![]() | ![]() |
| | #21 |
![]() | Witaj Judeau [spoiler]Wyliczanie przez L procentów strasznie mnie bawilo Co do jakości dzwięku, obrazu, fabuły, rozwoju akcji, rysu psychologicznego bohaterów (poza matką i siostrą LIght Do nowego openingu i endingu przekonałam sie gdzieś po dwóch odcinkach, a spiewać je zaczęłam juz w trakcie trzeciego. Spodobały mi się do tego stopnia, że pożałowałam iz nie ma ich na liście OST. No ale zawsze można dociągnąć Co do zakończenia, [spoiler] to może dziwnie to zabrzmi, ale .... wkurzyło mnie. Miałam cichą nadzieję, że choć raz twórcy nie będą schematyczni i stereotypowi i odejdą od swojego utartego motywu gdzie dobro zwycięża (choć tam nie było dobra, a jedynie mniejsze zło
__________________ Trouble is my middle name But in the end Im not too bad Ostatnio edytowane przez Ribesium : 08-26-2007 o 07:34. |
| | |
| Reklama |
| |
| | #22 |
![]() | Matka i siostra? Toż to postacie skrajnego tła... Za mało są przedstawione, żeby jakkolwiek wgłębić się w ich psychikę (chybaże czegoś nie pamiętam moją pamięcią leminga ). Kto wie jakie tam grzeszki mają na sumieniu. Szczególnie siostra miała takie perwersyjne spojrzenie... [SPOILER] Moja nadzieja w stosunku do zakończenia nie była cicha, ale paląca jak tysiące rozgrzanych do czerwoności prętów. Wręcz byłem pewien, że w tak genialnym anime również zakończenie będzie niezwykłe, łamiące schematy... i, o ironio, właśnie dzięki tej pewności zostałem zaskoczony. Co prawda w głębi duszy wiedziałem, ze nadzieja ta pozostanie niespełniona, ale nie dopuszczałem tego do świadomości... Niemniej, pomijając ten aspekt, zakończenie uważam za świetne. Ta panika Lighta i zupełnie nielogiczne działania, gdy nagle przestawał panować nad zdarzeniami, wzywanie "kobiet swojego życia" w ostatnich (pierwszych?) przebłyskach ludzkich uczuć... ostatnie sceny z gasnącymi oczyma Yagamiego, zamglonym wizerunkiem L, i Ryiukiem, wpisującym ostatnie słowa do Notesu i odchodzącym w dal były doskonałym zakończeniem i dopełnieniem wizerunku serii , jak powoli opuszczająca się kotara po genialnym przedstawieniu. Wywołało intensywne emocje, a przecież o to chodzi... [/SPOILER] Dodam, że coraz bardziej i bardziej nuży mnie schematyczność i przewidywalność animców. Na szczęście są jeszcze serie, które potrafią chociaż maskować owe schematy to na tyle dobrze, żeby nie przeszkadzały (Polecam Claymore) OAV...? Święte słowa, siostro. Po takim postawieniu kropki nad "i" w ostatnim odcinku trudno będzie, żeby jakakolwiek kontynuacja nie była naciągana. Z tego co słyszałem 31 września będzie można zobaczyć, czy popełnili bluźnierstwo. Tego dnia ma ukazać sie 3 godzinny, chyba, film Death Note. Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na inny aspekt filmu, który uważam za błysk geniuszu twórców... Projekty graficzne Shinigami. O ile samego zamysłu Bogów Śmierci można nie czuć, o tyle ich wygląd jest na zupełnie innym poziomie niż chyba wszystko co miałem okazje do tej pory oglądać...
__________________ "To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS Ostatnio edytowane przez Judeau : 08-26-2007 o 09:45. |
| | |
| | #23 |
![]() | Doskonale Cię rozumiem,bo ja również wyrosłam już z przesłodzonych shoujo serii i szukam nowych wrażeń jako bardziej świadomy i wybredny fan japońskich animacji. Większa część już dla mnie niestety jest nudna, schematyczna, płytka i abstrakcyjna. O Claymore słyszałam dużo dobrego, jak tylko wróci z wakacji moja koleżanka to z pewnością pożyczę od niej wyżej wymienioną serię. Zresztą, Death Note też obejrzałam dzięki niej. No ale może tytułami dobrych, wartościowych i nieco cięższych serii powymieniamy się na privie lub założymy osobny topic, bo będzie, zgodnie zresztą z prawdą, że odchodzę od właściwego dla tej strony tematu czyli od DN Wracając na właściwie tory - przeraziło mnie osobiście w ostatnim odcinku [spoiler] załamanie psychiczne zarówno Lighta jak i wybranego przez niego do pomocy Mikami Teru. Przedstawienie ich twarzy, dziki wyraz oczu, panika, impulsywność, po prostu czyste szaleństwo, naprawdę zostały znakomicie przedstawione. Nie sądziłam że po tylu latach używania notatnika i codziennym manipulowaniu otoczeniem jest Light w stanie coś tak zmasakrować i choć na chwilę obudzić w nim ludzkie uczucia. Był tak nastawiony na zwycięstwo, tak pewny siebie, że w końcu popełnił drobny błąd, niewybaczalny i co gorsza bardzo głupi, który niestety kosztował go życie i rezygnacje z budowania swojego idealnego świata. Przyznam,że w momencie gdy leżał już na schodach a Ryuuk pisał w notatniku jego imię, uroniłam niewielką łezkę
__________________ Trouble is my middle name But in the end Im not too bad Ostatnio edytowane przez Ribesium : 08-26-2007 o 07:41. |
| | |
| | #24 |
![]() | Ah, taak, [SPOLIER, kolejny, hyhy] humble servant Mikami, prawdziwy prorok prawdziwego Boga. Ten, który zniszczył Raj. Niezmiernie podobało mi się, że mimo inteligencji, klasy, był tylko pionkiem w rękach Prawdziwego Mistrza. Świetna postać, w sam raz żeby klękać w mrocznej sali, przy tronie Boga i z kozacko-ponurą miną mówić "Twa wola zostanie wykonana, Panie." I, tak, oszalał, widząc upadek swojego Boga. Kto by nie stracił zmysłów, wiedząc, że to jego wina! A graficzne przedstawienie jego stanu umysłu po prostu wbijało w fotel. Tylko nie mogłem zrozumieć co on sobie zrobił pod koniec, gdy zaczął bryzgać krwią? Wielka szkoda, że Light nie zachował ostrożności do końca, to fakt... Gdyby tylko rozkazał swemu słudze sprawdzić wcześnie czy Notes działa, tak dla pewności... eh... How unfortunate... [/SPOILER] Jeśli chodzi o Shinigami, to też żałuje, ze nie rozwinęli bardziej ich wątku. A zachowanie Ryuuka? Ryuuk myślał? Ryuuk planował? Hmm... szczerze mówiąc nie sądzę, żeby te słowa miały jakieś zastosowanie do tej postaci w tym momencie. Miał tylko jeden cel: zabawa. W końcu siedzenie 2000 lat na tamtym świecie i oglądanie TV (świat ludzi) może znudzić, delikatnie mówiąc. Zdobył i zrzucił Notes tylko po to, by działo się coś ciekawego. Jako porządny Bóg Śmierci nie czuł żadnych ludzkich uczuć w stosunku do Lighta ani kogokolwiek innego. Nie sądzę nawet, żeby rozumiał do końca takie pojęcia. Niewątpliwie bawił się doskonale samym przebywaniem w świecie ludzi, jedzeniem jabłek i obserwowaniem zaskakujących zdarzeń, których Light był doskonałym dostarczycielem. Jestem niemal pewien, ze dla niego było to dokładnie to samo co oglądanie interaktywnego filmu w jakieś przyszłościowej holotechnologi. Pewnie żałował, ze nie zabrał popcornu. Dobrze to ilustruje ostatnia scena [SPOILER] "Eh. No to finito tej imprezy <rozprostowanie kości> Bawiliśmy się dobrze, Light, fajnie było, ale się skończyło, szkoda, że trzeba spadać. Nie chce mi się przy tobie siedzieć w więzieniu, nudno będzie, więc cię zabije odrazu. ... hmm... <nuci> i co by tu porobić teraz...?" [/SPOILER] Osobiście cieszę się, że pozostawili Shinigami otoczonych mgiełką tajemnicy. Dzięki temu są magiczni, zawsze zostaje pole dla wyobraźni i do dyskusji Misa... heh, biedna, głupia Misa. Kto to wie czy skoczyła? Podobnie jak wyżej, wole nie wiedzieć... Jedno jest pewne... Kupiła Oczy Shinigami. Dwa razy. Eh. Mamienie Misy było jedną z piękniejszych i okrutniejszych rzeczy jakie Yagami zrobił. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena dyskusji, przy winie, między panią Dziennikarką a nieświadomą Misą. Wtedy jej naiwność uderzyła z pełną siłą, heheh. [SPOILER] Swoją drogą bardzo, żałuję, że Light i Dziennikarkę okłamał. Tworzyli by w przyszłości taką piękną, bezwzględną parę. Nie sądziłem, że wężowe słowa Lighta aż tak rozmijają się z prawdą, miałem wrażenie, że akurat ją uważa za godną chociaż do nałożnictwa Jeśli chodzi o OAV, to nie zakładajmy od razu, że będzie z tego taka masakra... Wiesz, niektóre OAV nawet prześcigają jakością oryginalne serie (Hellsing OAV 3!). Choć z drugiej strony... prześcignięcie jakości Death Note... heheh... Hardly possible! Obiecuje, ze wystawię surową recenzję jak tylko objeżę, byś wiedziała, czy warto. BTW dla odważnych: Wpiszcie i w youtube "Debu note" i drżyjcie przed grozą. Ostrzegam, może grozić trwałymi uszkodzeniami psychiki i zniesmaczaniem oryginalnej serii...
__________________ "To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS Ostatnio edytowane przez Judeau : 08-26-2007 o 09:47. |
| | |
| | #25 |
![]() | Judeau, specjalnie dla Ciebie obejrzałam raz jeszcze ostatni odcinek by móc odpowiedzieć na pytania Niestety nie wiedzieć czemu mój komputer odrzuca połączenia z youtube ale może kiedys uda mi się obejrzeć co tak wstrząsającego i obrazoburczego jest w "Debu note"
__________________ Trouble is my middle name But in the end Im not too bad |
| | |
| | #26 |
![]() | Więc to był długopis...? Nono. Musiał być całkiem zręczny, albo całkiem zdesperowany, żeby z jego pomocą osiągnąć TAKI efekt, heheh... [SPOILER] Co do Takady, to przyznam, że nie jestem pewien czy jej śmierć była od początku zaplanowana przez Lighta, w związku z polowaniem na Mello, czy raczej była to konieczność. Tak czy inaczej, Yagami nie miał dla niej dość szacunku, by ją potraktować poważnie. A szkoda... naprawdę [/SPOILER] Swoją drogą, ciekawe czy jakakolwiek kobieta byłaby w stanie rozkochać w sobie Light'a. Z jednej strony nawet naprawdę inteligentne kobiety były dla niego tylko narzędziem (o lekko upośledzonej Misie to wogóle nie wspomnę... czasem mam wrażenie, że zabiłby ją tylko, żeby przestała szczebiotać), a z drugiej, dama dorównująca mu intelektem mogłaby być uznana za zagrożenie... Na tyle na ile go poznałem, mam wrażenie, ze prędzej by ją zabił, niż dopuścił do wspówładzy. Cóżza samotne życie rysuje się przed Kirą, hyhy. Jeszcze jedna rzeczy zwróciła moją uwagę [SPOILER]Wbrew obowiązującym w anime zasadom kolejny "wróg" następca L - Near nie był lepszy. Bardzo mnie ucieszyło, kiedy powiedział, że tylko dzięki przypadkowi i pomocy Mello, był w stanie przechytrzyć Lighta. To była muzyka dla moich uszu, słyszeć, ze mój ulubiony L był prawdziwym Mistrzem...
__________________ "To bez znaczenia, czy wygrasz, czy przegrasz, tak długo jak będzie to WYGLĄDAŁO naprawde fajnie"- Kpt. Scundrel. OotS |
| | |
| | #28 |
![]() | Może zostane nazwany grabarzem ale chcę obronić dobre imię Death Note. Przeczytałem temat od początku i widzę, że większości nie podoba się to anime... Bardzo mnie to zdziwiło gdyż odkąd oglądam i czytam jakąkolwiek mange i anime nie widziałem lepszego.... Fabuła jest ciekawa i nie mam pojęcia czemu miałaby być nudna =/ Niektórzy z was postacie nazywają dziwnymi, ja osobiście widziałem dziwniejsze =/ każdy jest dziwny na swój sposób... Może zachowanie L jest czasem dość zaskakujące ale zazwyczaj wychodzi to innym na dobre. Light Yagami może przypomina fanatyka ale nie oszukujmy się kto z nas nie chciałby dorwać kogoś kto skrzywdził innych a zwłaszcza naszych bliskich..... a Kira robi to za nas. Jego zdaniem wielu przestępców nie zasługiwało na życie za to co zrobili i chyba było w tym trochę racji. Chciał oczyścić świat i nie można mu zarzucić że nie zrobił nic dobrego. Może i zabił niewinne osoby ale każdy ma swoją mroczną stronę i akurat on stał po tej złej stronie mocy. Mnie w tym Anime urzekła inteligencja postaci. Light wykazywał się rozumem a L i reszta nie byli daleko za nim. Plan w którym dopisał fałszywą zasadę zakopał notes a później wyrzekł się go aby oczyścić siebie i Mise z zarzutów okazał sie skuteczny. Mało tego zaplanował także odzyskanie go i użycie shinigami do zabicia L, co zresztą powiodło się w 100 procentach. To było imponujące i godne podziwu. Jak można uznać że nie ma w tym nic nadzwyczajnego ? Oczywiście nikt nie jest bez wad ale po obejrzeniu całej seri byłem i nadal jestem pod wrażeniem. |
| | |
| | #29 |
![]() | Death Note po mojemu to jeden ze zdecydowanie lepszych produktów ostatnich czasów, szczególnie w porównaniu z typowym zalewaniem rynku shojo i shonen chałą. Jakby nie popatrzeć, jest to kryminał. A konkretniej mówiąc stary dobry szablon pojedynku dobra ze złem. W tym wydaniu dwóch, a następnie trzech wielkich umysłów, z których każdy dąży do osiągnięcia własnej definicji sprawiedliwości. Ponieważ jest to anime, nie obeszło się bez elementów humorystycznych, czasami głupich, ale jest to seria bardzo poważna, mroczna i zdecydowanie przemyślana. Nieustanny pojedynek Kiry i L'a trzymał mnie w napięciu przed ekranem znacznie skuteczniej niż filozoficzne wynurzenia z Experiments Lain, czy niby-fabułki seriali pokroju Naruto. Same postaci też wcale nie są pokazane w sposób jednogłośnie dobry, czy zły. Kira może i zabija mnóstwo ludzi, ale warto zauważyć że morduje przestępców a jego głównym celem jest stworzenie świata idealnego. Z kolei L działa w imię prawnej sprawiedliwości, a mimo to nie waha się wystawiać na śmierć ludzi byle tylko odkryć tajemnicę Kiry.
__________________ "Diabeł nie śpi... z byle kim." S. J. Lec |
| | |
| | #30 |
![]() | Wszystko, co mówią fani DN to prawda. Przyznać jednak trzeba czepiaczom, że w historii wystąpiło parę błędów, nie biorąc już pod uwagę pseudointeligentnej otoczki. Wiele rzeczy zniszczono też w anime, porównując do mangi. |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| To co , uwaga uwaga, DEAD metal zrobił z Markiem | Satan^^ | Muzyka, literatura, film | 18 | 12-08-2007 12:54 |
| Spoilery | Sayane | Tokyo Underground | 1 | 08-26-2007 07:19 |
| PotC: At World's End [Możliwe spoilery] | Khalida | Muzyka, literatura, film | 27 | 08-10-2007 01:13 |
| A Matter of life and death | Sir_herrbatka | Muzyka, literatura, film | 2 | 08-09-2007 10:46 |
| Uwaga! | Solfelin | Untouchables: Transformation | 0 | 08-24-2006 07:47 |