Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Zew Cthulhu
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG - Zew Cthulhu Eony przed nadejściem wieku ludzi Ziemią władali Wielcy Przedwieczni. Teraz śpią - chronieni magią potężnego Cthulu, w morskich odmętach w zatopionym mieście R'yleh. Zostań jednym z badaczy tajemnic rodem z twórczości H.P. Lovecrafta, otrzyj się o cień zła, szaleństwo czy zniszczenie tych praw natury, które chronią nas przed demonami z bezkresnej przestrzeni.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-21-2006, 13:53   #101
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 3 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
Andrzej spogląda w stronę rozpalonego ogniska. "Zuch chłopak - mamy choć ogień. Teraz trzeba nie dopuścić by zgasł. A to może być trudne. A gdzie się zapuszcza sam Tomek? Coś go tam za bardzo ciągnie w stronę lasu. Oby nie wynikły z tego jakieś nowe kłopoty...". Podchodzi do płonącego ognia, wyciąga ręce w stronę ciepła, grzeje je chwilkę i kiwa z uznaniem głową Pawłowi. Gdy Amelia kończy mówić, Andrzej odpowiada: - Nie denerwuj się. Spokojnie. Idziemy już "po te cholerne fotele", jak sobie życzysz Nasza kierowniczko - delikatnie się uśmiecha i mruga okiem do Pawła. "Nie pomyliłem się co do Niej. Ma ikrę -a dokładnie tego nam potrzeba by nie pogrążyć się w maraźmie." Mężczyzna podąża za dziewczyną by pomóc.
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Reklama
Stary 02-21-2006, 16:43   #102
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone ma w sobie cośRedone ma w sobie cośRedone ma w sobie coś
$: 111 669
Oddaliłam się razem z Andrzejem, idąc powoli w stronę foteli.
[user=1063,561,532,1576,1413,345,1420]Oparłam się o najbliższy fotel i wzięłam głeboki oddech. Dopiero teraz zaczyna do mnie docierać, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Szybko jednak porzucam przygnębiające myśli i staram się uśmiechnąć do towarzysza.
- Zaraz mi przejdzie. - biorę jeszcze jeden głeboki wdech i powoli wypuszczam powitrze. - Wiesz co, chyba najpierw powinniśmy zaciągnąć ciała w jedno miejsce, z dala od wody. I chyba będę musiała pożyczyć sobie buty, im już się nie przydadzą, a mi już porządnie zmarzła stopa. - po tych słowach podchodzę po kolei do ciał, szukając butów o podobnym rozmiarze do moich. Gdy już znajdę, zacznę z pomocą Andrzeja przenosić ciała, a potem fotele.[/user]
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 02-21-2006, 21:12   #103
 
Misiencjusz's Avatar
 
Reputacja: 3 Misiencjusz ma wyłączoną reputację
$: 4 495
Kiedy grupa zajęta jest targaniem ciężkich foteli z plaży na skraj lasu spośród drzew wyłania się zasapany Tomek. Jednak jedyne drewno jakie przyniósł to kilka ździebeł suchej trawy przyczepionych do nogawek. Staje dumny i chwilę milczy dla ustabilizowania oddechu. Kiedy cała grupa zwróci wreszcie na jego przybycie uwagę uśmiecha się z, jak się wydaje, lekkim poczuciem wyzszości. Dobra, koniec zabawy, zbieramy graty i ludzi i idziemy za mną. Znalazłem jaskinię, nie będziemy jednak dziś nocować pod chmurką i nie bedzie nam lać się na głowę. Jest jeszcze druga dobra wiadomość. Są tu ludzie. Znalazłem ścieżkę. Nie jest zbyt szeroka, auta tędy nie jeżdżą, ale wygląda, że ludzie chodzą tędy regularnie. Jutro ich poszukamy to może uda nam się dowiedzieć gdzie jesteśmy i jak się stąd wydostać. Może też uda się nam spotkac ich już dziś. Może inni z samolotu już tę jaskinię znaleźli, chociaż sam nikogo nie widziałem. Jak nie będziemy długo marudzić to o zmroku będziemy już w jaskini. To jakieś 15 min drogi stąd. Idzie ktoś ze mną czy wolicie bardziej ekstremalne biwaki? Potem idzie w kierunku tych, którzy dalej siedzą na ziemi i nie mogą otrząsnąć się z szoku.
 
Misiencjusz jest offline  
Stary 02-22-2006, 12:03   #104
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 3 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
W chwili gdy na plażę wraca zziajany Tomek, Andrzej zajęty jest przenoszeniem ciał na jedno miejsce, z dala od wody - tak jak zaproponowała Amelia. Nie idzie mu to za dobrze, mimo postawnej sylwetki. Wypadek i szok z tym związany kosztował go jednak za dużo sił. Do tego doszła jeszcze "wycieczka" w las. I brak słodkiej wody, której jeszcze nie znaleźli...
Po kolejnej utracie równowagi i upadku na przenoszone ciało Andrzej ze złością mówi: - To nie ma sensu. Nie mamy prawie sił i nie ma co marnować ich resztek na trupy. Nie uciekną raczej... Nie jesteśmy grupą ratunkową - to ich działka, gdy tu dotrą. O ile... - prawie niezauważalna chwila wahania. - Zatroszczmy się o siebie i o żywych lepiej - dodaje już stanowczo.
Przybycie Tomka zwraca momentalnie uwagę mężczyzny. Informacje, które przekazuje chłopak rozpromieniają oblicze Andrzeja. - Świetna robota! - kiwa z uznaniem jego w stronę - Zbierajmy zatem wszystko co potrzebne i ruszajmy. Pomóżmy tym, którzy jeszcze nie za bardzo otrząsnęli się z szoku i w drogę! - Andrzej rusza żwawo za Tomkiem pokrzepiony wizją bezpiecznego schronienia.
"Wreszcie coś, co daje nadzieję na wydostanie się z tej zasranej sytuacji."
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Stary 02-22-2006, 21:57   #105
Obsługa
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 7 Yarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skał
$: 250 909
Zbieracie się do wymarszu, by dostać się do jaskini jeszcze przed zmrokiem, choć według słów Tomka nie jest to daleko. Z osobami mogącymi chodzić nie będzie problemu, bowiem jeśli im się każe iść to idą, ale problem pojawia się z rannym pilotem. On mimo wszystko jeszcze żyje. Nie jest przytomny, ale ciągle tli się w nim życie. I z tego co może stwierdzić zarówno Andrzej jak i Ami, jest duża szansa, że nie przeżyje on przenosin. Naruszenie otwartej rany oraz powikłań wewnętrznych obrażeń będzie bardzo, ale to bardzo prawdopodobne. Przed pozostałymi przy życiu pojawia się dylemat, który jednak szybko trzeba rozwiązać.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline  
Stary 02-23-2006, 07:08   #106
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone ma w sobie cośRedone ma w sobie cośRedone ma w sobie coś
$: 111 669
- No i co zrobimy z tym biedakiem? Myślę, że jednak trzeba spróbować go przenieść, złożyć jakieś pseudo-nosze czy coś takiego. To prawda, że może nie przeżyć transportu, ale zostawić go tu nie możemy, i sami też zostać nie możemy. Zabranie go z nami to chyba jedyne wyjście. - Przygryzłam wargę i spojrzałam na zebranych, oczekując ich poparcia.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 02-23-2006, 14:25   #107
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 4 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 747
Do tej pory siedząc przy ognisku, w milczeniu przyglądałem się tylko poczynaniom reszty.
Teraz wstaję i spoglądam Amelii prosto w oczy.
-On i tak umrze. Jeśli go ruszymy, zginie cierpiąc, nawet jeśli przeżyje przeniesienie. - mówię ściszonym, poważnym głosem, jakby sam do siebie.

-No, ale róbcie jak chcecie. Ruszajmy jak najprędzej. A i nie wydaje mi się, żebyśmy zdążyli sklecić nosze, bo może i cały stelażyk da się zrobić, ale nie mamy wystarczającej ilości materiału na resztę. - wzruszam ramionami, posępnie odwracając wzrok na dopalające się, małe ognisko.
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 02-23-2006, 16:22   #108
 
Misiencjusz's Avatar
 
Reputacja: 3 Misiencjusz ma wyłączoną reputację
$: 4 495
Paweł ma chyba rację. Nie możemy mu pomóc. A już na pewno nie targając go przez las. Większa szansa, że on przeżyje jeśli ruszymy niezwłocznie do jaskini. Mówiłem wam, że prowadzi tam ścieżka wydeptana przez ludzi. To znaczy, że gdzieś w okolicy jacyś ludzie są. Jeśli ich znajdziemy może oni mu pomogą, my nie jesteśmy w stanie. Musimy pomóc tym którzy żyją. O nim myślcie jakby już był martwy. ostatnie zdanie Tomek wypowiedział jakby ze smutkiem. Widać po jego oczach, że to dla niego trudna decyzja i wie, że długo nie będzie mógł spać dręczony świadomością, że to nie są jeszcze zwłoki, że zostawia człowieka na pewna śmierć. Jaka jest szansa, że kogoś spotkają i przypadkowo będzie tam lekarz z ekwipunkiem? Te wszystkie myśli przebiegały po jego twarzy, ale dominowała jedna. Zaczął sobie wreszcie uświadamiać w jakiej są sytuacji. W oczach miał zwyczajny, ludzki strach. Strach przed śmiercią, przed końcem życia. Wiedział, że nadszedł czas próby kiedy każdy musi zacząć dbać o siebie. W tym planie nie ma miejsca na ratowanie umierających. Po chwili Tomek otrząsnął się z zadumy. Lekko drżącymi rękami wyjął papierosa z kieszeni jednak zaraz ze złością rzucił nim o ziemię. Szlag, mokre. Zbieramy się, zabieramy nasze graty, które uda się zebrać, trochę drewna bo nie wiemy ile zdążymy go nazbierać koło jaskini i idziemy. Szkoda czasu... A poza tym gównianie się czuje patrząc na niego. Rzucił spoglądając w stronę pilota i zabierając się za zbieranie z ziemi tej garstki drewna jaka leżała przygotowana koło ognia.
 
Misiencjusz jest offline  
Stary 02-23-2006, 17:33   #109
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 3 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
Andrzej słuchał w milczeniu. Przerzucał tylko wzrokiem po wypowiadających się towarzyszach. Kiedy wszyscy skończyli mówić zabrał wreszcie głos: - Paweł ma rację, on umrze. Widywałem już różne rany i wierzcie mi - ta jest śmiertelna. W tych warunkach nie ma absolutnych szans na przeżycie. Może brzmi to okrutnie, ale nie ma sensu marnować naszych nadwątlonych sił na ciągnięcie go przez las. Najprawdopodobniej i tak umrze po drodze. A zostawiając go tu oszczędzimy przynajmniej bólu... - chłodno ocenił szanse pilota. Następnie spojrzał na zegarek i wyraźnie niezadowolony rzekł - Spieszmy się. Jest późno i zaczyna się ściemniać. A mamy kawałek drogi; z rzeczami na karku i resztą rannych i oszołomionych.
Dołącza do Tomka i zaczyna zbierać leżące na piasku gałęzie.
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Stary 02-24-2006, 09:51   #110
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone ma w sobie cośRedone ma w sobie cośRedone ma w sobie coś
$: 111 669
- To może od razu go zabijcie żeby się nie męczył!!! - Krzyknęłam na towarzyszy. - Zdaję sobie sprawę z tego, że nie przeżyje, ale on nadal JEST żywy. Nie zostawię go tu. Wyobraźcie sobie jak będzie się czuł jeśli jeszcze przed śmiercią odzyska przytomność. Sam, wszędzie ciemno i nikogo, kto by odpowiedział na jego wołanie. Najgorszemu wrogowi bym tego nie życzyła. Idźcie do jaskini, ja przy nim zostanę. Jeśli umrze, dojdę do was, powiedz mi tylko jak tam dojść. - Ostatnie słowa skierowane były do Tomka.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Arka Yarot Komentarze do sesji RPG - Zew Cthulhu 74 09-30-2006 11:41
[Zew Cthulhu] Arka Yarot Archiwum rekrutacji 13 01-15-2006 16:48


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 01:35.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96