Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-07-2013, 13:18   #2
Ulli
Konto usunięte
 
Ulli's Avatar
 
Reputacja: 593 Ulli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemu
„Baron Eldred von Stauffer płaci sto koron temu kto dotrze do warowni jego rodziny, zabierze stamtąd przedmioty jego rodu i mu je dostarczy.” Brzmiało bardzo dobrze i było zupełnie wystarczającym powodem dla zabójcy żeby porzucić slamsy Wolfenburga i ruszyć za Marcusem Flintem. Kończyły mu się pieniądze zarobione podczas Burzy Chaosu jako najemnik a miał spore potrzeby. Właściwie jedną potrzebę – alkohol. Wypijał go ogromne ilości by zagłuszyć odzywające się w głowie głosy i odegnać widziadła które go dręczyły. Nie był przez to zapewne wymarzonym kompanem. Gadał do siebie przez cały czas, potrafił się bić do krwi po głowie podczas szczególnie zażartych dyskusji z samym sobą, w nocy budził się z krzykiem. Zdawał sobie sprawę z tego co robi, ale nic nie mógł na to poradzić. Dziwił się, że jeszcze Marcus Flint nie kazał mu się wynosić w cholerę. Kto wie może by i tak było gdyby nie potyczka z mutantami podczas której usiekł dwóch przeciwników poświęcając na każdego po jednym cięciu swego dwuręcznego topora. Topór, jego najlepszy przyjaciel, spoczywał teraz w pętli na plecach krasnoluda, czekając na następną okazję do walki. Ku rozczarowaniu zabójcy podróż była jednak całkiem bezpieczna i poza spotkaniem z mutantami nic więcej się nie wydarzyło.
Podczas dwóch tygodni podróży nie zawarł żadnych bliższych znajomości z innymi „towarzyszami broni”. Nie pamiętał nawet czy im się przedstawiał. Ku swojemu obrzydzeniu stwierdził, że dwoje z nich to kobiety. Zorgrim nienawidził kobiet, nie ważne jakiej rasy. Na szczęście kult zabójców nie wymagał by kochać kobiety, nie wymagał też abstynencji, kultury osobistej i czystości. Zorgrim skrupulatnie z tego korzystał i był cuchnącym, pijakiem, mizoginem i chamem. Jedyne czego przestrzegał to kodeks wojenny Grimnira.
Gdy dotarli do Penzfin rzucił do grupy z którą miał udać się po skarb...
-Idę na chwilę do karczmy przepłukać gardło. Jeśli chcecie ruszać zaraz, to tam mnie znajdziecie. Za jakieś dziesięć minut będę gotów do drogi.

Usłyszał, że Marcus Flint ma zamiar czekać na nich w Penzfin i do Roezfels ruszą sami.
~ Ciekawe jak w takim razie znajdziemy i otworzymy skarbiec. Będzie musiał komuś przekazać klucz.~ Zaświtało w głowie krasnoluda. Nie zadał jednak tego pytania kupcowi. Ruszył raźno do karczmy. Wszedł do środka i usadowił się na pierwszej wolnej ławie.

-Karczmarzu piwa!- zawołał donośnym głosem.

Kiedy dostał swój kufel rozsiadł się wygodnie, spuścił głowę wpatrując się w powierzchnię złocistego trunku i zatopił się we wspomnieniach popijając małymi łykami.
 
Ulli jest offline