Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-11-2007, 00:23   #2
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16268 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
To, co Alę obudziło, przypominało po troszku warkot silnika. Było jednak jakieś takie mniej mechaniczne, a cieplejsze, jakby wydobywało się z wnętrza żywej istoty. Rozkoszując się chwilę przyjemnym ciepłem, dziewczynka czuła jak coś ją łaskocze. A to jakiś puszek dotknął jej ręki, a to policzka. Zaciekawiona nowym zjawiskiem otworzyła oczy, by ujrzeć...



... ogromne oczy, zwisające nad jej głową niczym żarówki. Odruchowo odsunęła się, lecz po chwili była już spokojna, kiedy objęła cały, spoczywający przed nią kształt zwierzęcia. To z jego gardła dobywało się rozkoszne mruczenie.

Ala ze zdziwieniem patrzyła w pionowe źrenice, aż wreszcie uśmiechnęła się szeroko, rozpoznając ich właściciela.

- Kotecek! – zaszczebiotała. – W końcu cię widać!

Pogładziła astralnego przyjaciela po karku, a jej radość zwiększyła się tym bardziej, gdy poczuła pod palcami puszystą sierść. Nagle nachalny nosek wściubił jej się w kieszeń. Coś zadźwięczało.

- Ces sie bawić?

W kieszonce bezrekawnika jak zwykle spoczywał skarb dziewczynki – różowa piłeczka. Alcia wyjęła ją teraz i beztrosko pośród lesnej głuszy zaczęła bawić się ze swoim ulubieńcem. Nawet nie zauważyła, że nie jest już sama.

Dopiero głos chłopca, który kogoś poganiał, zwrócił uwagę siedmiolatki. Podniosła swoje duże, jakby wiecznie zdziwione oczy na stojącą niedaleko parę dzieci. Dziewczynka i chłopak – oboje starsi – wydawali się również zaskoczeni jej obecnością.

- Kotecek mnie obudził. – wyjaśniła - Ceść, jestem Alusia. Ala. A to mój kotecek.

Raz jeszcze jej twarzyczkę rozpromienił uśmiech, kiedy patrzyła, jak astralny przyjaciel dokazuje z zabawką. Nie dostrzegłszy jednak zachwytu na obliczu nowej koleżanki i nowego kolegi, wstała z ziemi, otrzepując z trawy ubranko.
Już miała spytać o imiona, kiedy dostrzegła za drzewami inne dzieci. Wszyscy gromadzili się na pobliskiej polance.

- Ale fajnie! Jesteśmy w lasku na wyciecce!

Uradowana schwyciła różową piłkę, po czym pobiegła w stronę łąki. Raz tylko obejrzała się na dziewczynkę i chłopca, sprawdzając przy okazji czy „Kotecek” też idzie.

Ala już chwilę zaciekawiona przyglądała się obcym twarzyczkom dzieci, próbując znaleźć ich w swojej pamięci. Jej zdziwienie wzrosło, bo nie dostrzegła nigdzie żadnej „pani” ani innego dorosłego. To było dziwne nawet dla małej marzycielki.

- A gdzie moja mama? – spytała na głos.
 
Mira jest offline