| Elf wyciągnął miecze,dwie bliźniacze klingi zalśniły delikatnym blaskiem, cicho wyszeptał słowa zaklęcia. Czuł jak jego ciało wypełnia się energią szukającą ujścia-to czar "przyspieszenia" zaczynał działać. "Nie obawiaj się śmierci, kruku, ona jest bramą do wiecznej chwały"-słowa mistrza zabrzmiały w jego głowie. Zajęcie się portalem i magią ich przywódcy pozostawił czarodziejce i kapłance. On sam wiedział co ma zrobić, to do czego został stworzony i wyszkolony, by zatańczyć taniec śmierci ku chwale Elistree. Zew krwi przodków znów się w nim odezwał. Ruszył w bój z szybkością błyskawicy podczas letniej burzy.Wiedział, że Dir go nie opuści i stanie u jego boku, co do Swetlany, ostentacyjnie kryjącej się za plecami drużyny miał wątpliwości, ale nie czas to i miejsce by je roztrząsać.
Biegł zakolem w stronę najbliższego wojownika, jego magicznie przyspieszone ciało pokonało ten dystans w okamgnieniu.Był tuż przy nim, wyprowadził jeden cios w szyję, wykonał piruet i ciął go jeszcze dwa razy w klatkę piersiową, odskoczył poza zasięg jego oręża, przyjął ponownie postawę szermierczą i czekał na efekt ataku.
__________________ Rangers lead the way - 2 batalion Rangersów - 6 June 1944 - Omaha Beach Tajemnice Czarnego Lądu - zapraszam do rekrutacji. 11844451 - moje gg. Sobota: Wielkie odpisywanie!!! |