Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-07-2008, 20:47   #111
 
lopata's Avatar
 
Reputacja: 2 lopata jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 248
Krasnoludowi nie spodobało się to, że jego blef nie wyszedł. Nie zmartwiło go to zbytnio, zwłaszcza, że nie raz miałtego typu odzywki. Ale nie zamierzał pobłażać nasyłaniu na niego jakiś amatorów. Kiedy do karczmy dostał się Lilawander mówiąc o zapłacie za rachunek Snorri odwrócił się raptownie do elfa

-OSZALAŁEŚ! Nie dawaj mu złamanego miedziaka bo nic nie kupiłem. A Wy parszywe psy-Snorri odwrócił się w stronę pozostałych dwóch ochroniarzy-Zdechłe szczury znikać mi z oczu bo własne głowy szukać będziecie pod stołami. WON MI!

Snorri nie na żarty się zdenerwował a twarz przybrała purpury z gniewu. Jego maniakalne zachowanie w poszukiwaniu wszelkiego zagrożenia powodowało, że broń wciąż była dzierżona w rękach krasnoludzkiego zabójcy. Nie musiał czekać na zbyt wiele. Wyczulony na każdy fałszywy ruch nie raz potrafił zaskoczyć przeciwnika swoją zręcznością. Tu miałdo czynienia raptem z dwoma miejskimi chłopkami, wyrostkami, które dostały kawałek broni do ręki i myślą, że potrafią nią władać. Często w rzeczywistości było tak, że w mniemaniu wojownika machali nimi jak cepami. W końcu gdzie mogli się nauczyć walczyć skoro ciągle przebywają w mieście i tłukąpo głowach jedynie obszczymurków. Warknął groźnie na nich i odwraca się do karczmarza jeśli ci odejdą.
 
__________________
"...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."
lopata jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 02-08-2008, 10:00   #112
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku jest na bardzo dobrej drodze
$: 28 769
Albrecht zrobił miejsce dla wychodzącego ochroniarza. Trochę go dziwiło, że dopiero teraz zainteresowali się trupem. Ten smród był przecież nie do wytrzymania. W środku malowała się kolejna burda z Snoriim w roli głównej. Albrecht przewrócił oczami, słysząc odpowiedź krasnoluda. Elf wpadł na dobry pomysł. Niestety jego próba uratowania sytuacji nie wyszła. Klecha powoli przesuwał sie plecami do ściany, szukając jakiegoś wolnego miejsca i patrząc na wszystko z boku. Nie lubił barowych burd. W ogóle nie lubił walki.
"O Vereno! Czemu przydzieliłas mi takiego kompana?"
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-09-2008, 18:42   #113
 
Lumpy's Avatar
 
Reputacja: 1 Lumpy jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 968
Kiedy młody krasnolud usłyszał wrzaski Snorriego, wpadł do karczmy z ręką na toporze przytroczonym do pasa. Uspokoił się kiedy zobaczył, że samman chce się tylko napić. A Gdy krasnoludowi się chce pić, to może się rozsierdzić. Podchodzi do baru i zamawia alkohol. Próbuje udobruchać przyjaciela dobrą wódką.
 
Lumpy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-10-2008, 18:02   #114
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 2 Lotar jest na bardzo dobrej drodze
$: 23 308
Smile

Ziąb zimowej nocy zastąpiło gorące powietrze w karczmie. Było tam gorąco przez kominek, który stał na środku ściany, która stała naprzeciwko ścian z barem. Ale równie dobrze zaduch mógł spowodować wybuch Snoriiego. Krasnolud rozwścieczył się nie na żarty.
Ochroniarze wyglądali jakby zjedli zęby na swojej profesji to tylko jeden spoglądał niepewnie co zrobi karczmarz. Ten poprawił pas i spojrzał z podejrzliwością na czarodzieja i jego wyciągniętą dłoń. Zapewne zorientował się, że Lilawander jest magiem, a prości ludzie byli zazwyczaj osaczeni przez różne przesądy i mity dotyczące magii.
- Tylko uważaj magiku. Niech ci nie przyjdzie do głowy używanie tych swoich mocy w mojej knajpie. Możesz miotać kulami ognia albo zmieniać ludzi w żaby wszędzie ino nie tutaj. A te srebrniaki mają być prawdziwe. Żeby po godzinie nie rozpłynęły się jak kamfora. – Powiedział karczmarz biorąc od czarodzieja jeden szyling.
Łysy podszedł do beczki, która najwyraźniej ów piwo zawierała. Wziął dwa szklane, litrowe kufle i napełnił je po brzegi. Piwko miało złocisty kolor i posiadało dużą pianę. Po czym podał trunek wędrownym.
- Widzisz krasnoludzie. Nie lepiej tak niż się złościć? – Powiedział spokojnym tonem do Snoriiego jednak nie okazując strachu. – To bedzie na razie 5 miedziaków za jasne piwo. Chcecie resztę czy jeszcze coś podać?
Ledwie skończył mówić, a do karczmy wszedł ochroniarz, który wcześniej wyszedł.
- Mówię ci Rob, ale paskudztwo! Normalnie gość bez skóry, oczu i w ogóle! No rzygać się chce jak się zerknie na niego, a jak jeszcze powąchasz to się można zesrać! Co mam robić?
- Deek mówisz jakbyś pierwszy raz to widział. Zrób to co robimy zwykle. Pożycz wóz ze stajni obok, załaduj trupa na ten wóz tylko dobrze go zamaskuj i wywal do rzeki jak będziesz w porcie. Nie chcesz chyba żeby nam psy nalot przy okazji zrobiły jak przyjdą po ciało?
Deek pobiegł prawdopodobnie wykonać zlecone zadanie.
- Ech urwanie głowy z tym pieprzonym potworem. Gdyby zabijał gdzie indziej, ale on zawsze jakoś blisko musi kogoś ciachnąć. I co zrobić? A ty kolego? Co według ciebie to alkohol? Gorzka, bimber, a może brandy z Bretonki? Jest w czym wybierać. – Stwierdził Rob patrząc na młodszego krasnoluda.
Karczmarz daje Gordowi to co ten sobie zażyczy. Po czym zajmuje się czyszczeniem baru, szklanek i zmiataniem.
- Ej Rob nie poznajesz kumpla? – Rzekł Ashin mając na głowie kaptur do Roba. Światło jakie dawały latarnie i tak pozwalało na dostrzeżenie twarzy assassina.
- A to ty. Już nie ukrywasz się po ostatnim zamachu?
- Słuchaj potrzebuje paru rzeczy pójdziemy na stronę?
- Chwila.
Rob rzucił szmatę na podłogę i obaj poszli tam gdzie była kuchnia. Mijając ochroniarzy, karczmarz szepnął im coś do ucha. Jeden z nich stanął za barem zastępując szefa, a drugi stanął przy drzwiach wejściowych.
 
__________________
Ile krwi jesteś w stanie przelać, by ratować swoje życie?

Ostatnio edytowane przez Lotar : 02-10-2008 o 19:14.
Lotar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-10-2008, 22:32   #115
 
lopata's Avatar
 
Reputacja: 2 lopata jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 248
Po odejściu ochroniarzy, Snorri zaciągnął flegmę i splunął na podłogę odprowadzając spojrzeniem wyrostków.
-Goblińskie pomioty. Niech nie myślą sobie, że tak łatwo by im poszło ze mną.-Kiedy odwraca się do Lilawandera, puka się palcem w czoło.-Głupi jesteś, że zapłaciłeś za cośczego nie zamawiałem. Ale twoja to kasa i gówno mnie to obchodzi co z nią robisz.
Kiedy podszedł do blatu szynkwasu siada obok elfa, wpatrując się cały czas w stronę butelek.
-Wiesz co jest dziwne? Wszyscy tu wiedzą bardzo dużo. Czasami uważam, że za dużo. Zobacz na tego palanta-Snorri wyciągnął rękę pokazując karczmarza.-Skąd wie, żeś czarodziej? A tamten Ase..Asteesin? Wie wszystko i zna dużo ludzi. Nie wiem o co tu chodzi i nie chcę za bardzo wiedzieć, dopóki nie pójdę do świątyni Grungniego. Ktoś lub cośchciało bym tu trafił i na pewno nie chodziło o bieganie za jakimś śmieciem z kartki.
Wypowiadając ostatnie zdanie, Snorri odwrócił głowę w stronę elfa. Nie wiedział już co myśleć o całej sprawie a w głowie miał mętlik. Po raz pierwszy nie wiedział co ma robić. I na dodatek miał jakieś myśli, co nie wróżyło nic dobrego. Mimo ostatniego zajścia Snorri nie przestał nawet na chwilę mamrotać.
-Dowiem się po co tu trafiłem i jeśli to nie będzie to co robię, zabije tego psubrata z nożem w ręku i będę patrzył jak się wykrwawia. A jak będę miał dobry humor to i szyszkolub dostanie w kość. Ale najpierw się dowiem co i jak. Gordo mógłby w sumie iść ze mną. W końcu to świątynia naszych bogów. Nie zostawie tego dzieciaka aby glonojad wyprał mu mózg i zrobił z niego ciotę. A ma potencjał. Maaaa.
 
__________________
"...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."
lopata jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-10-2008, 22:53   #116
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset wkrótce będzie znanykset wkrótce będzie znany
$: 120 917
W normalnej sytuacji elf byłby zafascynowany tą zmianą podejścia w wykonaniu Snorriego, wystarczyły dwie srebrne monety, aby krasnolud zaczął z nim normalnie rozmawiać…przynajmniej przez chwilę. Być może elf bardziej przejąłby się tym, że od razu go rozpoznano, tym, że asassin poszedł coś knuć za ich plecami, lub innymi rzeczami – nic jednak co działo się w karczmie w tym momencie nie mogło go wzruszyć. Nic, ale jednocześnie pobladł jak ściana a krasnolud który siedział obok dostrzegł też, że ręce elfa drżą niczym u starego alkoholika.

- Jeśli szukasz szalonego i przebiegłego monstrum, które rozpruło tego na zewnątrz to masz okazję, jest w pobliżu – rzucił jedynie na odchodnym, nie przejmując się resztą, którą podał mu karczmarz, niemal wybiegł na zewnątrz by po chwili wrócić z sokołem.

Był to prawie normalny sokół, nie licząc tego, że cień podobnie jak do Lilawandra zdawał się płynąć i otaczać, nie licząc przydługiego dzioba nie chaczykowatego jak u normalnych sokołów tylko wydłużonego i płaskiego, jego pióra były również czarne co raczej wśród sokołów się nie zdarzało. Gdyby tego wszystkiego nie liczyć byłby to całkiem normalny i okazały sokół w sile wieku.

Usiadł na miejscu lecz milczał – zajmował się w tym momencie wyłącznie ptakiem, oglądał czy nie ma zranień a później po prostu głaskał go po piórach z nieobecnym jakby wzrokiem. Towarzysze Lilawandra mogą odnieść wrażenie, że elf głęboko w sobie się zamyślił, jakby tracąc zainteresowanie czymkolwiek co działo się na zewnątrz niego, nawet nie ruszył piwa które wcześniej zamówił a pieniądze – reszta z dwóch srebrnych monet wciąż leżały na blacie o ile ktoś ich do tej pory nie wziął.
 

Ostatnio edytowane przez kset : 02-11-2008 o 21:48.
kset jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-11-2008, 17:45   #117
 
lopata's Avatar
 
Reputacja: 2 lopata jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 248
Nie trzeba było więcej mówić Snorriemu na ten temat. Słowa choć niechcianie, ale wypowiadane przez elfa dotarły poprzez mamrotanie do umysłu krasnoluda. Zrywając się z zydelka pociągnął za sobą młot trzymany w obu rękach. Radość, szaleństwo, gniew i pasja były jednocześnie wymalowane na twarzy zabójcy. Tego potrzebował. Stwora, który nie chowa się a przychodzi właśnie tam, gdzie znajdował się Snorri. Wybiegłz karczmy nie zważając na to czy kogokolwiek potrąci. Miał jasno obrany cel i zamierzał go dopaść bez jakichkolwiek niespodzianek. Na zewnątrz szybko rozglądałsięwe wszystkich możliwych kierunkach by znaleźdź swojego przeciwnika. Nerwy napięte jak postronki zmieniły znowu krasnoluda w maszynę do zabijania. Żyły jakby szukające wyjścia z ciała, uwidoczniły się na mięśniach Snorriego. Nie zamierzał pozwolić odejść temu czemuś. Nie teraz skoro wyszedł z cieplutkiej karczmy gdzie alkohol leje się hektolitrami. Rozglądał się w koło całego kompleksu karczmy a jeśli starczyło światła obiegł kilka domów naokoło. Nie znosił bezoowocnego biegania a na to się zanosiło tym razem.
 
__________________
"...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."
lopata jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-14-2008, 19:19   #118
 
Lumpy's Avatar
 
Reputacja: 1 Lumpy jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 968
Gordo potrącony przez starszego krasnoluda okręcił się w kółko rozlewając gorzałkę. Popatrzył na pustą szklanice i postawił ją na barze. Chwycił dwurącz swój topór i wybiegł za Snorrim na zewnątrz. Potwór! Na nim się wyżyje! Żeby tylko dopaść stwora! Gdzie on jest?!
 
Lumpy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-15-2008, 12:48   #119
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 2 Lotar jest na bardzo dobrej drodze
$: 23 308
Smile Hello

W karczmie zostało mało ludzi. Oprócz tajemniczego jegomościa w kącie i drużyny wszyscy poszli. Czterej żeglarze chwiejnym krokiem wrócili na swoją łajbę, a dwóch pijaczków poodprowadzał do domów kelner. Śnieg zasypał całą ulice tak siarczyście, że biały puch sięgał podróżnym do kostek, a wciąż bardzo prószyło.
- Wiesz co elfie? Chyba niedługo żyłeś w naszym, ludzkim gronie. Sądzę tak bo nie znasz się w ogóle na naszej ludzkiej podejrzliwości. Toż to przecie nie od dawna wiadomo, że większość ludzi to lud prosty i Magią się nie para w przeciwieństwie do twoich ziomków z tej waszej wyspy. Tutaj wszyscy jesteśmy nieufni w stosunku do czarodziejów. A po twoim wyglądzie łatwo wywnioskować żeś mag. Najgorzej jeśli spostrzegli się żeś i z rasy elfów się wywodzisz bo to chodzą słuchy że ta wasza Magia jeszcze bardziej niszczycielska od naszej. Ale i jakby nawet po wyglądzie twoim cię nie rozpoznał to twoje ptaszysko dziwne i na chowańca magicznego mi wygląda. Bo my ludzie wszyscy wiemy jak powstają i do czego to wam służą takie piekielne stworzenia. – Rzekł ochroniarz zastępujący karczmarza, który chyba przysłuchiwał się rozmowie Snoriiego i Lilawandera.
Tymczasem dwoje krasnoludów biegali po ulicach za stworem wierząc w słowa czarodzieja. Nabiegali się przy tym niemiłosiernie, a nic jakiego ciekawego nie znaleźli.

Karczmarz Rob:
 
__________________
Ile krwi jesteś w stanie przelać, by ratować swoje życie?

Ostatnio edytowane przez Lotar : 02-15-2008 o 12:51.
Lotar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-15-2008, 16:31   #120
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset wkrótce będzie znanykset wkrótce będzie znany
$: 120 917
- Dobrze żeście nieufni i w tym słuszność Wasza. Jeśli bowiem jedno proste me zaklęcie - potrafi spopielić człeka wraz z duszą jego, to jak tu mieć jakieś zaufanie? A magia naszej rasy – tu też masz rację, potężna jest nad zwyczaj, w końcu używamy jej nim wy jeszcze mówić się nauczyliście – spoglądał groźnie na ochroniarza, głos miał wyważony i ostry – choć nie głośny.

- W nieufności więc obserwujcie mnie i sokoła mego czy czasem coś nie knuję, lecz nawet nie próbujcie się na coś więcej poważyć, bo ja potrafię się odpłacić tak, że i na życie wieczne wam padnie. Jeśli bóstwa Wasze Wam miłe odstąpicie od insynuacji i wrogim czynom. Ja przecież spokojnie siedzę i płacę za to co zamawiam. Lepiej więc będzie jak zajmiecie się prawdziwym problemem zamiast stwarzać sobie nowy.

- dalej poważnie patrzył na ochroniarza, nie ruszył się z miejsca i obserwował każdy ruch i reakcję gotów w każdej chwili do rzucenia zaklęcia.

- A gdyby wam przeszło przez głowę uciszyć mnie nim zdołam coś zrobić to wiedz, że moje czary są szybsze od waszych powolnych ruchów a ten niski czerwonogłowy wraz z kamratem niechybnie pomszczą nawet zadrapanie.
Po chwili pauzy jeszcze raz rzucił groźne spojrzenie i dodał głośniej

- Już mi stąd, na miejsce, pókim dobry.


Elf był bardzo opanowany, całą swą postawą wskazywał gotowość do walki, choć nie przymuszony nie zamierzał krzywdzić nikogo. Ponieważ człowiekiem kierowały zwykłe ludzkie przesądy postanowił wykorzystać je przeciw niemu a zagrożenie zwielokrotnić do tego stopnia, żeby nawet chcąc coś zrobić nie odważył się. Straszenie krasnoludami którzy wyszli na zewnątrz także pomagało. Tym bardziej iż po „opłaceniu” rachunku nikt nie mógł podejrzewać, że znają się zaledwie dzień.
 
kset jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Trudna sprawa Lotar Komentarze do sesji RPG - Warhammer 373 07-31-2008 20:16
[Rekrutacja Warhammer II ed.] Trudna Sprawa Lotar Archiwum rekrutacji 71 01-02-2008 14:13
Trudna sztuka tłumaczenia... Hood Artykuły i opowiadania 9 07-24-2006 13:35
[Sesja]Jest sprawa... Moryc Żółw Sesje RPG - Inne 71 07-20-2005 19:22
[komentarze]Jest sprawa (czyli sesja NEUROSHIMA) Templarius Komentarze do sesji innych sesji RPG 17 05-06-2005 08:17


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 11:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96