![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #31 |
| The Sentinel ![]() | Tymczasem spiczastoucha wartowniczka - ktora zresztą nie spała całą noc (po co ryzykować, ze obcy pijacy poderżną ci gardło?) - pluska sie wesoło w dalszym niż bliższym strumieniu (mam nadzieje ze coś wodnistego acz bezpiecznego jest niedaleko), przygotowując do dalszej podrózy. Po czym ide upolować jakies pomniejsze stworzenia nie-chaosu jako prowiant na drogę - a przynajmniej na sniadanie. __________________________________________________ ____________ Skoro złapałam te dwa pechowe króliki, oprawiam je, wracam na polanę, rozpalam ognisko - bo pewnie zgasło piekę a przynajmniej opiekam na tyle, żeby nadawały sie na sniadanie i na drogę, ignorując resztę osób. Gdy juz sie upieką posilam sie, resztę chowam i zajmuję sie koniem, prowadząc nad rzekę / inną wodę by się napił.
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” |
| |
| Reklama |
| |
| | #32 |
![]() | Zebraliście sie razem przy zagasłym ognisku. Patrzycie się po sobie, czekając kto pierwszy ruszy. Poeta patrzy sie bardziej na elfkę, ale cóż to jego prawo. Krasnolud sprawdza cały czas w swój wózek jakby czegoś szukał a elfka poprawia uprzęż przy siodle. Słonce świeci już wysoko, jest około 11. Teraz wszyscy zauważacie rzeczy które umkneły wam wieczorem, wkoncu światło ogniska jest mylące.
__________________ Tengen Toppa Gurren Lagann! Who the hell you think we are!? |
| |
| | #33 |
![]() | Odczówszy popychającą na przód, MROCZNĄ rękę fatum, krasnolud powstał z ziemi. - No, ekhm, nie ma co mitrężyć czasu, słońce stoi już wysoko, a przed nami droga... Po czym bez zbędnych ceremonii wszedł w gąszcz, gdzie stoi jego wózek oraz reszrta ruchomego dobytku... A po kilku chwilach odezwał sie jeszcze: - No, młodziki i samoluby... Idziecie?
__________________ My blade's made of hate My armor's from pride The storm fires of anger Rage within my heart |
| |
| | #34 |
| The Sentinel ![]() | Elfka zacisnęła popręg, dokończyła pakowanie "bagaży", prowiantu i wody i dopiero potem odwróciła twarz w stronę krasnoluda: A dokąd to droga owa wiedzie? Mogłbyś nam zdradzić czy dowiemy sie tego u jej kresu?
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” |
| |
| | #35 |
![]() | - Wszystkie drogi wiodą do celu... Jedne prosto i szybko jak elfie strzały, inne raczej jak włos na krasnoludzkiej brodzie... Ja podążam ku prawdziwej mądrości i sile.
__________________ My blade's made of hate My armor's from pride The storm fires of anger Rage within my heart |
| |
| | #36 |
![]() | Ku mądrości i sile... Ech... To... idziemy wybić ten pomiot chaosu? Macie może tu trochę wody? Troszkę mnie suszy, po tym wspaniałym krasnoludzkim trunku... Przemówił z zbolałym wyrazem twarzy.
__________________ There's only one song Left in my mind Tales of a brave man Who lived far from here |
| |
| | #37 |
| The Sentinel ![]() | Cóż... widać nie we wszytskich bojach jesteście zaprawieni, panie bardzie - uśmiechnęła się złośliwie elfka. Kawałek na zachód od traktu jest rzeka - mozecie sie napic do woli. Może TA droga powiedzie was ku "prawdzie, mądrości i sile" - zakończyła nieco sarkastycznie. A więc cel: WODOPÓJ - rozesmiała sie radośnie i wskoczyła na konia.
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” |
| |
| | #38 |
![]() | - Prawdziwej mądrości i sile. Burknął krasnolud. - A ja myślałem, że elfie zmysły ostre są niczym brzytwa... A tu się okazuje, że ustępują nawet goblińskiem zarostowi... Odciął się Mundri, zaprzęgając swego dzielnego i nieustraszonego rumaka do wózka i siadając na koźle. - To my już będziemy powoli wyjeżdżać na trakt, a spragnieni niechaj się napoją i dołączą czym prędzej... Po czym krasnolud - skąpany świetle południowego słońca - skierował się na spotkanie przygody...
__________________ My blade's made of hate My armor's from pride The storm fires of anger Rage within my heart |
| |
| | #39 |
| The Sentinel ![]() | Są ostre ale nie na tyle, by wyłowić pijackie mamrotanie z gąszczy krasnoludzkiej brody... Ech... Skoro jednak tak ci pilno, by wyruszyć, skierujmy sie choć w jakims konkretnym kierunku. Zeszłego wieczora przed pobliską karczmą zatłuczono jakiś 'pomiot chaosu'. Moze zechcesz udać sie tam i położyć swą świątobliwą rękę na zezwłoku, by go obadać? - uśmiechnęła sie krzywo.
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” |
| |
| | #40 |
![]() | Bard ziewnął przeciągle Wioska? To może być nawet dobry pomysł. Prowadź do wioski... Popatrzył spod przymrużonych powiek na krasia i jego wózek (co to to jest?). Miałem spytać wczoraj, ale jakoś nie było okazji... Co sprowadziło cię do naszego obozowiska? Co w ogóle robi krasnolud w ardeńskim lesie? Bo chyba nie zwołuje ochotników na wyprawę przeciwko chaosowi. Jak juz przy tym jesteśmy, ten cały Chaos, to jakiś ork czy coś?
__________________ There's only one song Left in my mind Tales of a brave man Who lived far from here |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Sielanka (komentarze) | Darken | Archiwum sesji Warhammer | 193 | 12-12-2005 20:14 |