![]() | ![]() |
| | #1 |
![]() | Avatary (Mag: Wstąpienie) Chciałbym w tym temacie zapytać w jaki sposób MG lub gracze z naszego forum przedstawiali swoje avatary i czy w ogóle były jakoś przedstawiane czy schodziły na drugi plan... Moim zdaniem nie powinny ale cóż co MG to inna gra. |
| | |
| Reklama |
| |
| | #2 |
![]() | Awatary rzeczywiście są dość często pomijane na sesjach. Sprawa jest o tyle trudna, że to jest ta nieśmiertelna część maga. Co do ich przedstawienia?? Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. W podręczniku źródłowym, a później w odpowiednich księgach tradycji, są podane tylko wskazówki co do awatarów. W moim przypadku awatary manifestowały się jako smok, zmarły dziadek postaci czy głos z zaświatów. Tyle pamiętam.
__________________ Najlepszy nawet mag z nożem w plecach poważnie traci na umiejętnościach |
| | |
| | #3 |
![]() | MG bardzo często zapominają o Avatarach, gracze zresztą też. Mistrzowie myślą, że to gracz powien go odgrywać (jako część swej osobowości), gracze - że Mistrzowie (uznając avatara za osobnego ducha). Podlegają ciągłej spychologii, ze względu na brak umiejętności posłużenia się nim dla fabuły. W podręczniku podstawowym rola avatara tak naprawdę nie jest jasno określona, ale też nie musi być. Ma on być "magycznym ja" Przebudzonego, czymś w nim i poza nim jednocześnie. Powinnien wg mnie być narzędziem w rękach narratora, ale miałem już graczy którzy mi go wyrywali z łap Kulawy XVIII-wieczny pirat z rozwianym przez burzę włosami, mokry od ulewy, bezustannie stukający kosturem to mój najbardziej udany avatar |
| | |
| | #4 |
![]() | W moim przypadku, w graniu w Maga Avatar zawsze był czymś istotnym. Może to za sprawa tego, ze postać którą grałam najdłużej i chyba najlepiej to wspominam była powiązana ze swym Avatarem bardzo...specyficznie. Zasadniczo jeśli nie 3/4, to na pewno połowa fabuły sagi mojej MG było w jakiś sposób z nim powiązane. Był potężna, bardzo pewną siebie, i bardzo , złą istotą. Całe istnienie, szereg poprzednich wcieleń, taki łańcuszek żyć jak i śmierci zadanych własnymi rękoma samej sobie w przypadku mojej postaci na celu głównie miało uzdrowienie, wyleczenie, jeśli jest to możliwe jej własnego Avatara, za jej ogromny błąd pychy popełniony bardzo dawno temu. Ta postać i jej Avatar mocno wpłynęły na to jak postrzegam zarówno Maga jak i Świat Mroku. I na pewno nie jest to podejście, ze w wod-zie nie da się grać bez cierpienia....;p Chyba Avatar jest tym co w jakiś sposób determinuje Maga, sprawia, że jest on taki a nie inny, co sprowadza się do tego, ze bez dobrze zarysowanego Avatara, według mnie ciężko gra się w Maga.
__________________ Candles raise my desire Why I'm so far away No more meaning to my life No more reason to stay... |
| | |
| Reklama |
| |