Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Rozmowy przy kawce > Wirtualna Tawerna
Zarejestruj się Użytkownicy

Wirtualna Tawerna Wszystko o grach komputerowych


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-10-2008, 20:13   #1
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 5393 traveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputację
King's Bounty: The Legend - Niech żyje król

Zabierałem się sprawę King's Bounty od dawna i w końcu zdecydowałem się skrobnąć na ten temat parę zdań. Sam fakt, że ta gra powstaje wzbudził dość spore kontrowersje w światku fanów strategi turowych. No dobrze powiedzmy sobie szczerze, w świecie fanów serii Heroes of Might and Magic.
Jakie były tego przyczyny? Bodajże z rok temu pierwszy raz usłyszałem o King's Bounty: The Legend. Byłem wtedy nastawiony dosć sceptycznie podobnie jak autor zapowiedzi w CDA. Ze screenów i ze strzępków informacji wynikało i wyglądało to jak klon HOMM V a nie ma przecież nic chlubnego w kopiowaniu czegoś kropka w kropkę i to często nieudolnym. O grze jednak zapomniałem tak jak to bywa, minął rok a ja zobaczyłem recenzje w nowym CDA.
No i się zaczęło. Okazuje się bowiem, że związki z herosami są nieuniknione nawet dla laików tematu jednak po pierwsze przywodzą na myśl raczej złotą epokę HOMM III niż najnowsze odsłony tej słynnej sagi. Po drugie jest tu tyle świeżości i inwencji, że nie ma mowy o bezczelnym kopiowaniu, ale po kolei.
King's Bounty jest kontynuacją gry będącej ojcem pierwszej części Herosów z 1990 roku zrobioną w stajni New World Computing, zrobioną jednak przez zupełnie nowy zespół ludzi. Wstyd się przyznać ale ja ignorant zagrywający się już w jedynkę i kolejne części nie miałem pojęcia że to właśnie King's Bounty było pierwsze. Gra jak widać nie była jednak tak słynna(przynajmniej w Polsce) bo wiele osób nie miało o tym pojęcia jednak jak widać stanowiła podwaliny pod słynną sagę o bohaterach mocy i magii.
Najważniejszą zmianą która odróżnia te dwie serie to fakt, że w KB: The Legend akcja dzieje się w czasie rzeczywistym. Początkowo nie bardzo to wszystko widziałem, do tej pory psioczę że nie mogę pograć z kimś na jednym kompie, ale bynajmniej nie wpływa to negatywnie na całą resztę rozgrywki.
Kiedy uruchomiłem grę a moim oczom ukazało się dość oldschoolowe menu a z głośników popłynęły pierwsze takty muzyki czułem, że nie rozczaruje się tym tytułem. Do wyboru są trzy klasy: mag, wojownik i paladyn stanowiący balans pomiędzy dwoma poprzednimi. Wybrałem wojownika i... trafiłem do akademii dla rycerzy w której uczono jak m.in. odbijać księżniczki z łap smoków.
Humor w grze stanowi kolejny plus, nie raz uśmiechałem się wykonując jakiś dziwny quest albo słuchając szalonych krasnoludów. Chociaż czasem można wychwycić jakiś błąd językowy to przy takiej ilości tekstu wyświetlanego na ekranie stanowi to niezwykłą rzadkość. Po ukończeniu akademii - swoistego tutoriala - czeka nas początek epickiej przygody. Przeszedłem już około połowę gry i uważam, że słowo "epicka" pasuje tu jak ulał.
Kolejna zmianą jest tu świat gry. To już nie jest jedna mapa gdzie mamy do wykonania jedno zadanie, tutaj podstawową siłę gry stanowią questy których są tu setki(dosłownie setki), które wykonujemy przemierzając swobodnie pięć kontynentów Endorii(jakoś mi się ta nazwa z Erathią kojarzy) podzielonych na regiony - mniejsze mapki.
Bardzo ciekawo prezentuje się też rozwój postaci, w zamian za zdobywanie doświadczenia oraz co trudniejszych questów(można też znaleźć je na inne sposoby) otrzymujemy tzw. runy trzech dziedzin w których możemy ulepszać swoje zdolności. I tu podoba mi się fakt, że mimo grania wojownikiem mogłem co prawda większym trudem ale jednak stworzyć postać która sporo jednak wie o magii. Różnicą w klasach jest więc to, że grając np wojownikiem łatwiej zdobywamy runy mocy, paladynem umysłu a magiem magii.
Tu jednak nie kończy się rozwój naszych postaci, pojawiła się zmiana która z chęcią zobaczyłbym w kolejnej odsłonie herosów. A mianowicie są to punkty przywództwa, wpływającego na ograniczenie ilości istot jakie możemy dołączyć do naszej armii. Z czasem oczywiście będą one rosły, koniec jednak z czekaniem w zamkach na kolejny tydzień, żeby tworzyć istne legiony potworów którymi będziemy miażdżyli wszystko na drodze. Co do stworów to większość z nich już widzieliśmy, ale jest sporo nowości a większość ze starej gwardii potworów jest mniej lub bardziej odnowiona. Jeśli już wspomniałem o zamkach to nie można ich rozbudowywać tak jak było to w Herosach, nie można ich kontrolować. Można za to zebrać jakieś questy, wynająć jednostki czy kupić artefakty. Co do artefaktów to można je ulepszać. W ciekawy zresztą dość sposób bowiem poprzez walki ze strażnikami przedmiotów, które są zwykle naprawdę dość wymagające lub przez wypełnianie jakiś konkretnych warunków. Często się może okazać, że nasz przedmiot... żyje. Standardem natomiast w podobnych grach jest już(wciąż jednak miłym dla oka) to, że występują zestawy które możemy łączyć by uzyskać dodatkowe bonusy. Nowością natomiast, (pierwszy raz usłyszałem o tym w Fable) jest to, że możemy mieć żonę a nawet dzieci... które w praktyce są jak przedmioty i dodają nam różne bonusy w zależności z kim mamy dziecko. Szkoda tylko, że interakcja z naszymi żonami jest dość... ograniczona.
Oprócz trzech atrybutów ataku, obrony i intelektu mamy też punkty many oraz punkty gniewu. Czym jest ten cały gniew? Zdobywamy go za obrażenia naszych jednostek a tracimy szybko kiedy przez jakiś czas unikamy walki. Wpływa on jak dobrze zrozumiałem na szansę krytycznego trafienia oraz na używanie czterech strażników skrzyni gniewu. Każdy strażnik jest żywy i możemy z nim rozmawiać, każdy też zdobywa doświadczenie i zdobywa umiejętności przez nas wybrane.
I tak oto mamy magmowego giganta zabójce magów, zarażającego wszystkich truciznami jaszczura, lodową czarodziejkę oraz gościa dosłownie wyglądającego jak śmierć. Ich umiejętności używa się podczas walki na tej samej zasadzie co czarów z tymże kupuje się je za punkty gniewu.
Warto zaznaczyć, że początkowo nie chcą nas słuchać i zrobią to dopiero wtedy kiedy przekonamy ich do siebie jakimiś questami. Być może to wszystko skomplikowane na samym początku a sama gra faktycznie nie jest prosta i to na normalnym poziomie trudności, no ale ja to zaliczam jako plus a samą mechanikę da się opanować w kilka minut. Walka jest turowa i śmiem powiedzieć że mimo braku pola bitwy z wieżami zamkowymi, tradycyjnymi murami i fosy daje niekiedy więcej możliwości taktycznych niż to było dane nam w herosach.
Prawie każda jednostka posiada jakąś unikalną zdolność oprócz zdolności pasywnych i tak np. nasz barbarzyńca może wpaść w szał i przeć ślepo do przodu, gryfy mogą rozdwoić się na dwa oddziały w czasie walki, cyklop ogłuszyć lub odepchnąć wroga na kilka pól dalej, obserwatorzy kontrolować umysły wroga itd. W dodatku nie myślałem, że to przyznam jednak frustrujący był fakt że po pieszym ruchu łuczników kończyła się ich tura tutaj tura kończy się wtedy kiedy wytracimy wszystkie punkty ruchu lub wykonamy atak(traktowany jako 1 punktu ruchu - speed). Jak to działa w praktyce? Tak, że możemy uciec naszymi łucznikami dalej i wykonać strzał z dala od wroga!
Na koniec warto dodać jeszcze, że w grze występują potwory specjalne czyli "bossowie" takie jak np. kraken czy gigantyczny żółw. Spotkania z nimi są chyba na szczęście dość rzadkie, ale naprawdę dość widowiskowe i stanowią miłą odmianą po standardowych walkach. Polecam ją śmiało wszystkim bo warto.
Co prawda Herosi nie składają broni ale już zapowiadany jest kolejny dodatek do KB a potem pewnie kolejna część więc rywalizacja tych dwóch gigantów wyjdzie nam graczom na pewno na dobre w postaci coraz to lepszych gier. Brawo dla rosyjskich twórców gry i póki co jak dla mnie kandydat do gry roku.

oficjalna strona gry - King's Bounty: The Legend



 
__________________
Even a stoped clock is right twice a day

Ostatnio edytowane przez traveller : 14-10-2008 o 20:53.
traveller jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-10-2008, 19:21   #2
 
grabi's Avatar
 
Reputacja: 33 grabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodzegrabi jest na bardzo dobrej drodze
Grywam sobie w tą gierkę od czasu do czasu. Bardzo fajna i uważam, że dużo lepsza od "Herosów". Jedyny minus, a raczej moje życzenie to zastąpienie punktów ruchu przez punkty akcji, dzięki którym można by atakować jednostką po kilka razy na turę.
 
grabi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-10-2008, 23:26   #3
Szara Eminencja
 
Sekal's Avatar
 
Reputacja: 3594 Sekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputację
Cóż, dziwią mnie te hurraoptymistyczne oceny tej gry. Jest ładnie, jest pięknie, jest super. Tak. Jest super nudno! Kupić jednostki - walczyc - walczyć - kupić jednostki - zginać - kupić jednostki - walczyć. Toż to nuda! Może bawić przez pierwsze kilka godzin, ale potem monotonia rozgrywki zabija dla mnie tą grę. I nie ma tu porównania do HoM&M, bo nie ma tu rywalizacji. Kompletnie. Tu jest tylko zabijanie kolejnych potworków, kiedy to zrobisz to Twoja sprawa. Heroesów napędzała rywalizacja z graczem komputerowym lub co jeszcze lepsze - z graczem żywym. Do dziś pamiętam jak w 1 czy 2 młóciło się ze znajomymi przez cały dzień przy 1 kompie.
 
__________________
If I can't be my own
I'd feel better dead
Sekal jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-10-2008, 23:57   #4
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 5393 traveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputacjętraveller ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Sekal Zobacz post
Cóż, dziwią mnie te hurraoptymistyczne oceny tej gry. Jest ładnie, jest pięknie, jest super. Tak. Jest super nudno! Kupić jednostki - walczyc - walczyć - kupić jednostki - zginać - kupić jednostki - walczyć. Toż to nuda! Może bawić przez pierwsze kilka godzin, ale potem monotonia rozgrywki zabija dla mnie tą grę. I nie ma tu porównania do HoM&M, bo nie ma tu rywalizacji. Kompletnie. Tu jest tylko zabijanie kolejnych potworków, kiedy to zrobisz to Twoja sprawa. Heroesów napędzała rywalizacja z graczem komputerowym lub co jeszcze lepsze - z graczem żywym. Do dziś pamiętam jak w 1 czy 2 młóciło się ze znajomymi przez cały dzień przy 1 kompie.
Zgodzę się co do tego, że wadą jest że nie można pograć w kilka osób. Co do reszty no to niestety, gdyby herosi użyli choć połowę tego co wprowadziło KB wtedy można by mówić o odrodzeniu się serii...
Uwielbiam herosów i do tej pory gram w trójkę jednak nie można tu mówić o monotonni bo te walki będące faktycznie istotą gry są tak ciekawe, że ciężko tu o nudę chyba że ktoś gra nie zwracając uwagi na dialogi, fabułę i walczy nie zastanawiając się nad taktyką wtedy walki rzeczywiście mogą nudne.. no i dodatkowo za trudne, ale każdy ma swój gust. Nie ma strony gospodarczej i dlatego gra przypomina RPG dużo bardziej niż herosi. Z jednej strony wada z drugiej zaleta. Gdyby tylko ktoś zrobił wersję multi...
Co do punktów ruchu.. to jednak są one nazywane punktami akcji z tymże każdy atak czy otworzenie skrzyni lub tym podobna czynność pochłania je wszystkie. Odkryłem dopiero co czar który pozwalał mojej kawalerii na zwiększenie tych punktów i tym samym drugi atak w ciągu tury, jednak na początku gry ciężko o jego znajomość.
 
__________________
Even a stoped clock is right twice a day

Ostatnio edytowane przez traveller : 12-01-2009 o 19:04.
traveller jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:45.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166