Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-11-2005, 15:49   #7
Glyph
 
Żywy czy martwy to nie moja sprawa- powiedział Mike wychodząc zza towarzyszy, po czym dodał - Nie będę sobie psuć reputacji, z powodu jakiegoś dziada, który nie wie kiedy ma zemrzeć. Ogarnął go zapał jak nigdy. Popatrzył porozumiewawczo na towarzyszy, ale nie uzyskawszy żadnych znaków poparcia lub sprzeciwu kontynuował. -Doceniam, że się fatygowaliście, ale na paczce stoi jak wół do rąk własnych. Odejdźcie albo poleje się krew... Już chciał powiedzieć bardziej dobitnie, ale spostrzegł ingrama.
"Od kiedy z ciebie taki chojrak Mike?" -pomyślał i dopiero teraz zaczynał trzeźwo analizować sytuację. Starając się nie pokazywać emocji stał niewzruszony, kątem oka rozglądając się. "Jak zacznie się strzelanina, nie będzie czasu na szukanie osłony." Ogranięty tą myślą patrzył na najbliższe wraki, oceniając który będzie lepszą osłoną.
 
Glyph jest offline