Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Systemy i dyskusje historyczne
Zarejestruj się Użytkownicy

Systemy i dyskusje historyczne Tematy związane ze wszystkimi systemami historycznymi i okołohistorycznymi, a także dyskusje poświęcone historii.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-03-2009, 10:59   #1
Banned
 
Najwybitniejsi dowódcy w historii

Temat dokładnie o tym o czym mówi tytuł.

Czyli o tych co zdobyli sobie przychylność boga wojny.
I nie chodzi tu tylko o dowódców w skali makro.
Warto przy waszej kandydaturze dodać, jaka kampania, czy bitwa według was pretendują szczególnie danego wodza do miana wybitnego.
Początkowo myślałem nad sondą, ale tyle nazwisk przyszło mi na myśl...

Ad rem.

Nie mogę jako wielbiciel Cesarza, co chyba nawet ujawniło się podczas kilku dyskusji na tym forum nie zacząć od Napoleona.
Jako przykład jego talentu niech posłuży kampania włoska w latach 1796 - 97

Młody, bo zaledwie 27 letni generał Bonaparte miał do dyspozycji wojsko słabo wyszkolone, źle wyekwipowane, a naprzeciwko siebie kilka armii habsburskich. We Francji nie żywiono żadnych złudzeń co do wyniku tego starcia. A jednak...




Generał Bonaparte w okresie kampanii wloskiej

Przekroczył Alpy i pokonał pod Millesimo i Mondovi wojska Piemontu zyskując dla Republiki Sabaudie i Niceę. W serii bitew pobił Austriaków, w tym jej najlepszego dowódcę księcia Karola, zdobył Mantuę (po ośmiomiesięcznym oblężeniu) i zmusił cesarza do podpisania pokoju w Campo Formio, kończącego wojnę koalicji z Francją. Uzyskał w nim dla Republiki Belgię, Lombardię i posiadłości niemieckie na lewym brzegu Renu (poza Kolonią).

Bilans kampanii włoskiej to 18 wygranych bitew (Montenotte, Millesimo, Mondovi, Lodi, Berghetto, Lonato, Castiglione, Roveredo, Bassano, San Giorgio, Fontana Viva, Caldiero, Arcole, Rivoli, Favorite, Tagliamento, Tarviso, Neumarket) i 77 potyczek.
Wziął do niewoli 150 tysięcy jeńców, zdobył 170 sztandarów, 555 dział oblężniczych i 600 polowych, 5 parków pontonowych, 9 liniowców, 12 fregat, 12 korwet, 18 galer.

Wypędził Austriaków z Włoch, zażegnał niebezpieczeństwo dla swego kraju ataku koalicji i co niemniej ważne potrafił również w czasie tej kampanii stworzyć kadry dla przyszłej Wielkiej Armii.Wykazał się podczas niej nie tylko geniuszem dowódczym, ale niejednokrotnie (Lodi, Arcole) męstwem, graniczącym z brawurą.




Napoleon pod Arcole prowadzi atak przez zaryglowany ogniem kartaczowym most

Dlatego według mnie już tylko za tę kampanie należy mu się miejsce w panteonie ulubieńców Marsa.

Serdecznie zapraszam do postowania w temacie.
 

Ostatnio edytowane przez Arango : 12-03-2009 o 13:13.
Arango jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 13-03-2009, 16:51   #2
 
John5's Avatar
 
Kilku genialnych dowódców było w histori, nie można zaprzeczyć

Jeden z moich typów to Hannibal.



Co do konkretnej kampanii to oczywiście II wojna punicka i trzy bitwy: nad rzeką Trebią, nad jeziorem Trazymeńskim i chyba najsłynniejsza pod Kannami (która zresztą opisana jest w moim artykule )

Trebia była zwycięstwem niezbyt trudnym, Hannibal dysponował odrobinę większą ilością piechoty oraz miał miażdżącą przewagę kawalerii. Działaniami zaczepnymi skłonił Semproniusza do przekroczenia rzeki. Sam ustawił wojska na wzniesieniu ukrywając swoją jazdę w niewielkich zagajnikach na skrzydłach. Efektem była przekraczająca oczekiwania wygrana. 30 tysięcy poległych rzymian i tylko 5 tysięcy kartagińczyków.

Druga bitwa miała miejsce nad jeziorem Trazymeńskim.
Tutaj Hannibal pokazał jak wiele znaczy w bitwie zaskoczenie, dobre wykorzystanie terenu i mobilność armii.
Jego armia była wycieńczona epidemią oraz wcześniejszymi walkami, w praktyce byłą to zbieranina różnych nacji, będąca cieniem tego co opuszczało Afrykę.
Hannibal rozmieścił swoją armię na wzgórzach wzdłuż drogi, która podążać miało wojsko Rzymu. Wykorzystując fakt, iż rzymianie błędnie ocenili położenie jego armii uderzył w kolumnę marszową, przypierając ją do brzegów jeziora i odcinając wcześniej drogi ucieczki na skrzydłach. Skończyło się to kompletną klęską po stronie rzymskiej.

Trzecie i chyba najsłynniejsze zwycięstwo Hannibal odniósł pod Kannami.
Była to największa porażka militarna Rzymu w całej jego historii. O wiele liczniejsza (licząca około 70 tysięcy ludzi) została w zadziwiający sposób okrążona i dosłownie wycięta w pień. Cytując za wikipedią:
Cytat:
W bitwie pod Kannami w sposób najdoskonalszy i najprostszy został użyty manewr okrążenia wroga. Nigdy przedtem, ani nigdy potem nie rozegrała się już batalia, w której dwukrotnie słabsza armia potrafiłaby okrążyć i wyciąć w pień siły wroga. Taktyczny plan Hannibala, znany jako "manewr kannaeński", stał się na przestrzeni wieków wzorem do naśladowania dla adeptów szkół wojskowych. O jego doskonałości świadczy fakt, że na przestrzeni wieków był wielokrotnie wykorzystywany przez najwybitniejszych wodzów (patrz: Bitwa pod Austerlitz).
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej
John5 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-06-2009, 20:36   #3
 
Alaron Elessedil's Avatar
 
Jestem wielce zaskoczony, że wśród "Najwybitniejszych dowódców w historii", nie umieszczono jeszcze najwybitniejszego wodza wszechczasów. Wódz, o którym chciałem mówić to:


Aleksander Macedoński:


Opis:

Niepokonany Aleksander Wielki był największym strategiem i taktykiem jaki kiedykolwiek żył. Z reguły podejmował słuszne decyzje również na płaszczyźnie politycznej, lecz jego charakter był niezwykle wybuchowy, a także nadużywał alkoholu.

Okazało się, że nie potrafił on jednak zapewnić przetrwania swojemu krajowi.


Biografia:

Aleksander był najstarszym synem Filipa II, władcy Macedonii z dynastii Argeadów, urodzonym przez księżniczkę Epiru, Olimpias w roku 356 p.n.e. w stolicy Macedonii, którą była Pella.

Przyszły król, nauczany przez Arystotelesa, chciał dokonaniami przewyższyć bohaterów Greckich i już w młodości zdołał dosiąść i opanować Bucefała, konia nieposkromionego przez nikogo.
Nie dowodziło to jednak wspaniałości jego związku ze zwierzętami, lecz bystrości umysłu, ponieważ zauważył, iż rumak boi się cienia. Kiedy Aleksander dosiadł go, nie pozwolił mu jedynie patrzeć na ziemię.

Filip II bardzo szybko wystawił syna do walki, ponieważ przekazał mu dowodzenie w bitwie na północnej granicy, z indoeuropejczyjami, będącymi Trakami. Wtedy to Aleksander, według naszych standardów, nie był jeszcze nawet pełnoletni.

Już w wieku osiemnastu lat dowodził pod Cheroneą, skąd wyszedł zwycięsko.

Gdy Pauzaniasz zamordował Filipa II, władzę objął Aleksander i to właśnie na niego oraz jego matkę spadło podejrzenie wynajęcia Pauzaniasza, zabitego podczas ucieczki. W rzeczywistości za wszystkim stał Dariusz III, władca Persji.

Kiedy Filip II umarł, błyskawicznie zbuntowały się Teby, podległe do tej pory Macedonii, ale najwyraźniej nie wiedzieli, że syn Filipa jest od niego samego jeszcze lepszy. Efekt był oczywisty. Teby zostały ponownie zajęte w bardzo krótkim czasie.

W rok później wyruszył do Persji, dowodząc armią 47 tysięcy żołnierzy nie tylko z samej Macedonii, ale też Grecji. Wybrał też siły z wojsk Treków i Ilirów.
Oczywiście Aleksander miał pretekst, by najechać Persję, a mianowicie było to wyzwolenie miast Greckich oraz zemsta. Faktycznie jednak kontynuował politykę ojca.

By dostać się do Azji Mniejszej, przebył Hellespoint, czyli cieśninę Dardanele.


Pierwsza bitwa z Persją miała miejsce nad Granikiem, w której Macedończyk zwyciężył, zaś po bitwie wysłał do pracy w kopalni koło dwóch tysięcy Greckich najemników z armii Persji.

Większość miast poddała się bez walki w obliczu sił Aleksandra, lecz były również takie, które broniły się. Należał do nich Milet, którego broniły siły Persji przy wsparciu nielicznej ilości mieszkańców. Sukces był tylko kwestią czasu.


Odwiedził również miasto Gordion, gdzie spoczywał węzeł gordyjski z dereniowego łyka, którego nikt nie był w stanie rozwiązać, zaś ten, który tego dokona, miał zostać władcą Azji.
Aleksander przystąpił do tego w bardzo praktyczny sposób, ponieważ najzwyczajniej w świecie, rozciął go mieczem.

Cytat:
Napisał Kwintus Kurcjusz Rufus, Historia Aleksandra Wielkiego
Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisz. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. "Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze" – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.
W ciągu jedynie miesięcy zajął całą Anatolię, ogromne obszary ziemi, nie pozwalając swoim żołnierzom na zagarnianie dóbr podbitych.

Kolejne kroki, król Macedonii skierował ku Fenicji. Kierowało nim pragnienie zajęcia wszystkich portów Perskich nad Morzem Śródziemnym. W ten sposób odciąłby Dariusza III od możliwości zagrożenia Grecji drogą morską, gdy on będzie daleko od niej i swojego kraju.
Spotkało się to z oczywistym oporem ostatniego króla Persji, nadciągającego z ogromną armią z terenów Mezopotamskich. Sami Grecy w siłach Persji, pod względem liczebności, różnili się zaledwie tysiącem ludzi, od sił Macedończyka.

Obie armie starły się na równinach Issos, gdzie Aleksander odniósł zwycięstwo, zmuszając Dariusza III do ucieczki.
Po bitwie, w obozie władcy Persji, Aleksander znalazł rodzinę Dariusza, którą traktował z należnym szacunkiem. Znajdowała się tam matka, żona i dwie córki człowieka z Persji.


Następne miejsce, do którego zawitał, był Tyr, gdzie dostał się, przemierzając Fenicję. Miasto owe Aleksander Wielki oblegał przez osiem miesięcy, a kiedy tylko zajął wyspiarskie miasto, na drodze do Egiptu stał mu jeszcze jedynie garnizon w Gazie.

Cały Egipt zajął praktycznie bez walki, ponieważ naród już przy samym przekroczeniu granic nazwał go wyzwolicielem, natomiast po dotarciu do Memfis, rezydent Mazakes, w wyniku negocjacji oddał miasto, pałac oraz dużą sumę talentów ze skarbca.
Kapłani ogłosili Aleksandra królem Górnego i Dolnego Egiptu, zaś sam Macedończyk założył miasto u ujścia Nilu, które nazwał swoim imieniem, Aleksandria.

To jednak nie zaspokoiło apetytu na ziemie i podboje, gorejącego w umyśle króla Macedonii. Jego oko spoczęło na ziemiach Asyryjskich. Odbyła się tam bitwa pod Gaugamelą, gdzie Dariusz III wystawił do walki nie tylko piechotę i jazdę, ale również rydwany i słonie bojowe.
Również ta bitwa została zapisana na listę zwycięstw Aleksandra Wielkiego i poraz kolejny Dariusz musiał uciekać z pola bitwy.

Zwycięstwo to umożliwiło zajęcie Babilonu oraz skarbca Perskiego w Suzie, ale Macedończyk nie spoczął na tym i wyruszył do Persepolis, stolicy Persji, lecz kolejne siły Dariusza zostały wystawione do walki na, ale również temu rzutowi nie udało się zapobiec klęsce.
Zajęte Persepolis zostało spalone i splądrowane. Persja właściwa leżała już u stóp Macedończyka.

Aleksander wyruszył w pościg za Dariuszem, wkraczając na teren dzisiejszego Afganistanu, gdzie dogonili byłego władcę Persji, lecz ten był bliski śmierci przez zdradę Bessosa. Wtedy to król Macedonii wyruszył w kolejny pościg, lecz tym razem za zdrajcą króla narodu Perskiego.

Zdobywca przeniósł tereny walk nad Baktrię i Sogdianę, gdzie dołączył kolejne ogniwa do łańcucha zwycięstw, zaś zdrajców Dariusza III zabił.

Zaczynały się jednak problemy, ponieważ na podbitych terenach wybuchały bunty, którym starał się zaradzić, zakładając kolejne miasta o jego imieniu. Ożenił się również z księżniczką Bastrii, Roksaną.
Macedończykom nie podobało się to, że Aleksander przyjmował perskie obyczaje, wprowadzał na dwór Persów, którymi się otaczał. Łatwo ich zrozumieć, ponieważ właśnie z tym krajem walczyli, zaś ich dowódca i król jednoczył się z wrogami.

Powstał spisek przeciwko Aleksandrowi, a kiedy tylko wydało się, iż uczestniczył w tym Filotas, będący synem Parmieniona, najważniejszego człowieka w armii zaraz po Aleksandrze, król w gniewie skazał na śmierć zarówno syna jak i ojca, choć dowodów na zbrodnię Parmieniona nie było.
W ten sposób Macedończyk stracił największego przyjaciela i doradcę służącego jeszcze za czasów jego ojca.

To nie był jednak koniec wypraw wojennych. Celem były Indie, gdzie wyruszyło ponad 100 tysięcy żołnierzy. Tym razem przeciwko władcy Macedonii był również klimat, w którym były częste opady deszczu.

Bitwa nad rzeką Hydaspes Aleksander starł się z księciem indyjskim, Porosem. Jeszcze jedno zwycięstwo, pomimo wysunięcia słoni bojowych, należało do zdobywcy Azji Mniejszej. Było to jednak ostatnie wielkie zwycięstwo w życiu tego wielkiego dowódcy, którego uważano za bóstwo.

Staczał się on jednak po równi pochyłej, ponieważ dalej było już tylko gorzej. Podczas oblężenia indyjskiego miasta, sam wszedł na mury, chcąc zachęcić swoich żołnierzy, lecz tym razem został zraniony w płuco, przez co mało brakowało, a umarłby.
Natomiast wtedy, kiedy zmuszony był do odwrotu, przeprowadził swoje wojska przez Gedrozję, co życiem przypłaciły tysiące ludzi, którzy zginęli z głodu i pragnienia.

Po powrocie do Suzy, urządził wesele. Wtedy to nakłonił Macedończyków do ślubów z kobietami Persji, a sam wziął sobie za żony Parisatis i Statejrę III.
Wielu satrapów zostało skazanych na śmierć za nadużycia władzy, kradzieże. Byli oni przekonani, że ich król nie powróci z kampanii Indyjskiej.

Wyrocznia w Egipcie stwierdziła, że Aleksander jest synem Zeusa, w co uwierzył. Uważał się od tej pory za półboga, a wraz z upływem czasu, ogłosił się bogiem. Wysłał wtedy listy do miast Greckich, z nakazem, by uznali go za boga, co Grecy uczynili.

W Ekbatanie Aleksander poczuł się znacznie gorzej. Tam również dokończył życie Hefajstion, najbliższy królowi człowiek. Na pogrzeb i grobowiec poszły ogromne pieniądze, natomiast sam Macedończyk pochłaniał alkohol w jeszcze większej ilości.

Śmierć nastąpiła kilka dni później. Nie wiadomo jednak co było jej powodem. Jedna teoria głosi o chorobie, która zniszczyła władcę. Inna opowiada o przedawkowaniu leku na ową chorobę. Trzecia przedstawia spiskową teorię otrucia.

Król Macedonii posiadał syna, który urodził się po śmierci ojca. Matką była Roksana.

Wielkie Imperium upadło razem ze swym panem, lecz Aleksander rozniósł już kulturę helleńską, prowadząc do powstania kultury hellenistycznej.
Całe rozległe terytorium zostało podzielone przez wojny diadochów.


Bitwy Aleksandra Wielkiego:

338r. p.n.e., Cheronea


Aleksander wraz z jego ojcem, Filipem II, w sierpniu zmierzyli się z siłami Aten i Teb.
Macedończyków było o blisko 3 000 ludzi mniej niż wystawiła Grecja, posiadająca około 35 000 żołnierzy.
Po stronie Filipa stała zarówno jazda jak i piechota, natomiast Grecja posiadała swój Święty Zastęp.
Jak widać na schemacie przebiegu bitwy, a prawym skrzydle umiejscowiona była jazda macedońska, czyli hetajrowie pod wodzą Aleksandra, nie Filipa, centrum zajmowała falanga macedońska, natomiast na prawym Filip II z hypaspistami.
Armia przeciwna, od prawego skrzydła to hoplici Ateńscy, hoplici z innych polis, hoplici Tebańscy oraz Święty Zastęp.
Pierwsi ruszyli hypaspiści, którzy po złączeniu z Grekami zaczęli się cofać, ciągnąc za sobą armię Greków, natomiast jazda i falanga macedońska posuwały się do przodu. Tak naprawdę prawie cała armia ruszyła w pogoń za Macedończykami, prócz Świętego Zastępu.
Wtedy to między hoplitów i Święty Zastęp, umieszczone już w sporej odległości od siebie, wjechał Aleksander ze swoją konnicą.
Kolejne kroki Macedonii łatwo było przewidzieć. Aleksander zaatakował Zastęp, odcinając go od pozostałych, a hypaspiści, stojąc na wzgórzu, zaatakowali nagle Greków, którzy aż do tej pory trwali w chaotycznej pogoni.
Skutek był łatwy do przewidzenia. Hypaspiści roznieśli hoplitów, podążających za nimi, natomiast falanga macedońska uderzyła na hoplitów z centralnej części armii, co złamało szeregi Greków, którzy zaczęli ratować się ucieczką. Pogoni zapobiegł Filip II.
Wśród Ateńczyków i Tebańczyków zmarli sięgali blisko dziesięciu tysięcy, zaś po stronie Aleksandra "jedynie" niespełna 4 000 ludzi.



335r. p.n.e., Teby

Polis pod oligarchicznymi rządami Macedończyków, zbuntowało się. Powstanie zostało stłumione przez Aleksandra, który zniszczył, oszczędzając jedynie świątynie oraz dom poety, którego szanował, zaś mieszkańcy zostali sprzedani w niewolę.

334r. p.n.e., Bitwa nad Granikiem

Majowe starcie nad rzeką Granik, gdzie Macedończycy dotarli poprzez Hellespoint. Aleksander i Parmenion wystawili blisko 45 000 żołnierzy piechoty i jazdy, zaś Persowie około 35 000.
Po stronie Macedonii, na lewym skrzydle znajdowali się Grecy, zaś na prawym stał Aleksander z konnicą. Pomiędzy nimi znajdowała się falanga i hypaspiści.
Po stronie Persów, na czele stała kawaleria, a z tyłu Greccy najemnicy.
Aleksander postanowił przekroczyć Granik i uderzyć na konnych Persów. Tym działaniem zepchnął jazdę przeciwnika do najemników.
Tymczasem falanga przedostała się przez rzekę, odpierając sarissami ataki oszczepów, a jednocześnie uderzając nimi Persów.
Wkrótce zdolni do walki byli jedynie Greccy najemnicy, którzy chcąc przejść na stronę Aleksandra, zostali powybijani, zaś ci, którzy poddali się zostali niewolnikami przeznaczonymi do kopalń.



333r. p.n.e., Issos


Do bitwy doszło w listopadzie, a Persowie należycie się przygotowali. Dysponowali oni piechotą z łukami oraz uzbrojoną jak hoplici i kawalerią złożoną nie tylko z Persów. Aleksander dysponował o wiele mniejszą armią. U swego boku miał hejtarów, hypaspistów, falangę i łuczników.
Jednakże pozycja Persów była o wiele korzystniejsza, ponieważ jedno skrzydło chronione było wzgórzami, a drugie rzeką. Przed nimi była palisada na urwistym brzegu.
Aleksander wraz z konnicą uderzył na lewe skrzydło, wykorzystując lukę w szyku Perskim.
Falanga Macedonii również przeszła przez rzekę i przy pomocy hypaspisów, pobiła oddział Persów.
Nie wszystko jednak poszło po myśli Macedończyków. Persowie również znaleźli lukę i weszli w nią, lecz w końcu to żołnierzom Macedonii udało się odeprzeć ten atak.
Tymczasem Aleksander zaatakował przyboczną straż Dariusza III, który w efekcie musiał uciekać.
Aleksander wrócił wtedy, by pomóc swojej armii, zaś siły Persów rzuciły się do ucieczki za swoim królem.



332r. p.n.e., Tyr

Bramy miasta na wyspie nie zostały otworzone przed Aleksandrem Wielkim, który nie posiadał floty, zaś wyspa była oddalona od lądu o nieco mniej niż kilometr.
Macedończyk wybudował nasyp oraz 200 okrętów, przeważając liczebnie nad statkami Fenicjan i uniemożliwiając poruszanie się po morzu. Później, kolejne groble zostały wybudowane pod murem, zaś machiny oblężnicze ustawione na nich, niszczyły mur, by w końcu utworzyć wyłom.
Nie mniej jednak nie udało się zdobyć miasta w ten sposób, więc zaatakowano z pokładu okrętów i to już się powiodło. Tyr został zdobyty.



331r. p.n.e., Gaugamela


W październiku doszło do kolejnej bitwy, w której Dariusz III zgromadził ponad 100 000 żołnierzy, 200 rydwanów oraz 15 słoni bojowych.
W centrum pierwszej linii stał Dariusz III osłaniany przez Nieśmiertelnych, najlepszą jazdę oraz greckich najemników. Oskrzydlił armię kawalerią.
W drugiej linii stała większa część wojsk, peltaści.
Aleksander tymczasem przeciwstawiał im siłę 47 000 żołnierzy, z czego 15 000 to falanga.
Jedną część armii, lewe skrzydło przydzielił Parmeinonowi. Zawierali się w nim Tesalczycy, Grecy oraz część jazdy. Resztą dowodził sam Aleksander.
W centrum ustawił on falangę, zaś z prawej strony najlepszą jazdę i hypaspistów.
Za nimi znajdowała się falanga Greckich najemników.


Plan Aleksandra polegał na odciągnięciu jazdy Perskiej od lewego skrzydła, a potem wykorzystanie luki i złamanie szyków wroga.
Od realizacji tego planu król Macedonii rozpoczął walkę, odciągając lewoskrzydłową konnicę Perską, ale Persowie nie nadążali za szybszymi Macedończykami.
Wtedy Dariusz wysłał jazdę z Baktrii i Sycylii, ale została ona zniszczona. Rydwany również nie odniosły spodziewanego efektu.
Aleksander, będąc blisko falangi, uformował klin, pędząc na Dariusza, ale część z żołnierzy klina zderzyło się z gwardzistami, ale pozostali wpadli w szeregi peltastów, którzy szybko zostali pokonani i zmuszeni do ucieczki.
Kiedy Dariusz III dostrzegł, że siły Aleksandra są blisko niego, uciekł z pola bitwy, a wraz z nim duża część jego żołnierzy.
To jednak nie był koniec bitwy, ponieważ Parmenion walczył okrążony, ale kiedy większe od sił Parmeniona, oddziały Perskie zorientowały się, iż ich król uciekł, a do nich zmierza Aleksander, uciekli również.



326r. p.n.e., Hydaspes


Tym razem to nie z Persją starł się Aleksander, ale z Indiami.
Nad rzeką zastał armię, mającą w posiadaniu 200 słoni bojowych oraz blisko 30 000 ludzi, zaś przekroczenie rzeki było bardzo trudne z powodu wezbranych wód.
Aleksander postanowił rozbić obóz i wybierając około 15 000 najlepszych żołnierzy, zostawiając resztę w obozie. Poszedł w górę rzeki, przez którą przeprawił się, a kiedy dowódca hinduski zauważył co się dzieje, wysłał do walki swoje rydwany i jazdę, lecz zostały one zniszczone. Zginął tam syn Porosa, dowódcy hinduskiego.
Hindus wysunął na przód słonie bojowe, za którymi szła piechota, zaś to centrum oskrzydlił konnicą.
Aleksander odpowiedział skierowaniem konnicy na lewe skrzydło, gdzie dołączyła druga, prawoskrzydłowa część konnicy Porosa, zaś zza macedońskiej piechoty wyjechała druga, niewidoczna dotąd, część kawalerii, która zaatakowała jazdę hindusa od tyłu.
Aleksander rzucił wtedy swoją piechotę do walki ze słoniami. Walczyli z nimi rzucając oszczepy oraz cięli nogi słoni toporami.
W tym czasie jazda macedońska, która rozgromiła konnych Porosa, wyruszyła na hinduską piechotę. Aleksander zwyciężył poraz kolejny i ostatni.


Najcięższą bitwą, jaką przeprowadził Aleksander była ta stoczona nad rzeką Hydaspes, lecz najbardziej znaczącą politycznie, pod Gaugamelą.
 
__________________
Drogi Współgraczu, zawsze traktuję Ciebie i Twoją postać jako dwie odrębne osoby. Proszę o rewanż. Wszystko, co powstało w sesji, w niej również zostaje.
Nie jestem moją postacią i vice versa.

Ostatnio edytowane przez Alaron Elessedil : 15-06-2009 o 20:43.
Alaron Elessedil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-08-2009, 21:18   #4
 
Komunista's Avatar
 
Może wyjdę z mało popularnym poglądem - ale wybieram Hitlera. Tej osoby nie ma sensu przedstawiać. Jak widzę, moi poprzednicy rozpisywali się na temat ich talentu dowódczego osób które wybrali. Dlatego napisze kilka słów na temat Hitlera.

Zacznę od tego, że gdyby Hitler nie ujawniał swoich morderczych planów, (co najwyżej mógł by je przesunąć na później gdyby sytuacja na frontach się zamknęła i uzyskano by "przestrzeń życiową") to spokojnie mógłby zostać nazwany drugim Napoleonem który zawojował większą część Europy.

Najwcześniejszym powszednikiem tego tematu jest XIX wieczny pogrom pól Bitew - Napoleon. Tak samo jak Haniball i Aleksander wojna wyglądała według znanego schematu - spotykają się dwie armie i się naparzają przez kilka dni.

Hitler posiadał pewną ważną rzecz - Charyzmę. Odwagi też nikt nie mógł mu odmówić, w końcu podczas pierwszej wojny światowej został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Żelaznym. Pociągnął za sobą ludzi zdolnych i całe tłumy szarych obywateli. Pokazał się jako twardy polityk. A ze sztabem ludzi planował jak poprowadzić działania wojenne...

II wojna światowa - prezentowała całkowitą rewolucje na polu walki. A wojska niemieckie czasem dokonywały naprawdę śmiałych i ryzykownych poruszeń.
 
__________________
GEEK

Ostatnio edytowane przez Yarot : 20-08-2009 o 22:25. Powód: Błędy - ortograficzne, składniowe i interpunkcja!!!!!
Komunista jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-08-2009, 12:22   #5
 
LMGray's Avatar
 
Cytat:
Napisał Komunista Zobacz post
Może wyjdę z mało popularnym poglądem - ale wybieram Hitlera Pokazał się jako twardy polityk. A ze sztabem ludzi planował jak poprowadzić działania wojenne...
Z całym szacunkiem, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Otóż Hitler był niewykształconym człowiekiem, gardzącym mądrzejszymi od siebie i uważającym się za świetnego stratega. To właśnie on mordował, każdego wybitnego dowódcę, który miał odmienne zdanie, np. podczas kampanii rosyjskiej. Hitler tak był pochłonięty swoimi ambicjami, iż zapominał o strategii, a kiedy któryś dowódca ponosił klęskę, od razu czekał na niego zmienik. Najlepszym przykładem może być postać Rommla. Jeżeli już mamy mówić o wybitnych dowódcach podczas tej wojny, to był nim właśnie Erwin Rommel, zwany lisem pustyni. Przybył na Saharę, gdzie Oś przegrywała i od razu zmienił sytuacje. Następnie dokładnie przewidział jak będzie przebiegać lądowanie w Normandii, wiedział gdzie skupić wojska i co zrobić, a kiedy przesłał te informacje Hitlerowi... ten kazał mu się wycofać i uznał, iż na pewno tak nie będzie. A tydzień później przysłał kilku funkcjonariuszy SS, którzy kazali Rommlowi popełnić samobójstwo. I jak można nazywać kogoś takiego genialnym strategiem.


A teraz moja propozycja.
Każdy z Was przedstawiał ludzi wielkich i znanych, ja natomiast chciałbym opisać osobę, której przyszło żyć w beznadziejnej sytuacji. Mówię o gen. Ignacym Prądzyńskim, genialnym strategu, doskonale wykształconym, doświadczonym, a jednocześnie oddanym ojczyźnie. Brał udział w kampaniach Napoleona, został odznaczony krzyżem Virtuti Militari.
Jednak kiedy wojna się skończyła był doskonałym inżynierem. Zaprojektował np. kanał augustowski, czy wydał ponad 60 prac poświęconych sztuce wojskowej. Stworzył także plany działań konspiracyjnych pierwszej podziemnej Polski. Jednakże, jego talent zabłysł dopiero podczas powstania listopadowego. Był twórcą planów większości wygranych bitew, doradcą wodza naczelnego Skrzyneckiego i co ciekawe, w bitwach które przegrała Polska, Skrzynecki nie słuchał rad Prądzyńskiego. Był koordynatorem działań partyzanckich, stoczył setki potyczek i kilkanaście większych bitew z wojskami carskimi. W literaturze nazywany polskim Napoleonem, choć według mnie znacznie go przewyższał intelektem, a przede wszystkim umiejętnością zbilansowania zarówno działań militarnych, jak i ekonomiczno-społecznych.

Dla przykładu podaje opis jednej z bitew (źródło wikipedia).

Bitwa pod Iganiami (dzisiaj wieś pod Siedlcami w woj. mazowieckim) została stoczona 10 kwietnia 1831 przez wojska polskie pod dowództwem generała Ignacego Prądzyńskiego (11 000 żołnierzy i 16 dział) z korpusem rosyjskim dowodzonym przez generała Grigorija Rosena. Zwycięstwo Polaków nie zostało jednak wykorzystane politycznie.

Straty Rosjan wyniosły: około 1500 zabitych, 3000 dostało się do niewoli.
Straty Polaków: około 400 zabitych i rannych.

Przebieg bitwy

Podczas drugiej fazy polskiej ofensywy, która prowadzona była na Siedlce, grupa generała Prądzyńskiego szła na Wodynie ku szosie brzeskiej. W trakcie marszu Prądzyński natknął się na rosyjski 1 korpus dowodzony przez generała Rosena, który cofał sie szosą brzeską do Siedlec, gdzie znajdowały się rosyjskie magazyny wojskowe z parkiem artyleryjskim liczącym 60 dział.
Prądzyński rozpoczął atak ok. godz. 15.00, licząc, że w trakcie bitwy nadejdą pozostałe polskie grupy, z pomocą których korpus Rosena zostanie otoczony i zniszczony. Do natarcia ruszył gen. Ludwik Kicki wspierany przez baterię konnej artylerii mjr. Józefa Bema. Po wyjściu na równinę Polacy dostali się pod silny ogień 28 dział rosyjskich z drugiego brzegu rzeki Muchawki. Niewystarczający zasięg artylerii polskiej uniemożliwiał odpowiedź na ten ostrzał. Mimo znacznych strat natarcie, któremu drogę torowała artyleria Bema, posuwało się naprzód i w końcu nacierający na prawym skrzydle 8 pułk piechoty opanował wschodnią część Igań. Wówczas gen. Rosen wysłał ze wschodniego brzegu Muchawki 3 bataliony jegrów (wsławionych w wojnie z Turcją), które przeszły most i uderzyły na osłabiony walką 8 pułk. Wyparły go ze wsi i zaczęły spychać na pozycje wyjściowe.
W tym samym czasie pojawiły się jednostki rosyjskie wycofujące się spod Kostrzyna. Gen. Faesi zszedł z szosy Siedleckiej i zamierzał włączyć się do bitwy. Wówczas gen. Ignacy Prądzyński udał się na swoje lewe skrzydło i osobiście poprowadził do natarcia na jazdę Sieviersa 6 batalionów piechoty. Rosjanie nie wytrzymali i zaczęli się cofać. Ich opuszczone pozycje zajęły jednak siły 2 pułków piechoty Faesiego. Prądzyński do ataku na te stanowiska wydzielił 1 pułk piechoty. Sam na czele 5 pułku zmienił kierunek ataku i ruszył przez Iganie na bok i tyły jegrów nacierających na 8 pułk piechoty. Artyleria rosyjska spoza Muchawki wstrzymała ogień, aby nie razić własnych żołnierzy. Prądzyński, chcąc to wykorzystać, zaatakował rosyjskie tyły. Piechota rosyjska w Iganiach próbowała stawiać opór, została jednak zniesiona w ataku na bagnety. Widząc groźbę odcięcia odwrotu, Rosjanie przerwali atak na 8 pułk i próbowali ogniem zatrzymać natarcie Prądzyńskiego. Kiedy nie odniosło to żadnego rezultatu przerwali ostrzał i ruszyli biegiem w kierunku przeprawy na Muchawce. Rozpoczął się wyścig do mostu. Od rezultatu tej gonitwy zależał wynik bitwy. Polacy byli pierwsi. Rozpędzeni wpadli na rozciągniętą kolumnę rosyjską. Po krótkiej, zażartej walce opanowali przeprawę. Jedynie część Rosjan zdołała przejść na drugi brzeg, reszta pozbawiona możliwości odwrotu złożyła broń. Wcześniej za Muchawkę zdołała ujść jazda Sieviersa i 2 pułki piechoty. Bitwa skończyła się ok. 19.00. Straty rosyjskie wyniosły ok. 5 tys. ludzi w zabitych, rannych i jeńcach. Polacy stracili ok. 400 żołnierzy. Korpus Rosena został wyeliminowany z walki i odesłany do Brześcia nad Bugiem. Niestety, nieudolność działań Skrzyneckiego, który dopiero po bitwie zjawił się wraz ze swą grupą, ocaliła Rosena od całkowitej klęski i uniemożliwiła zajęcie Siedlec. Prądzyński nalegał na kontynuowanie natarcia, jednak Skrzynecki odmówił. Gdy Dybicz niebezpiecznie zbliżył się już do Siedlec, Skrzynecki zarządził odwrót.


Zauważcie proszę, jak Prądzyński przemieszczał się w trakcie bitwy. Zawsze nacierał razem z żołnierzami, tam gdzie akurat sytuacja była najpoważniejsza.

Pozdrawiam
 
__________________
"Niektórzy patrzą na świat i pytają: Dlaczego?
Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: Dlaczego nie?"
George Bernard Shaw
LMGray jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-08-2009, 22:22   #6
 
Maciekafc's Avatar
 
Cytat:
Napisał LMGray Zobacz post
A tydzień później przysłał kilku funkcjonariuszy SS, którzy kazali Rommlowi popełnić samobójstwo. I jak można nazywać kogoś takiego genialnym strategiem.
Zdarzenie, które opisałeś, owszem, miało miejsce, ale było skutkiem zupełnie czego innego. Śmierć feldmarszałka wcale nie była konsekwencją ostatecznej przegranej kampanii w północnej Afryce. Przecież później dowodził obroną 'Wału Atlantyckiego'. Tamtejsza porażka była spowodowana głównie przez rożną ocenę sytuacji przez Rommla, a von Rundsteda.

Samobójstwo Rommla było następstwem jego udziału w operacji 'Walkiria'. Miał odegrać bardzo ważną rolę po stracie Hitlera. Jego zdolności przywódcze jako generała bitew nie miały tutaj żadnego znaczenia.

Ale jest i trochę racji w tym co napisałeś. Hitler się go nie słuchał. Wielokrotnie feldmarszałek podkreślał, że wojna jest przegrana i należy jak najszybciej zawrzeć pokój z Aliantami...
 
Maciekafc jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-08-2009, 23:24   #7
 
LMGray's Avatar
 
Cytat:
Napisał LMGray Zobacz post
Następnie dokładnie przewidział jak będzie przebiegać lądowanie w Normandii, wiedział gdzie skupić wojska i co zrobić, a kiedy przesłał te informacje Hitlerowi... ten kazał mu się wycofać i uznał, iż na pewno tak nie będzie. A tydzień później przysłał kilku funkcjonariuszy SS, którzy kazali Rommlowi popełnić samobójstwo.
Być może dokonałem jakiś błędów w stylistyce wypowiedzi, ale nie chodziło mi o przegraną kampanię w Afryce (de facto, głównie dlatego, iż Hitler nie dostarczył odpowiedniej ilości benzyny i czołgi stanęły niemogąc wyprzedzić wojsk alianckich), tylko odmienne zdanie na temat lądowania w Normandii oraz obronę Rzeszy, którą chciał prowadzić w zupełnie odmienny sposób niż Fuhrer.
Chciałem jeszcze rozpisać się na temat owej kłótni z von Rundstedem i starać się wykazać geniusz Rommla, ale to chyba nie jest tematem tej dyskusji, więc już nie przerywam.

Pozdrawiam
 
__________________
"Niektórzy patrzą na świat i pytają: Dlaczego?
Inni patrzą na swoje marzenia i pytają: Dlaczego nie?"
George Bernard Shaw
LMGray jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-08-2009, 15:12   #8
 
Maciekafc's Avatar
 
Dla mnie to wszystko tak zabrzmiało jakby samobójstwo było następstwem przegranej kampanii czy słabych wyników bojowych.

' Tak, tak, miałeś swój czas,nie wykazałeś się to najlepiej idź się zabij' , coś w ten deseń.

Ale już teraz wszystko jest jasne.

Pozdrawiam.
 
Maciekafc jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29-08-2009, 11:27   #9
Banned
 
Wrócę do tego co napisał Komunista. Niestety absolutnie nie można się z tym zgodzić.

Umiejętnością naczelnego dowódcy(być może najważniejszą) jest zdolność do prawidłowego dobierania sobie współpracowników. Hitler z czasem zatracił te cechę. Po kolei w niełaskę popadali von Mannstein, von Runstedt, Guderian, Rommel i wielu innych a zatrzymał przy sobie takie miernoty jak Jodl czy Keitel (którego nawet koledzy sztabowcy nazywali "lokaitel" z powodu jego służalczości).

Zreszta popatrzmy po kolei na kampanie drugiej wojny.

Wrześniowa to wręcz podręcznikowe zastosowanie tez zawartych w "Achtung Panzer" Guderiana.
Norweska - brawurowe użycie wojsk powietrznodesantowych generała Studenta (zajęcie lotnisk i najważniejszych portów właściwie przesądziło o losach kampanii)
Francuska, to plan Ludendorffa z modyfikacją w postaci przerzucenia wojsk pancernych przez Ardeny (co akurat nie było pomysłem Hitlera)
Afrykańska to zasługa Rommla i von Arnima.
Rosyjska to pokłosie kampanii poprzednich, gdzie decydowało z początku Oberkomando der Wehrmacht a nie fuhrer.


I tu sie chwile zatrzymajmy, bo właśnie objawia się nam "geniusz" Hitlera. Rozkaz "błyskotliwy" - ani kroku w tył. Taki rozkaz mogla wydać miernota, której nic poprzednie trzy lata wojny nie nauczyło. Niemcy osiągali swe sukcesy dzięki uderzeniom jednostek szybkich i wychodzeniu na tyły wielkich związków bojowych przeciwnika (Kijów, Smoleńsk, Charków), którym rozkaz Stalina zabraniał odwrotu. Tylko że Stalin mógł sobie na takie straty pozwolić, Rzesza nie.
A Hitler teraz wydaje rozkaz, który wręcz skazuje jego dowódców na przegrywanie bitew. To nie była wojna pozycyjna jak 25 lat wcześniej, lecz wojna związków pancernych i lotnictwa, wojna manewrowa, czego jak widać furhrer nie potrafił pojąć.

O wydaniu spóźnionego co najmniej o miesiąc ataku na ZSSR nawet nie wspomnę. Czym to zaowocowało ? Ano kompletnym nieprzygotowaniem armii niemieckiej do zimy. Efekt ? Jednego tylko dnia w listopadzie 1941 dokonano tylko w Grupie Armii Środek ponad 1000 amputacji z powodu odmrożeń. Jednego dnia !!! A sytuacja w Grupie Armii Północ była o wiele gorsza pod tym względem.

Kolejna "doskonała" decyzja Hitlera który wstrzymuje uderzenie na Kaukaz i dalej na pola roponośne Baku by rzucić gros sił do walki o Stalingrad. Jak bardzo tej benzyny będzie Rzeszy brakować później przekonają się po alianckich nalotach na Ploeszti.

Zmarnowanie całej 6 Armii i elementów 4 Pancernej to też efekt decyzji Adolfa nakazującego zajęcie pozycji "jeża" i zabranaiajacego przebijania się nawet wtedy, gdy wojska mające odblokować garnizon stalingradzki były ledwie 40 kilometrów od sil Paulusa.

O działaniach armii niemieckiej po tym jak Hitler osobiście przejął dowodzenie nad Wehrmachtem nie ma co mówić, sam pomysł by wprowadzić taki model dowodzenia świadczy o postępującym obłędzie i chorobie psychicznej.

Żadną miara nie mogę się zgodzić z tezą, że Hitler był genialnym, czy nawet momentami wybitnym dowódcą.
 

Ostatnio edytowane przez Arango : 29-08-2009 o 11:34.
Arango jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-09-2009, 20:45   #10
 
Alaron Elessedil's Avatar
 
Ja również pozwolę sobie wrócić do Komunisty, jak to zrobił Arango, lecz ja przyczepię się z nieco innej strony.

Otóż pozwolę sobie zacytować fragment, który mi się nie spodobał.

Cytat:
Najwcześniejszym powszednikiem tego tematu jest XIX wieczny pogrom pól Bitew - Napoleon. Tak samo jak Haniball i Aleksander wojna wyglądała według znanego schematu - spotykają się dwie armie i się naparzają przez kilka dni.
Jeżeli w wojnach Napoleońskich, wyprawach Hannibala i podbojach Aleksandra widzisz dwie spotykające się armie, które od tak poprostu idą na siebie kupą i, od tak poprostu zaczynają walczyć to wybacz, ale radzę odnieść się do jakichkolwiek źródeł na temat wojen toczonych w tamtych czasach, a raczej ich technik.

Pragnę zauważyć, że jedynie Rosja mogła sobie wyrzucić do przodu armię, że tak powiem "na hurra!". Dlaczego? Ilość wojsk rosyjskich przeważa i to ogromnie, a jednak przegrywali.

Przypomnę również, że Aleksander Macedoński zwyciężał mniejszymi siłami nad znacznie przeważającymi w różnym terenie, w tym niesprzyjającym jemu. To samo w sobie dowodzi, że wojny tamtego czasu to nie ponura siekanina rzeźników nad świniami w ubojni.

Owszem, dwie armie się spotykały. Owszem, walczyły przez jakiś czas, ale, na litość, wojna była sztuką dowodzenia!

Chciałbym również zauważyć coś, czego nie dodałem w moim poście na temat Aleksandra Wielkiego.
To Aleksander zastosował taktykę "młota i kowadła" i bodajże to on jest jej autorem.
Zwracam uwagę na bitwę pod Hydaspes, kiedy to oszukał hindusów, na bitwę pod Gaugamelą, kiedy to pokonał o wiele liczniejszego wroga.

Marny to przykład, ale swego czasu rozgrywałem walki, stosując posunięcia, jakich dokonali wodzowie, między innymi Aleksander Macedoński. Często wygrywałem takimi taktykami.

Podobnie sprawa ma się z kolejnym moim ulubieńcem, stojącym zaraz za Aleksandrem Wielkim, lecz dane na jego temat przedstawię nieco później
 
__________________
Drogi Współgraczu, zawsze traktuję Ciebie i Twoją postać jako dwie odrębne osoby. Proszę o rewanż. Wszystko, co powstało w sesji, w niej również zostaje.
Nie jestem moją postacią i vice versa.
Alaron Elessedil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168