No tak... Trochę przerwy doświadczyliśmy, ale tak to z Upiorami bywa, że czasem o nich ani widu, ani słychu...
Kiedy miałem czas, nie było LI, a potem zaczęła się końcoworoczna bieganina... Ale oczywiście, to moja wina.
Mam nadzieję, że nikomu nie przeszła chęć gry - mi podczas pisania najnowszego posta tylko jej przybyło, muszę przyznać
Za chwilę zaczną się wakacje, więc wiem, że będzie ciężej odpisywać podczas wyjazdów. Mimo wszystko na razie starajmy się pisać kiedy się da, żeby powoli, swoim tempem, ale jednak sukcesywnie gra przesuwała się do przodu.
Z upiornymi pozdrowieniami!
Julek