Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz do mrocznych realiów zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku Imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i proste krasnoludy. Zamieszkaj na Starym Świecie, a umrzesz... Młodo...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-11-2008, 16:48   #61
 
lopata's Avatar
 
Reputacja: 2 lopata jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 024
Gdy tylko Snorri zaczął zchodzić i poczuł wibrowanie liny zaczął szybciej schodzić. Im z mniejszej wysokości się spadnie tym lepiej.

-Co za gówniarz. Rozedre jak spadnę z liną.-Słysząc z dołu słowa Gordo a potem jego śmiech zrozumiał co zamierzał młodszy krasnolud.-Niech ja tylko zejde a popamięta mnie. Śmiać sięze mnie. Ja mu już dam. Będzie jadłem dla orków.

Kiedy tylko zsunął się na dół i poczuł, ruchomy, aczkolwiek grunt i widząc obolałych ludzi a co najbardziej uradowało jego oczy, elfa, zapomniał co miał zrobić Gordo. Uśmiechnął się, wykrzywiając usta w niesmacznym grymasie. Kiedy usłyszał o pościgu, wyjął swój młot, stanął okrakiem nieopodal wylotu i ryknął.

-DAWAĆ ICH TU! Pojedyńczo rozwale jak psy rozmiażdże! Nie będę więcej uciekać, ale strasznie wspomnienia mnie nachodzą w tych korytarzach...

Snorri nagle zamilkł. Nie dokończył dalszych swoich rozważań i myśli głośno wypowiadanych. Jego wzrok ślepo padł przed siebie i nie drgnął nawet kiedy Gordo do niego coś mówił. W krasnoludzie zebrał gniew, a na wygolonej głowie pojawiły się żyły poza pasem włosów, które stały na wysokość pół stopy na zwierzęcym łoju. Twarz nabrała purpury i kiedy podczas wydechu cały gniew minął, krasnolud puścił młot z obu rąk tak by złapać jedną ręką go w połowie wyskokości trzona. Nie krzyknął uwalniając swój gniew i nic nie powiedział. Podszedł tylko spokojnie do drzwi z wolnej bocznej strony, złapał młot z powrotem w obie ręcę, przymierzył do uderzenia młot w miejscu gdzie był zamek, zrobił zamach i starał się walnąć młotem z całych sił w wymierzone miejsce tak jak to w dziwnej grze, jaką widział w Tilei, kiedy to piłkę odbija się kawałkiem kija. Spojrzał na elfa trzymającego lampę.

-Rozbij ją na tym węglu. Zrób tu wielkie ognisko! Suche deski rozpal! Niech pali się całe pomieszczenie. Nie pójdą już tędy za nami! SZYBKO ELFIE! Już lampa nie będzie nam potrzebna.

Po raz pierwszy Snorri urzył słowa elf. Nie wyzwał go. Musiał sobie coś na prawdę strasznego przypomnieć, skoro nie pamiętał o nienawiści do tej rasy, jaką żywi bardziej niż ktokolwiek z tej grupy.
 
__________________
"...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."

Ostatnio edytowane przez lopata : 01-11-2008 o 16:59.
lopata jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 01-11-2008, 20:43   #62
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku jest na bardzo dobrej drodze
$: 28 748
Albrecht szybko zerwał się z kupy węgla, trzymając się za swoje siedzenie. No cóz próba zeskoczenia nie była dobrym pomysłem. Rozejrzał się szybko po pokoju. Oprócz węgla to właściwie nic tu chyba nie było. Spojrzał jak krasnoludy mocują się z drzwiami. Gdyby nie udało im się ich wyważyć to podchodzi do nich i sprawdza czy a nuż nie są otwarte. Do tego czasu stoi pod ścianą:
chyba zbytnio im się nie przydam. W takim wypadku po co przeszkadzać - pomyślał
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2008, 18:17   #63
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 2 Lotar jest na bardzo dobrej drodze
$: 23 308
Wink

Sytuacja była trudna. Drużyna była narażona na pościg od strony zsypu i równocześnie ktoś mógłby ich zaskoczyć stojąc przy drzwiach. Wszyscy robili co mogli oprócz Albrechta, który nie widział dla siebie zajęcia i nie przeszkadzał. Krasnoludy zajęły się drzwiami. Lilawander i Mark próbowali zniechęcić przeciwników do gonienia ich tunelem. Czarodziej Cienia wypowiedział inkantację:
- Gardem bimber wargun dezeren TAN!

Cień owijający tunel zaczął się piąć do góry. Po chwili uciekinierzy usłyszeli agonalne krzyki ludzi Trzewi. Po chwili na węgiel spadło ciało mężczyzny, którego nie znaliście, ale musiał to być któryś ze zbirów. Wyglądało na to, że obrażenia zadane przez cień i siła upadku zabiła go. Niestety mężczyzna w ręku trzymał lampę naftową. Węgiel zajął się i szybko się rozprzestrzeniał. Wystarczyłoby kilka minut żeby płomienie spaliły was. Więc musicie się spieszyć.

Mark próbował zasypać tunel u podstawy używając węgla, którego mieli pod dostatkiem , ale jego siła pozwoliła na usypanie kopca, który nie zatykał tunel w całości.
- Nie trudź się! Mag i tak skutecznie dał im do zrozumienia żeby nas nie gonili. – Powiedział assassin do Hentricha.

Tymczasem krasnoludy wspólnymi siłami wyłamali zamek w drzwiach. Przejście prowadziło na wolność! Magazyn w którym was więziono znajdował się w dzielnicy portowej, blisko morza. Skład węgla był na tyle duży że na ziemie prowadziły schody. Jeśli zeszlibyście zobaczylibyście, że budynek miał też dodatkowe drzwi na parterze. Górne drzwi służyły do wchodzenia do składu kiedy był pełny, a dolne kiedy był pusty. Magazyn okalał ceglany mur. 4 – 6 metrowy. Za murem było już tylko drewniane molo, które było wybudowane wzdłuż brzegu.

Oprócz prób przeskoczenia muru można było wydostać się otwierając drewnianą bramę zamkniętą na prymitywną zasuwę. Brama znajdowała się naprzeciwko wejścia do magazynu. Obok składu z węglem znajdowała się stajnia z dwoma końmi zaprzężonymi do drewnianego wozu. Z oddali usłyszeliście:
- Hej skład się pali! Szybko! Dawać Wodę!
Czas to coś czego nie mieliście pod dostatkiem!

Port w Marienburgu. Jeśli zaznacie wolności to zobaczycie go:
 
__________________
Ile krwi jesteś w stanie przelać, by ratować swoje życie?

Ostatnio edytowane przez Lotar : 01-15-2008 o 11:50.
Lotar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-13-2008, 09:28   #64
 
Lumpy's Avatar
 
Reputacja: 1 Lumpy jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 968
-Na wóz! Jeden do lejców!
Zawołał Gordo do reszty i ruszył w stronę zasuwy bramy. Topór trzymał cały czas w dłoni na wypadek gdyby ktoś jeszcze chciał go zatrzymać. Kiedy skończył mocować się z zasuwą otworzył bramę na oścież i czeka, aż wóz podjedzie i będzie mógł na niego wskoczyć. Zwraca uwagę na to co jest za bramą. Gdyby trzeba było komuś przywalić w łeb...
 
Lumpy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-13-2008, 14:08   #65
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku jest na bardzo dobrej drodze
$: 28 748
Albrecht poderwał się na równe nogi, gdy ciało martwego zbójcy upadło na stos węgla. Po raz pierwszy znajdował się w środku akcji, a nie tylko czytał o niej. Poczuł dresz ekscytacji. Nie przeraziło go zapalenie się ognia. Wiedział, że krasnoludy zdążą wywalić drzwi. Kiedy to im się udało wyskakuje szybko na dwór by nie dosięgł go ogień. Rozejrzał się dookoła.
"Czyli jednak jesteśmy w Marienburgu" pomyślał.
Następnie usłyszał krzyk jednego z krasnoludów. Postanowił działać. Stanał za wozem odstrony drzwi z których uciekli. Czekał na kolejnych zbójców mogących wyskoczyć z pomieszczenia. Dopiero kiedy wszyscy wsiedli zrozumiał, że było to bezcelowe działanie. Wskoczył na wóz i powoli się uspokajał
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-13-2008, 14:38   #66
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 3 kset wkrótce będzie znanykset wkrótce będzie znany
$: 120 847
Lilawander dłużej nie miał zamiaru czekać, słyszał nawoływania krasnoluda do rozbicia lampy, zrobił to jednak dopiero wychodząc z magazynku węgla. Rozbijana lampa oleju z szybkością rozciągnęła ogień na pół pomieszczenia rozżarzając do czerwoności węgiel i podnosząc znacznie temperaturę tego miejsca, elfa na szczęście już tu nie było.

Ucieszył się ze skuteczności swej magii i dopóki mógł to podtrzymywał ją by działała w górnych pomieszczeniach magazynu. Przerwał czar najpóźniej z momentem, gdy zaczęli się gromadzić przechodnie przyciągnięci wywołanym pożarem.

Lilawander dość szybko i sprawnie wskoczył na wóz. Tu miał okazję ukryć się jeszcze bardziej przed wzrokiem tłumu, starał się znaleźć takie miejsce w wozie w którym mógłby się wtopić i pozostać niezauważonym. Szukał też jakiegoś cienia, gdyż w nim mógłby kompletnie zniknąć. Nie zamierzał siadać przy lejcach gdyż zwyczajnie nie znał się na powożeniu.
 
kset jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-13-2008, 16:57   #67
 
lopata's Avatar
 
Reputacja: 2 lopata jest na bardzo dobrej drodze
$: 9 024
Snorri postanowił dać wszystkim czas na zrobienie tego co zamierzali. Myśli jakie napawały pewnego rodzaju dozą lęku krasnoluda musiały minąć, gdyż powrócił do swojego mamrotania. Robił to głośno, aby słyszeć własne "myśli" zagłuszane to przez pożar, to znów przez wołających ludzi na temat pożaru.

-Jak zwykle wszystko spada na mnie. Nie może być tak dalej. Trawojad nic nie robi a ja muszę wszystko robić! Ja mu w wozie pokaże. Łeb ukręce, ręce połamie a nogi powyrywam. Nie wejdzie na żadne drzewo już.

Krasnolud rozwiązał butelkę spirytusu przy pasie i pociągnął ostrego łyka. Skrzywił się i mlasnął.

-Eeeeeehhhhhhhhhh.

Poszedł w kierunku bramy aby wziąść z Gordo za rygiel i otworzyć ją na ościerz. Jego nie ustępliwe gadanie kolejny raz toważyszyło jego poczynaniom.

-Zdechłe świnie rozsiadają się po wozie a robić nie ma komu. Młody chociaż na coś się przydaje. Z czasem będą z niego krasnoludy, ale mało jeszcze wie. A jak wyjdę to polezę...tam gdzie inni? To miało być moim celem? Co za bzdura. Dobrze, że to Marienburg. Musi tu być jakaś świątynia naszych Bogów. Łazić za kimś, kto jest ludziem mroku? To dla tego szyszkoluba dobre. Przebierze się lub poudaje, że go nie ma, a nie dla mnie co to wpada i wypada.

Nie przejmował się już kimkolwiek z magazynu. Alkohol już krążył w jego żyłach a po plecach spływał zimny pot adrenaliny a jego ciało rozgrzane już "lekarstem" było jeszcze bardziej napięte. Podczas swoich poczynań cały czas rozgląda się we wszystkich możliwych kierunkach oczekując nadejścia zagrożenia.
 
__________________
"...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."

Ostatnio edytowane przez lopata : 01-13-2008 o 20:26.
lopata jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-14-2008, 15:54   #68
Banned
 
Reputacja: 0 Johannes Black jest na bardzo dobrej drodze
$: 17 724
Mark widząc, że jak na razie nikt nie odważył się powozić, wskoczył na przód wozu i chwycił wodze. Jednocześnie chwycił bat i strzelił porządnie oba konie oczekując, że jak to widział kiedyś na konkursach, konie zaczną natychmiast cwałować.
Krasnoludzie, wskakuj na powóz! Nie usiłuj z nimi walczyć, musimy się pospieszyć! - zawołał do Ghorda. Zwraca też uwagę na to, czy Ashin znalazł się na powozie.
 
Johannes Black jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-16-2008, 17:26   #69
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 2 Lotar jest na bardzo dobrej drodze
$: 23 308
Smile

Ashin podbiegł do bramy pod osłoną nocy. Nie zamierzał pomagać krasnoludom gdyż wiedział, że sobie poradzą. Kiedy oni mocowali się z zardzewiałą zasuwą on wyjął swoją kusze i ubezpieczał tyły krasnalom. W każdej chwili mogła nadejść ochrona magazynu, która na pewno nie będzie zadowolona z ucieczki cennych niewolników oraz utraty większej części węgla na skutek wybryków uciekinierów. Przyklęknął i celował kuszą w drzwi do magazynu, które były naprzeciwko bramy. Z nich najprawdopodobniej mogło wypełznąć jakieś niebezpieczeństwo.

Albrecht, Mark i Lilawander podbiegli do stajni i wsiedli na wóz. Hentrich ujął lejce, strzelił z bata i konie ruszyły. Lilawander siedząc bezpiecznie w wozie poczuł, że ktoś znowu chce sobie o nim przypomnieć. Okazało się, że to znowu obłąkany krasnolud o imieniu Snorii. Ich umysły mocowały się w walce na silną wole. Zwycięstwo było niepewne jak przy siłowaniu się na ręce. Jednak Snorii coraz bardziej zaczął dominować w walce i jego umysł zaczynał przytłaczać potęgą czarodzieja. Aż w końcu mag opadł z sił i krasnolud przypomniał sobie o nim mogąc swobodnie się na jego temat wypowiadać.

Gordo i Snorii mocowali się z zasuwą jakąś minutę aż rdza puściła i otworzyli bramę na oścież. Brama znajdowała się 20 metrów od składu, a 25 od magazynu. Ashin zauważył jadący ku nim wóz, ale jego uwagę przykuły cztery postacie wychodzących z magazynu i biegnących ku bramie. Postacie dobiegły do składu. Jeden z nich krzyknął:
- Gamonie! Ruszać dupy! Gasić ten ogień!
Wtem dwie postacie najprawdopodobniej byli nimi ludzie wyposażone w wiadra pobiegły do składu.
- Kradną wóz! Są przy bramie! Łapcie giwery i strzelać im w dupska! – Krzyknął krasnolud, który pewnie był dowódcą i odzywał się do ludzi z wiadrami.

Sam był wyposażony w młot i zaczął biec ku Snoriiemu i reszcie drużyny stojącej przy bramie. Dwaj jego kamraci wystrzelili. Odgłos strzału i zarys widzianej broni sugerował, że strażnicy mieli muszkiety. Pociski nawet jak doleciały do celu to nie trafiły omijając uciekinierów. Ashin natomiast nacisnął spust kuszy i bełt wyrwał się z mechanizmu. Niczym orzeł poszybował ku głowie jednego ze strzelców i zanurzył w niej swoje „Orle pazury”. Pocisk wbił się w czoło ochroniarza i utkwił w mózgu. Ofiara padła na ziemie z wylewającą się, czarną posoką z jej głowy.

Wóz podjechał pod bramę ustawiając się prawym bokiem do szarżującego krasnoluda, który był już bardzo blisko i był bardzo dobrze widoczny. Miał czarną, długą brodę zaplecioną w cztery warkocze, opaskę na lewym oku i bliznę przechodzącą przez cały prawy policzek od oka do prawego kącika ust. Ubrany był w zbroje kolczą. Z furią w oczach prawie dobiegł do uciekinierów i już przygotowywał młot do spuszczenia go na głowę ofiar. Lilawander i reszta bohaterów na wozie miała do krasnoluda nie więcej niż 6 metrów. Uciekinierzy przy bramie mają do przeciwnika 8 metrów do przejścia i jeden dodatkowy metr gdyż muszą ominąć wóz.

Pakujecie się na wóz i uciekacie czy też stawicie czoła atakującemu krasnoludowi i jego świcie? W każdej chwili przeciwników może być więcej!!!

Wygląd Krasnoluda:

Dobrze opancerzony w średniej wagi pancerz, ale nie jest aż tak pozłacany(dekorowany krasnoludzkimi motywami)

Przywdziewa wspaniałe i drobiazgowe, jednak nie zakrywające twarzy hełm.

Dzierży masywny młot dwuręczny (zaprojektowany i udekorowany, by podkreślić jego siłę)


 
__________________
Ile krwi jesteś w stanie przelać, by ratować swoje życie?

Ostatnio edytowane przez Lotar : 01-16-2008 o 20:09.
Lotar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-16-2008, 18:42   #70
 
Lumpy's Avatar
 
Reputacja: 1 Lumpy jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 968
Młody krasnolud był zły. Będzie musiał walczyć z rodakiem. Spaczonym, złym, ale ciągle rodakiem. Bo nie cofnie się. Nigdy się nie cofał. Przed nikim. Walka z trolem górskim, kiedy miał ratować kompanów z bastionu w górach. Walka z tuzinem zielonoskórych, kiedy szukał zemsty.

Nie. Nie cofnie się! Zbyt mało krwi zostało przelanej! Będzie niszczył zło. Będzie niszczył wszystko co staje mu na drodze. Co atakuje tylko po to by kraść, zabijać, ranić czy porywać. Nie da skrzywdzić nikogo więcej. Nie da skrzywdzić swoich przyjaciół. Zwłaszcza tych których dopiero co zdobył.

Gordo wywołując w sobie wściekłość i szał ruszył, aby obiec wóz i skierować sie w stronę krasnoluda. Krzyknął jeszcze: Podły Skruff! (zniewaga).
 

Ostatnio edytowane przez Lumpy : 01-16-2008 o 20:17.
Lumpy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Trudna sprawa Lotar Komentarze do sesji RPG - Warhammer 373 07-31-2008 20:16
[Rekrutacja Warhammer II ed.] Trudna Sprawa Lotar Archiwum rekrutacji 71 01-02-2008 14:13
Trudna sztuka tłumaczenia... Hood Artykuły i opowiadania 9 07-24-2006 13:35
[Sesja]Jest sprawa... Moryc Żółw Sesje RPG - Inne 71 07-20-2005 19:22
[komentarze]Jest sprawa (czyli sesja NEUROSHIMA) Templarius Komentarze do sesji innych sesji RPG 17 05-06-2005 08:17


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 10:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95