Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-11-2013, 09:40   #8
Dhratlach
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 22266 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Wayne zamarzł patrząc na wchodzącego stróża. Serce biło szybciej, a ślinianki zdawały się pracować ponad normę. Czuł, praktycznie czuł bijące tętno czarnoskórego dawcę mięsa. Zagryzł zęby, zgrabniutka dopadła do niego niczym… a po chwili byli na podłodze. Jeść, jeść… jeść! Nie miał tętna, nie oddychał, ale czuł, czuł jak cały organizm targa go głodem, głodem i gniewem… gniewem? Dlaczego? Bo… Kathy pierwsza dopadła tłuściocha. Ten. Posiłek. Był. Jego.

Wypuścił powietrze które zdawało się w nim znajdować, podświadomy odruch zapamiętany jeszcze za czasów kiedy żył i ruszył z cichym warkotem w kierunku kobiety chwytając po drodze misę na narządy. Z każdym krokiem coraz bardziej czuł ten zapach, zapach mięsa, świeżego mięsa i wszystkich którzy byli w pokoju, a może była to iluzja wywołana głodem.. wszystko zdawało się być taki bardziej czerwone niż było..

Nie myślał, z całej siły kopnął leżącego w głowę, potem w szyję nie patrząc co robi skupiony tylko na jednym. Upadł na kolana, oddając się żywemu głodu który go wypełniał chwycił jedną ręką kobietę i odepchnął ją na bok, a ciężka misa opadała z impetem niczym młotek na obitą głowę stróża. Chwilę później rozrywał dłońmi brzuch czarnoskórego i klatkę piersiową od dołu delektując się rarytasem świeżego mięska.
 
__________________
"Ciało jest słabe... ale Maszyna... Maszyna jest silna!"
Dhratlach jest offline