Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - World of Darkness
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - World of Darkness Nocą z ukrycia wychodzą istoty, o których istnieniu wiedzą tylko nieliczni. Czy starczy Ci sił, aby zamienić sie w kochanka nocy - wampira? Czy szał nie opanuje Twej duszy, gdy wcielisz sie w wilkołaka? Czy świat podda się Twej woli, gdy staniesz się magiem? Niech ogarnie cie Mrok...


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-29-2007, 23:05   #11
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 5 Mira ma w sobie cośMira ma w sobie cośMira ma w sobie coś
$: 184 904
Drzwi komnaty otworzyły się na oścież, a zgromadzeni w Błękitnym Salonie umilkli, spoglądając w ich stronę. Do sali weszło trzech mężczyzn, odzianych w czarne fraki ze złotymi wykończeniami, co dla niektórych mogło wyglądać dość... tandetnie. Jeden z nich, stojący po lewej, rozwinął ogromny, zdobiony pergamin i podał drugi koniec człowiekowi po lewej stronie sali. Mężczyzna w środku, charakteryzujący się głównie szpiczastą, kozią bródką, spojrzał na zwój, po czym na cały glos zaczął czytać.

- Decyzją Najwyższej Rady Camarilli pragnę ogłosić, że wybór księcia miasto Reykjavik, gdzie obecnie mają przebywać Kainici z rodu Nosferatu w liczbie 1, z klanu Toreador w liczbie 2, z klanu Brujah w liczbie 5 oraz z klanu Malkavian w liczbie 8, wcale nie był łatwy. Jednakże poczynania obecnego księcia Rolanda z Malkavian budzą zastrzeżenia i trwogę innych Kainitów, ponieważ za nic zdaje się on mieć zasady maskarady. Los jego spoczywać będzie w rękach nowego księcia, który dzięki pomocy wyznaczonej Rady oraz archonta, odpowiedzialny będzie za zaprowadzenie porządku i utrzymywanie go. Mam zatem ogromny zaszczyt ogłosić, iż po burzliwych obradach, Najwyższa Rada Camarilli podjęła decyzję, by księciem miasta Reykjavik został Robert Aligarii!

Człowiek z bródką przerwał czytanie, jakby czekając na oklaski, jednakże skoro nie nastąpiły, kontynuował odczyt:

- Tym samym pozostali zebrani utworzÄ… RadÄ™ miasta w skÅ‚adzie: Macha Komarenko, Andrzej Deresz, Karol LipiÅ„ski oraz Jacek „Brian” Borowicz. PrzewagÄ… gÅ‚osów majÄ… oni prawo obalić wszelkie rozporzÄ…dzenia ksiÄ™cia. DecydujÄ…cy, piÄ…ty gÅ‚os bÄ™dzie należaÅ‚ do wyznaczonego przez CamarillÄ™ archonta, który dołączy do was już w samym mieÅ›cie, gdyż obecnie wykonuje niezwykÅ‚ej wagi misjÄ™.

Mężczyzna zaczerpnął oddechu.

- DecyzjÄ… Najwyższej Rady ogÅ‚aszam również, że okres „próbny” na który bÄ™dÄ… przypadać obecne rzÄ…dy Roberta Aligarii , trwać ma 5 lat od dnia dzisiejszego, w tym czasie w mieÅ›cie ma zapanować spokój, zaÅ› po ich upÅ‚ywie, Camarilla zdecyduje czy jest zadowolona z poczynaÅ„ ksiÄ™cia. JeÅ›li tak siÄ™ nie stanie, wybrany zostanie nowy patriarcha spoÅ›ród Rady miasta. JeÅ›li natomiast Robert Aligarii zginie, Rada zostanie rozwiÄ…zana, a jej czÅ‚onkowie uznani za niekompetentnych. Camarilla ma jednakże nadziejÄ™, że jej nie zawiedziecie. Oto w tej chwili przy Å›wiadkach, oddajÄ™ w rÄ™ce Roberta Aligarii sygnet wÅ‚adzy.

Pergamin zostaÅ‚ w mgnieniu oka zwiniÄ™ty, a mężczyzna podszedÅ‚ dostojnym krokiem do StaÅ„czyka. OdczekaÅ‚ chwilÄ™, aż Kainita wstanie, podpierajÄ…c siÄ™ laskÄ…, po czym podaÅ‚ mu zalakowanÄ… kopertÄ™ ze stemplem w ksztaÅ‚cie krzyża – symbolem Camarilli.


- Rządź mądrze i bądź przykładem dla wszystkich spokrewnionych!

Troje ludzi uklękło, chyląc głowy przed Robertem. Po czym bez słowa wstali i wynieśli się z pomieszczenia. Dopiero teraz zebrani zauważyli przy drzwiach kobietę w męskim garniturze.



- No i jak? Macie jakieÅ› pytania?
 
__________________
W moich słowach słoma czai się. Nie znaczą nic!

Projekty: Hrabia Tadeusz / Warsztaty Storytellingu / Mroczne Wieki
Moje sesje: Zapałka na zakręcie / Fontanna Młodości / DELIRIUM / Noc Kupały
Mira jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 10-03-2007, 17:59   #12
Obsługa
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 6 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
$: 198 376
Tryumfalny uśmiech pojawił się na twarzy najstarszego chyba ze wszystkich tu zebranych Kainitów- tak, przypuszczał, że taka będzie decyzja Rady, długo starał się o taki a nie inny wynik ich rozmów, ale tak czy inaczej... W tej właśnie chwili zaczynała się jego droga- długa, kręta i niebezpieczna, acz prowadząca na sam szczyt, do wiktorii która należała mu się od lat, do powrotu o którym śnił przez setki lat w Moskwie... To była jego chwila, chwila która już za kilkadziesiąt lat przejdzie do historii Camarilli jako jedna z tych najbardziej rewolucyjnych... "Robert Aligarii, zgodnie z decyzją Rady, powraca do władzy", wyobrażał sobie podpis pod obrazem w sekretnych salach wiedeńskiej siedziby...

Lewą dłonią opierał o laskę, w prawej zaś trzymał kopertę, z wielką woskową pieczęcią. Poczekał jeszcze chwilę, aż trzech mężczyzn skończy swe ukłony i trzema szybkimi, silnymi uderzeniami laski o posadzkę przerwał szepty jego nowej rady.

- Rada zadecydowała!- zawołał wyuczonym, wręcz teatralnym, podniesionym głosem- Zgodnie z ich decyzją to ja zostałem księciem, wy zaś mą radą. I, jak wam wiadomo, nie musimy czuć do siebie żadnej formy sympatii, lecz pamiętajmy o szacunku- jeżeli będziemy traktować się tak, jak powinniśmy, nasza współpraca z pewnością będzie...

- No i jak? Macie jakieÅ› pytania?
- przerwała nagle wypowiedź Roberta kobieta w męskim garniturze. Kimkolwiek była, jeżeli chciała współpracować ze Stańczykiem musiała się nauczyć podstawowych zasad- a najważniejszą z nich było nie przerywać przemowy księcia. Chociaż, z drugiej strony...

Posłał w kierunku kobiety sympatyczny, zachęcający do nawiązania konwersacji uśmiech (a przynajmniej tak interpretowano tą minę w czasach, gdy Robert uczył się o tym, na czym polega sztuka dyplomacji i manipulacji), lecz nie odezwał się ni słowem. Odłożył laskę i zasiadł w wygodnym fotelu, z namaszczeniem łamiąc pieczęć koperty i otwierając ją, by wydobyć z niej sygnet- symbol jego władzy...

A oczami wyobraźni widział siebie, zdzierającego błazeńską czapkę. Tak, żegnaj Stańczyku, witaj ponownie, o książę Aligarii...
 
__________________
Są ludzie, którzy mają do Kutaka wiele zastrzeżeń. Oczywiście, szanujemy ich.

Z przyczyn ode mnie niezależnych w najbliższych dniach moja aktywność na LI będzie mniejsza. Czyli nie bijcie mocno za opóźnienia.

Ostatnio edytowane przez Kutak : 10-03-2007 o 18:04.
Kutak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-04-2007, 09:08   #13
 
Fanael's Avatar
 
Reputacja: 0 Fanael jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 008
Triumfalny uśmiech, który pojawił się na ustach nowo mianowanego księcia nie wróżył w opinii Deresza niczego dobrego. Może i jest starszy, może jest wyższego urodzenia, ale coś w nim nie pasowało. Zwierze wypuszczone z klatki które szuka kogo ugryźć. Mimo wielkich starań by to zamaskować uczucia te widoczne były na twarzy młodego Ventrue aż nazbyt wyraźnie. Twarz skamieniała dopiero, gdy Aligari zaczął swoją przemowę. Mięśnie zastygły a w oczach pojawił się błysk. Obudził się Andrzej-śmiertelnik, pełen pomysłów i intryg.

- No i jak? Macie jakieś pytania? - dobiegło z boku.

Tego z pewnoÅ›ciÄ… książe nie przewidziaÅ‚, widać to byÅ‚o po zaskoczeniu na jego twarzy. „Jeszcze nie jesteÅ›ny w Reikiaviku moÅ›ci książe” - pomyÅ›laÅ‚ mÅ‚ody Ventrue - „A dla mnie to chwila, żeby przejąć inicjatywÄ™”

- Kiedy mamy stawić się na Islandii? A co ważniejsze, dlaczego? - Głos Deresza odbijał się od ścian - Mam wrażenie, że ta misja nie jest tak przejrzysta jak się części z nas wydaje. Wolałbym wiedzieć co mnie czeka po przybyciu.
 
__________________
"Mam dla Pana propozycje nie do odrzucenia. Oczywiście dopuszczam możliwość, że mój współpracownik będzie musiał pana zabić"
Fanael jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-04-2007, 09:52   #14
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 5 Mira ma w sobie cośMira ma w sobie cośMira ma w sobie coś
$: 184 904
Kobieta zachichotała, wyraźnie uradowana wrażeniem, jakie wywarła. Nie był to jednak radosny śmiech. Stanowił on raczej element przedstawienia, które pragnęła odegrać. Przez chwilę patrzyła Stańczykowi prosto w oczy, a z jej ust nie znikał uśmiech.

„Ona wie.” – przemknęło przez myÅ›l Robertowi.

Ich nienazwany pojedynek spojrzeń przerwał Deresz swoim pytaniem.
Kobieta przeciągnęła się, jakby to wkroczenie ją rozluźniło. Zerknęła za siebie, chcąc pewnie sprawdzić czy nikt nie idzie, po czym zwróciła się do Andrzeja:

- Oj, oj niby Ventrue, a nie dotarły do niego pełne patosu słowa grzybków Camarilli? Macie lecieć na Islandię i tam rządzić. Dlaczego podejrzewasz, że coś jeszcze miałoby się za tym kryć?


Ironia jej słów była tak oczywista jak to, że jest noc. Na dodatek mrugnęła poufnie do Deresza.

- ByÅ‚am na Islandii i nie mogÅ‚am oprzeć siÄ™, żeby zobaczyć kogoż to Rada tam wysyÅ‚a. Oni jednak jak zwykle przesiewajÄ… informacje, liczÄ…c na to, że wpadniecie na coÅ›, czego sami nie zrozumiecie, a im to zÅ‚oży ukÅ‚adankÄ™. Pewnie ten archont też nic nie bÄ™dzie wiedziaÅ‚. – zamilkÅ‚a, a jej usta zacisnęły siÄ™ w wÄ…ska kreskÄ™.

Dopiero przypominając sobie o obecności Kainitów, kobieta zsunęła niżej rondo kapelusza, po czym wróciła do pytania Andrzeja.

- Właśnie podjeżdżają po was limuzyny, które zawiozą Was na lotnisko. O rzeczy się nie martwcie, pewnie czekaja w samolocie. Podróż nie potrwa więcej niż 4 godziny, więc zdążycie przed świtem. W dodatku na Islandii pogłębia się noc polarna. Obecnie trwa gdzieś od 18.00 do 10.00, z zatem macie dobrze. Ja tam byłam, gdy dominował dzień, przez co niewiele zdziałałam... Zresztą nie tylko ja. Wszelkie diabelstwo również.
 
__________________
W moich słowach słoma czai się. Nie znaczą nic!

Projekty: Hrabia Tadeusz / Warsztaty Storytellingu / Mroczne Wieki
Moje sesje: Zapałka na zakręcie / Fontanna Młodości / DELIRIUM / Noc Kupały
Mira jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-04-2007, 19:16   #15
Newsman
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 4 mataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie coś
$: 63 827
Karol Lipiński


wy zaÅ› mÄ… radÄ… …Nosferatu wyÅ‚awiaÅ‚ poszczególne sÅ‚owa z przemowy swojego nowo-wybranego przywódcy. Wszystko wskazywaÅ‚o na to, że Nowy Książe już od samego poczÄ…tku zamierzaÅ‚ ich poustawiać wedle swojej woli…Karol nie przypuszczaÅ‚, żeby Aligari byÅ‚ aż tak naiwny, aby sÄ…dzić, że tak Å‚atwo to osiÄ…gnie. Nie zamierzaÅ‚ mu w tym przeszkadzać o ile ten nie bÄ™dzie ingerowaÅ‚ w jego sprawy, bo wtedy wszystko może ulec diametralnej zmianie.

Karol cicho podszedł do Roberta, który usadowił się w fotelu, najwyraźniej był pochłonięty oglądaniem sygnetu - swojego symbolu władzy.

- Gratuluje wyboru, mam nadzieje, że nasza współpraca bÄ™dzie owocna.– Nosferatu zdjÄ…Å‚ białą rÄ™kawiczkÄ™ do tej pory skrywajÄ…cÄ… zdeformowanÄ… rÄ™kÄ™, którÄ… teraz wampir wyciÄ…gnÄ…Å‚ w kierunku StaÅ„czyka. Ten ku zdziwniu Karola odwzajemniÅ‚ uscisk dÅ‚oni - najwyraźniej przekÅ‚adaÅ‚ dobre stosunki nad osobiste uprzedzenia, cecha godna przywódcy.

Kobieta w kapeluszu wywarÅ‚a na Karolu spore wrażenie…najwyraźniej dużo wiedziaÅ‚a i Nosferatu wiele by oddaÅ‚, ażeby podzieliÅ‚a siÄ™ z nim swoimi informacjami. Nie odwracajÄ…c siÄ™ w stronÄ™ wampirzycy zapytaÅ‚:

- A czegóż to mamy nie zrozumieć? – Powolutku przeniósÅ‚ swój wzrok na rozmówczynie, akcentujÄ…c szczególnie swoje nastÄ™pne pytanie. CzuÅ‚, że chce im pomóc, inaczej nie zjawiÅ‚aby siÄ™ w tym miejscu. – O czym tym razem Rada nam nie mówi?...i jakie diabelstwa masz na myÅ›li? – ByÅ‚o tyle niewiadomych i przypuszczeÅ„, Karol to uwielbiaÅ‚. Codziennie obracaÅ‚ siÄ™ wokół sekretów i tajemnic, nastawiajÄ…c jedynie ucha by wyÅ‚apywać informacjÄ™, które potem skÅ‚adaÅ‚ w kompletnÄ… caÅ‚ość...


A jednak pozycja pierwszego skrzypka przypadÅ‚a Robertowi…niemniej jednak Karol nie zamierzaÅ‚ rezygnować z funkcji dyrygenta orkiestry i planowaÅ‚ wyznaczać swój wÅ‚asny rytm.
 

Ostatnio edytowane przez mataichi : 10-04-2007 o 19:26.
mataichi jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-06-2007, 23:00   #16
 
Hael's Avatar
 
Reputacja: 2 Hael jest na bardzo dobrej drodze
$: 47 008
Aligari... Cóż, w gruncie rzeczy nie mogło być inaczej. Chociaż Brian dawał równe szanse obu Ventrue.
Widać było, jak wiadomość ucieszyła starego wampira. Cóż, w gruncie rzeczy, nie można się było mu dziwić. Jakby na powrót poczuł się w swoim żywiole.
Deresz wydawał się natomiast cokolwiek zirytowany... Cóż, jemu też nie można się było dziwić.
Kobieta w garniturze zafascynowała go natomiast od pierwszej chwili. Miał wrażenie - czy może raczej była to nadzieja? - iż znajdzie z nią wspólny język.

Gdy odziani we fraki mężczyźni wyszli, Brian sięgnął po butelkę vitae i napełnił nią swój kieliszek. Uniósł go do góry, w kierunku Aligariego.
- Moje gratulacje... Książę - skłonił głowę, po czym opróżnił kieliszek. Powoli i do dna. Po chwili odstawił go na stół, uśmiechnął się i zwrócił się, jakby z rozmarzeniem, do stojącej w drzwiach kobiety:
- Pernamentna, 16-godzinna noc... Coś wspaniałego! Tylko co tam można zdziałać?
 
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft
Die stets das Böse will
Und stets das Gute schafft...
Hael jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-07-2007, 09:45   #17
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 5 Mira ma w sobie cośMira ma w sobie cośMira ma w sobie coś
$: 184 904
Kobieta zerknęła ciekawie na Karola spod zamszowego kapelusza. Przez chwilę jakby zamyśliła się nad jego brzydotą, bez pośpiechu studiując upiorne oblicze.

- Czy naprawdÄ™ myÅ›lisz synu Nosferatu, że jestem tak gÅ‚upia, aby zdradzać wam sekrety Camarilli? I tak już zrobiÅ‚am wiele przychodzÄ…c tu, bo... Å»al mi was gÅ‚upcy! – rzekÅ‚a z mocÄ…. Widać byÅ‚o, że planowany fason poczÄ…Å‚ zatracać siÄ™ w aurze gniewu. – WidzÄ™ jednak, że jesteÅ›cie po prostu zbieraninÄ… zadufanych w sobie bubków, którzy myÅ›lÄ… tylko o tym jak uciuÅ‚ać wiÄ™cej. JeÅ›li nie bÄ™dziecie współpracować...

Mówiąca przerwała i gwałtownie obejrzała się za siebie, jakby nasłuchując. Zaklęła pod nosem, po czym zwróciła swoje spojrzenie na Briana, jakby to jemu odpowiadając dalej na pytanie.

- ...Wówczas czeka was śmierć ostateczna. Dzieci Gehenny niedługo zbiorą się u Wrót piekielnych. Strzeżcie się!

Kobieta szybkim, nerwowym ruchem sięgnęła dłonią do kieszeni. Coś błysnęło zimną barwą, lecz zanim ktokolwiek zdołał zauważyć co to, nieznajoma zniknęła.

Na twarzach wszystkich zgromadzonych objawiło się (mniej lub bardziej skrywane) zaskoczenie. Cóż to była za moc? Karol zacisnął swoje pokaleczone, niemal pozbawione warg usta. To nie była transformacja w stan mgły! Brian popatrzył na zamyślonego Nosferatu. Tak... On też to widział. Moc kobiety przywodziła na myśl akcelerację, tylko... o stokroć szybszą! To przez to można było odnieść wrażenie, że nieznajoma zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Tak błyskawicznie się poruszała!

Zanim ktokolwiek zdążył skomentować dziwną wizytę, rozległy się kroki w korytarzu, a zaraz potem w drzwiach stanął wysoki mężczyzna. Zebrani mogli w nim rozpoznać Bicka de Gou zaufanego Etriusa z Rady Camarilli.

- Samochody już czekają mili Państwo. Pragnę tym samym osobiście wam pogratulować. Rzecz jasna w szczególności nowemu Księciu miasta Reykjavik.

Kainita skłonił lekko głowę, by okazać szacunek, choć w oczach jego można było zauważyć ironię. Podszedł do Roberta i przekazał mu kopertę, tym razem jednak bez oznakowania. Rzekł do wszystkich:

- Tu jest adres waszego hotelu w stolicy Islandii. Pokoje są już wynajęte, wasze rzeczy będą tam na was czekać. Domyślam się, że nie chcecie afiszować się ze swoim przyjazdem, więc proponuję przejazd taksówkami. Zresztą Roland nie bardzo interesuje się sytuacja w mieście. Z tego co wiem, nie ma nikogo do rozpoznania. A właśnie! W tej kopercie znajduje się również adres posiadłości byłego księcia. Archont, który ma dołączyć do was i wesprzeć Radę swym głosem, przylatuje godzinę przed wami z Londynu, będzie więc na was czekał na lotnisku. W razie czego jednak zna również adres hotelu i tam się spotkacie. To chyba tyle ważnych informacji. Powodzenia...

De Gou wyciągnął dłoń w stronę Roberta, wobec czego nie wypadało jej nie uścisnąć. Kiedy tak stali blisko, Kainita coś jeszcze szepnął na ucho Stańczykowi, po czym z szerokim uśmiechem ruszył do wyjścia z sali.

- Pozwólcie za mną wybrańcy!



---------------------



O dziwo, podróż minęła zupeÅ‚nie spokojnie. Nie byÅ‚o nawet opóźnienia. Jedynie strachem mógÅ‚ napawać fakt, że poÅ‚owÄ™ drogi przelecieli nad wodami, które oddzielaÅ‚y ich teraz od Starego Kontynentu. Tak oto o godzinie 07.42 wylÄ…dowali w Reykjaviku – mieÅ›cie poÅ‚ożonym na kraÅ„cu Å›wiata cywilizacji.

Po odprawie wszyscy zebrali się w holu głównym lotniska. Archonta, który miał do nich dołączyć, nigdzie nie było widać. Zresztą... czy ktoś wiedział jak on wygląda?
 
__________________
W moich słowach słoma czai się. Nie znaczą nic!

Projekty: Hrabia Tadeusz / Warsztaty Storytellingu / Mroczne Wieki
Moje sesje: Zapałka na zakręcie / Fontanna Młodości / DELIRIUM / Noc Kupały
Mira jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-11-2007, 21:01   #18
Newsman
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 4 mataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie coś
$: 63 827
Karol Lipiński

Podróż minęła dla Karola niezwykle szybko i nie zapamiÄ™taÅ‚ z niej wiele, ot kalejdoskop nieistotnych kolorów przesuwajÄ…cych siÄ™ przed oczyma wampira. Za to zapamiÄ™taÅ‚ każdy dźwiÄ™k…gÅ‚os silników samolotu, pisk podwozia przy lÄ…dowaniu nawet niewyraźny gÅ‚os kobiety na lotnisku informujÄ…cy przez gÅ‚oÅ›niki pasażerów o kolejnych opóźnieniach.

DÅ‚ugo…bardzo dÅ‚ugo rozmyÅ›laÅ‚ nad tym, co wÅ‚aÅ›ciwie zobaczyÅ‚ w siedzibie Camarilli. Kim do licha byÅ‚a ta kobieta w kapeluszy? SkÄ…d posiadaÅ‚a moce, o których LipiÅ„ski nigdy nie sÅ‚yszaÅ‚? MógÅ‚by mnożyć pytania w nieskoÅ„czoność, ale przeczucie mu podpowiadaÅ‚o, że znajdzie odpowiedzi na nie wszystkie wÅ‚aÅ›nie tu...w ReykjavÃ-ku.



Znów zebrali siÄ™ wszyscy razem w głównym holu. Nosferatu żeby nie przyciÄ…gać uwagi swoim dość specyficznym wyglÄ…dem opatuliÅ‚ siÄ™ szalem, zaÅ‚ożyÅ‚ czarne okulary, dÅ‚ugi pÅ‚aszcz i kapelusz, co tylko nadaÅ‚o mu niezwykle komicznego wyglÄ…du i dziaÅ‚aÅ‚o przeciwnie do zaÅ‚ożenia…przyciÄ…gaÅ‚o uwagÄ™ przechodniów.

- Jak widać Archont nie zjawiÅ‚ siÄ™ na czas – doleciaÅ‚ do uszu pozostaÅ‚ych wyjÄ…tkowy gÅ‚os wampira, dochodzÄ…cy zza szala. Jego oczy ukryte za czarnymi szkÅ‚ami okularów spokojnie rejestrowaÅ‚y każdy grymas na twarzach pozostaÅ‚ych.

Cóż chyba nie pozostaje nam nic innego jak tylko udać siÄ™ do hotelu, może tam go zastaniemy. Mam nadzieje, że bÄ™dzie Å‚askaw do nas dołączyć.– WzruszyÅ‚ jedynie ramionami. – A tymczasem chyba pora na nas? – StwierdziÅ‚ pytajÄ…cym tonem, szczególnie spoglÄ…dajÄ…c na StaÅ„czyka.
 

Ostatnio edytowane przez mataichi : 10-11-2007 o 21:23.
mataichi jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-11-2007, 22:55   #19
 
MigdaelETher's Avatar
 
Reputacja: 3 MigdaelETher ma w sobie cośMigdaelETher ma w sobie coś
$: 53 908
Macha przyjęła chusteczkę z rąk mężczyzny, zdobyła się nawet na delikatny uśmiech.

- Andriej…- powiedziaÅ‚a z niejakim trudem, wyraźnie sÅ‚ychać byÅ‚o jej wschodni akcent.

Dziewczyna ruszyła za młodym Ventru, w chwili kiedy mieli zacząć rozmowę do komnaty weszło trzech przedstawicieli Camarilli i ogłosiło wyniki obrad rady. Jej towarzysz wyraźnie sposępniał, nie dziwiła się mu jej tez nie spodobało się protekcjonalne i pełne wyniosłości przemówienie nowego księcia. Jej polityczne zapaprywania i wychowanie jakie odebrała jako śmiertelniczka, rzutował na jej stosunek do instytucji księcia i to bynajmniej nie w pozytywny sposób. Co innego przykuło uwagę pani doktor, Roland były książę, Malkavian, co takiego uniemożliwiło mu dalsze sprawowanie władzy? Z zamyślenia wyrwał ja damski głos, Macha uśmiechnęła się ze złośliwa satysfakcją widząc jak, kobieta pokpiwa sobie z nowego księcia i wielce szanownych członków rady. Wampirzyca od razu zapałała sympatia do nieznajomej w kapeluszu. Po jej tajemniczym zniknięciu, wśród członków rady zapanował nastrój konsternacji i podejrzeń, Machę mało to obeszło, ona nie była tu by knuć i intrygować, cel jej bytności w tym miejscu był z goła inny. Jako pierwsza opuściła salę i wsiadła do limuzyny. Czas lotu spędziła na obserwowani pozostałych członków rady i księcia, najwięcej sympatii budzili w niej młody Ventru oraz Gangrel, Nosferatu patrzył na nią podejrzliwie, ciekawe czy oni w ogóle potrafią inaczej. Westchnęła cicho i dla zabicia czasu zaczęła wertować gruby oprawiony w skórę wolumin, który wyciągnęła z torby. Wnikliwy obserwator mógł zauważyć, że dziewczyna skupiał się nie na tekście, ale na fakturze stron, po których delikcie przesuwała samymi opuszkami palców.

Wylądowali, przywitał ich ostry mroźny wiatr i drobne płatki śniegu tańczące w powietrzu. Jeden z takich płatków sfrunął na klapę czarnego płaszcza Roberta, Macha niby od niechcenia strzepnęła płatek z odzienia księcia uśmiechając się do niego jak mała, nieśmiała dziewczynka. Oczekiwanie na archonta, wyprowadziło ją z równowagi, co chwila spoglądał na zegarek, nie lubiła kiedy ktoś się spóźniał, była o oznaka kompletnego braku szacunku.

- Pan Karol ma racjÄ™, bez sensu żebyÅ›my tu tak sterczeli, najlepiej , udajmy siÄ™ do hotelu…- wampirzycÄ… wstrzÄ…snÄ…Å‚ dreszcz, rozszerzonymi oczami zaczÄ…Å‚ siÄ™ wpatrywać w swoje dÅ‚onie, byÅ‚y pokryte czarnÄ… lepkÄ… maziÄ…, popatrzyÅ‚a pod nogi, ku swemu przerażnieu stwierdziÅ‚a że stoi w coraz o bardziej powiÄ™kszajÄ…cej siÄ™ ciemnej kaÅ‚uży.

Cofnęła się instynktownie wpadając na młodego Ventru.

- Panie Andrzeju… czy mógÅ‚ by Pan potowarzyszyć mi do hotelu nie czujÄ™ siÄ™ zbyt dobrze… o pewnie przez tÄ… ilość wrażeÅ„ – uÅ›miechnęła siÄ™, w jej oczach Deresz zobaczyÅ‚ desperackÄ… proÅ›bÄ™.
 
__________________
Elizabeth, tva krvava cesta bohu hrichem se zda, Elizabeth, jsi hledana, milovana. XIII Stoleti
Mag Wstąpienie - Wiktoriańska Opowieść/ WARSZTATY Mag Wstąpienie - Zapłata dla przewoźnika

Ostatnio edytowane przez MigdaelETher : 10-12-2007 o 11:27.
MigdaelETher jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-13-2007, 11:32   #20
Obsługa
 
Kutak's Avatar
 
Reputacja: 6 Kutak ma w sobie cośKutak ma w sobie cośKutak ma w sobie coś
$: 198 376
- Cóż…- rzuciÅ‚, gdy kobieta, zdawaÅ‚oby siÄ™, rozpÅ‚ynęła siÄ™ w powietrzu. I chociaż jego spojrzenie wciąż byÅ‚o spokojne, z twarzy nie zniknÄ…Å‚ delikatny, acz uprzejmy uÅ›miech, to umysÅ‚ Roberta pracowaÅ‚ na naprawdÄ™ wysokich obrotach. Kim jest ta kobieta, o czym mówi i jakim cudem zrobiÅ‚a… to? Same pytania, żadnych odpowiedzi.

Zawsze tak jest. I to wÅ‚aÅ›nie on, jako książę, bÄ™dzie musiaÅ‚ poszukać odpowiedzi na te i na wiele innych pytaÅ„. Praca, która może wydawać siÄ™ ciężkÄ…, ale Aligarii doskonale wiedziaÅ‚, jak wiele warte sÄ… dobre odpowiedzi na ważne pytania… Z tÄ… myÅ›lÄ… wampir ruszyÅ‚ ku wyjÅ›ciu. Jego kroki nie byÅ‚y szybkie, jednak jego kroki i delikatne ruchy laski (trudno byÅ‚o to nazwać podpieraniem siÄ™, czasem wydawaÅ‚o siÄ™, iż przedmiot ten jest jedynie ozdobÄ…- lecz, widzÄ…c chód Roberta, myÅ›l ta stawaÅ‚a siÄ™ od razu niedorzeczna) peÅ‚ne byÅ‚y dostojeÅ„stwa i szyku. Z brodÄ… podniesionÄ… delikatnie ku górze, w peÅ‚ni wyprostowany i dokÅ‚adnie uczesany- StaÅ„czyk każdym gestem rozsiewaÅ‚ swe dostojeÅ„stwo. ByÅ‚ ksiÄ™ciem. A to do czegoÅ› zobowiÄ…zywaÅ‚o.

W samolocie zajÄ…Å‚ miejsce najbliżej kabiny pilota, po czym zdawkowo pożyczyÅ‚ Radzie miÅ‚ej podróży i zasiadÅ‚ na naprawdÄ™ wygodnym fotelu, pogrążajÄ…c siÄ™ w myÅ›lach. CzekaÅ‚o go naprawdÄ™ wielkie wyzwanie, pięć lat próby- to naprawdÄ™ niewiele, jeżeli weźmie siÄ™ pod uwagÄ™ caÅ‚kowity czas egzystencji Roberta. Chociaż próba byÅ‚a sprawÄ… dalszÄ…- najbardziej KsiÄ™cia ciekawiÅ‚o to, jak zareaguje Roland na wieść, iż zostaÅ‚ oficjalnie odwoÅ‚any, a oto przed nim stoi jego nastÄ™pca, który osÄ…dzi go w procesie sprawiedliwym i zgodnym ze wszelkimi prawami Camarilli… Chyba, że dawny książę sam zmusi go do rozwiÄ…zania tej sprawy w inny sposób…

***
Nie podobaÅ‚o mu siÄ™ to. W prawdzie zdoÅ‚aÅ‚ poznać przez ostatnie lata tutejszy jÄ™zyk, ale nie byÅ‚ do niego przyzwyczajony- staÅ‚ wiÄ™c teraz z grupÄ… nowopoznanych wampirów na lotnisku, obok nich przewijaÅ‚y siÄ™ tÅ‚umy ludzi mówiÄ…cych w tym dziwnym jÄ™zyku, mieli zaÅ› wypatrywać tu kolejnego z wampirów. Robertowi naprawdÄ™ nie podobaÅ‚a siÄ™ caÅ‚a ta sytuacja- Rada Camarilli zawsze kojarzyÅ‚a siÄ™ mu z organizacjÄ… i dopracowaniem każdego planu, a tu majÄ… siÄ™ szukać po lotnisku…

Nigdy nie lubiÅ‚ dotyku innych istot, szczególnie tych niemal obcych. Nawet wtedy, kiedy jeszcze żyÅ‚, wtedy też wciąż staraÅ‚ siÄ™ omijać tÅ‚umy, by nie otrzeć siÄ™ o kogoÅ›, nawet rÄ™kÄ™ podawaÅ‚ tylko wtedy, gdy musiaÅ‚. Dlatego też gdy Malkavianka dotknęła jego pÅ‚aszcza, z poczÄ…tku chciaÅ‚ tylko szybkim ruchem rÄ™ki odbić jej dÅ‚oÅ„. Po chwili do jego pamiÄ™ci wróciÅ‚y te dziesiÄ…tki opowieÅ›ci z czasów jego mÅ‚odoÅ›ci, z lat spÄ™dzonych pod opiekÄ… Dominika, wszelkiego rodzaju przesÄ…dy zwiÄ…zane z Malkavianami wÅ‚aÅ›nie- z ich dotykiem, bliskoÅ›ciÄ…… I chociaż wiÄ™kszość z tych opowieÅ›ci Aligarii uważaÅ‚ za bzdurne plotki, to zostawiÅ‚y w jego pamiÄ™ci mocny Å›lad.

- Dziękuję.- powiedział w końcu, a na jego twarzy pojawił się życzliwy uśmiech. I znów książę wygrał z Robertem, znów obowiązki władcy zwyciężyły nad przekonaniami.

- A co do archonta- rzeczywiÅ›cie, nikt nie kazaÅ‚ nam na niego czekać. Pojedziemy do hotelu, tam na niego zaczekamy.- odezwaÅ‚ siÄ™ po chwili. Nie miaÅ‚ ochoty tu stać, zawsze oburzaÅ‚y go spóźnienia, szczególnie w tak ważnych sprawach- a jeżeli inni także zaczynali siÄ™ irytować, to mogli spokojnie udać siÄ™ na maÅ‚y odpoczynek. PosÅ‚aÅ‚ jeszcze wszystkim po ulotnym spojrzeniu i ruszyÅ‚ w kierunku drzwi, wciąż miarowo stukajÄ…c laskÄ… o podÅ‚ogÄ™…
 
__________________
Są ludzie, którzy mają do Kutaka wiele zastrzeżeń. Oczywiście, szanujemy ich.

Z przyczyn ode mnie niezależnych w najbliższych dniach moja aktywność na LI będzie mniejsza. Czyli nie bijcie mocno za opóźnienia.
Kutak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
WyglÄ…d

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest WÅ‚.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest WÅ‚.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are WÅ‚.
Pingbacks are WÅ‚.
Refbacks are Wył.

Podobne wÄ…tki
WÄ…tek Autor wÄ…tku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Wampir:Maskarada] DELIRIUM Mira Toplista sesji 1 01-07-2008 12:54
Wampir: Maskarada Solfelin Przewodnik po Åš M 0 04-14-2007 20:43
Zamówienie - Wampir: Maskarada Solfelin Archiwum rekrutacji 48 10-16-2006 15:29
[komentarze] Wampir Maskarada Milly Komentarze do sesji RPG - World Of Darkness 85 11-17-2005 12:54
[sesja] Wampir Maskarada Milly Sesje RPG - World of Darkness 185 10-31-2005 22:25


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 19:08.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93