Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-10-2007, 18:58   #103
Malutkus
 
Reputacja: 12 Malutkus nie jest za bardzo znany
Kristoff Baxter

- Jestem Baxter, wolę, gdy klienci i współpracownicy zwracają się do mnie nazwiskiem, które swoją drogą zyskało w pewnych kręgach swoją renomę- wtrącił niby mimochodem- Pochodzę- nie zgadniesz- z Vegas i jestem- znowu niespodzianka- lekarzem, właściwie felczerem. Ten miły człowiek, który towarzyszył mi przy operacji to Stan, chemik z zamiłowania, powołania i zawodu. Jego hobby to medycyna i szydełkowanie. Pacjent numer 1, ten z rozwaloną buźką to Killian, jeśli mnie pamięć nie myli ochroniarz tego i owego. Numerek 2 to Gedan, przystojny, inteligentny i często miły gość, bodajże z Teksasu, ale kto go tam wie... Dodatkowo mój dłużnik do drugiej potęgi. Trzeci to Carver, ale tego podobno już znasz.
Swoją drogą to ciekawe, nie spodziewał się po tym wiekowym faceciku sławy takiego wymiatacza, widać się pomylił. Jak to się dziwnie losy plotą... Dwóch weteranów wojennych, jeden właściciel przydrożnego baru, drugi najemnik za marne pieniądze... Czekaj, czy tego już kiedyś gdzieś nie było?
- Ten twój kumpel to jakiś pewny człowiek?- postanowił podtrzymać rozmowę, jednocześnie wyjmując z wewnętrznej kieszeni koszuli starą, pomiętą talię kart- To znaczy na tyle pewny, że nie poleci do Darków po zobaczeniu tej fury i kilku rannych? Wiesz, ludzie są spokojni i życzliwi a przyjaciele szczerzy i na całe życie, ale ja staromodnie wierzę w potęgę strachu i pieniądza. Co parę razy ułatwiło mi życie, często je po prostu ratując.
Zaczął odruchowo tasować karty, jednocześnie układając w myślach dalszy plan działania. Zapowiadała się kolejna osoba do opłacenia, wydłużała się droga do Chmury, oddalał się słodki dzień wypłaty. Ogólnie wszystko się zaczęło pieprzyć. Czuł, że łyk gorzałki pomógłby tutaj. Wszystko by się wyostrzyło, zogniskowało. Życie byłoby prostsze, kobiety ładniejsze...
 
Malutkus jest offline