Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-08-2014, 18:17   #1
behemot
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 135 behemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znanybehemot wkrótce będzie znany
[Mass Effect] Per aspera ad astra


Niewiele pamiętała z poprzedniego dnia, a gdy tępy uścisk w czaszce wybudzał ją z letargu, coraz silniej docierało do niej, że ostatnie wydarzenia były cholernie ważne. Została uwięziona. Gdy wzrok przyzwyczaił się do słabego światła czerwonych diód awaryjnych, dojrzała kraty oddzielające ją od korytarza statku. Nie wyczuwała turbulencji, ani przyspieszenia. Musieli więc znajdować się już w przestrzeni, w drodze. Docierały do niej przebłyski walki, nim została porwana. Tragiczny finał dobrego wieczoru. Odpoczywała na jakieś stacji, której imię nie warte było pamięci. Po prostu chciała odpocząć, a nocny klub wydawał się dobrym miejscem. Poznaną tam Drellkę pamiętała bardo dobrze, miejsce nie ma znaczenia w dobrym towarzystwie. Alkohol przyjemnie przyspieszał tętno. A potem straciła rachubę kolejnych kieliszków i wszystko się rozmyło. Znowu.

Kac we łbie nie dawał żyć, a nie był w połowie tak zły, jak dupa w którą wpadła. Musiała się tylko stąd wydostać. Wszystko po kolei. Najpierw musiała stanąć na nogi. Poruszyła rękami, żeby znaleźć lepsze oparcie. Łańcuchy na jej nadgarstkach powstrzymały tak ambitne plany. Poruszyła się niespokojnie, łańcuchy nadal tam były. Ktoś skuł jej ręce z tyłu, ograniczając możliwość manewru. Dobrze, że jej kombinezon zostawili. Idealnie czarny, z licznymi kieszeniami, w którym zawsze trzymała przydatne drobiazgi i narzędzia na różne wypadki. Nie wele pomogły, jeśli nie mogła po nie sięgnąć. Musiała użyć głowy by się stąd wydostać. Była Asari. Młodą, zielonoskór przedstawicielką swej długowiecznej rasy i żadne kraty nie mogły jej powstrzymać. Skupiła się by skruszyć wiezienie, ale gdy tylko próbowała wyobrazić sobie równie prostego jak wielka czarna otchłań pożerająca światy w skroń wwiercał się ostry impuls elektryczny blokując koncentrację. Dranie założyli jej obroże ograniczającą. Bionikę musiała odłożyć na później.

Sytuacja wyglądała beznadziejnie. Nie miało to znaczenia, więc po prostu uderzyła obrożą o ścianę parę razy. Nie pomogło.
Dlaczego ja?
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 09-08-2014 o 18:33.
behemot jest offline