![]() | ![]() |
| | #11 |
![]() | Co do tematu ghuli, pozwolę sobie na małą dygresję od problemu założonego przez twórce topika. Jak według was wygląda funkcjonowanie ghuli nie będących li tylko mortalami? Swego czasu napatoczyłam się podczas kampanii w Magu na grupkę właśnie Magów będących ghulami. Czemu? Dla kwintesencji czerpanej z owej krwi, oraz dodatkowych atutów w postaci specyficznej magi statycznej < dyscyplin>. Czytałam tez o przypadkach gdy zghulony zostaje łak< niekoniecznie wilkołak>. Jak traktujecie takie cosie? Czy według was krew wampirza wpływa negatywnie na moce/zdolności tego typu istot.? Sama spotkałam sie z założeniem, że vitae wampirze działa niszcząco na avatara maga, jakby infekując go cząstką bestii wampira.
__________________ Candles raise my desire Why I'm so far away No more meaning to my life No more reason to stay... |
| | |
| Reklama |
| |
| | #12 |
![]() | Magowie u mnie nie byli typowymi guhlami, gdyż statyczna jest niedostępna dla magów. Zostały tylko więzy krwi oraz niebywałe przedłużenie życia. Zaiste, straszny los, od kogoś kto zmieniał rzeczywistość, do sługi wynoszącego gówno. Dosadne określenie, lecz najbardziej oddające ten los. Ponadto wampirza krew jest haustem również do wykorzystania w magy. Pamiętajmy za to że jeśli mag się uprze, czy raczej jego kabała, to zdejmą mu więzy krwi. Tak, wampirza krew niszczy avatara, gdyż bestia jest przeobrażonym avatarem, krew powoli niesie... wirus, faktycznie. Co zaś wilkołaka, miałem taki przypadek na sesji gdzie wilkołak został związany więzami krwi przez księcia, mniejsza o to jak do tego doszło. Fakt, faktem, że wilk... po prostu się zabił. Który gracz podjąłby taką decyzję? I tak narodziła się kolejna legenda. Mówiąc to mam na myśli pewną sprawę. Więzy krwi są czymś naprawdę strasznym, dla maga, dla garu. Co zaś ograniczania mocy to fakt, magom niszczy avatary, lecz wydłuża życie i daje źródło haustów. Garu... skoro wilkołaki są duchami zamkniętymi w ciałach (podług Maga) to niszcząca krew wampira powinna mieć na nich wpływ, a przynajmniej zmienić trochę rezonans (znowu sprawy związane z Magiem), a co za tym pójdzie, niektóre duchy mogą nie chcieć mieć odczynienia z wilkołakiem (inne zaś się do niego garnąć).
__________________ Ad quas res aptissimi erimus, in iis potissimum elaborabimus. |
| | |
| | #13 |
![]() | Odstawienie od wampirzej krwi również zostało opisane przez w G:FA, ghul na odwyku zachowuję się trochę jak narkoman w związku z czym przy każdej okazji gdy może się napić (nawet atakując swego Pana) musi się opanować, również po każdym tygodniu odstawki istnieje ryzyko że wpadnie w inny nałóg (od alkoholu po bardziej makabryczne) Jeśli chcemy karmić ghula raz na miesiąc to prędzej czy później nam zwariuje. Jeśli nie pozwolimy mu się uzależnić (zawsze będziemy skąpić krwi) to nie mamy pewności, że dochowa sekretu (ktoś zamawiał policje?) Ghulo-łak/odmieniec/etc budzi mój sprzeciw, chyba już nawet kiedyś pisałem, że nie widzę za bardzo możliwości uzależnienia od krwi ducha. Pewną furtką jest dualna natura zmiennokształtnych gdzie Vitae działa na "ciało". Czyli im więcej spożywa wampirzej krwi tym bardziej przywiązuję się do tego co ziemskie. Dodałbym też do tego motyw uzależnienia oraz prawdopodobnie wpływ bestii... w rezultacie łak spożywający vitae przerodziłby się w bestie dosłownie i w przenośni, może nawet zatraciłby swoje cechy duchowe na rzecz tych wynikających z krwi. Większość duchów powinna krzywo patrzeć na kogoś śmierdzącego wampirem, nawet dary pochodzące od Luny po pewnym czasie powinny stać się niedostępne. Z magiem jest troszkę inaczej, jest człowiekiem i nic nie stoi na przeszkodzie by stał się ghulem. Przynajmniej technicznie, tak jak w przypadku lupinów powinna to być transakcja coś za coś. Nawet jeśli przez pewien czas odczuwamy korzyści Sfery+ dyscypliny + wykop to po pewnym czasie nałóg nas zniszczy. Moim zdaniem ważne w byciu ghulem nie jest wykop i te wszystkie fajne kropeczki tylko właśnie nałóg, nałóg nieuchronny dopadający każdego twardziela (to tylko kwestia czasu) w przypadku Maga mamy do czynienia z uwiązanym/ograniczonym avatarem. Im dłużej spożywamy krew i im bardziej jest ona dla nas cenna tym bardziej avatar będzie spętany nałogiem i trudniej będzie nawiązać z nim kontakt. Nawet powiedział, że krew wampira działa nie tylko na avatara ale też na psychikę maga i jego paradygmat. Zdolności Maga wynikają z tego że on "wie" jak działa świat i wie że powszechny paradygmat niekoniecznie jest jedynym możliwym. Im dłużej spożywa krew tym bliższy jest zmianie paradygmatu typowego dla swej tradycji na taki zakładający kluczową rolę wampirzej krwi. Generalnie jestem zdania że nie ma opcji aby przyjmować Vitae a jednocześnie nadal być miłym chłopakiem/magie/łakiem pomagającym staruszkom przejść przez jezdnie. A przynajmniej ja tak bym to widział.
__________________ Nie ma mnie do 5 I 2008 |
| | |
| Reklama |
| |