Haha, czemu mam dziwne przeczucie, że nie koniecznie obudzę się w miłym, cieplutkim miejscu tylko w jeszcze gorszej sytuacji niż byłam?

No chyba że zbliża się koniec przygody to rzeczywiście oznaczałoby, że jestem uratowana, a wtedy mogłabym już się cieszyć że żyję! Ja, znaczy Ami

Jakoś się bardzo w nią wczułam, szkoda by było gdyby nie przeżyła :P