Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-11-2013, 11:10   #9
Inferian
 
Inferian's Avatar
 
Reputacja: 16092 Inferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputacjęInferian ma wspaniałą reputację
William by bardziej anemiczny i pojawienie się strażnika nie wywołało w nim wielkiej reakcji. Wywołało ją całkowicie co innego, było to zachowanie towarzyszy, a raczej istot znajdujących się także w chłodni. Widział już, że mężczyzna nie ma szans, ale co jego to teraz interesowało. Wiedział już co się z nim stanie. Czuł jedynie ulgę, że nie jest jednym z ludzi, którzy mogą stać się posiłkiem. Czuł ulgę ale zarazem zastanawiał się, że głód także może dopaść i jego. Teraz był spokojny, być może to jego naturalna siła organizmu, być może spokój i trzeźwość umysłu. „Trzeźwość umysłu u osoby, która popełniła samobójstwo? To raczej nie”- pomyślał.
Nie czuł się pewnie poruszając się, co chwilę obawiał się, że może noga czy ręka mu odpadnie. Na szczęście tak się nie działo. Powoli dość gramolnie jak na połamańca podszedł do miejsca w którym to właśnie działa się owa sytuacja. Rozważał aby go chociażby kopnąć, ale szybko ta myśl mu przeszła. „Kopnąć, w pierwszych minutach mojego nieżycia, jeszcze odpadnie mi noga”. Chwilę zaczekał tak aby pozostała dwójka mogła go spokojnie dobić i dopełnić tego co zaczęli. Obserwował dokładnie, czy dają sobie radę, bo był przygotowany aby w razie nagłej sytuacji zareagować. Wiedział, że prawdo podobnie ci dwoje są jedynymi przedstawicielami tego istnienia co on. Gdy kobieta i mężczyzna skończyli swoją kolację, King dokładnie go obszukał. -Latarka też może się przydać.- powiedział jak gdyby do siebie

-Jak się czujecie? Czy nic się nie zmieniło, jak go wpieprzyliście ? – odparł z lekką odrazą, czuł się dziwnie, jeszcze kilka godzin temu był człowiekiem, jeszcze kilka godzin temu takie widoki mógł oglądać jedynie siedząc na kanapie gapiąc się w swój pięć dziesięciu calowy telewizor.

-Wsadźmy go na miejsce któregoś z nas i zamknijmy. Kto mi pomoże? - zwrócił się go dwojga towarzyszy.


Po czym dodał:

- Będziemy musieli ukrywać ślady naszego działania. –
mówiąc to pociągnął za jeden z podajników z papierowymi ręcznikami. Ciągnął go prawie minutę, za czym nie opróżnił do końca. Całość rzucił na podłogę po czym zaczął ją przecierać. Spojrzał dokładnie na posadzkę i jeszcze raz podszedł do ściany. Chwycił za butlę z wodą destylowaną, która to upadła na ziemię przez dość sztywniakowate zachowanie młodzieńca. Powoli dość guzdrale pochylił się i ją podniósł. Polał trochę po miejscu w którym była plama i jeszcze raz przetarł ręcznikami.
-Dobrze, że mają tu takie wielkie kosze bo gdzie ja bym zmieścił tyle tego dziadostwa. - mówiąc to wyrzucił wielką kulę zużytego papieru.
 
Inferian jest offline