Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-09-2013, 08:02   #7
czajos
 
czajos's Avatar
 
Reputacja: 683 czajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwuczajos jest godny podziwu
Wardurowi nie koniecznie w smak była taka wycieczka ,ale wieść o "testamencie" i możliwym kopczyku złota wyciągnęła by z ukochanego grodu nie jednego. Poza tym zbliża się zima ,a od tych kilku lat gdy na jego ziemi przybywało coraz więcej i więcej zuchów łowieckie umiejętności klanu przestają wystarczać by przeżyć zimowe miesiące, potrzeba im będzie ciężka gotówka. A tu proszę wystarczy pojechać do jakiegoś Trzygłowia, zapewne spotkać się w kręgu ognia z grupą mężów i wygrać ten "testament".
***

Towarzyszka podróży była nawet miłą odmianą, co prawda mówiła, jak większość ludności z tych stron, językiem który składał się z cichych i nie wyraźnych mruknięć i świstów ale zasób jej słownictwa idealnie pokrywał się z pierwszymi słowami których nauczył się w karczmach "spierdalaj", "ty chuju", "kurwa" i "pierdol się". Tylko przy pierwszym spotkaniu odezwała się jak Panienka wysokiego rodu przedstawiając się imieniem którego nie sposób spamiętać bez skrzętnego zapisania go i schowania w kieszeni by móc nań zerkać raz na 5 minut, Lady Izabela wystarczy.
***

Widok spalonych wioski napełniał go za to smutkiem, a opowieść szaleńca rozbawieniem. Jak można uważać ją za przerażającą ? W jego stronach opisy śmierci i walki były zawsze bardziej okazałe opisuje się strugi krwi, flaki wywleczone z ciał wrogów. Więc dlaczego co parę chwil zerkał przez ramie i nadstawiał uszu na każdy szelest i wsłuchiwał się w każdy powiew wiatru ? Pojawienie się zbrojnych zmieniło jednak wszystko , od razu pomyślał ,że to zbójcy którzy dybają na rzeczy jego i Lady, chociaż... może to mężowie z którymi ma walczyć o "testament". Wyjął jeden ze swoich mieczy i wyjrzał zza muru by ocenić przeciwników. Koń zarżał ale nie miało to znaczenia Wardur i tak nie miał w planie się ukrywać. Kładąc rękę na drugim pałaszu wyszedł wyprostowany i dumny zza winkla, dobyty pałasz trzymał nisko ,w jego stronach to oznaka dobrych zamiarów. Zobaczmy czy tutaj też to tak działa. Pozwoli im rozpocząć rozmowę bądź walkę. W języku tych stron nie był on do końca biegły i mógł by zostać źle zrozumiany, a w walce i tak miał oczywistą przewagę, jeżeli to zbójcy to jest ich w końcu tylko trzech.



===========================================
7,10,14,11,19
 
czajos jest offline