Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Świat Mroku
Zarejestruj się Użytkownicy

Świat Mroku Świat Mroku


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-08-2007, 10:53   #1
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16585 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Skąd ja znam tą postać?

Sposobem na urozmaicenie sesji WoD-a jest wprowadzenie wampirów (choć mogą być to też wilkołaki, magowie, etc.), które są odpowiednikami postaci historycznych. Mogą być to także Kainici znani z genealogii Świata Mroku lub po prostu postacie wzorowane na bohaterach filmów, książek, anime, itp. itd... Najważniejsze jest, żeby Gracze byli w stanie zorientować się w danym pokrewieństwie. Tylko tak bowiem uchwycą aluzję, którą… MG może już dowolnie sterować. Przykładowo: raz można dany szablon postaci wykorzystać zgodnie z tym, który znamy z danego źródła – na przykład zła Baba Yaga (nie śmiać się ze strasznej Nosferatu! ). Można też zrobić inaczej… nastraszyć Graczy perspektywą spotkania z księżną Moskwy – Babą Yagą i… uczynić z niej sojusznika. Można tą postać również sparodiować – robiąc na przykład piękną Toreadorkę lub… dodać jej „głębi”, ukazując jako postać tragiczną, której natura różna jest od fizjonomii.

Myślę, że wplecenie w sesji takiej postaci czy dwóch, które w jakiś sposób są znane Graczom, urozmaici rozgrywkę i wprowadzi dodatkowe emocje.

Poniżej zamieszczam pierwszy wzór bohatera (kolejne dodam w miarę czasu).
Mam nadzieję, że dodacie też swoje własne pomysły.


Myca (Sascha) Vykos

- znany jako Anioł Kaina lub Kameleon
- pochodzenie: White Wolf - Vampire The Masquerade - Genealogy Of The Vampires In The World Of Darkness (unofficial)
- klan: Tzimisce

- Myca Vykos to wg. mnie jeden z ciekawszych Kainitów starego Świata Mroku. Pojawił się po raz pierwszy w mojej sesji do Mrocznych Wieków jako średniowieczny wędrowiec/ historyk, czyli osoba zainteresowana bieżącymi wydarzeniami, ale pasywna. Wraz z powstawaniem przymierzy, na bazie których została później utworzona Camarilla, on sam począł oponować, by w końcu stanąć po stronie buntowników, którzy nie chcieli maskarady i asymilacji z ludzkim rodzajem. Tak oto ów niegroźny kronikarz i uczony sam stał się jednym z przywódców opozycji. To on wydał rozkaz rzezi w mieście Cierń, jako wyzwanie dla zwolenników maskarady.

- Postać tą fajnie było potem wykorzystać w Wampirze Maskaradzie, gdzie pojawiła się jako Anioł zemsty Kaina… czy raczej Anielica. Tym razem bowiem gracze mieli do czynienia z Saschą Vykos. Jest to ta sama osobą tylko, że około XV wieku Myca za pomocą dyscypliny Zniekształcenia zmienił płeć z męskiej na żeńską i przyjął nowe imię. Dlaczego? Sascha była przyjaciółką Myci – jedyną osobą, którą naprawdę cenił. Kiedy zginęła, Vykos zapragnął nie tylko pomścić swą siostrę, ale też utrwalić pamięć o niej, przyjmując jej wygląd. Im bliżej Gehenny jednak, tym większe szaleństwo ogarniało Diabła, który, jak się zdaje, wyzbył się już całkowicie ludzkiej części natury. Swój kolejny przydomek – Kameleona zawdzięcza on ciągłym eksperymentom z wyglądem własnym i – o zgrozo - innych.
Oto przykładowy rysunek Myci:
 

Ostatnio edytowane przez Mira : 11-08-2007 o 10:58.
Mira jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 01:14   #2
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 344 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
Baba Jaga, Juliusz Cezar, Szekspir, taak pomysły fajne, byle nie zrobić z własnej opowieści o wampirach kolejnego serialu a la "Przygody Młodego Indiany Jonesa" A swoją drogą w tych sesjach Wąpierza, w które grałem, to spotkałem m.in. Kleopatrę, Cezara właśnie, Mallory'ego i kogoś tam jeszcze. Fakt, dziwny klimat, zwłaszcza w przypadku Kleopatry.
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu


kitsune jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 02:14   #3
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1041 Milly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumny
Nie przypominam sobie, żebym w sesjach, w których brała udział, spotkała kogoś aż tak sławnego i starego (nie licząc pewnej mumii w pewnym wieżowcu, ale to była jednorazowa wizyta zakończona lotem jednego z naszych z okna na najwyższym piętrze... niezbyt sympatyczny jegomość). Może to dlatego, że grałam głównie w Wilkołaka, a tam trudno o sojusz z Babą Jagą czy o kogoś na tyle starego, żeby mógł być postacią historyczną (raczej zawsze skupialiśmy się na nie wchodzeniu w drogę innym nadnaturalom). Myślę, że sesje z takimi postaciami są dobre dla Wampira i chyba właśnie z myślą o tym systemie pisałaś ten temat Szczerze mówiąc nigdy mnie nie ciągnęło do poprowadzenia takich postaci na sesjach, w których mistrzowałam. Niemniej jednak ciekawie przerobiona postać mitologiczna lub historyczna to faktycznie może być ciekawe przeżycie. Podobał mi się motyw Baby Jagi z "Patrolu o zmroku" Łukjanienki - który bądź co bądź wiele wspólnego ze Światem Mroku ma - i takie przeróbki znanych motywów wyglądają dla mnie okey.

Może kiedyś będzie mi dane zagrać na sesji obok Kleopatry, kto wie co jeszcze życie przyniesie - póki co nie mam takich doświadczeń
 
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 10:05   #4
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 344 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
Hmmm Milly, ciekawie wpleść znaną postać nie jest łatwo. MG musi odegrać przekonująco tę postać. Tylko jak? Jak stać się Piłsudskim czy Waszyngtonem? Mentalnie, by gracze uwierzyli w postać? Można zawsze zrobić postać tła, enigmatyczną i niezrozumiałą, ale pierwszoplanowego NPCa - trudno. Pamiętam sesję,w której spotkaliśmy Conana (No co? Jest sławny!), niefajnie wyszło. Ów Conan był kompletnie nieprzekonujący.

Pozdr
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu


kitsune jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 10:45   #5
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16585 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
I kolejny przyjemniaczek:

Alucard

- pochodzenie: manga/anime HELLSING

Słów kilka o źródle:
Alucard to potężny wampir, „tajna” broń protestanckiej organizacji Hellsing zajmującej się walką z nieumarłymi. Alucard jest kartą atutową Hellsinga, choć kontrolowanie go zdaje się być niemożliwe. Potrafi zmieniać się w czarnego psa, nietoperza lub mgłę. Posiada ogromne zdolności regeneracyjne (nawet pozbawienie główki go nie ruszyło). Posługuje się parą pistoletów ze srebrnymi nabojami poświęconymi w Canterbury – przy tej broni nawet maszynówki wypadają blado. Alucard jest jednym z niewielu głównych bohaterów, którzy do końca pozostają tajemnicą dla widza. Pobudki jego działania zdają się niejasne i dlatego trudno jest zaklasyfikować tą postać do grona złych bądź dobrych.

I teraz sobie wyobraźcie: Ciemna noc, miasto, które „usnęło”, księżyc na niebie.
Bohater idzie pustymi uliczkami miasta, a tu… rozlegają się kroki. Ktoś nadchodzi. Świadom swej siły bohater staje i przygląda się postaci odzianej w szkarłat. Długi płaszcz, staromodny kapelusz… idzie niespiesznie. W końcu staje naprzeciw i mówi:
- Piękną dziś mamy noc, nieprawdaż?


Osoby, które nie widziały anime pewnie nie czują w ogóle tej sceny, ale co innego z tymi, którzy poznali Alucarda i nie raz słyszeli jego powitanie oraz widzieli, co działo się potem. Przyznam, że ja sama, znalazłszy się w takiej sytuacji, nie wiedziałam czy uciekać, chować się pod ziemię, walić granatami… a przecież nic się nie stało. Ot tylko moja własna pamięć/wyobraźnia zagrała.
 

Ostatnio edytowane przez Mira : 14-08-2007 o 10:49.
Mira jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 14:52   #6
 
Harv's Avatar
 
Reputacja: 208 Harv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie cośHarv ma w sobie coś


Grigorij Rasputin (ur. 22 stycznia (10 stycznia według starego stylu) 1869 r. w Pokrowskoje k. Tiumeni na Syberii (data jego urodzenia jest dyskusyjna - najnowsze dokumenty wskazują na tę podaną w artykule (patrz: Radzinsky, Edvard, "The Rasputin File", 25)), zm. 30 grudnia (17 grudnia według starego stylu) 1916) – chłop rosyjski, rzekomy mnich, faworyt rodziny cara rosyjskiego Mikołaja II. Członek klanu Ventrue.

Jeszcze za życia w rodzinnej wsi miał złą opinię; nie chodził do szkoły i zanim osiągnął wiek dojrzały był już znany ze skłonności do dziewcząt, alkoholu, tytoniu, burd w miejscowej gospodzie i drobnych kradzieży (a może nawet poważniejszych - w lokalnym środowisku przylgnęło do niego określenie "koniokrad"). Sporadycznie pomagał ojcu w furmaństwie, przewożąc ludzi i towary, co umożliwiało mu poznawanie szerszego świata i nawiązywanie znajomości. W 19. roku życia poślubił Praskowię Fiodorownę Dubrowin, z którą miał czwórkę dzieci.

Sławny mnich

Trudno dowieść, kiedy dokonał się przełom duchowy Rasputina; niektórzy autorzy sugerują, że początkiem przemiany mogła być śmierć 6-miesięcznego pierworodnego syna. Nie znalazłszy odpowiedzi na wiele kwestii dotyczących wiary, Rasputin rozpoczął wędrówkę po klasztorach i pustelniach; z czasem został uznany za mnicha, chociaż nie przyjął święceń. Wtedy też prawdopodobnie wypracował specyficzny styl wypowiadania się i postępowania, właściwy "świętym ojczulkom" i trafiający do serc ludzkich. Nie znalazł jednak odpowiedzi na trąpiące go pytania. Podejrzewał, że jego skłonności do używek i kobiet biorą się ze złego ducha zamieszkującego go. Podczas swoich podróży spotkał w lesie Babę Jagę. Był przerażony jej widokiem, ale ona wyjaśniła mu, że nie zabije go, ponieważ jego krew zawiera demona, którego nawet ona się boi i jego przeznaczeniem jest walka o dusze i umysły ludzi.

W 1893, Rasputin udał się na pielgrzymkę do zespołu na górze Athos w Grecji - centrum ortodoksyjnego prawosławia. Dopiero tam rozpoczął edukację teologiczną, przysłuchując się dyskusjom zakonników. Zdecydował, że walkę o dusze może rozegrać jako duchowny. Tam podczas długiej podróży natknął się na górską kaplicę gdzie przyjął go blady człowiek żyjący jak pustelnik. Rozmawiali o wierze i wątpliwościach przez pół nocy, potem Grigorij usnął, wyczerpany.

Miał dziwny sen, którego nie mógł sobie potem przypomnieć. Obudził się parę godzin po zaśnięciu na podłodze, otoczony krwią był cały zimny. Obok, na podłodze leżał martwy jego gospodarz zwinięty w bólu. Wyglądał okropnie, jego żyły były rozerwane, jakby były pełne wrzątku, który wyparzył je od wewnątrz. Zdziwił się, bo nie zrobiło to na nim dużego wrażenia. Jakiś instynkt kazał mu wypić krew z kałuży. Cały poczuł się silniejszy i żywszy, jakby nigdy już nie musiał spać. Wyruszył w dalszą podróż, ale poczuł się słaby, gdy słońce było blisko wschodu, więc postanowił wrócić do kaplicy. Po drodze został nadpalony przez słońce, jego krzyk było słychać wśród gór. Wiedział, że nie może już wychodzić podczas dnia i stał się czymś innym niż był.

Po powrocie w 1896 roku odwiedził wiele miejsc w Rosji wsławionych relikwiami i cudami. Spotykał się zarówno z przedstawicielami Cerkwi oficjalnej, jak z wyznawcami różnych sekt religijnych. W trakcie tych wędrówek dzięki dyscyplinom prezencji i dominacji zyskał opinię jasnowidza, egzorcysty, uzdrowiciela i przenikliwego kaznodziei, głoszącego Słowo Boże dla przypadkowych słuchaczy na jarmarkach, stacjach kolejowych i przystaniach rzecznych. Wtedy też powstało tzw. "kółko rasputinowskie", grupujące początkowo ludzi z rodzinnej wsi Rasputina, którzy nazywali siebie "braćmi i siostrami" i oprócz modlitwy oddawali się uciechom cielesnym jako szczegółowej formie kontaktu z Bogiem. Rasputin uczestniczył w tych praktykach i z tego grona brał sobie trzodę. Później owo kółko powiększyło się również o osoby spoza lokalnej społeczności. Jego działalność została przez miejscową społeczność prawosławną uznana za herezję oraz źródło demoralizacji i zgorszenia. Na Rasputina i jego zwolenników posypały się oskarżenia, które trafiły do gubernatora, a następnie do władz cerkiewnych.

Jedyny syn Mikołaja II - Aleksy, był chory na hemofilię. Jego matka - caryca Aleksandra Fiodorowna robiła co mogła, by go z niej wyleczyć i w końcu usłyszała o popie mieszkającym na Syberii - rzeczonym Grigoriju Rasputinie. Rasputin, jak mówił, był uzdrowicielem i kilka razy udało mu się zatamować krwotok młodego carewicza dając mu swoją krew i tworząc z niego swojego ghula.

Carowa uhonorowała go za to specjalnym miejscem na dworze carskim, w związku z czym zaczął się po nim panoszyć. Po paru miesiącach miał znaczący wpływ na sprawy polityczne Rosji. Krew szlachetnych i stosunki z Carową i córkami, które mimo śmierci jego ciała nadal sprawiały my przyjemność były dla niego dodatkową korzyścią.

Mimo utrudnień, nadal podróżował. Podczas jednej z wizyt mnicha w rodzinnej wsi w 1914 miał miejsce zamach na jego życie. Uwiedziona i porzucona przez Rasputina Chionia Gusiewa, należąca kiedyś do "kółka rasputinowskiego", wdarła się do jego domu i pchnęła nożem w brzuch; rana była poważna, ale ku zaskoczeniu świadków prawie nie krwawiła. Mnich rychło wrócił do zdrowia.

Rasputin miał coraz większy wpływ na decyzje Cara. Pojawiał się też czasem w dzień, jako, że jego Odporność wzrastała. Po jakimś czasie miał tylu wrogów na dworze, że uknuto przeciw niemu spisek i postanowiono go zabić.

Zamach w Petersburgu został przeprowadzony z 29 na 30 grudnia 1916 roku. Okoliczności jego przeprowadzenia są niejasne. Według najbardziej prawdopodobnej wersji, Feliks Jusupow zaprosił Rasputina na przyjęcie do swojego pałacu, obiecując mu przedstawienie swojej żony Ireny, znanej z nieprzeciętnej urody. Rasputinowi podano zatrute ciasteczka i wino. Na początku odmówił ich zjedzenia, jakby kierowany się przeczuciem, ale gdy spanikowany Jusupow wyszedł aby poinformować innych spiskowców, że "zwierze nie chce pić an jeść", ten odkorkował butelkę i wypił parę szklanek wina. Po chwili poprosił o herbatę głosem, który zdradzał osłabienie. Potem wstał, przeszedł się po mieszkaniu i poprosił Jusupowa, aby ten zabawił go grą na gitarze. Ten koszmar trwał przez 2 godziny, a jedynymi śladami zatrucia były beknięcia i wzmożone wydzielanie śliny. Feliks nie wytrzymał, wyciągnął rewolwer i wystrzelił do niego z pistoletu. Ranny Rasputin rzucił się do wyjścia z dzikim jękiem, jednak w przedpokoju dosięgły go następne kule. Padł na ziemię, książę podniósł go za koszulę, przyjrzał się i rzucił go na ziemię. Rasputin zaczął otwierać jedno oko, potem drugie, po czym z szalonym rykiem rzucił się Jusupowowi do szyi, ale ten go strząsnął z siebie po czym uciekł i wrócił z rewolwerem. Grigorij zdołał spełznąć po schodach po czym wyszedł na zewnątrz i zaczął biec po śniegu. Feliks spudłował dwa razy, po czym trafił go w głowę. Złapano go i bito pałką. Nadal żył, kiedy związane ciało zamachowcy załadowali do auta i wywieźli nad Małą Newkę, gdzie wrzucili do przerębli. Gdy parę dni później wyciągnięto jego ciało z rzeki, miał zniszczone i połamane palce, co sugerowało, że próbował przebić się przez lód. Kazano pochować go w tajemnicy.

Rasputin był w letargu przez 35 lat, po czym obudził się i trafił do łagru. Głosił tam Słowo Boże i znowu udało mu się zawojować serca ludzi. Miał tedy jedyny przypadek buntu w łagrze - gromada "lesorubów" zarąbała swoich strażników siekierami, po czym zaczęły się do niej przyłączać grupy dysydenckie i uciekinierzy z obozów. Rasputinowi udało się omamić tylu ludzi, że sam Stalin zainteresował się jego osobą. Zaprosił go do siebie, aby go zabić, ale ku jego zaskoczeniu, kula pistoletowa nie powaliła starca. Rasputin otrzymał władzę w komisji przeciwko religii. Odrzucił też swoją religię wiedząc, że komunizm może byc bardziej niebezpieczny i rozkazywał przekształcać kościoły w muzea ateizmu, magazyny, a część z nich kazał niszczyć. Po śmierci Stalina próbował nadal dominować przywódców i udawało mu się doprowadzać do dziwnych decyzji przywódców, jednak w pewnym momencie wycofał się z życia politycznego tak szybko, jak się w nim pojawił. Może zdecydował o tym, padł ofiarą łowcy wampirów, lub przeniósł się do obszaru, gdzie będzie mógł samodzielnie rządzić bez żadnych ograniczeń?


Nie jestem pewien, czy Ventrue to dobry wybór na Rasputina, ale to mi się pierwsze nasunęło, gdy o nim pomyślałem. Ze względu na jego tajemniczą śmierć (źródło strona www.damninteresting.com - niewiele ubarwiłem ) musiał posiadać dyscyplinę Odporność, a jego umiejętności manipulowania ludźmi wskazywały też na ten klan. Posiadał różne zalety - mógł jeść, kochać się i ogólnie starał się upodobnić we wszystkim do ludzi. jego wadą może być demon we krwi, który popycha go do zaspokajania swoich żądz natychmiast bez względu na okoliczności. Nie wiem jak to pasuje z mechanicznego punku widzenia, ale pomysł wydaje się ciekawy.

Źródła:
www.damninteresting.com
http://pl.wikipedia.org
 

Ostatnio edytowane przez Harv : 17-08-2007 o 11:31.
Harv jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 14:56   #7
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 344 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
Mira, ja nie zauważyłem tego w Twoim poście, ale Alucard to anagram Draculi, ale to chyba oczywiste, więc nie bijcie, jeśli wszyscy to wiedzieliście .

Hellsinga X lat temu oglądałem, ale fakt, interesujące anime (nie przebije "Triguna" :P)
Pozdr
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu


kitsune jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 20:31   #8
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1041 Milly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumny
Masz rację Kits, nie jest łatwo odegrać kogoś, kto jest sławny (dobrze znany, z wyrobionym już przez społeczeństwo wizerunkiem). Ale myślę, że dużo łatwiej jest to zrobić na forum, niż w realu na sesji - łatwiej opisać, można lepiej się przygotować etc (przynajmniej dla mnie łatwiej, jako że nie mam zbyt wielkich talentów aktorskich).

Wrócę jeszcze do tego wątku, o którym już wspominałam - temat jest chyba założony głównie pod Wampira, jak dotąd pojawiły się trzy postacie i wszystkie należą do rodu pijawek. A macie może kogoś sławnego i wilkołaczego? Czy o sławach porośniętych futrem słuchać możemy jedynie w legendach i pieśniach?
 
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-08-2007, 22:28   #9
 
Bortasz's Avatar
 
Reputacja: 1240 Bortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumnyBortasz ma z czego być dumny
Początek lat 50 dwudziestego wieku. Technokracja w pełnym rozkwicie.
1951 Pierwsza Kablówka
1952 Bomba Wodorowa
1953 Pierwszy komputer stacjonarny IBM 701 przeznaczony do szerszej dystrybucji, Budowa Kodu DNA, Prototyp Boeing 707.
1954 Kalkulator Elektroniczny

Światowy Paradygmat kostnieje coraz bardziej... Nauka wygrywa... Trzeba było się odegrać... Trzeba było świat pokazać uświęcone pasje życia. I właśnie w tedy też narodził się KRÓL!!!

Powstał na terenie zdawało się wpełni kontrolowanym przez technokratów... przynajmniej oni tak myśleli... jak że się mylili.





ELVIS PRESLEY

Jest to najbardziej tajemnicza postaci tak w śród śmiertelników jak i Magów. Jedynie informacje znane śmiertelnikom zdają się być pewne. W 1954 roku był raptem gwiazdką lokalnej rozgłośni (Co niektórych zastanawia nad jego związkami z Technokracją) by już raptem w 1956 zacząć karierę aktorską w filmie „Love me tender” Wcześniej jego piosenka Heartbreak Hotel nie dość że wywołała niewiarygodne emocje wśród młodzieży to wręcz podzieliło amerykanów na młodych i starych. Wszelkie próby skontaktowania czy porozumienia się między wstępującym na Tron Królem Rock and Rolla a Radą Tradycji były zazwyczaj torpedowane przez Technokratów, co dziwniejsze oni sami zdawali się go zarazem chronić jak i próbować go kontrolować. Dane pozyskane przez Wirtualnych Adeptów wskazują, iż „Problematyczny” Elvis był pod stałym nadzorem Nowego Światowego Porządku i wspominają o „Eksperymencie Społeczno-Psychologicznym”. Wnikliwe analizy o dziwo pokrywają się z przekonaniem Kultu Ekstazy,(co bardziej zapalczywi kultyści zaliczają go, mimo iż był „Sierotą” do grona Swych Wielkich), że jeżeli nawet Elvis był częścią lub całym eksperymentem to zdecydowanie wymknął się z pod kontroli. Rozsławienie Rock and Rolla jak i Buntu młodzieży wobec starszych (Skórzane Kurtki i Motocykle ) stanowczo bardziej zaszkodziło Technokracji niż pomogły.
Niechaj przykładem zagmatwania Historii będzie fakt iż Elvis będąc Idolem najsłynniejszego zespołu śmiertelników zainspirowanych jego muzyka przyklaskiwał CIA (Za którą wiadomo kto stoi ) gdy ta starała się zablokować właśnie występy owego zespołu w Stanach jako deprawatorów młodzieży...
Jedni mówią sługus technokracji inni że nie lubił konkurencji...
Nawet jego „Śmierć” stawia więcej pytani niż ich rozwiązuje... Wstąpił? Zmarł? Ukrywa się?
Tabuny zwykłych szaleńców jak i Maruderów podających się za Elvisa jest doprawdy imponująca i tylko jeszcze mocniej gmatwa jego Historie (Ilości obecnie istniejących „Oryginalnych” Gitar Króla szacuje się na 16 słownie SZESNAŚCIE.)


Jak widać historie Króla do sesji można wpleść na wiele sposobów niekoniecznie wprowadzając jego samego. Kult poszukujący potężnego Talizmanu, jakim jest Ta najprawdziwsza z prawdziwych Gitar Króla. Nowy Światowy Porządek starający się za wszelką cenę odzyskać dysk z zaszyfrowanymi informacjami o ich najtajniejszym projekcie, który Się... powiódł?

Z cyklu C.D.N. The Beatles Śmiertelnicy którzy się przebudzili

Milly temat jest według mnie ogólny jeno wampirów więcej ludzi zna Ja z kolei czekam aż pani Moderator może jakiegoś podmieńca/odmieńca opisze? Nie znam Śnienia a bardzom go ciekaw...
Z cyklu Sławne Wilkołaki sprawa jest dość skomplikowana... dawno nie zaglądał do kronik.... Hmmm trochę to mi zajmie, jako że antyczne pisma przetłumaczyć będę musiał... Lecz postaram się dawnym Bohaterom przywrócić ich świetności. Lecz pierwej pozwól że skończę Kwestie Kultu Ekstazy i ich najsławniejszych Mistrzów
 
__________________
Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać.— Cyceron
Mędrzec jest mędrcem tylko dlatego, że kocha. Zaś głupiec jest głupcem, bo wydaje mu się, że miłość zrozumiał.— Paulo Coelho

Ostatnio edytowane przez Bortasz : 15-08-2007 o 10:24.
Bortasz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19-08-2007, 20:32   #10
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 752 Lhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwuLhianann jest godny podziwu
Samuel Haight
Łowca Skalpów, Tancerz Skór
Pojawił się po raz pierwszy w ‘Valkenburg Fundation’, dodatku do Maga: Wstąpienie, chodź ostro mieszał też innym nadnaturalom – ‘Rage Cross the Amazon’, ‘Storytellers Hadbook of the Sabbat’, czy ‘Czynniku Chaosu’


Samuel Haight- słynny Łowca Skalpów, osoba będąca przyczyną powstania, i zarazem pierwszym Tancerzem Skór, zaprzysięgły wróg Garou i jednej z tradycji Magów - Verben.

Krewniak garou, który potwornie zazdrościł swym kuzynom bycia zmiennokształtnymi.
, sam wiedząc że nigdy nim nie będzie.
Mając dość dużą wiedzę, połączoną z nadmiernym zainteresowaniem okultyzmem starał się za wszelką cenę uzyskać coś więcej niż bycie tylko krewniakiem Garou.
Próbowała pobierać nauki u mistyków z Werben, jednak od nich usłyszała, że jego Awatar nigdy się nie przebudzi.

Zgorzknienie i pycha doprowadziły go do rozpoczęcia niebezpiecznych eksperymentów na własną rękę. Zabił wampira, zabierając jego krew, gdyż zdobył wiedze, że może ona dawać moc
Eksperymentując z wampirze vitae zdołał zgłębić podstawy Taumaturgii.
Podczas swej podróży natrafił na zapiski dziwnego obrzędu.
‘Rytuał Uświęconego Oczyszczenia’ po odpowiedniej modyfikacji mógł go uczynić Garou.
Pod warunkiem, że poświęciłby dla rytuału życie innych Garou…

High z radością zapłacił ową cenę.
Dla dopełnienia rytuału zabił wymaganą ilość Garou < między innymi swego brata i ojca>.
Stal się pierwszym w znanej historii Tancerzem Skór.
Jednocześnie stał się sługa Żmija…

Po tym rytuale zdarzenia, rzec można ruszyły lawiną w dół.
Ścigany przez Garou, przemieniał, często bez woli i często wręcz wbrew, innych krewniaków w Tancerzy Skór.
Podczas swej krwawej eskapady po świecie wszedł w posiadanie wiedzy o możliwości wykorzystywania mocy zasilającej Węzły w Fundacjach Magów.
Haight stał za ograbieniem fundacji Mówców Marzeń El Dorado, oraz zniszczył, jednocześnie zabijając wszystkich członków Fundacji Farmy Crombleya, będącej fundacją Werben, niszcząc zarówno w sferze materialnej jak i duchowej ich Drzewo Świata.
Dalsze losy Haighta są po części opisane, po części nie , w zależności od upodobania MG….

Samuel Haight jest potężnym npc-em, ale równie ciekawym
Pcha do działania chciwości , zazdrości i rozpacz nad tym, że nigdy tak niestety nie będzie tym kim chciałby być.
Nie musi być równocześnie wrogiem graczy, gdyż ma sporo do zaoferowania, a to zawsze jest kuszące….
 
__________________
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I'm home again
Dear diary I'm here to stay
Lhianann jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:32.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166