![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #131 |
![]() | Andres milczał i nie przerywał młodym opowiadanie ich wersji wydarzeń. Srogim wzrokiem spojrzał na obu, jeszcze mocniej zaciskając dłoń na rękojeści miecza. Są dwa wyjaśnienia tej sytuacji. Albo osoba, która dała im proszek ,chciała pozbyć się Jaany z tym, że nie przewidziała naszego pobytu w jej domostwie, albo wiedziała, iż my spędzimy tam noc i chciała otruć któregoś z nas. Pech czy nie pech trafiło na Wolfganga, Tylko te rozwiązania nasuwają mi się na myśl... -Spokojnie Felixie. Zaprowadzimy ich do garnizonu. Wszystko im wyśpiewają...Ale za nim to uczynimy, młodziki wyśpiewają nam kto tak sprytnie ich przekupił... Ponownie spojrzał na postacie czające się na przeciw. -Może zdradzicie nam szczegóły z wczorajszego, tajemniczego spotkania? Tylko mówcie wszystko i samą prawdę... Andres z wściekłością w oczach spoglądał na zastraszonych żaków.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom |
| |
| Reklama |
| |
| | #132 |
![]() | Nagle zza rogu wyszło jeszcze dwóch strażników, z kuszami przygotowanymi do strzału. -Panienka wybaczy. Z chęcią uwierzył bym w te bajki, gdyby nie zeznanie Janny Eberhauer, która stoi koło mnie. Po tych słowach koło strażników pojawiła się Janna. Ludzie zebrali się w półkole za plecami straży, przyglądając się całemu zajściu. -Czy to sprawcy włamania panienko Eberhauer?? –Spytał strażnik. -Tak zdecydowanie. Calien Hazant i jej świta jak widać. -Pojmać ich! Zabieramy ich do lochów garnizonu północnego. Idziecie po dobroci, czy mamy was skuć? * * * Przerażony żak popatrzył na swego kolegę i podjął ponownie temat. -Facet był wysoki i bardzo chudy. Ubrany w tunikę. Podobną do naszej. Miał dziurę w uchu. W miejscu gdzie nosi się kolczyka. Sporą dziurę. Można by włożyć palca w nią. Nie pochodzi z Imperium. Tego jestem pewien. Miał ciemną skórę. Jakby całe lato w polu robił. Tatuaże miał na policzku jakieś dziwne. Więcej nie wiem. Przysięgam na Ulryka i wszystkich Bogów! Błagam Panie nie zabijajcie nas!
__________________ God Hate Us All ! Wróciłem do żywych mili Państwo. |
| |
| | #133 |
![]() | Joachim spojrzał zdziwiony najpierw na strażnika a potem na Jannę. -Zaraz. Zaraz. O co w tym wszystkim chodzi pani Eberhauer? Najpierw wczoraj okazuje nam pani gościnę dając klucz do własnego domu. A teraz oskarża nas o włamanie? Niby jak mieliśmy się tutaj włamać, skoro drzwi niewątpliwie, jak na maga przystało obłożyła pani zaklęciami ochronnymi? Czy widać na nich jakiekolwiek ślady włamania? I dlaczego dopiero teraz pani to wszystko zgłasza, kiedy przespaliśmy całą noc tu? Wygląda na to, ze chce pani wrobić nas w przestępstwo, by samemu wziąść dla siebie zasługi za doprowadzenie ładunku, który wczoraj przywieźliśmy do miasta. Ja bym najpierw proponował zapytać się co sam pan Albrechta Helsehera o tym wszystkim sądzi, a dopiero potem wyciągać pochopne wnioski. Za bardzo mi to wszystko na spisek w nas wymierzony wygląda.-
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony. |
| |
| | #134 |
![]() | Andres wysłuchaj cierpliwie żaków. -Dobra, może i tak było, a teraz zostawiajcie reszt tego pyłku i uciekajcie. Więcej sie nie mieszajcie w takie sprawy, a jeśli okaże sie, że kłamiecie znajdziemy was rozliczymy się inaczej... Andres zabrał woreczek z resztkami jakie pozostawili uczniowie. Schował do torby i zwrócił się do Felixa. -Wiesz, cała ta sytuacja nie podoba mi się. Akurat w miejscu, gdzie oczekiwaliśmy rozwiązania sprawy i spokoju zdarza się coś takiego. Wracajmy do towarzyszy. Musimy oddać w końcu ten ładunek. Andres założył kaptur na hełm i udał się w kierunku domu Janny.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom |
| |
| | #135 |
![]() | Feliks chwilę popatrzył jak żacy uciekają - Niepodoba mi się to wcale a wcale. Kto jest na tyle głupi żeby brać dziwne specyfiki od obcych i rozsiewać tona lewo czy prawo. Nie mówię ze kłamali, ale to śmierdzi jak cholera. Im szybciej to skończymy tym lepiej
__________________ i tak umrzesz, więc po co odwlekać nieuniknione Ostatnio edytowane przez harry_p : 01-19-2008 o 21:44. |
| |
| | #136 |
![]() | Andres szedł obok Felixa i rozmyślał nad stanem rzeczy. -Zgadzam się z tobą. Młodym chodził o dobrom zabawę, ale niestety... I tacy dostają się do Colegium... Eh... Ale pamiętaj nie jeden mąż ginął od własnego oręża. Musimy tylko wiedzieć kto nim jest i wykorzystać jego słabości, przeciwko jemu. Jestem prostym człowiekiem który zna się tylko na walce, ale powiadam Ci, że w tej sytuacji mądrość myślenia i rozwikłania tej poplątanej sprawy, spisku jest prawdziwą bronią.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom Ostatnio edytowane przez Andres : 01-19-2008 o 22:23. |
| |
| | #137 |
![]() | Calien w pierwszej chwili z wielkim zaskoczeniem spojrzała na Janne. Kiedy usłyszała w myślach obce słowa, zrozumiała przesłanie i nie próbując stawiać sprzeciwu odpowiedziała. -Pójdziemy po dobroci, nie trzeba nas zakuwać. Nie wątpię, że wszystko się wyjaśni, sam arcymag tego dopilnuje. Spojrzała na Joachima skinając głową w geście by dał się pojmać. -Wszystko się musi wyjaśnić Joachimie. Znaleźliśmy się w zawiłej sytuacji. Bądźmy cierpliwi. Wśród nas jest wiele kłamstwa.... Czyli jednak cały czas depczą nam po piętach... Już nie wiadomo komu można zaufać... Mam nadzieję, że nie mylę się co do Ciebie Janno. Calien spokojnym krokiem skierowała się w stronę garnizonu, aby ci poprowadzili ją w wyznaczone miejsce.
__________________ Didn't you read the tale Where happily ever after was to kiss a frog? Don't you know this tale In which all I ever wanted I'll never have For who could ever learn to love a beast? |
| |
| | #138 |
![]() | Zwadźca tym razem ze zdumieniem i odrobiną wściekłości spojrzał na Calien. O czym ona mówi? Jak? Niby za co mamy iść siedzieć? Cholera! Joachim gniewnie potrząsnął głową i powiedział. -Nie wiem co się tu dzieje, ale niech będzie Calien. Ja również nie będę stawiał oporu, choć mam cholernie dobry powód, by to uczynić. Jeszcze nigdy w swym życiu pani Eberhauer nie spotkałem się z przypadkiem tak bezczelnego, kłamliwego i ogromnego oszczerstwa, jakiego teraz doświadczyłem. Ale jak ma towarzyszka powiedziała, wszystko sie musi wyjaśnić. Racja jest po naszej stronie. A ja nie mam zamiaru się usprawiedliwiać przed kimś pani pokroju bo jakże można usprawiedliwiać się przed oszczercą? Chodźmy już, bo mierzi mnie już widok tej pani i nie gwarantuję, że utrzymam swe nerwy na wodzy.-
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony. |
| |
| | #139 |
![]() | -Bardzo mnie cieszy wasza decyzja. –Rzekł sierżant. -Nie lubię nadmiernej brutalności. Będziemy was eskortować do północnego garnizonu. Nie próbujcie żadnych sztuczek, bo szybko wam je wybijemy z głowy. –Spojrzał na jednego z kuszników. –Idź do świątyni Morra i poinformuj o tym trupie. Kusznik zerwał się błyskawicznie i pobiegł w głąb miasta. Sierżant zrobił miejsce dla Calien i Joachima, aby ci mogli swobodnie wyjść na zewnątrz. Joachim został rozbrojony. Calien pozbawiono laski. Skierowano ich na potężne wierze Collegium Theologica w północnej części dzielnicy i ruszyli w eskorcie sierżanta oraz trzech zbrojnych. Andres i Felix wyłonili się z tłumu, dostrzegając jedynie jak straż wraz z Calien i Joachimem, znikają za zakrętem, kierując się w górę miasta. Przy drzwiach wejściowych tłum gapiów został przepędzony przez Janne Eberhauer
__________________ God Hate Us All ! Wróciłem do żywych mili Państwo. |
| |
| | #140 |
![]() | Calien szła spokojnym krokiem prowadzona przez żołnierzy. Jej myśli krążyły wokół ostatnich wydarzeń. Czyż by wszystkie te wydarzenia miały związek z ładunkiem dla arcymaga? Coraz więcej pytań się pojawia...Za wiele niewiadomych... Mam nadzieję, że wkrótce wszystko się wyjaśni...Musi...
__________________ Didn't you read the tale Where happily ever after was to kiss a frog? Don't you know this tale In which all I ever wanted I'll never have For who could ever learn to love a beast? |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Warhammer I] "Purpurowy Cień Śmierci" | DrHyde | Archiwum sesji Warhammer | 39 | 03-20-2008 06:28 |
| "Cienie Doliny Sedgemoor" LARP Warhammer, 26-26.08 Wrocław | nika | Konwenty oraz forumowe zloty | 0 | 07-14-2007 10:55 |
| [sesja] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k | Azazel | Archiwum sesji Innych | 18 | 01-18-2006 09:16 |
| [komentarze] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k | Azazel | Archiwum sesji Innych | 7 | 01-03-2006 18:28 |
| "Warhammer nieco inaczej" | Fistus | Warhammer Fantasy Role Play | 10 | 04-01-2005 18:29 |