Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 12-11-2007, 22:26   #8
Marcellus
 
Reputacja: 51 Marcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodzeMarcellus jest na bardzo dobrej drodze
Piotr byl zalamany, ostatnia rzecz ktora pamietal to skok przez okno. Ostateczna desperacka proba ratunku. A teraz jest tutaj, gdziekolwiek to tutaj jest.
Mysl, mysl mysl- powtarzal sobie w myslach.
Jakby to wytumaczyla mama ?- zapytal sam siebie.
Las byl ciemny i straszny. Zupelnie inny niz porzadne i czyste parki w miescie.
Piotr usiadl na pobliskim kamieniu.
Przynajmniej moje skrzypce sa cale.-powiedzial sciskajac je i kulac sie z zimna.
Po chwili uslyszal glos :
-- Cześć, Stasiek jestem – powiedzial rudzielec wyciągajac do niego grabę.
Piotr nie wiedziedzial skad wzielo sie to dziecko. Mial zamkniete oczy do momentu gdy nie uslyszal jego glosu. Nie wiedzial czy on jest tu naprawde ale jako ze nalezy zawsze byc grzecznym odpowiedzial :
-Piotr Zamaszynski- po chwili dodal Ja, Ja nie wiem skad sie tu wzialem

Piotrek nie zdazyl powiedziec nic wiecej bo podniosla sie mgla i na skraju polany chlopcy dostrzegli wiecej dzieci.
Mlodszy z dwoch praktycznie pozwolil zaciagnac sie do tych nowych dzieci.
Stas byl niezwykle zadowolony z zaistnialej sytuacji, i szczerze powiedziawszy zaczynal denerwowac Piotra.
Na imie mam Piotr Zamaszynski Stelle.- przedstawil sie swoim pelnym nazwiskiem zebranym.
Czy.... czy ktos z was wie moze gdzie jestesmy ?- gdy zadawal to pytanie w jego oczach blyszczala nadzieja.
 
Marcellus jest offline