jaką przygotował jednak dostanie. Nie oczekując tak naprawdę niczego z wdzięcznością przyjmował to co mu było dane. A że przy tym był szybki i sprawny, więc nie czekał, aż ktoś zabierze mu torbę z ziołami i przyprawami, tym bardziej, że na obu tych rzeczach po prostu się znał. Zabrał też metalowe kulki do procy a jeśli nikt się nie wychylał po lampę to przed wyjściem zabierze również i ją.

Niemal sam buchnął śmiechem gdy magazynier wspomniał o kociołku, było to oczywiste że halfling posiada wszystkie niezbędne do kuchcenia narzędzia, co jednak nie przeszkadzało mu się dopominać o nowe. Zaraz jednak zbastował ze śmiechem słysząc wywód o złodzieju.

Widząc spojrzenie damy, która również zamawiała zioła, dodał jej szybciutko:

- Pani, jeśli będziesz chciała trzymać przy sobie zioła i ich używać to z pewnością jakoś się tym podzielimy, pamiętając oczywiście – tu spojrzał na pozostałych – że służyć mają nam wszystkim. Co do przypraw to zrobię z nich chyba najlepszy użytek, choć jeśli będzie miał ktoś ochotę przygotować dla odmiany mi strawę to z przyjemnością na to pozwolę. Co najwyżej nie zjem, ale to już inna sprawa. Poza tym możecie mi mówić Tupik, te formalności jak panie i panowie są przeszkodą w rozmowie i najlepiej jak najszybciej się ich pozbyć.
Spojrzał jeszcze na rycerza dodając – oczywiście nie tyczy się to szlachetnych person, więc inaczej jak Sir Robercie chyba nie mamy się prawa do waszmościa zwracać? Jeśli się mylę to o poprawkę proszę, lepiej wyjaśnić pewne sprawy niż na pojedynek się narażać – uśmiechnął się szczerze do rycerza.
 

Ostatnio edytowane przez kset : 10-28-2007 o 22:58.
kset jest offline  
Stary 10-29-2007, 18:25   #53
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 3 John5 wkrótce będzie znanyJohn5 wkrótce będzie znany
$: 84 931
Rycerz w milczeniu przysłuchiwał się wyliczankom towarzyszy. Sam nic nie potrzebował, myślał o linie jednak uprzedził go niziołek. Kiedy usłyszał odpowiedź na ich żądania lekko spochmurniał.

-Nie widzę w tym nic śmiesznego. Jedziemy do Mousillon, żeby złapać bandytę. Ani to bezpieczna okolica ani łatwe zadanie. Choć muszę przyznać ci rację co do broni palnej, kusz i magii. Będziemy też potrzebować paszy dla koni.-

Robert był lekko zagniewany arogancką postawą człowieka. Kiedy jednak odezwał się do niego niziołek odwzajemnił uśmiech.

-W naszej grupie możecie zwracać się do mnie po prostu Robert. jak już mówiłem nie jestem tak czuły na tym punkcie jak co niektórzy rycerze. Jednak w towarzystwie proszę byście dodawali Sir przed mym imieniem, inaczej mogą wyniknąć drobne problemy.-
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony.
John5 jest offline  
Stary 10-29-2007, 21:04   #54
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 7 Kerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetny
$: 193 776
Lista życzeń wysunięta przez niziołka nie rozbawiła zbytnio Bada. Tam, dokąd się udawali, nawet wóz pełen różności to byłoby zbyt mało.
"Handel wymienny to handel wymienny - trzeba coś dać, by coś dostać" - pomyślał.
Spojrzał na magazyniera, wziął od niego strzały, a potem powiedział.
- Pośmialiśmy się, a teraz porozmawiajmy poważnie... Zanim tu dotarliśmy każdy z nas przebył kawałek drogi i niektóre rzeczy nieco się sfatygowały. Jeśli nie macie zamiaru dać nic więcej, to powiedzcie chociaż, dokąd możemy się udać, by jakieś zakupy poczynić i uzupełnić niektóre zapasy.
- A swoją drogą, szkoda, że nie macie prochu...
O towarach, które przydałyby się na wymianę, nie wspomniał, jako że i tak nie zmieniłoby to zdania magazyniera.
Spojrzał na niziołka.
- Zioła lecznicze przydadzą się wszystkim, bo nie ma co się łudzić, że nie będą potrzebne. A w czyich rękach są to chwilowo nie ważne. Jeśli chodzi o gotowanie - uśmiechnął się lekko - zawsze słyszałem, że nizołki mają talent do jedzenia i handlu. A jeśli twoja kuchnia nam się nie spodoba... Cóż... Zapewniam cię, że nigdy nie wrzuciłem kucharza do kotła... - ponownie się uśmiechnął.
Przerwał na moment, a potem dodał:
- Mam na imię Bad. I darujcie mi informacje o tym, z czym wam się to kojarzy. Z tego co się domyślam, w Mousillon będzie idealne.
 
Kerm jest offline  
Stary 10-30-2007, 09:15   #55
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset ma w sobie cośkset ma w sobie coś
$: 147 065
Rycerz zadziwił Tupika po raz kolejny tego dnia, nie spodziewał się po nim, że będzie się w stanie rozstać z przydomkiem, do którego musiał być przecież mocno już przyzwyczajony, a kwestia zachowania formalności wśród towarzystwa była oczywistością nawet dla halflinga. Zarówno Robert jak i Bad w ten czy inny sposób wsparli Tupika, a ten poczuł się znów na tyle mocny, żeby spróbować kolejnej alternatywy. Ochoczo kiwał głową, gdy mówił rycerz a później wojownik, z wyjątkiem jednego momentu, gdy Bad wspomniał o ziołach. „A kto tu mówił o ziołach leczniczych?? Przecież wilczą jagodę można użyć zarówno do zbicia gorączki – w niewielkiej dawce, jak i do zabicia…” - pomyślał.

Na uwagę o kucharzu w kotle wzruszył jedynie ramionami, „Jeśli nie będą chcieli jeść to już ich sprawa, na szczęście nie identyfikuję się z tym co robię, więc jakakolwiek obraza mojej kuchni czy sztuki handlu i tak spłynie po mnie niczym woda” Z kolei imię Bad nie kojarzyło mu się z niczym, wolał jednak przemilczeć tą kwestię, gdyż Bad wyraźnie sobie tego życzył, a przyrównanie do niczego z pewnością by mu się nie spodobało, niech już lepiej myśli, że jego imię z czymkolwiek się kojarzy…

Halfling odniósł wrażenie, że magazynier nie spodziewał się takich protestów, wykorzystując więc chwilę dodał, z uśmiechem godnym prawdziwego kupca, gdyż wyrażającym chęć pojednania i ugody.

- Szanowny Panie, jak widzisz potrzeby nasze są wielkie, jak słusznie już zauważyłeś nie chcemy być posądzeni o kradzież, dlatego też zwracam się z następującą propozycją. Zamiast szukać i uganiać się za towarami, które niezbędne są nam w podróży, może po prostu odkupimy od Ciebie to co się da, po stawce preferencyjnej oczywiście, gdyż nie wierzę, abyś Panie nie miał upustu u kupców, kupując tak znaczną ilość towarów. Przy najbliższej okazji braki uzupełnisz, a my błąkać byśmy się musieli od zielarki, poprzez garbarza na zbrojmistrzu kończąc.


Halfling w międzyczasie zajrzał do torby by zobaczyć ile i jakich ziół im spakowano, oraz cóż też za przyprawy magazynier spakował i w jakiej ilości. Liczył na pieprz, sól, szafran, majeranek, trochę suszonego kopru, liście laurowe, wysuszoną i sproszkowaną paprykę… oczywiście nie miał co się łudzić, że znajdzie to wszystko.

- To jak? Da radę odkupić dodatkową porcję ziół i przypraw, lub inne elementy ekwipunku? A... i prosiłbym jeszcze o kilka świec, pochodnie i lampa dają mocne i wyraźne światło a niekiedy potrzeba subtelnego płomyka.
 

Ostatnio edytowane przez kset : 10-30-2007 o 09:38.
kset jest offline  
Stary 10-30-2007, 22:23   #56
 
Revan's Avatar
 
Reputacja: 2 Revan wkrótce będzie znany
$: 57 485
Krasnolud spojrzał bystro na niziołka, potem na rycerza, a następnie na resztę towarzyszy. Nie ma co, zgrana ekipa. Dotychczas utrzymywał się na uboczu, gdy inni zamawiali swoje potrzeby jak u handlarza, Glorim walnął prosto z mostu.
- Wódka. – pytanie mogło trochę zbić z tropu magazyniera, więc powtórzył. – Wódki mi trzeba, ot, aby tą manierkę do dna napełnić. – i wyjął zza pasa metalową manierkę i podał ją człowiekowi do ręki. Naprawdę, niewiele mu było potrzeba do szczęścia. Aby nie wyjs\ść na opijusa, szybko się przedstawił.
- Mówcie mi Glorim i służę swoim toporem, oraz głową. – odparł uśmiechając się.
 
Revan jest offline  
Stary 11-02-2007, 16:15   #57
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 178 232
Magazynier przyjrzał się wam uważniej z niejakim nawet szacunkiem spojrzał na niziołka.

- Co do ziół i przypraw nigdzie w okolicy ich teraz za rozsądną cenę nie otrzymacie bo nie sezon na zioła a kupca korzennego dawno już nie widziałem pewnie przyjedzie na najbliższy jarmark ale do niego jeszcze dwa tygodnie a wy tyle czasu nie możecie czekać. Co do sprzedaży z ziół i przypraw oddałem wam wszystko co mogłem, resztę musze zostawić dla zamkowej kuchni i medyka. Co do lampy i oliwy owszem mogę wam dać więcej oliwy i nawet jeszcze jedna latarnie ale pamiętajcie iż wszystko to będziecie musieli dźwigać na sowich grzbietach bo zwierząt nie radzę wam nawet jeśli macie własne zabierać tam gdzie się udajecie. Pamiętajcie, iż lina jest to duży, niewygodny zwój i osoba niosąca ją będzie znacznie obciążona tak, iż już własnego plecaka i rzeczy nie będzie wstanie nieść. Czyli lepiej przemyślcie, co chcecie zabrać na wyprawę. Świece owszem mogę ci nawet kilkanaście oddać nie ma na nie w zamku raczej wielkiego zapotrzebowania. Co do zakupu możecie udać się do zamkowego płatnerza i powołać się na mnie dzięki temu kupicie je tylko po kosztach produkcji. Przecież widzę, iż wszyscy posiadacie broń i kolczugi i że dbacie o nie no tylko niziołek nie ma, ale widocznie jest waszym kupcem i jemu wydaje misie ta skórzana kurta, którą posiada da wystarczającą ochronę. Macie jeszcze jakieś pytania lub czegoś wam brakuje, jeśli nie to zaprowadzę was do kowala. No i jeśli chcecie to dam wam też impregnowane płótno, z którego można namiot uczynić dla kilku osób mam takie płachty, więc dam wam dwie tak abyście się pod nim mogli schronić tylko wiecie są to dość nieporęczne pakunki. – To powiedziawszy rozejrzał się po was nie słysząc zapotrzebowań wyszedł na zaplecze, po chwili wrócił z dwoma dość dużymi pakunkami i balansującymi na ich szczycie świeczkami.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest offline  
Stary 11-02-2007, 19:35   #58
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 7 Kerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetnyKerm jest po prostu świetny
$: 193 776
Bad spojrzał na magazyniera i powiedział:
- Świece, lampa i oliwa - bardzo chętnie. - Schował do plecaka lampę i parę świec, resztę zostawiając dla innych. - Jeśli ziół nie macie - trudno. Postaramy się rozsądnie gospodarować tym, co posiadamy. Natomiast te płachty... - spojrzał na niezgrabne pakunki i pokręcił głową.
- Nie sądzę, by ktoś z nas chciał targać coś takiego na plecach. Może tylko Glorim - spojrzał pytająco na krasnoluda - dałby radę swobodnie się poruszać z takim tobołem na karku. Wolę budować szałas... Jakieś drzewa i krzaki chyba rosną w tym całym Mousillon...
Ponownie zwrócił się do magazyniera.
- Powiedzcie proszę, dlaczego mamy nie zabierać zwierząt do Mousillon? I co w ogóle wiecie o tym miejscu? Cokolwiek... Choćby plotki, to, co ludzie w kuchni czy w karczmie gadają. A może znacie kogoś, kto tam był...
 
Kerm jest offline  
Stary 11-03-2007, 21:12   #59
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 3 John5 wkrótce będzie znanyJohn5 wkrótce będzie znany
$: 84 931
Robert przez dłuższą chwilę milczał starał sobie przypomnieć co słyszał o Mousillon i jej mieszkańcach.

-Trudno byłoby nie usłyszeć czegokolwiek o tej przeklętej ziemi. Leży ona na północ stąd. Nikt bez powodu nie udaje się w tamte strony, nawet te bestie, zwierzoludzie mają dość rozumu by omijać Mousillon szerokim łukiem. Ludzi tam żyjących trudno nazwać ludźmi, nie ma niemal takich, którzy rodzili by się bez mutacji. Szlag by trafił tego bandytę wiedział gdzie uciec, żeby zniechęcić pościg..-

Rycerz ponuro pokręcił głową, sprawy nieco się skomplikowały, zwłaszcza że własnie przypomniał sobie o co chodzi ze zwierzętami.

-Już wiem dlaczego nie powinnismy zabierać ze sobą zwierząt. W Mousillon panuje ogromny głód, żaden kupiec nie zapuszcza się w tamte strony a ziemia rodzi tam rzadko, a jeśli już to skażone ziarno. Tak sprawa wierzchowców będzie problemem niewatpliwie. Czy niedaleko granicy nie ma ziemi jakiegoś lorda wiernego księciu Adalhardowi? Wtedy moglibyśmy zostawić tam nasze konie i do samej granicy dotarlibysmy o wiele szybciej. Oczywiście załacilibyśmy za ich paszę i tym podobne sprawy. Wystarczyłby list polecajacy takiemu lordowi przechowanie koni do naszego powrotu.- rycerz spojrzał pytajaco.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony.

Ostatnio edytowane przez John5 : 11-03-2007 o 21:16.
John5 jest offline  
Stary 11-03-2007, 22:12   #60
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset ma w sobie cośkset ma w sobie coś
$: 147 065
Halfling uśmiechnął się tylko z wdzięcznością pakując kilka świec do swojej torby - "przydadzą się do otwierania listów "- pomyślał. Z uwagą spojrzał na przyniesione płutna i z nie mniejszym zainteresowaniem wysłuchał pozostałych towarzyszy. Zapowiadało się na bardzo niebezpieczną wyprawę, w miejsce którego nawet zwierzoludzie wystrzegali się niczym ognia. Rad był niezmiernie z kolejnych rzeczy, które za darmo udało im się uzyskać, co do płatnerza zaś sam nie był pewien, czy warto się doń wyprawiać, w końcu zostały mu już tylko resztki z finansów którymi niegdyś dysponował. Mimo to już nie miał nic do dodania, dostał to co chciał a czego nie dostał... no cóż dobrze wiedział, że życie nie jest usłane różami.


- Dziękujemy za okazaną pomoc, jesli uda nam się zabić zbira to myślę, że znajdziemy czas i chęć by odwdzięczyć się za okazaną pomoc.

Halfling z pogodą w duchu czekał na pozostałych, nie liczył już na żadną pomoc, choć gotów był ją przyjąć z otwartymi rękami. Spojrzał tylko na krasnoluda, czy ten podejmie się targania ciężkich tobołków, sam za wiele nieść nie mógł, szczególnie jesli miał być pozbawiony swego kuca nim dotrą do celu.
 
kset jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Komentarze (Warhammer II edycja) Przynieście mi głowę Guido le Beau. Cedryk Komentarze do sesji RPG - Warhammer 117 07-04-2008 21:45
Warhammer II edycja - Brionne Hellian Archiwum rekrutacji 45 04-11-2008 15:15
Rekrutacja dodatkowa (Warhammer II edycja) Przynieście mi głowę Guido le Beau. Cedryk Archiwum rekrutacji 14 01-27-2008 16:53
Rekrutacja (Warhammer II edycja) Przynieście mi głowę Guido le Beau. Cedryk Archiwum rekrutacji 40 09-30-2007 18:27
Warhammer II Edycja: Zbrojownia Starego Świata Fistus WIEŚCI 1 02-10-2006 14:33


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 04:42.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111