Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-03-2007, 23:35   #9
kali0
 
Ja także zgłaszam się na chętnego do wzięcia udziału w tej sesji wysłałem już jak co swoją karte postaci na PW ale jak co umieszcze ja też tutaj.

Imię: Eirnal (Po elficku-)
Nazwisko: Arnathel (Po elficku- )
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 120 lat
Rasa: Elf
Profesja: Mag
Umiejętności: Widzenie w ciemności, umiejętność rozmowy ze zwierzętami i umiejętność szybkiego leczenia.

Wygląd: Twoim oczom ukazuje się średniej budowy elf o śniadej, gładkiej cerze i uważnie wpatrujących się w ciebie niebieskich oczach. Na czole widnieje przepaska, która podtrzymuje bujną czuprynę brązowych włosów sięgających ledwo do ramion. Do włosów ma doczepione dwa białe pióra orła. W prawym uchu udaje ci się zauważyć wiszący sobie misternie wykonany kolczyk w kształcie strzały. Na sobie ma ubrany dobrze wykonany mocny płócienny kaftan, chociaż daje się zauważyć pod nim jakiś skórzany pancerz. Na piersi widnieje zwieszony na grubym i płaskim łańcuchu medalion z wygrawerowanym napisem w języku elfów
(Eirnal Arnathel mag elfickiej gildii ukrytej w liściach).

Historia: Od kilku długich godzin mrok spowijał szczelnie ów stary bór. Mimo, iż do świtu pozostała niespełna godzina, żaden człowiek nie mógł swobodnie poruszać się wśród drzew. Niebo gęsto zasnute ciężkimi chmurami nie dawało żadnego światła mogącego rozjaśnić te ciemności. Dookoła panowała niczym niezmącona cisza. Wszystko ucichło. Nocne zwierzęta zakończyły swoje żerowanie udając się do swych legowisk, a dzienne jeszcze nie zdążyły się obudzić. Była to ta pora, kiedy wśród drzew panowała cisza. Jednak dzisiejszej nocy cisza ta została zakłócona. Między drzewami sprawnie przemykała smukła postać. Umiejętnie przemykała w ciemnościach pomiędzy grubymi konarami, unikając raz po raz niebezpiecznie wystających gałęzi i korzeni. Był to elfi mag uciekający przed nieznanym zagrożeniem. W pewnym momencie zatrzymał się i stwierdził, że dalej nie ma już drogi – (Niech dzięki mej mocy światło się stanie)- powiedział z lekko przyspieszonym oddechem, a z białego kryształu znajdującego się na końcu jego laski wystrzeliło jaskrawe światło. Chwile po tym ujrzał przed sobą ścianę z litej skały, co przyspieszyło bicie jego serca. Wiedział, że nie może się cofnąć gdyż ściga go jakaś tajemnicza postać, a teleportacja odpadała, ponieważ bór, w którym się znajdował był zaczarowany i uniemożliwiał używania tej umiejętności w jego obrębie. Eirnal odwrócił się o postanowił stawić czoła nadchodzącemu wrogowi w pewnej chwili usłyszał jakiś szelest, a tuż po nim biegnącą w jego stronę postać. Elf zamknął oczy i zaczął mamrotać jakieś słowa w języku elfów, słyszał, że wróg jest już coraz bliżej i gdy już prawie skończył wymawiać formułkę zaklęcia – Bach!!!- Upadł na ziemie uderzając głową o kamień po brutalnym ataku wroga. Gdy się ocknął zaczął się miotać w poszukiwaniu swej laski, na szczęście wróg jej nie zabrał i znalazł ją obok siebie. Podnosząc kij ujrzał pergamin, a gdy go rozwinął tekst napisany krwią w treści którego było:

Wiemy, że jesteś jednym z najpotężniejszych elfich magów, gdyż należysz do mędrców kamiennego kręgu, którzy mają duży wpływ na życie wszystkich elfów. Dlatego to ciebie wybraliśmy do przekazania twej rasie informacji o tym, że już niedługo skończy się wasze spokojne życie i pogrążycie się w wojnie. Stanie się tak, dlatego, gdyż zbieramy siły i mamy zamiar już niedługo zaatakować Rakdaros miasto ludzi i zrobić to tak by wzięli oni to za waszą robotę. Nie próbujcie nas powstrzymać, bo i tak się wam to nie uda po prostu przygotujcie się na ostrą walkę z rasą ludzi.
Szczególnie okrutny wódz orków

Erinal przeczytał list jeszcze kilka razy, po czym przestraszony tym, co ma się wydarzyć wyruszył biegiem do siedziby członków kamiennego kręgu by powiadomić rade o tym, co się stało. Po tygodniu podróży Erinal przybył na miejsce i zwołał elfich mędrców na naradę w czasie, której odczytał on treść znalezionego listu. Po całej nocy obrad ustalono, że elfowie nie zostaną bierni w tej sprawie i wyślą jednego śmiałka do miasta Rakdaros by powiadomił o zaistniałej sytuacji ludzi a jednocześnie oferując pomoc w wojnie przeciw orkom. Śmiałkiem tym okazał się sam, Erinal który zaraz po świcie wyruszył w podróż do Rakdaros, aby sprawić by nie doszło do wojny między ludźmi a elfami. Po trzech tygodniach podróży przybył wreszcie do celu i gdy już wchodził do miasta ujrzał na skraju lasu grupkę ludzi zmierzających ku jaskini i postanowił udać się za nimi, gdy do niej wszedł zobaczył mały podest a koło niego tablice z napisem rekrutacja. Erinal podszedł do podestu gdyż postanowił zobaczyć, co tam się dzieje, gdy to zrobił ujrzał człowieka wygłaszającego właśnie mowę, w której mówił, że poszukuje kilku śmiałków do jego drużyny. Erinal postanowił, jeżeli mu się uda zostać członkiem tej drużyny, gdyż uznał, że pomoże mu to w skontaktowaniu się z władcą miasta.

UWAGA
Język elficki jest prawdziwy i to co tam pisze to naprawde prawda.
 
__________________
"Anduril płomień zachodu wykuty ze zwonków Narsila"(Władca Pierścieni Powrót Króla)

Ostatnio edytowane przez Solinarius : 14-03-2007 o 07:06.
kali0 jest offline