Nie wiem czy robienie oddzielnego tematu było niezbędne ale jako ,że gra jest na podstawie sławnego WH to wydaje mi się ,że zasługuje na swój wątek...
Nie będę się rozpisywał nad grafiką czy innymi fajerwerkami bo to można sobie przeczytać w recenzji. Wyrażę za to swoje głębokie rozczarowanie grywalnością i 'rozbudowaniem' kampanii.
Nie zacząłem jeszcze kampanii Chaosu ale jeśli chodzi o Imperium to jedyne co mi pozostało po przejściu tych aż kilkunastu bitew (a może kilku?

) to głębokie uczucie zawodu. 80% czasu rozgrywki spędza się bezmyślnie gapiąc w ekran 'wczytywanie' i wątpię by była to wina mojego komputera gdyż gra chodzi płynnie w max detalach. Jeśli już dojdzie do bitwy to taktyka stosowana przez komputer jest przeraźliwie uproszczona

np. Walki z orkami w ostatnim rozdziale kampanii są banalnie proste, na easy można by chyba zostawić armię samą sobie...

Cała kampania ma aż 4 (słownie cztery) rozdziały które przechodzi się w dwa wieczory... ale to tylko ze względu na strasznie długi czas wczytywania.
Co do herosów to są chyba troszkę za potężni

magiem ognia potrafiłem rozwalać oddział za oddziałem, bez większej zadyszki dla wspomnianego. Zupełnie nie opłaca się rozwijać drzewka pojedynków bo jest ich jak na lekarstwo a dobrze wyekwipowany bohater i tak zawsze sobie poradzi z przeciwnikiem.
Heh, wspominam taką starą gierkę strategiczno-bitewną
Kroniki Czarnego Księżyca i chyba pod względem grywalności (i fun-factor), nieliniowości i praktycznie wszystkiego prócz grafy była
o niebo lepsza od MoC.

Nie będę tutaj przytaczał warhammerowskich poprzedników bo w nie nie grałem. Do kitu te nowe gry!
Reasumując totalna załamka i żal wydanych pieniędzy (89,90)... Nie wiem czemu ale ostatnio nowe gry które kupuję (niby super hity) wzbudzają we mnie tylko frustrację. Autorzy mają chyba w głębokim poważaniu grywalność i śrubują grafę co sprawia że na nasze polskie warunki, a przynajmniej moje (może na zachodzie mają dużo lepsze kompy

) na dobrym kompie gry się tną! Żeby jeszcze warto było w nie grać. Eh... Na pohybel im.