Wątek: Nova 0
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 24-04-2010, 23:22   #5
Khas
 
Khas's Avatar
 
4 dni. Pieprzone 4 dni. Derek przeżył już wiele, ale to co ich tutaj spotkało było jakimś pierdolonym żartem. Wojskowy medyk sądził, że w tak historyczny rejs zbiorą najlepsza ekipę z ziemianki. Tymczasem techniczni, których zaokrętowano na ten statek nie skończyli chyba podstawówki. Bo jak inaczej wyjaśnić to, że przez 4 dni nie można sobie poradzić z pierdolonymi drzwiami, choćby pancernymi? Kto zaprojektował tak gówniany mechanizm, który tworzył swoiste więzienie? Sarano był na ogól spokojnym człowiekiem, ale ilekroć spoglądał na zegarek, na twarzy malowała mu się mieszanka złości i frustracji.

Z głodu, pragnienia czy braku fajek na pewno nie umrze, ale z nudów chyba tak. Byłby to nawet ciekawy przypadek medyczny. Chłopaki i dziewczyny z drużyny alpha też mu nie pomagali. Początkowo przez komunikator sporo dowcipkowali na temat jego pecha jakim było zamknięcie w ładowni, później jednak szczerze mu współczuli i po całym tym wydarzeniu jak już się wydostanie obiecali mu postawić kolejkę w kantynie. Tak, można było na nich liczyć. Opierdolu od dowódcy też nie powinno być.

Towarzystwo zamknięte razem z nim należało chyba do wszystkich rodzajów służb Novy 0. Od technicznych po informatyków. Tego drugiego lekarza o imieniu Bob nie kojarzył. Pewnie należał do drużyny bravo i raczej nie był wojskowym. Medycy wojskowi, według Dereka 'Ci lepsi' służyli w drużynie alpha. Dla Sarano ciekawostką było, że jeden z Marines to kobieta i w dodatku tej samej szarży co On. Osobiście nic do niej nie miał, a podczas rozmowy wydała mu się nawet sympatyczna, ale medyk nie mógł pozbyć się wizji sytuacji jaką miał w wojskowym centrum medycznym na ziemiance. Otóż w ramach zajęć praktycznych na ludzkiej 'świeżej' tkance - major profesor Goldstein omówił ze słuchaczami budowę ludzkiego ciała. Eksponatem jaki im dostarczono był jakiś szeregowy. Przybył do nich razem z plotką, że wdał się w zbyt poufałe stosunki z jakąś panią kapitan i skończył z dziurą w miejscu gdzie powinien mieć głowę. Paskudny wypadek, ale w cywilu na pewno by nie miał tak praktycznego wykładu i późniejszego krojenia nieboszczyka. Potem od starszych kolegów dowiedział się, że sprawa rozeszła się po kościach bo szeregowiec rodziny nie miał, a oskarżenie o próbę gwałtu skutecznie przechyliło szalę na stronę pani kapitan.

Od tych niewesołych rozmyślań wyrwał go widok niszczonego głośnika. Zrozumiałym wzrokiem przytaknął starszemu kapralowi, bo komunikaty stamtąd dolatujące wkurwiały go strasznie. Gdy stąd wyjdzie osobiście narobi bałaganu szefowi technicznych za ten cały burdel i złoży odpowiednią skargę. Skoro nie potrafią zreperować jebanych drzwi to co zrobią jak dajmy na to zepsują się silniki? Według Sarano zrobią kupę, wywieszą białą flagę i ogłoszą kapitulację bo tylko tyle zdołają zdziałać. Banda niedouczonych partaczy.

Gdy tak grzebał w skrzyni, chyba z nudów, okrętem mocno zatrzęsło. Derek upadł a pech chciał, że akurat trafił uchem na żarzącą się końcówkę papierosa. Natychmiast wstał i zaklął soczyście dotykając oparzonego miejsca. Na szczęście nie wyczuł krwi, ale dość mocne pieczenie. Wystarczy Korozol w sprayu na oparzenia i będzie po sprawie. Tymczasem obserwował sytuację reszty ludzi w ładowni, zastanawiając się w co statek pierdolnął lub odwrotnie co pierdolnęło w statek na tyle mocno, że się poprzewracali.
 
Khas jest offline