Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-04-2012, 15:07   #2
Almena
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 6296 Almena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputacjęAlmena ma wspaniałą reputację
Jak się nad tym zastanowić to kwestia jest bardzo ciekawa. W moim przypadku bowiem gdy zaczynałam grać zrobiłam sobie postać, która zginęła kilka sesji później. To był taki próbny start w rpg. Jak już zajarzyłam o co chodzi zrobiłam sobie postać elfki o imieniu Almena, którą gram do dziś. Wszyscy którzy zostali w obecnej drużynie mieli podobnie, ich postacie grają w naszej drużynie od lat. Stosujemy system bardzo autorski i postacie zatrzymały się w pewnym etapie osiągając max rozwoju cech, jesteśmy na tyle poważni, że nikt nie jest przepakowany by ciskać smokami w góry i je burzyć.

Nie o to nam chodziło w grze w rpg i do dziś mnie to cieszy.

Jakbym chciała biegać, gadać z npc i siekać potworki, to bym se odpaliła diablo albo coś w tym stylu ;D Rpg jest po to, żeby bawić się w poznawanie postaci, którzy z tobą grają. Co się zatem zmienia w naszych postaciach? Ich charakter, to jak postrzegają pewne sprawy z wiekiem, i ich ekwipunek. Poza tym jesteśmy stale tą samą drużyną a zżycie z postaciami jest tak silne, że nikt nie ośmieliłby się zabić na stałe któregoś gracza – jeśli odniesie krytyczne rany traci wszystko co ma ze sobą, co jest bardzo bolesne gdy np. ma się od lat ukochany łuk, pamiątkę rodzinną itd itp. Taki mamy system i to nam bardzo pasuje. Przyzwyczajona do tego nie lubię sesji, w której robi się postać na 8 godzin, zanim się w nią wczujesz, ona umiera albo koniec sesji, mnie osobiście to nie kręci. Lubię mieć drużynę o której wiem po latach bardzo wiele i nadal pewnych rzeczy nie wiem [tajemnice są super!], lubię grać by obserwować relacje między postaciami i to jak się zmieniają, lubię w momentach akcji przewidywać jak kto zareaguje i być w totalnym szoku kiedy ktoś naraz odwali coś niesamowicie niespodziewanego, o co nikt go nie podejrzewał. Tak po prostu lubimy na dłuższą metę, zżyć się ze swoimi postaciami, wkładać serce w ich odgrywanie, w szczegóły historii i charakterów postaci, mieć z tego radochę, wspominać jak to było kiedyś. U nas sesja idzie od przygody do przygody, nie ma początku ani końca. Ale jak mówiłam – sprawa indywidualna Jak ktoś lubi eksperymentować, zmieniać klasy i postacie to też super, to na pewno też świetna zabawa i nie ma problemu
 
__________________
'W przedszkolu kanapki, do szkoły kanapki, w liceum kanapki, na studiach kanapki, w pracy kanapki... to kiedy w końcu będzie ten kawior??? Na łożu śmierci??? I jeszcze mam się resztkami sił prosić żeby mi go podać???' - skrócony opis życia.
Almena jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem