Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-03-2007, 11:09   #10
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 24802 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Alice usiadła na łóżku, przy którym stała. Tymczasem jej współlokatorka jakby od niechcenia z dozą obrzydzenia zaczęła oglądać nowe fatałaszki, leżące na drugim posłaniu. Podział łóżek dokonał się zatem samoistnie, co „czarna owca” Forestów przyjęła z zadowoleniem. Na razie były partnerkami... Alice wiedziała jednak, że ten stan może się szybko odmienić, kiedy Kate znajdzie sobie grupę, której będzie w przewodzić. Zasady tworzenia takiej „paczki” zapewne nie różniły się tu bardziej niż w londyńskiej szkole dla panien z dobrego domu. Potrzebny był kozioł ofiarny i wróg publiczny, z którym grupa mogłaby walczyć i przeciw któremu jednoczyć się.

„ No nic, pożyjemy – zobaczymy. Opinię w każdym razie już mam. Jestem złaaa... i dobrze mi z tym.”

Przez chwilę dziewczyna poczuła uścisk w piersi. Chciała mieć kogoś, z kim mogłaby zażartować w ten sposób, kogoś kto by jej odpowiedział równie głupią i pozbawioną sensu odzywką...

„ Mam przecież Kaia, on znów przyjdzie do mnie we śnie.”

Ta myśl nie uspokoiła jej zupełnie, gdzieś w głębi jakiś piskliwy głosik małej, wystraszonej dziewczynki krzyknął: Oszukujesz mnie!
Twarz Alice stężała, kiedy po raz kolejny odsunęła od siebie falę uczuć, które chciały ją zalać. Wiedziała, że ta woda jest dla niej zbyt głęboka, że nie da rady jej sprostać i może utonąć.
Chcąc uciec od rozważań tego typu, rezolutnie podniosła się ze swego posłania, czym spowodowała gwałtowny „odskok” Kate. Dziewczyna nie zważała jednak na nią uwagi i zajęła się przebieraniem w nowe ubranie. Kiedy otworzyła drzwi, żeby włożyć dawne rzeczy do pojemnika – jak kazano, ujrzała pochód młodych ludzi, ubranych podobnie jak ona w szare, bezosobowe kostiumy. Strażnik stojący przy drzwiach spojrzał na nią nieprzyjaźnie.
- A ty co gwiazda, na specjalne zaproszenie czekasz? Szuraj na stołówkę!
Alice obrzuciła go zdziwionym spojrzeniem, wszak w komunikacie mówiono, iż to właśnie strażnicy ich odprowadzą, no ale...
Nie oglądając się nawet na Kate, która dalej przeżywała konieczność włożenia „tego czegoś”, ruszyła za pochodem.

Zatrzymała się przy drzwiach pomieszczenia, oceniając badawczym wzrokiem sytuację. Tłum i hałas działały jej na nerwy, ale już po pierwszym rzucie oka wiedziała, że nie ma co liczyć na luksus zaszycia się samotnie gdzieś w kącie. Wzdychając ciężko ruszyła w stronę najbardziej oddalonego stolika. Stało przy nim sześć krzeseł, z czego połowa była zajęta przez jakieś niepozorne dziewczyny.

„ Piękności, które lubią się prezentować, raczej nie wybierają stolików na końcu sali, więc może nie będzie tak źle...”

Podchodząc do upatrzonego miejsca Alice zawahała się. Nie miała ochoty na prowadzenie konwersacji, ale coś jednak powiedzieć wypadało. Siadając na jednym z krzeseł, rzuciła burkliwie:

- Cześć, jestem Alice.
 
__________________
Ktoś inny zmienia świat za Ciebie
Nadstawia głowę, podnosi krzyk
A Ty z daleka, bo tak lepiej
I w razie czego nie tracisz nic...
Mira jest offline