WÄ…tek: Niespokojne Czasy
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 12-16-2007, 19:52   #20
RyldArgith
 
RyldArgith's Avatar
 
Reputacja: 2 RyldArgith ma wyłączoną reputację
$: 15 228
Althea szybkim ruchem wyciągnęła ostrze z martwego ciała i obróciła się, zamierzając, w razie gdyby coś jej zagrażało, blokować ewentualne uderzenie. Nic takiego się jednak nie stało, więc cofnęła się w zaułek, uważnie rozglądając się za kolejnym przeciwnikiem.

Nie zamierzała wystawiać się na bezpośrednią walkę, w której nie widziała większych szans, wolała czekać na okazje, by, jak się ona pojawi, wykorzystać ją i zabijać z ukrycia. Szybko i precyzyjnie. Tak jak ją uczono.

Schowała się w cień ulicy i przylgnęła do ściany. Co teraz, spytała samą siebie. Szybkim ruchem głowy omiotła teren walki. Kiedy już zlokalizowała następny cel, dużego orka nacierającego na dwójkę mieszczan, nie czekała. Zdjęła kuszę z pleców, naciągnęła cięciwę i wycelowała. Bełt pomknął w kierunku orka, szybko i cicho, niczym anioł śmierci, który przyszedł spełnić swą powinność.
 
RyldArgith jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem