Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Świat Mroku
Zarejestruj się Użytkownicy

Świat Mroku Świat Mroku


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-12-2007, 22:22   #1
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 1088 Lhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumnyLhianann ma z czego być dumny
Wilkołak.

Z czym graczom WoD-a zazwyczaj kojarzy się to słowo?
Najczęściej z przysłowiową ‘maszyną do zabijania’- 3 metry wzrostu, kły, pazury, szał, prawdziwe obrażenia itp.

A co z ludzką częścią owego wilkołaka, bo nie oszukujmy się ¾ ludzi gra homidami bo to łatwiejsze, a też spora liczba mg nie lubi lupusów w drużynie, a metysem…metysem nie każdy chce/potrafi grać.

Do czego zmierzam?
Do tego, że najczęściej kreowane postacie wilkołaków to istoty zupełnie oderwane od rzeczywistego świata.
Utrzymują się nie wiedzieć z czego, mieszkają Gaja wie gdzie, nie mają rodziny/przyjaciół/znajomych prócz innych Garou, a ich całe życie to walka.

Czy to wam czegoś nie przypomina?
Np. własnej postaci?
Czy taka postać miała by realne możliwości życia w świecie będącym bądź co bądź nieco skrzywionym zwierciadłem naszego własnego?
Gdzie bez pieniędzy żyje się naprawdę trudno, bez dachu nad głową też.
A ile może być tych cudownych komun w jakich Garou się tak wspaniale żyje ze sobą nawzajem?

Bo ilość owych miejsc z jaką spotykałam się na różnych sesjach u różnych mg prowadzi tylko do jednego wniosku- takiego że owe Garou u owych mg musiały być pozbawione instynktu przetrwania.
Bo wielkie zbiorowisko zwiększa szansę odkrycia kim są jego uczestnicy- zwąchania tego przez Czarne Spirale/Pentex/Wampiry/Technokracje/proszę wpisać dowolnego innego wroga.

Już słyszę te głosy- a co z lupusami?
Lupusy Lupusami, ale zastanówcie się, ile czasu ktoś urodzony jako człowiek, przez kilkanaście lat żyjący jak człowiek wytrzyma w wilczej formie?
Nie umiejąc tak naprawdę przeżyć w lesie?

Ja staram się skupić na homidach.
Właśnie zawsze nurtowała mnie kwestia, ile z tych kilkunastu lat przed pierwszą przemianą wpływa na psychikę Garou.
Bo z punktu widzenia teorii wychowania czy też socjologii te właśnie lata kształtują to kim jest się później.

Co z marzeniami, pragnieniami, tęsknotami Garou?
Są ich pozbawieni?
Są nakierowani totalnie na walkę?
Nie, ale ¾ graczy tak to przyjmuje bo jest to łatwe.
Nie trzeba myśleć nad psychologią postaci wystarczy iść i zabijać.
W imię Gai oczywiście.

Dla mnie najbardziej w Wilkołaku bolesne było to, że są one tak naprawdę skazane na uczuciową samotność.
Czemu?

Bo ludzie z jakimi wiążą się Garou prędzej czy później wyczuwają w nich ową ‘bestię’ jakiej podskórnie śmiertelnie się boją.
Jest to gorzka pozostałość po Impergium , może nawet bardziej bolesna niż Delirium, bo atakująca z ukrycia….
Związki z innymi Garou są zakazane pierwszym prawem litanii.
Niby zostają inni nadnaturalni mieszkańcy Świata Mroku, ale tu pojawia się kwestia, że z większością tych ‘innych’ Garou są na zazwyczaj nieprzyjaznej, jeśli nie wrogiej ścieżce

Bo ludzie z jakimi wiążą się Garou prędzej czy później wyczuwają w nich ową ‘bestię’ jakiej podskórnie śmiertelnie się boją.
Jest to gorzka pozostałość po Impergium , może nawet bardziej bolesna niż Delirium, bo atakująca z ukrycia….
Związki z innymi Garou są zakazane pierwszym prawem litanii.
Niby zostają inni nadnaturalni mieszkańcy Świata Mroku, ale tu pojawia się kwestia, że z większością tych ‘innych’ Garou są na zazwyczaj nieprzyjaznej, jeśli nie wrogiej ścieżce…

A co z normalnym życiem?
Bo za tym tez każdy tęskni.
Z domem do jakiego można wracać, za pewną stabilizacją jakiej chęć dopada z czasem prawie każdego.
Bo nie tylko chlebem, w tym przypadku wojną, człowiek/Garou żyje.

Czy w młodych Garou ciągłe powinności nie będą rodzić chęci buntu?
Chęci życia własnym życiem, tego by mieć przyjaciół jakich się chce, by móc dokonywać własnych wyborów…

Może zastanawiacie się o co mi u diabła może chodzić?
Głównie o to by czasem spojrzeć na Wilkołaka nie tylko jako na system nastawiony głownie na wyżynkę, a na Garou jako li tylko maszyny do zabijania.

Bo Wilkołak jest głównie systemem o istotach rozdartych pomiędzy walką w sprawie Gai, w sprawie swego istnienia a chęcią normalnego życia, czy to jako człowiek, czy jako wilk…

A może macie w tej kwestii inne zdanie?
Uważacie, że całe to pisanie o psychologii jest funta kłaków warte, że tu chodzi o coś innego?
Zapraszam serdecznie do dyskusji.
 
__________________
Whenever I'm alone with you
You make me feel like I'm home again
Dear diary I'm here to stay

Ostatnio edytowane przez Mira : 05-12-2007 o 22:58.
Lhianann jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-12-2007, 23:02   #2
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1041 Milly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumny
O rany! To albo Ty trafiałaś na takie sesje, gdzie gracze robią tak "ciekawe" i oderwane od rzeczywistości postacie, albo ja miałam takie ogromne szczęście (o czym sama nie wiedziałam) i od zawsze grałam z drużyną, która stawiała przede wszystkim na realizm. Moja postać z powodu swojego "wilkołactwa" straciła pracę. Częsta nieuzasadniona absencja, dziwne zachowanie, znikanie w trakcie pracy "bo coś ważnego mi wypadło" - no i dowidzenia. Kasa szybko się kończyła, ale na szczęście pomogła mentorka - załatwiła jej pracę u szefa, który rozumiał powołanie wilkołaków, sam był jednym z nich, więc pod tym względem było spoko. Gorzej, że był on Władcą Cieni, a moja postać to Czarna Furia... no i też było ciekawie i trzeba było jakoś żyć. Jeden z innych graczy miał żonę, która strasznie się z nim kłóciła, że znika gdzieś po nocach. W domu nieraz leciały wióry, bo to była baba, co nie dała sobie w kaszę dmuchać - a szał trzeba było hamować Wracając do mojej postaci - miała bardzo rozbudowane życie osobiste, narzeczony i kilka razy odkładany ślub z powodów oczywiście "wilkołaczych". Duży nacisk kładziony na próbę pogodzenia dwóch totalnie różnych osób (kotołak i wilkołaczka), których jakimś cudem połączyła miłość. I finalnie rozpad związku, który według wielu nie powinien był istnieć. Fajnym motywem było wychowywanie przez moją watahę dziecka, czego nie można było zostawić od tak sobie - tylko gromada wujków i jedna ciocia musieli troszczyć się o malucha i wychować go na porządnego człowieka Kiedy wreszcie moja postać została przywódcą małego szczepu, z głębokiej dziczy (park Yellowstone) przywlekła do NY kilkoro młodych garou, którymi musiała się opiekować. Wszyscy mieszkali na kupie w jednym mieszkaniu - czasem dochodziło do takich typowych konfliktów jak to z dzieciarnią i trzeba było to jakoś "mundrze" rozwiązywać, w końcu każdy z nich nie dość, że był wilkołakiem, to także człowiekiem ze swoimi różnymi problemami. Tak więc wątków typowo osobistych, a także takich zwykłych życiowych oczywiście przemieszanych z wątkami walki - nie oszukujmy się, życie wilkołaka to jest ciągła walka, jeśli nie ze żmijem to z samym sobą - było mnóstwo. I ja nie wyobrażam sobie jakoś, że standardem miałoby być to co piszesz. To dla mnie raczej patologia i margines w świetle tego, z czym się na sesjach przez kilka lat spotykałam
 
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-12-2007, 23:39   #3
fds
 
fds's Avatar
 
Reputacja: 14 fds nie jest za bardzo znany
blablabla

Cytat:
Napisał Lhianann Zobacz post
Głównie o to by czasem spojrzeć na Wilkołaka nie tylko jako na system nastawiony głownie na wyżynkę, a na Garou jako li tylko maszyny do zabijania
Primo: Wyżynać to można trawę, ludzi czy istoty się wyrzyna.

Cytat:
Napisał Lhianann Zobacz post
A co z ludzką częścią owego wilkołaka, bo nie oszukujmy się ¾ ludzi gra homidami bo to łatwiejsze, a też spora liczba mg nie lubi lupusów w drużynie, a metysem…metysem nie każdy chce/potrafi grać.
Secundo: metysów i lupusów jest wśród graczy równie wielu co homidów. Mimo że w podręcznikach jak wół stoi, że lupusów jest mało, a metysów jeszcze mniej, to są oni dość często wybierani. Głównie ze względu na tak prozaiczną sprawę jak statystyka. Prościej jest wziąć lupusa i mieć 5 Gnozy, niż ludzia, który zawsze do przechodzenia między światami potrzebuje przewodnika.

Tertio: Powiedzenie, że świat wilka to krzywe zwierciadło, to wytłumaczenie dla początkujących. Ilość różnic pomiędzy nimi jest przytłaczająca, poczynając od architektury i wielkości terenów zabudowanych, na polityce państw i geografii świata kończąc. Na większości ziemi w wilkołaku, jest albo las, albo miasto. Takie jest ogólne, odgórne założenie. Oczywiście nie znaczy to, że np Antarktyda musi być porośnięta lasem, trochę logiki trzeba przy tym użyć. Zgodnie z kanonem (niechętnie tego słowa używam, brzmi bufoniasto) większość wilkołaków żyje poza obszarami zabudowanymi. Całkiem dobrze im się tam żyje, polują sobie, łowią rybki, kradną żarcie etc. Miasta to domena Glasswalkerów, Gnatożui i przybłędów. Reszta wilkołaczego społeczeństwa, od razu po przemianie dostaje "wewnętrznego fuj" dla miast i zaczyna ich "nie lubić". Takie jest założenie. Oczywiście, normalną sprawą jest, że zdarzają się wyjątki, żadnej zbiorowości nie da się uogólnić. Jednak nie robiłbym z tych wyjątków normy. Jeśli gracz ma pracę, to może i najprawdopodobniej ją straci (chyba, że jest TB, albo podróżnikiem). Jednak bez pieniędzy, samochodu i ubrania, poradzi sobie bardzo dobrze - po prostu pójdzie do lasu, który zaczyna się tuż pod miastem.

Quarto: Wilkołak to system heroiczny, trzeba się z tym pogodzić. To, że wilkołaki idą walczyć, nie jest kwestią ich widzimisię, lecz naturalnego "patriotyzmu" i instynktu samozachowawczego. Ludzie zachowują się tak samo, więc gadanie, że kilkunastoletnie wychowanie na grzecznego urzędnika państwowego, powinno powodować, że garou nie będzie chciał walczyć, jest imo błędne. Wystarczy zobaczyć, jak się zachowują ludzie podczas wojny, zwłaszcza gdy to oni są ofiarami agresji. Przypominam, że w wilkołaku właśnie trwa wojna - taka prawdziwa, z ofiarami.

Co do tego, że wilkołaki są skazane na uczuciową samotność: to prawda, lecz to także jest założenie systemu. Z tego też powodu, taki, który stworzy stały związek, zdobywa wielki szacunek wśród garou.

Podsumowując: Nie wiem czemu niektórzy mają straszne skłonności do upraszczania czy szufladkowania spraw. Wilkołaki to równie skomplikowane osoby jak i ludzie, po co wrzucać je w sztywne ramy? Garou może jednocześnie być ofiarnym wojownikiem, poetą, szanowanym biznesmenem i seryjnym gwałcicielem. A na dodatek opiekować się sierotami i kandydować do sejmiku. Taka osoba nie byłaby ani wewnętrznie sprzeczna, ani wzięta z kosmosu, ani odstająca od modeli psychologicznych ludzi. Szufladkowaniu mówię głośne: "Ugryź się w ogon!".
 
__________________
Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówiąc "Nie zawiedź mnie znowu".
George W. Bush
fds jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:23.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166